Bogusik Posted November 16, 2012 Posted November 16, 2012 Mocno zaciskam kciuki za odnalezienie Iguni,ale chyba trzeba czekać tylko na cud...Jak dobrze zrozumiałam,to już dwa tygodnie,a teraz jeszcze do tego tak zimno...:placz: Quote
Paula95 Posted November 17, 2012 Author Posted November 17, 2012 Ponad dwa... Od 30 października. :( Quote
Syla Posted November 17, 2012 Posted November 17, 2012 Paula95 napisał(a):Ponad dwa... Od 30 października. :( Może ktoś ją przygarnął, dlatego nigdzie się nie pokazała.Kurcze, nieraz gadam i mnie gonią, ale przezorności nigdy dosyć.Paula95 tyś też odpowiedzialna dziewczyna przecież, więc, co zawiodło?Przecież każdy chce dobrze i gdzie ten błąd, może czasowe zaniedbanie.To czasem wystarczy, ale wyobraźnia ludzka często zawodzi. Quote
matrioszka2 Posted November 17, 2012 Posted November 17, 2012 Paula, zmień tytuł na "IGA UCIEKŁA z DT ....."; ludzie się interesują takimi przypadkami.Może czyjaś znajoma (ciocia, koleżanka, kuzynka, sąsiadka, chłopak) mieszka w pobliżu, albo widział podobnego psa ... no nie wiem ...:shake: Quote
Paula95 Posted November 17, 2012 Author Posted November 17, 2012 Syla napisał(a):Może ktoś ją przygarnął, dlatego nigdzie się nie pokazała.Kurcze, nieraz gadam i mnie gonią, ale przezorności nigdy dosyć.Paula95 tyś też odpowiedzialna dziewczyna przecież, więc, co zawiodło?Przecież każdy chce dobrze i gdzie ten błąd, może czasowe zaniedbanie.To czasem wystarczy, ale wyobraźnia ludzka często zawodzi. Syla, znasz mnie. Nigdy w życiu nie dałabym Igi do domu, gdzie miałaby źle... Chciałam dobrze, nie chciałam, żeby całym jej życiem były schroniskowe kraty, bo to nie jest życie... Ale teraz oddałabym wszystko, żeby była znowu z nami... :( Nie tak miało być... Quote
togaa Posted November 17, 2012 Posted November 17, 2012 Zwabił mnie tytuł ! Też mam Igę, z zacięciem do ucieczek.... Ale tu widzę dramat...Koszmar jakiś...Biedna sunia.:-( Quote
majku33krakow Posted November 17, 2012 Posted November 17, 2012 Paula95 napisał(a):Syla, znasz mnie. Nigdy w życiu nie dałabym Igi do domu, gdzie miałaby źle... Chciałam dobrze, nie chciałam, żeby całym jej życiem były schroniskowe kraty, bo to nie jest życie... Ale teraz oddałabym wszystko, żeby była znowu z nami... :( Nie tak miało być... miała adresatkę? Quote
Awit Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 Szczerze powiem, może nie powinnam się wtrącać, bo nic mi do tego. Ale zobaczyłam że Iga zaginęła i się zdenerwowałam. Czy Iga była podwójnie i ciasno zabezpieczona??? Strachliwy, lękowy, wycofany pies szedł do dt. Prosiłam<post 546>, by na to zwrócić uwagę. Nie wierzę, że mając dwie smycze przypięte do obroży i szelek, to nie wierzę, że z takiego zabezpieczenia uciekła. Mając w domu psa z takimi lękami, psa którego się wyprowadza na 2 spacer, takiego psa powinno się pilnować i prawidłowo zabezpieczać przez nawet kilka miesięcy. Bardzo, bardzo szkoda mi Igi. Kolejny pies który ginie przez zaniedbanie człowieka. Gdyby dziewczyna logicznie myślała, nie byłoby tej tragedii. Dla niej lepiej byłoby zostać w tym schronisku, niż żyć teraz nie wiadomo gdzie, o głodzie i chłodzie. Quote
paula_t Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 majku33krakow napisał(a):miała adresatkę? No właśnie, podstawowe pytanie? Quote
