Jump to content
Dogomania

Cztery psy zabrane z interwencji,ze skandalicznych warunków, w super domkach!


Recommended Posts

Posted

Majaa napisał(a):
do takich wniosków już dawno doszłam ................ tylko co to zmienia, oprócz krótkiego uśmiechu na twarzy? Jestem cholernie ciekawa jaki to program przyjęła gmina NS .............. (A jakie koncepcje mieli to słyszałam przy okazji łapania psow na Iłżeckiej w Starachowicach)


Sytuacja jest kuriozalna i beznadziejna... łez już brak... tylko ironiczny uśmiech pozostał

  • Replies 432
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Roszpunka napisał(a):
To jakieś kłamstwo - w Kielcach go nie ma ;) Gdyby taki pan był obecny w naszym mieście, szybko by się rozniosło.
Naściemniał i na Karaiby się wybrał.


Albo nigdy nie istniał :)

Posted

Gosiapk napisał(a):
Sytuacja jest kuriozalna i beznadziejna... łez już brak... tylko ironiczny uśmiech pozostał


Od pierwszego stycznia są możliwości nakłonienia UG do odpowiednich działań. Tylko ludzi do nakłaniania brakuje.

Gosiapk napisał(a):
Albo nigdy nie istniał :)


Pewnie istnieje, bo gmina chce mieć czyste ręce, ale problemem się raczej nie zajmuje.

Posted

Psy pewnie trzymał w takich warunkach od lat, a chodzą pogłoski,że potrzebne mu one były do wyrabiania znanego w prymitywnym świecie "świetnego leku na płuca", ale nie ma na to dowodów.

Rzeczywiście ciekawe ,że gmina nic o sprawie nie wie, skoro TOZ i pani rzecznik ds ochrony zwierząt zna ja od kilku miesięcy i podobno wysyłali pisma do różnych urzędów, chyba ,że było inaczej.

Posted

wegielkowa napisał(a):
Skąd te psy z łańcucha wiedzą jak się chodzi na smyczy?


Salma chodzi bardzo ładnie na smyczy,nie ciągnie,nie jeden pies mógłby się uczyć.Ona się jeszcze boi,a na smyczy czuje się bezpiecznie,merda ogonkiem jest blisko człowieka,cieszy się,no i jest na pierwszym planie przed koleżankami.Po spuszczeniu od razu utrzymuje dystans i sama nie podchodzi.Zawsze jest na wyciągnięcie ręki nawet czasem daje nosa dotknąć,ale jeszcze strach przezwycięża chęci.

Posted

Roszpunka napisał(a):
Od pierwszego stycznia są możliwości nakłonienia UG do odpowiednich działań. Tylko ludzi do nakłaniania brakuje.(...)


W jaki sposób nowa ustawa moze wpłynąć na gminę i jej pracowników?

Posted

Gosiapk napisał(a):
W jaki sposób nowa ustawa moze wpłynąć na gminę i jej pracowników?


Istnieje obowiązek utworzenia planu dot. rozwiązywania problemu bezdomnych zwierząt na terenie gminy - muszą być wskazane wszelkie działania tzn: gdzie przetrzymują, umowa z jakim schroniskiem, gdzie zgłaszać itp. Wszystko jest potem do sprawdzenia i można zweryfikować, co taki pan urzędas, co w Kielcach bywa, robi w danej kwestii.
Rozwiązanie ma być systemowe, gmina nie może stwierdzić, że nie mają co z bezdomnym psem zrobić, bo od tego mają plan, żeby wiedzieć.
Jeżeli pragniesz dokładnej i szczegółowej info - Majaa jest oblatana :)

Posted (edited)

Roszpunka napisał(a):
Istnieje obowiązek utworzenia planu dot. rozwiązywania problemu bezdomnych zwierząt na terenie gminy - muszą być wskazane wszelkie działania tzn: gdzie przetrzymują, umowa z jakim schroniskiem, gdzie zgłaszać itp. Wszystko jest potem do sprawdzenia i można zweryfikować, co taki pan urzędas, co w Kielcach bywa, robi w danej kwestii.
Rozwiązanie ma być systemowe, gmina nie może stwierdzić, że nie mają co z bezdomnym psem zrobić, bo od tego mają plan, żeby wiedzieć.
Jeżeli pragniesz dokładnej i szczegółowej info - Majaa jest oblatana :)

