Kasie Posted April 27, 2007 Author Posted April 27, 2007 Hefren biega! Nie wiem, czy płakać sie czy śmiać jak to widzę. Bo sie przewraca. Ale wcale mu to nie przeszkadza, tylko sie zbiera i biegnie dalej: tak z metr, 2 i znowu bum. Zwłaszcza wzdłuz ogdodzenia jak ktos na rowerze jedzie. I Hefren bardzo lubi smakusie. Miski moze nie być, smakusie muszą być. On prawie nei ma zębów. Wczoraj dostał dużą kość do polizania. Jak zobaczyła jak ja scheblował tymi resztkami zębów to aż trudno uwierzyć. A jaki byłz siebie zadowolony! Kochanyz niego psaik. Quote
Aga_Mazury Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 te znikające posty....wczoraj wiedziałąm, że cos napisane...ale znaleźc nie mogłam ;) Hefren biega...jacie :crazyeye: po opisie Kasie to faktycznie nie wiadomo czy się śmiać czy płakać ;) widzę to oczami wyobraźni ;)... Hefrenku tak bardzo się cieszę, że Ci tak się poprawiło, że na stare lata tak masz dobrze (Kasie nie wiem jak Ci dziękować)...:Rose: Czy coś Wam jest teraz potrzebne... pamiętaj...ja mogę na wątku nic nie pisać, ale w każdej chwili jestem jesli będzie coś Hefrenowi potrzeba....będziemy kombinować...:) Quote
allcia Posted May 7, 2007 Posted May 7, 2007 przeczytalalm wlasnie historie Hefrena- doslownie jak Kazik na poczatku...kompletny brak nadzieji i wiary na lepsze jutro...nie wykazywal zadnego zainteresowania swiatem /osobiscie myslalam ze jest juz gluchy-ze starosci/ a teraz z godziny na godzine swieci mu coraz wiecej promyczkow slonca i to widac po jego zachowaniu...oby tak dalej...:loveu: Hefrenku dziekuje Ci:lol: ze podzieliles sie srodkami pienieznymi z Kazilukiem:loveu: dzis lub jutro jedziemy do veta na wizyte diagnostyczna i kontrolna. Quote
PaulinaT Posted May 7, 2007 Posted May 7, 2007 Kasie napisał(a):Hefren biega! Nie wiem, czy płakać sie czy śmiać jak to widzę. Bo sie przewraca. Ale wcale mu to nie przeszkadza, tylko sie zbiera i biegnie dalej: tak z metr, 2 i znowu bum. Zwłaszcza wzdłuz ogdodzenia jak ktos na rowerze jedzie. I Hefren bardzo lubi smakusie. Miski moze nie być, smakusie muszą być. On prawie nei ma zębów. Wczoraj dostał dużą kość do polizania. Jak zobaczyła jak ja scheblował tymi resztkami zębów to aż trudno uwierzyć. A jaki byłz siebie zadowolony! Kochanyz niego psaik. bosko :loveu::loveu::loveu: Quote
Kasie Posted May 15, 2007 Author Posted May 15, 2007 Dzień Hefrena jest właściwie nudny. Rano (tj. koło 6) budzą go. Wychodzi do ogrodu. Tam dostaje miske. Później pochodzi troche, poobsikuje to, co wieczorem Ataman zaznaczył po swojemu i wyciąga się na trawie. Śpi. Musi uważać, bo słońce sie przesuwa a jak dojdzie do niego to jest zaciepło. Wtenczas sie budzi i idzie pod inny krzaczek, choinke lub jeszcze inny cień. I dalej zapada w drzemke. Nie słyszy jak Linki albo Ataman szczekają. Jeśli z jakis nie znanych mi powodów obudzi się, podniesie swoją lwią głowe i zobaczy ze inni szczekają to i on zacznie. Po czym gdzieś tam siknie no i znowu drzemka. Sen sprawiedliwego co jakis czas przerywany jest pojawieniem sie mamy lub taty ze smakusiem. A Hefren baaardzo lubi smakusie. Niestety, z węchem też kiepsko więc trzeba prawie że do pyszczka włożyc. Jego "kalectwo" ma też i dobre strony dla iego samego. Wiadomo, ze Hefrena sie nie przywoła bo nie słyszy. I nawet jak sie mu rzuci plasterek kiełbasy to nie znajdzie go bo ni ema węchu. Dlatego Hefren właściwie nie musi wstawać: wszystko jest mu podawane do pyska. No a jak juz włożą to pies łaskawie przełknie. Hefren nie lubi nocy. Gdy tylko zapada zmierzch on już jest gotowy na powrót do swojej kuchni. Gdy raz o nim zapomniałam to nawet nie pomerdał ogonem, taki był obrażony. Przeszedł obok mnie odwracajac głowe. Quote