Gabi79 Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 Kibicowałam Igusi po cichutku, a tu taka katastrofa.................. Biedne maleństwo.......... Quote
Sabina02 Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 majku33krakow napisał(a):miała adresatkę? Niestety nie. :( Wyslizgnela sie z szelek. Quote
ulka 1108 Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 zapisuję wątek, chociaż nie wierzę, że dowiem się prawdy, co faktycznie stało się z Igą, Awit, popieram każde Twoje słowo Quote
Awit Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 Sabina02 napisał(a):Niestety nie. :( Wyslizgnela sie z szelek. No właśnie. Iga nie miała prawa być w samych szelkach. Gdyby miała smycz dopiętą do obroży, dziewczyna miałaby w ręku smycz z psem. A szelki były zapięte za luźno. Inaczej by z nich nie wyszła. A nawet mając same szelki i smycz, powinna mieć obrożę z adresatką, w razie gdyby coś...... Dziewczyny, szelki dwuobręczowe są najlepsze. Wkładane są przez głowę: pierwsza obręcz jest jak obroża. A druga szersza część obejmuje klatkę piersiową, zapinana prawie na pleckach. Quote
dexterka Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 wchodzę tu prawie codziennie licząc na dobre wieści:( Quote
abra43 Posted November 18, 2012 Posted November 18, 2012 Awit zgadzam się z tobą,oby się znalazła. Quote
matrioszka2 Posted November 19, 2012 Posted November 19, 2012 [quote name='Awit']Szczerze powiem, może nie powinnam się wtrącać, bo nic mi do tego. Ale zobaczyłam że Iga zaginęła i się zdenerwowałam. Czy Iga była podwójnie i ciasno zabezpieczona??? Strachliwy, lękowy, wycofany pies szedł do dt. Prosiłam<post 546>, by na to zwrócić uwagę. Nie wierzę, że mając dwie smycze przypięte do obroży i szelek, to nie wierzę, że z takiego zabezpieczenia uciekła. Mając w domu psa z takimi lękami, psa którego się wyprowadza na 2 spacer, takiego psa powinno się pilnować i prawidłowo zabezpieczać przez nawet kilka miesięcy. Bardzo, bardzo szkoda mi Igi. Kolejny pies który ginie przez zaniedbanie człowieka. Gdyby dziewczyna logicznie myślała, nie byłoby tej tragedii. Dla niej lepiej byłoby zostać w tym schronisku, niż żyć teraz nie wiadomo gdzie, o głodzie i chłodzie. [quote name='Awit']No właśnie. Iga nie miała prawa być w samych szelkach. Gdyby miała smycz dopiętą do obroży, dziewczyna miałaby w ręku smycz z psem. A szelki były zapięte za luźno. Inaczej by z nich nie wyszła. A nawet mając same szelki i smycz, powinna mieć obrożę z adresatką, w razie gdyby coś...... Dziewczyny, szelki dwuobręczowe są najlepsze. Wkładane są przez głowę: pierwsza obręcz jest jak obroża. A druga szersza część obejmuje klatkę piersiową, zapinana prawie na pleckach. Każdy dobry uczynek musi być zawsze SUROWO ukarany, prawda Awit ? Najważniejsze to dowalić drugiemu, żeby się lepiej poczuć. Każda z osób, która tu weszła - swoje wie, swoje zdanie ma, ale nie wali karmelci po oczach piachem,stwierdzając jaka to jest bezmyślna ... " nie myśli logicznie". Gdzie tu jest jakieś konstruktywne myślenie, chęć wsparcia , dobra rada , pocieszenie ? Po co ta akademicka rozmowa ? Po co to mądrzenie się ? Mleko się już rozlało. Wejdźcie tu.Podnieście wątek. Czytajcie, ale nie kamienujcie dogomaniaczki za pomaganie.:shake: Gdyby ludzie byli logiczni, nieomylni, przewidujący ... nie byłoby niechcianych dzieci, zwierząt, rozwodów, wojen, wypadków, biedy, bezrobocia,głodu ... (tu proszę wstawić sobie, co tylko kto chce). Jednak jest inaczej. Najłatwiej przychodzi nam osądzanie innych. Quote
