diana79 Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 a jak się piesek czuje? co z tą raną? Quote
Toska Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 a gdzie wplacić kaskę z bazarku dla Ardusia ? na AFN , czy na EMIR ? Quote
Neris Posted February 15, 2007 Author Posted February 15, 2007 Wszystkie wpłaty muszą być kierowane bezpośrednio do fundacji Emir. Quote
diana79 Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 ponawiam pytanie czy ktoś wie jak się czuje piesek? Quote
Lilithian Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 piesek dobrze się czuje a rana ładnie się goi :) Quote
Jona Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 :multi: super. wlasnie na biedaka zalozylam kilka aukcji Quote
jusstyna85 Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Chciałabym podarować na bazarek nową bluzke z metką,2 czarną nową, ale bez metki, jeszcze jakiś golfik i książke W zasięgu Krzyżackiego Miecza, tylko ktoś musi to wystawić...może ktoś kupi... Jestem przerażona tym, co tu zobaczyłam :( Moge przesłać te zdjęcia do kogoś na maila. Wystawiłam aukcja dla inne pieska, ale nie ma zainteresowania...lepiej, jeśli ktoś doświadczony to uczyni. Quote
YBOT Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 dziekujemy Cioteczkom kochanym! z domkiem kicha....nie wiem jak to zrobic i nie mam na to pomyslu ani niestety czasu.... wazne, ze lepina sie goi i piesio zostal leczony w dobrych warunkach w ciepelku i zyczliwej atmosferze.... ps ja sama nie mam czasu na wystawiani na bazarku a jeszcze mi cos tu na sile doniesli na aukcje (sluchawki jakies duuuze i butki 38)...ktore juz mi sie myla i placza i w ogole juz nie wiem co i jak hihihi....wysylki tez leza kompletnie....ojeja ojeja.... Quote
Jona Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 sa jakies nowsze foty, zrobione podczas leczenia? :roll: Quote
YBOT Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 ja zrobilam tylko w dniu przywiezienia psiaka....nie moge tam isc....niestety nie te godziny....nie dam rady.... Quote
kasiaprodex Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Neris napisał(a):Niestety na ogół krótko... Ardi miał szczęście. Jego matka została "zlikwidowana" zanim się tam przeprowadziłam, zaraz potem jak odchowała szczeniaki. Była tam suczka Tolka -śliczna mini-ogarowata. Nie ma. Jej synek wisi na 2-metrowym łańcuchu i jest kompletnie dziki. Jest owczarkowata suka która rodzi co pół roku i co pół roku szczenięta znikają. W trakcie cieczki wywalaja ja na drogę i wszystkie wiejskie psy tam koczują. Dochodzi do walk i zagryzień. Jest duży czarny pies na łańcuchu - na tyłach domu, pilnuje nie wiadomo czego. Od kiedy mieszkam tutaj, z ich podwórka znikły: wielki czarny Czaruś, bokserka Bina, owczarek długowłosy Wacuś, maleńka sunia Maja. czy oni zgodzili by sie na na sterylizacje suni? Quote
YBOT Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 to wcale nie sa zli ludzie....w koncu zawineli Ardenka we wlasne przescieradlo,.....czyste wlasnie uprane.....poza tym w ogole nas wpuscili!!!! nie wywalili i nie posiekali siekiera! babcia plakala, nie wiem czy szczerze.....mysle ze jakby im pomoc pomoca typowo psiowa - to by na to poszli..... Quote
Neris Posted February 18, 2007 Author Posted February 18, 2007 Babcia płakała, ale ta sama babcia osobiście "zlikwidowała" siekierą mamę Pikusia. SAMA. WŁASNYMI RĘKAMI. Oprócz tego z ich podwórka znikło juz kilka psów. Niestety nie mogę o nich powiedzieć, że to dobrzy ludzie. A może tylko tacy sami jak większość u nas na wsiach... Quote
diana79 Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 to bardzo przykre co się dzieje na wsiach :shake: , ale musimy pomóc tej suczce, ona mieszka w domu czy w budzie? Czy np. po sterylizacji jej właściciele zajeliby się nią? Quote
kasiaprodex Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Neris napisał(a):Babcia płakała, ale ta sama babcia osobiście "zlikwidowała" siekierą mamę Pikusia. SAMA. WŁASNYMI RĘKAMI. Oprócz tego z ich podwórka znikło juz kilka psów. Niestety nie mogę o nich powiedzieć, że to dobrzy ludzie. A może tylko tacy sami jak większość u nas na wsiach... niestety musze przyznac że duzo takich osob na wsiach od maleńkości juz uczeni. Pracuje z osoba która to opowiada jak to sie psy na gałęziach wieszają ( czytaj suki) bo ciagle w ciązy chodzą i co robić z tymi szczeniakami. jak psy ciągle pogryzione bo walcza miedzy sobą a na pytanie czemy nie kastruja to padła odpowiedz " no co ty taką krzywdę psu zrobić" na pytanie dlaczego suki nie wysterylizuja to odpowiedz " a co to moja suka mój pies tylko do niej chodzi a że dostanie w łeb od sąsiada to trudno niech nie łazi" w celu wyjasnienia chłopak 20 lat Quote