Kasie Posted May 15, 2007 Author Posted May 15, 2007 Wieczorem musi być koniecznie druga miska. Pochłania ją leżąc na swojej kanapie. Któregoś dnia mama zrobiła błąd: ni emogła znaleźć miski i nałożyła porcje Hefrena do takiego 2,5 litrowego wiaderka po farbach. Hefren nie zjadł z oczywistego powodu: gdy leżał to łeb mu się nie mieścił pod takim kątem do "miski" a przecież szanujący się pies nie wstanie żeby zjeść jak może to zrobic na leżąco! Quote
agusiazet Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Fajnie się czyta historię psa, któremu się udało. Kasie, prześlij mi swoje dane i numer konta to podeślę symboliczną sumkę na pomoc pięknemu już miśkowi!!! Quote
Kasie Posted May 15, 2007 Author Posted May 15, 2007 agusiazet, bardzo dziękuje. Jestem zaskoczona ale nie powiem że niemile. Psy mnie zjadają ale to kazdy właściciel kilku wielkopsów wie jak to jest: 15 kg karmy znika jakimis niewyjaśnionymi dziurami, dopiero co ugotowany gar jedzenia jest pusty. Tylko jak? No ale każdy ma te same problemy. Dziekuje. Quote
PaulinaT Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Kasie napisał(a):15 kg karmy znika jakimis niewyjaśnionymi dziurami, dopiero co ugotowany gar jedzenia jest pusty. Tylko jak? u Ciebie też?? :crazyeye: myślałam, ze tylko u mnie istnieją tajemnicze-niewidzialne kradzieje psiowego żarcia... :mad: zrobiłam już stotysiecy zasadzek - ale nigdy nic nie udało mi się dopaść... :niewiem: u mnie to muszą byc jakieś wyjątkowo paskudne nienażarte paskudy - żrom za trzech :placz: Quote
agusiazet Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Kasiu przelew poszedł, a wielkoludowi życzę zdrowia!!! Quote
Kasie Posted May 16, 2007 Author Posted May 16, 2007 agusiazet, dziękujemy :loveu: Dziś przez przypadek znalazłam w szafce z butami 2 puszki Royala reconvalescent. Kupowałam je dla Aszota jak już nic nie chciał jeść. A później, gdy go już nie było, pochowałam puszki. A że jestem bałaganiarz, no to 2 się zakamuflowały. No i dzisiaj dostał je Hefren. Hefreny bardzo lubią takie jedzenie. Oj tak... Nawet mnie pogonił jak już pochłonął zawartość miski. No bo niemożliwe zeby było tak mało! Tylko 2 po 450 g? A jakie było oblizywanie. I jaki z tego wniosek? Że karmie psy czymś niedobrym a jak dostaną coś lepsze to się zachwycają. Może ktoś by zrobił kontroe u mnie jak sie maja wielkopsy? Quote
Ela_and_Krzys Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 Kasiu, ja Cię w końcu odwiedzę kiedyś, obiecuję! Ale chyba już po przeprowadzce, bo jakoś zupełnie teraz nie mamy czasu, przeważnie trzeba coś załatwiać, albo kupować, albo nadzorować. Ostatnie stadium wykańczania domu to istny koszmar! Quote
kinga Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 Kasie napisał(a): Dziś przez przypadek znalazłam w szafce z butami 2 puszki Royala reconvalescent Kasia, a dużo masz takich szafek na buty? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Quote