Majaa nie jest oblatana, tylko Majaa się ciągle uczy. Wiedzą może się pochwalić potter,odi i kilka innych osób zgromadzonych na dogomanii, choć de facto, dopóki nie zaczną się pojawiać ruchy mądrzejsze lub głupsze ze strony gmin, to nikt nie wie, jak te zmiany w ustawodawstwie będą funkcjonować.
Roszpunka, pisząc o planie miała z pewnoscią art 11a ust.1 ustawy po nowelizacji, który zobowiązuje gminy do opracowania programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt. Ust 7 tegoz artykułu mówi rownież o obowiązku przekazania przez gminy do zaoopiniowania takiego programu do dnia 1 lutego powiatowemu wetowi, obwodom łowieckim oraz organizacjom społecznym, ktorych statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, działającym na obszarze gminy.
I tu zaczyna się jazda, jak dla mnie z tysiącem znaków zapytania. Ale w każdym razie o tym programie pisałam "zastanawiając się", co mądrego wymyśliła gmina NS
Wyjaśniam dlaczego ten zapis jest dla mnie niejasny - co oznacza: organizacjom ...., działającym na terenie gminy. są organizacje ogólnopolskie, np. TOZ, są organizacje działające lokalnie, choć zapisy w statucie mają dotyzące działań na terenie calego kraju (np.: ŚTOZ - woj. świętokrzyskie) i to, że gminie się wydaje, że tam nie działają jest absurdalne. Rozmawiałam niedawno z Gminą Czarnocin w efekcie interwencji do ŚTOZu w sprawie konkretnego psa na ich terenie. Zapytani o program stwierdzili, że opracowali, wysłali, więc pytam do której organizacji wyslali. Odp krótka - nie mają gdzie wysłać, bo na ich terenie nie działa żadna organizacja. Człek, z którym rozmawiałam był przekonany o swojej racji, ale nie doszukał się nigdzie informacji o SOZ Jędrzejów, ŚTOZ, Vivie, nie mówiąc o tym że "Koalicja Świętokrzyska" to był dla niego jeden wielki "?" co dało się dosłownie "zauważyć" w rozmowie telefonicznej. Ciekawa jestem, jak będą wyglądać statystyki skladania programów do gmin.
Dalsze moje rozważania - może zaśmiecam wątek, ale to moze dotyczyć każdego i może warto się zastanowić - ja jeszcze tych swoich wątpliwości nie konsultowałam z prawnikami. Ust. 8 art. 11a mówi o wydaniu opinii o pprojekcie programu Ja np. w porozumieniu z innymi członkami ŚTOZ nie zamierzam zaopiniować ani jednego projektu przysłanego całkowicie pozytywnie bez zastrzeżeń? I co dalej? Myślę, że czas nas nauczy tego co będzie dalej

Edited by Majaa
Posted

Majaa napisał(a):
Majaa nie jest oblatana, tylko Majaa się ciągle uczy. Wiedzą może się pochwalić potter,odi i kilka innych osób zgromadzonych na dogomanii, choć de facto, dopóki nie zaczną się pojawiać ruchy mądrzejsze lub głupsze ze strony gmin, to nikt nie wie, jak te zmiany w ustawodawstwie będą funkcjonować.
Roszpunka, pisząc o planie miała z pewnoscią art 11a ust.1 ustawy po nowelizacji, który zobowiązuje gminy do opracowania programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt. Ust 7 tegoz artykułu mówi rownież o obowiązku przekazania przez gminy do zaoopiniowania takiego programu do dnia 1 lutego powiatowemu wetowi, obwodom łowieckim oraz organizacjom społecznym, ktorych statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, działającym na obszarze gminy.
I tu zaczyna się jazda, jak dla mnie z tysiącem znaków zapytania


Ależ ja dokładnie o tym, tyle, że po polsku ;) Na razie to wielka niewiadoma, ale zawsze jakaś podstawa, żeby dobrać się do skóry urzędasom.

