Neris Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 Przeżyłby? Czyli trochę przesadziłam sądząc że on umiera... Ja mówiłam że on tam jest! BO poznałam jego szczekanie. Tylko ta chmara ludzi latająca po podwórku i mówiąca że na pewno go nie ma... Swoją drogą, skoro to pogryzienie to coś jeszcze musiało być, on przez dwa dni nie wstawał podobno, zarzucał tyłem... taki szok pourazowy czy co... No i ten gryzący musiał być jakimś olbrzymem chyba. Quote
pidzej Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Jak go zobaczyłam też myślałam że zaraz zejdzie, ta rana i do tego zrezygnowanie, smutek, tak spokojnie leżał. Quote
Tiger Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Neris , jak dobrze , że go zobaczyłaś dziś i założyłaś mu wątek na dogomanii !!!! Uratowałaś go !!!!!:loveu: A dogomaniacy kolejny raz pokazali co potrafią !!!! Yboty , pidzej , ogromne , wielkie brawa za szybkośc decyzji i obrócenie słów w czyn !!!!! A Emir ? Jak zwykle nie zawiodła.......:loveu: Nie ma miejsca , sama chora , a cierpiący pies jak zwykle na pierwszym miejscu !!!! EMIR będę się powtarzać , wiem........ ale jesteś WIELKA!!!! Serdeczne dzięki wszystkim i nawet nie wiecie jaka jestem dumna , że jestem wśród takich ludzi jak WY !!!! Quote
YBOT Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 siedzial pod stolikiem i udawal ze go nie ma.....wyjelismy go stamtad...w sumie ta mloda pani ...zawinela we wlasne przescieradlo i zaniosla do samochodu....a on nic....jak kloda....myslalam ze zdycha a na sggw ozyl ladnie.....bedzie oki ja Wam mowie, Cipotki Kochane.... Quote
YBOT Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 taaak...Krysia sama ledow zywa a zadzwonila....miejsce przygotowala na sggw...teraz trzeba cos na bazarek wystawic....zeby go tam oplacic.... Quote
YBOT Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 co do rany,...widzielismy 'dol' po kle napastnika....nieduza rana ale jakos odslonilo mu sie na lebku, sciagnela sie skora i tak to wyglada jak wyglada.....oby nie bylo bardzo zakazone....(a jest zakazone na bank)....ale jest w dobrych lapkach przez dobre serducha dogomaniakow!!!! Quote
Karilka Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Świetna akcja! Arden jest slicznym psem - troche zaniedbanym...powinien przy dobrej reklamie szybko znaleźć domek... KASA POTRZEBNA! Quote
YBOT Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 zakladamy skarpete.....szukamy rzeczy na aukcje!!!! Quote
YBOT Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 opa w gore...kto pomoze? ja do pracy na 10.00 a wroce ok 20.00....kto podbije watek??? i kto zadzwoni na sggw??? Quote
enia Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 O rany, dopiero przeczytałam jesteście kochane ale pewnie wiecie o tym od dawna........ może na opłacenie leczenia aukcje na allegro ktoś wystawi? Majo w ten sposób zebrał dość sporo....... Quote
Neris Posted February 5, 2007 Author Posted February 5, 2007 Kto ma namiary na SGGW? Chciałabym się o niego dowiedzieć... Quote
pajunia Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 jestescie fantastyczne. Cudowne. Ach, zreszta same wiecie, ale ciesze sie, ze tak szybko psiak dostal pomoc. :lol: Quote
pidzej Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 W górę Pikuś-Arden. Wiadomo jak się czuje, jak rana? Quote
Neris Posted February 5, 2007 Author Posted February 5, 2007 Ja bym się chętnie dowiedziała, zadzwoniła, tylko nie wiem dokąd... Quote
YBOT Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 wlasnie wrocilam z pracy,.....ja tez nie mam namiaru na sggw....my bylismy tylko transportem....pewnie w necie jest telefon do kliniki malych zwierzat.....poszukajcie....ja padam na nos.... Quote
pidzej Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Coś jest, ale rejestracja tylko... KLINIKA MAŁYCH ZWIERZĄT ul. Nowoursynowska 159c 02-776 Warszawa Godziny otwarcia: dni powszednie: 8.00 - 20.00, soboty, niedziele i święta: 9.00 - 14.00 Rejestracja tel.: (22) 847 37 40; 853 09 54; 59 36 104 Quote
paros Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Co z psiaczkiem i co z jego oczkiem? :cool3: Quote
Neris Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 Dodzwoniłam się na SGGW. Niestety żaden z lekarzy nie mógł podejść do telefonu, powiedziano mi tylko że pies czuje się nieźle. Quote
YBOT Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Hmmm, dzwonilem przed chwila do szpitala, ale niestety powiedziano mi, ze tylko Emir moze sie dowiadywac o jego stan zdrowia. Quote
Neris Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 Dodzwoniłam się. Pies dostaje antybiotyki i leki przeciwzapalne, rana musi się wygoić samoistnie, nie da się jej zoperować. Jest spokojny, bezproblemowy. Zaskakujące jest to, że po 8 latach biegania luzem po całej wsi chodzi na smyczy jak prawdziwy miastowy pies! Quote
pidzej Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Pies dostaje antybiotyki i leki przeciwzapalne, rana musi się wygoić samoistnie, nie da się jej zoperować. o fuj:-( mam nadzieję, że go to za bardzo nie boli. A jak jest z odwiedzinami na SGGW, jakiś czas temu byłam pierwszy raz odwiedzić szczeniaki ostrowskie, ale pani powiedziała, że tamtej nocy umarł ostatni, więc zapytałam o bokserka Stasia, ona na to, że tylko wolontariusze Psiego Anioła mogą go wyprowadzać. Do odwiedzin Pikusia trzeba mieć więc jakąś emir-owską legitymację czy papierek pewnie? Neris może zmienić tytuł, że szuka domu... Quote
Nayantara Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Piesek Naprawde Okropnie Wygląda...... Spróbój Porozmawiać Z Właściecielami... Jak To Nic Nieda To Dzwon Na Polcje....... Oni Musza Zabarć Tego Psa.... Przeciez On Jest Martretowany....... Niewiem Co Jeszcze Możesz Zrobić Ale Policja Chyba Będzie Nieunikniona Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.