Kasie Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 Sprawdziłam w innych szafkach i niestety, nic... :shake: Hefren ma problemy ze skórą. Niby sierść odrasta ale pojawiły sie znowu te strupki. Mamy zaleconą kąpiel 2 razy w tygodniu w szamponie dziekciowo-siarkowym + dexoderm, i za 2 tygodnie kontrola. W prawej tylnej łapie są uszkodzone nerwy kulszowe (hajprawdopodobniej). Porażenie jest na wysokości części lędźwiowej. Tam jest prawdopodobnie ucisk na nerwy. Ucisk można likwidować operacyjnie ale... wiek psa działa tutaj na niekorzyść, jego stan: dysplazaja i zrosty, niewiadomy wcześniejszy przebieg choroby. I koszt takiego zabiegu to około 1000 euro. Więc to odpada. Wet pobrał mu wczoraj krew do badań żeby sprawdzić co tam w Hefrenie piszczy. No i zobaczymy co bedzie dalej. Tradycyjnie dostaje witaminy, glukozamine i ponownie Meloksan. Czy go boli? Pewnie sa takie dni, ze tak. Ale i są lepsze dni, jest bardzo żywo wszystkim zainteresowany, zwłaszcza miską. Lubi ogród, wyciąga sie do głaskania. Niestety, mam wrażenie ze ostatnio zaczyna chudnąć pomimo ze je jak zwykle. Quote
Kasie Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 agusiazet, dostałam 50 zł od Ciebie na Hefrena. Bardzo dziekuje, pomogło opłacić część wczorajszych badań. Quote
karina1002 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Kasie napisał(a):Niestety, mam wrażenie ze ostatnio zaczyna chudnąć pomimo ze je jak zwykle. To mogły polecieć nerki. U Jonatana tak było. Jadł tyle samo, ale chudł i okazało się, że nerki. Oby tylko jakaś chwilowa niewydolność. Quote
Kasie Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 Karina, wypluj to daleko! Mam dość chorych psów. To co już mam wystarczy. Quote
karina1002 Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 tfu, tfu, tfu, trzy razy przez lewe ramię :p Quote
Kasie Posted May 18, 2007 Author Posted May 18, 2007 No, morfologia i biochemia bez zarzutu! Brawo Hefren. Tylko dlaczego chudnie? Albo ja jakaś przewrażliwiona jestem... Quote
Aga_Mazury Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Brawo dla Hefrena.... :klacz: może chudnie bo coraz więcej biega ;) więc ma ruch...w schronisku w ogóle się nie ruszał...zmusić go aby wstał to był wyczyn :) Quote
Kasie Posted May 19, 2007 Author Posted May 19, 2007 U mnie zaczyna być wyczynem złapanie go ;) Dzisiaj rano chciałam aby zjadł miske w kuchni jeszcze a dopiero później poszedł do ogrodu. Ale on miał inne zdanie: nie potrafiłam go złapać. Później, jak wyprowadzałam Atamana do kojca do kojca to Hefren też podbiegł do nas merdając tym czymś co jeszcze mało ogon przypomina bo łysawe ale jest na miejscu ogona bezspornie. Ataman też zaczął merdać wiec pozwoliłam im się powąchać. Ładnie to wyglądało ale Atamanek poszedł ze mna do kojca. Boję się takiej konfrontacji bo jeśliby coś sie im rozmyśliło to Hefren jeszcze nie ma sierści i niewątpliwie byłby poszkodowany. Quote
karina1002 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Kasie napisał(a):No, morfologia i biochemia bez zarzutu! Brawo Hefren. Tylko dlaczego chudnie? Albo ja jakaś przewrażliwiona jestem... A mocznik i kreatynina ok? Bo to nerkowe parametry. Quote
Kasie Posted May 21, 2007 Author Posted May 21, 2007 Tak, wszystko w normie. Aż sama jestem zaskoczona. Hefren podaje łape, tj. jak go głaszczemy i przestaniemy to macha w powietrzy przednią łapą zeby nie przestawać. Zmienił mu się wyraz pyska, cały czas się zmienia, jakis taki radosniejszy, Olqa może poświadczyć, wczoraj sie z nim bawiła. Quote
Olqa Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Oj tak.:P:P Hefreniątko się rozkręca...:D:D Ostatnio chciałam wziąć Atamanka, żeby psina sobie pobiegała. Hefren widząc, że otwieram baramkę i trzymam w ręku smycz, PODBIEGŁ do mnie i nie dał mi spokoju, bo on chciał iść na spacerek.:D:D Trzeba było iść po kolei z dwoma pieskami:P:P:P. Linki (siedziący za ogrodzeniem) popatrzył na mnie lekceważąco wstał i poszedł szukać oparcia w Janku:P:P... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.