Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ziutka napisał(a):
Jak minęła noc Maciusiowi ? :)


Dobrze, kilka minut płakał zamknięty w łazience, ale potem poszedł spać i spał grzecznie do rana. Teraz go nosi, chciałby pobawić się z kotami, ale nic z tego.

Wysłałam info w pracy, może ktoś, coś... Przyszedł też jeden mail od zainteresowanej Pani. Zobaczymy.

  • Replies 207
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Widzę, że tekst już jest... Ewuś, wczoraj w domu już nie zaglądałam na dogo :(
Ale widzę, że sytuacja opanowana, nawet kandydatury na domek się pojawiają - trzymam więc kciuki!
A tak na marginesie - następnym razem dzwoń albo esemesuj - szybciej zareaguję ;)

Posted

Wyjaśniam już. Wczoraj wieczorem napisała Pani, że szuka towarzystawa dla swojej suni. Żadnych szczegółów nie podała. Odpisałam na maila dzisiaj rano i czekam na dalszy kontakt.

Posted

Ziutka napisał(a):
Podpisuję sie pod tym...ja również bym nie brała tego domku pod uwagę :shake:


Też skończyłam z podawaniem tej pani ofert adopcyjnych. Zresztą pieski małem młode, ładne znajdują domy, więc Maciek na pewno znajdzie swoich ludzi bardzo szybko.

Posted

Czujemy się samotni! Koty nie chcą się z nami bawić, domku ani widu ani słychu, a na dodatek niektórzy uważają, że mamy coś wspólnego z nieszlachetnym czworonogiem z filmu anonimowego.


Posted

Gosiapk napisał(a):
\]

A czy suczka tej Pani, która pytała o Maćka jest sterylizowana?


Nic nie wiem, Pani się jeszcze nie odezwała powtórnie. Mam nadzieję, że się nie przestraszyła wizyty przedadopcyjnej :-o

Posted

emkamara napisał(a):
Nic nie wiem, Pani się jeszcze nie odezwała powtórnie. Mam nadzieję, że się nie przestraszyła wizyty przedadopcyjnej :-o


Wiesz, jeśli się przestraszyła, to nie warto oddawać malucha w nieznane. Dzisiejszy dzień bez internetu dłużył mi się niemiłosiernie, na szczęście Mazowszanka zdawala mi relacje, że nie ma na horyzoncie żadnego domku. Myślę o Was cały czas, martwię się, czy dajesz radę z Maciusiem, ale mam nadzieję że lada moment znajdzie się dom dla tego słodkiego zębola:-)

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Wiesz, jeśli się przestraszyła, to nie warto oddawać malucha w nieznane. Dzisiejszy dzień bez internetu dłużył mi się niemiłosiernie, na szczęście Mazowszanka zdawala mi relacje, że nie ma na horyzoncie żadnego domku. Myślę o Was cały czas, martwię się, czy dajesz radę z Maciusiem, ale mam nadzieję że lada moment znajdzie się dom dla tego słodkiego zębola:-)


Dzisiaj dawaliśmy sobie radę, choć kocio-psie roszady przyprawiają o ból głowy. Gorzej będzie jutro, mordzia zostanie w łazience na cały dzień, i w piątek to samo.

Teraz chciałby sobie pospać, ale nic z tego. Myję łazienkę, to musi mnie pilnować. Jak nie będzie pilnował, to może znowu wszyscy gdzies sobie pójdą...:-(

Posted

Zadzwoniła Pani co mailowała. Umówiłyśmy się wstępnie na oglądanie Maciusia w sobotę. Potem wizyta przedadopcyjna u niej, i żeby sprawdzić czy z sunią się dogadają. Sunia nie jest sterylizowana, ale to zdaniem Pani jest do rozwiązania. Ja się nie znam jak, ale Ewa pewnie będzie w stanie przedyskutować temat.

Posted

emkamara napisał(a):
Zadzwoniła Pani co mailowała. Umówiłyśmy się wstępnie na oglądanie Maciusia w sobotę. Potem wizyta przedadopcyjna u niej, i żeby sprawdzić czy z sunią się dogadają. Sunia nie jest sterylizowana, ale to zdaniem Pani jest do rozwiązania. Ja się nie znam jak, ale Ewa pewnie będzie w stanie przedyskutować temat.


Pani myśłi może o tabletkach hormonalnych, ale to zły pomysł, bo grozi ropomaciczem suni. Myślę, że narazie trzeba zaczekać z bombardowaniem jej nowymi tematami,. Jeśli się zakocha w Maciusiu, to łatwiej będzie dyskutowac na temat sterylki suni albo kastracji Maciusia. Ja mogę zabrać maluszka do swojego weta, który robi to doskonale i niedrogo. Psiak po dwóch dniach nie będzie pamiętał, że mial operację. Na pewno na spokojnie porozmawiam z Panią o tym, o ile dojdzie do wizyty, za co trzymam kciuki!

Posted

wiosenka napisał(a):
A to w umowie adopcyjnej nie będzie info o obowiązku kastracji?


Gosiapk napisał(a):
Lepiej by było gdyby kastracja była przed wydaniem psa.



W umowie będzie taki zapis, ale prawda jest taka, że często ludzie nie wywiązują się z tego punktu i można oczywiście walczyć, wymuszać, ale najlepiej chyba byłoby wykastrować go od razu albo podpisać od razu zobowiązanie, że maluszek zostanie wykastrowany przez naszego lekarza, ja mogę go zabrać na kastracje i odwieźć po zabiegu do domu. Mogę też partycypować w kosztach, jeśli to będzie jakiś problem.
Jeśłi Maciuś miałby mieszkać z niewysterylizowaną sunią, to trzeba bezwzględnie doprowadzić do kastracji lub sterylki suni.
Ja miałam roczną sunię w domu, kiedy adoptowałam 5-letniego, niewykastrowanego Semika. Oba poszły pod nóż i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Jeśłi dojdzie do spotkania, będę Panią na to namawiać.

Posted

Ewa Marta napisał(a):
(...) Jeśłi Maciuś miałby mieszkać z niewysterylizowaną sunią, to trzeba bezwzględnie doprowadzić do kastracji lub sterylki suni. Ja miałam roczną sunię w domu, kiedy adoptowałam 5-letniego, niewykastrowanego Semika. Oba poszły pod nóż i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Jeśłi dojdzie do spotkania, będę Panią na to namawiać.


Świetnie :)

Oczywiście nie znam tej pani, ale zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że pani nie dopilnuje suczki w cieczce, albo ma podobną, pinczerkowatą suczkę i od razu planuje szczeniorki :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...