YBOT Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 to jest na wsi chyba normalne....tzn ja absolutnie nie tlumacze tego ale tak jest i juz.....ja nie oceniam ich w 100% negatywnie, bo w koncu to ja z nimi rozmawialam....oddali wlasne czyste przescieradlo...byli mili choc nie musieli....zrozumieli ze pieska bedzie sie leczyc itd i nie oponowali...wydaje mi sie ze jakas tam pomoc by przyjeli ale to juz niestety nie lezy w granicach moich mozliwosci....bylismy tylko transportem dla psiaka, co i tak skonczylo sie troskami o jego los....i kilkoma aukcjami... niech decyduja dalej ...no wlasnie - kto? ja tez czasem sie zastanawiam czy akcja nie byla zbyt pochopna....piesek w sumie jest niczyj, nikt na niego nie bedzie lozyl w nieskonczonosc....a co z nim dalej sie stanie? poszedl na sggw na konto emira, ale co dalej? czy ktos w ogole szuka mu domu? czy jest gdzies wystawiony? nie....jeszcze jeden kamyczek do ogrodka emirowego? hmmm.... Quote
Neris Posted February 18, 2007 Author Posted February 18, 2007 Kiedy dzwoniłam na SGGW zostałam poinformowana że pies jest własnością Fundacji EMIR. Nie wiem w końcu czy tak jest czy nie, bo oficjalnie takiej informacji na wątku nie mamy. Ja bardzo chętnie wystawię ogłoszenie na Allegro, ale czy nie powinniśmy dostać od Emir pozwolenia na zamieszczanie ogłoszeń? Quote
Irkowa Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 czy ktos jezdzi odwiedzac psiaka ? mozna po leczeniu umiesici go w hotelu p.Asi (ybot wie o ktorym hotelu mowie) tam nie jest drogo.... jakos z dogo sie uzbiera to "tylko" 300zl :shake: Quote
brazowa1 Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 YBOT,no prosze Cie! masz rodzine na wsi,masz zywy kontakt z mieszkancami wsi,z typowymi gospodarzami? Pamietasz pare lat temu,jak mieszkancy jednej wioski zywymi łzami płakali nad losem uspionych swoich psow?Bo wscieklizna pojawila sie w ich rejonie i nakazano likwidacje wszystkich kundli? Och,jak nagle zal bylo Pikusia,Nuki i Szarika,nagle stały sie takie wazne,mimo,ze cale zycie wisiały na łancuchach,zarobaczone,nie szczepione,mnozace sie co pol roku.Jak tylko ktos sie zainteresowal,to stali sie przykladnymi wlascicielami-NA POKAZ. Pol roku temu bylam na nowosadeckiej wiosce,przy budzie stal malutki kundelek,zaniedbany,wychudzony,zapchlony.Dalam mu jesc.Momentalnie pojawil sie wlasciciel niosacy miche z zupa i kurczakiem dla psa,ze niby pies jada takie frykasy... Piesku na gore,bedziemy szukac nowego domu,az znajdziemy. Quote
Neris Posted February 19, 2007 Author Posted February 19, 2007 Ja mieszkam 60 km od SGGW i nie mam auta, chciałabym go zobaczyć ale jak... nie mam jak zostawić 19-psiego stada na cały dzień. Quote
kasiaprodex Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 a co z sunią? jak ona w ciązy to znowu wszystko w wiaderku wyladuje. może ja ciachniemy? co wy na to ? Quote
Neris Posted February 19, 2007 Author Posted February 19, 2007 Z tego wszystkiego nie zdążyłam napisać... Byłam dzisiaj rano. Chciałam pogadać. Nikt mi nie otworzył, a na podwórku nie było ŻADNEGO psa. Jest tylko ten duży czarny w budzie 100 metrów od domu. Quote
joasiasia Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Neie można generalizować, że wszystkie psy na wsi maja źle. Cztery lata temu przeprowadziłam się na wieś, mam dwa rottki, które oczywiście mieszkają w domu, na moim łóżku:p Większość sąsiadów się dziwi jak można "coś" takiego trzymać w domu, bo napewno śmierdzi itd. Nie będę ich uświadamiać bo i tak nic nie zrozumieją, ale kilka osób naprawdę dobrze traktuje swoje psy. Ale niestety widzę suki biegające samopas, szczeniace się co cieczkę, co się dzieje ze szczeniakami nie trudno się domyśleć. Naprzeciwko mnie mieszkają młodzi ludzie, również pochodzący z miasta. Od czterech lat (tyle tu mieszkam) mają uwiązanego przy budzie psa podobnego do haskiego. Nigdy nie spuszczają psa, zimą buda na wygwizdowiu, latem w pełnym słońcu... kiedyś jakaś suczka miała cieczkę no i się zerwał (to był jedyny raz kkiedy widziałam go nie na łańcuchu) właściciel kiedy go złapał, ciągnął za skórę do budy... Zwróciłam mu uwagę, usłyszałam taką wiązankę, że szkoda gadać. Mają dwoje małych dzieci, jaki im przykład dają? Jak uczą dzieci szacunku do zwierząt? Kiedy mentalnośc Polaków się zmieni? Przecież o stopniu naszego ucywilizowania świadczy stosunek do zwierząt... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.