Awit Posted November 19, 2012 Posted November 19, 2012 (edited) Nie kamieniuję nikogo. Napisałam co myślałam. Nie oceniałam, stwierdziłam tylko że gdyby Karmelcia logicznie myślała tragedii by nie było. Nie nazwałam Karmelci, że jest bezmyślna. To twoje sformułowanie matrioszko. I nie poczułam się lepiej po napisaniu tego co myślę. Poczułabym radość gdyby Iga się znalazła. Po prostu w kilku zdaniach opisałam kilka faktycznych przyczyn zaginięcia psa,stojących po stronie DT. I nie jest to walenie piachem po oczach, tylko zwyczajne słowa prawdy. A prawda a szczególne prawda bolesna - boli. Tak było, niestety. A chyba nie chodzi o to, żeby pogłaskać kogoś po głowie i powiedzieć "nic się nie stało, może się znajdzie, może.....będzie dobrze", pocieszać. I nie uważam że swoimi słowami "ukarałam dobry uczynek", jak to matrioszka nazwałaś. Zapewne miałaś na myśli danie Idze DT, ja nie oceniłam DT Karmelci, którego nie znam. Dom miał być dobry, doświadczony, tak mówiła Paula, wierzę jej że wierzyła DT, być może były tam też inne psy i do tej pory było wszystko dobrze. Ale Iga była/jest psem wyjątkowym i powinna być wyjątkowo pilnowana. Jestem na dogo 3 lata z kawałkiem i ginące psy na dogo zdarzają się bardzo często. A właśnie na dogo to powinno być wyjątkowo rzadka sytuacja. Tu są specjalistki od psów, a nie zwykle normalne pańcie wyprowadzające psy bez adresatek, smyczy, z cieczkami, uważające że pies po kilku godzinach w nowym domu powinien zachowywać się jakby był w nim całe życie. Nie wypowiadałam się na wątku w celu sprawienia Karmelci przykrości, nie pisałam w celu skrzywdzenia jej. Gdybym chciała to zrobić, tak bym zrobiła i każdy czytający byłby przekonany o moich złych zamiarach. Paula ogłoszenia cały czas wiszą w okolicy, Karmelcia zostawiła/zostawia w pobliżu swoją jakąś rzecz z domu z zapachem, jedzenie gdzieś blisko na noc wystawia, schroniska, przytuliska, fundacje, straż miejska, policja, taksówkarze mają info o psie, szkoły<plakaty>, weci też mają. Kociary jakieś w pobliżu są i wiedzą o Idze. małe ulotki dla ludzi wkładane im do rąk, takie też taksówkarzom można dawać. Edit Właśnie dowiedziałam się o śmierci Bugiego, psa który uciekł. Był szukany po całej okolicy, okazało się że umarł na bebeszjozę kilka metrów od miejsca gdzie zginął. Kolejny raz potwierdza się, że pies nie odchodzi daleko od miejsca gdzie zginął. Tu akurat b.źle się skończyło, ale może Iga jest całkiem blisko tylko wychodzi w nocy. Karmelcia wykłada tam jedzenie? Edited November 19, 2012 by Awit Quote
lika1771 Posted November 20, 2012 Posted November 20, 2012 Czy ktos ostatnio rozmawial z karmelcia? Quote
Figunia Posted November 20, 2012 Posted November 20, 2012 Iguniu, cos ty zrobila gluptasiatko... Pokaz sie chociaz... Trzymam kciuki za odnalezienie sunki i zeby nic zlego jej sie nie przydazylo... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.