Posted

Majaa napisał(a):
Majaa nie jest oblatana, tylko Majaa się ciągle uczy. Wiedzą może się pochwalić potter,odi i kilka innych osób zgromadzonych na dogomanii, choć de facto, dopóki nie zaczną się pojawiać ruchy mądrzejsze lub głupsze ze strony gmin, to nikt nie wie, jak te zmiany w ustawodawstwie będą funkcjonować.
Roszpunka, pisząc o planie miała z pewnoscią art 11a ust.1 ustawy po nowelizacji, który zobowiązuje gminy do opracowania programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt. Ust 7 tegoz artykułu mówi rownież o obowiązku przekazania przez gminy do zaoopiniowania takiego programu do dnia 1 lutego powiatowemu wetowi, obwodom łowieckim oraz organizacjom społecznym, ktorych statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, działającym na obszarze gminy.
I tu zaczyna się jazda, jak dla mnie z tysiącem znaków zapytania. Ale w każdym razie o tym programie pisałam "zastanawiając się", co mądrego wymyśliła gmina NS
Wyjaśniam dlaczego ten zapis jest dla mnie niejasny - co oznacza: organizacjom ...., działającym na terenie gminy. są organizacje ogólnopolskie, np. TOZ, są organizacje działające lokalnie, choć zapisy w statucie mają dotyzące działań na terenie calego kraju (np.: ŚTOZ - woj. świętokrzyskie) i to, że gminie się wydaje, że tam nie działają jest absurdalne. Rozmawiałam niedawno z Gminą Czarnocin w efekcie interwencji do ŚTOZu w sprawie konkretnego psa na ich terenie. Zapytani o program stwierdzili, że opracowali, wysłali, więc pytam do której organizacji wyslali. Odp krótka - nie mają gdzie wysłać, bo na ich terenie nie działa żadna organizacja. Człek, z którym rozmawiałam był przekonany o swojej racji, ale nie doszukał się nigdzie informacji o SOZ Jędrzejów, ŚTOZ, Vivie, nie mówiąc o tym że "Koalicja Świętokrzyska" to był dla niego jeden wielki "?" co dało się dosłownie "zauważyć" w rozmowie telefonicznej. Ciekawa jestem, jak będą wyglądać statystyki skladania programów do gmin.
Dalsze moje rozważania - może zaśmiecam wątek, ale to moze dotyczyć każdego i może warto się zastanowić - ja jeszcze tych swoich wątpliwości nie konsultowałam z prawnikami. Ust. 8 art. 11a mówi o wydaniu opinii o pprojekcie programu Ja np. w porozumieniu z innymi członkami ŚTOZ nie zamierzam zaopiniować ani jednego projektu przysłanego całkowicie pozytywnie bez zastrzeżeń? I co dalej? Myślę, że czas nas nauczy tego co będzie dalej


To bardzo ciekawe, dziękuję że się ze mną podzieliłaś tymi informacjami i wątpliwościami. Mnie 'zaciekawiło' dlaczego mają się wypowiadać obwody łowieckie. Przeciez ich nie interesuje ochrona zwierząt tylko mozliwość ich zabijania.

Posted

Gosiapk napisał(a):
To bardzo ciekawe, dziękuję że się ze mną podzieliłaś tymi informacjami i wątpliwościami. Mnie 'zaciekawiło' dlaczego mają się wypowiadać obwody łowieckie. Przeciez ich nie interesuje ochrona zwierząt tylko mozliwość ich zabijania.


to muszę dokładniej rozkminić, dlaczego obwody łowieckie mają opiniować.
Ale też nie jest do końca tak, jak piszesz, a to już jakiś czas temu przerabiałam w Starachowicach (postaram się odszukać odpowiednie posty)
Gosiapk - czasy się niestety zmieniły, ale ja zawsze pamiętałam o takich momentach, kiedy jako córka myśliwego (stare pokolenie myśliwych), który to właśnie nauczył mnie szacunku do przyrody, zwierząt, chciałam i musialam zaiwaniać przy sadzeniu lasu, karmieniu zimą zwierząt. Nie było przeproś dla mojego Ojca -5,-10,-30, pakował się i jechał do lasu karmić zwierzęta, a ja razem z Nim. Co do szadzenia lasów faktycznie musiałam, co mnie nie przeszkadzało - takie były kilkadziesiąt lat temu zasady w kole łowieckim - sadzenie lasu, to był rytuał wręcz. Wiele się zmieniło przez te lata ..... i jakie było moje zaskoczenie, kiedy na terenie Constaru wpadły do wybetonowanego basenu niezabezpieczonego dwa psy. Straż Pożarna uczestniczyła w wyciąganiu ich. Ale przy okazji okazało się, że w bagnie na dnie basenu leżą zwłoki sarny lub saren. Po zawiadomieniu Powiatowego weta popołudniu,rano podjął interwencję i kazał mi się natychmiast skontaktować z kołem łowieckim. Trochę czasu mi zajęło ustalenie, które to koło zawiaduje na granicy Staracowic i Brodów, ale co się okazało zadzwoniłam do czlowieka odpowiedzialnego za dane koło i usłyszałam coś, czego się nie spodziewałam ~"Na podstawie takiego zawiadomienia, odejmujemy kolejną sarnę z odstrzału w tym sezonie. Dziękuję."
Wniosek - należy zawsze zawiadamiać koła łowieckie, w przypadkach zabicia sarny, jelenia itp. , bo one są odpowiedzialne za dobrostan dzikich zwierząt na danym terenie i oczekując, że świadomie tym dobrostanem zarządzają, można mieć nadzieję, że kolejna sarna, dzik ma ocalone przez to życie.
Osobiście widzę problem np.: w całkowitym zakazie odstrzału lisów, które tak jak u nas w województwie całkowicie nie mają wrogów naturalnych, szczepionki p/wściekliźnie znacznie podwyższyły liczebność populacji i dochodzi do tego, że po 1. zaburzona zostaje liczebność "ofiar" lisów, 2. lisy stają się na tyle gęsto osadzone, że stają się (m.in. z braku pożywienia naturalnego) szkodnikami. Się rozklekotałam znowu na temat swoich przemyśleń. Przepraszam
I tylko 1 zdanie na finał: nie rozumiem opiniowania programów w kwestii obwodów łowieckich, gdzie zwierzętami pod całkowitą ochroną nie ma się kto zająć i wiecznie jest problem, kto za te zwierzęta odpowiada (osobiście przerabiałam bobry, łabędzie, zresztą temat łabędzi przerabiamy po dziś dzień, co trochę)

Planujemy w najbliższym czasie zorganizować szkolenie z/z prawa dot. praw zwierząt, szczególnie w świetle zmian ustawy. Wykładowcami mają być prawnicy (praktycy) zorientowani w tych kwestiach. Podawajcie tematy, które Was interesują na mail: [email protected]
A jak widać, jeśli każdy się zastanowi, to możemy ich zamęczyć pytaniami i wątpliwościami

Posted

Majaa - WOW. Dzięki.. Myślisz, że jak wyśle oficjalnego maila z zapytaniem jak moja gmina (wiejska) rozwiązuje problem bezdomności zwierzat to otrzymam jakąkolwiek odpowiedź? Szczerze wątpie aale.. spróbuje.. tylko znajde ich maila

Posted

Karilka napisał(a):
Majaa - WOW. Dzięki.. Myślisz, że jak wyśle oficjalnego maila z zapytaniem jak moja gmina (wiejska) rozwiązuje problem bezdomności zwierzat to otrzymam jakąkolwiek odpowiedź? (...)

Jakąkolwiek - dobrze to ujęłaś Karilko. Dostaniesz jakąkolwiek, ostrożnie okrojoną lub.... żadną, maile - złośliwce wszak nie dochodzą. ;-)
Co innego, jak napiszesz pismo, podpiszesz je, z poświadczeniem złożenia zostawisz w gminie. Z datą złożenia biegnie im czas na odpowiedź i tę odpowiedź, już raczej przemyślą, otrzymasz. Mając opięczątkowaną odpowiedź w ręce możesz z niej zrobić użytek (czyli tu już się zastanowią, by tak kompletnie Cię nie olać) i tę świadomość gmina ma.

Posted

Wczoraj wysłałam nowe zdjęcia Salmy do wegielkowej i erki,wydaje mi się że będą lepsze niż te zamieszczone w ogłoszeniu do adopcji ,mam nadzieje że wstawią je na wątku,bo ja tego jeszcze nie umie.Salma ładnie chodzi na smyczy,toleruje koty i inne psy,jest ciągle chętna do zabawy z nimi.Ładnie jedzą z miski bez warczenia oczywiście same se ustalają kolej.Na noc gdy już ją zamykam w kojcu nie muszę jej ganiać po podwórzu żeby do niego poszła,nauczyła się że jak wychodzę i mówię do budy Salma to sama posłusznie do niego idzie.W nocy nie hałasuję,a rano już czeka kiedy ją wypuszczę.Jeszcze jest nie ufna,ale podchodzi bardzo blisko.Bardzo ładnie je z ręki,a gdy jej rzucam jakiś smakołyk potrafi złapać w powietrzu.Myślę że najlepiej by się czuła mając jakiegoś towarzysza na podwórzu,bo bardzo lubi się bawić z psami ,a buda powinna stać blisko domu żeby ciągle widziała i słyszała ludzi to szybciej się przyzwyczai.Wszystko je nie jest wymagająca,suchą karmę,gotowane i jak na tak sporego psiaka nie je dużo.

Posted

Jeszcze nie zaryzykowałabym ze spuszczeniem jej ze smyczy na spacerze poza podwórzem,bo nie wiem czy by przyszła,a na pewno nie podeszłaby tak blisko żeby móc z powrotem założyć smycz.Więc dla niej najlepszym rozwiązaniem jest własne podwórze,takie jest moje zdanie ,ale to już nie zależy ode mnie.Salma ma żółty nalot na zębach więc na pewno ma parę lat,ale bawi się jak mały szczeniaczek.Z człowiekiem jeszcze nie umie się bawić,bo się boi.Straszne pustki na tym wątku.

Posted

Bo piszących malutko, za to czytających więcej ;)

Z przyjemnością czytam Twoje relacje, bardzo się cieszę, że Salma trafiła do Was.
Oczywiście, ze spuszczaniem ze smyczy poza podwórkiem jeszcze bym nie ryzykowała, za to można zrobić za kilka złotych długą linkę i trenować przywołanie. Jeżeli ktoś będzie jechał w Twoje strony mogę taką dla suni zrobić.

Posted

Agniesia nie mogę wstawić fotek, bo mam problem z imageshackiem, muszę kogoś poprosić. Oczywiście nie wypuszczaj Salmy poza podwórze, to jeszczce za wcześnie. A zresztą dla niej, która całe życie spędziła w małej zagródce, odcięta od świata, to podwórko , to juz jest duza przestrzeń do biegania.

Posted

Ja mam te zdjęcia. Ogłoszenie robiłam na szybko,żeby juz były i może faktycznie nie sa najszczęśliwsze, ale nie sadzę,zeby skończyło sie na jednej edycji, więc na pewno sie wykorzysta.
Na razie Salma przeciera szlaki w necie.
Jak nikt nie wstawi dzis zdjęć to rano moge to zrobić:razz:

Posted

Karilka napisał(a):
Majaa - WOW. Dzięki.. Myślisz, że jak wyśle oficjalnego maila z zapytaniem jak moja gmina (wiejska) rozwiązuje problem bezdomności zwierzat to otrzymam jakąkolwiek odpowiedź? Szczerze wątpie aale.. spróbuje.. tylko znajde ich maila


Do boju! :) Nie poddawaj się, trzymam kciuki.

Posted

Majaa napisał(a):
to muszę dokładniej rozkminić, dlaczego obwody łowieckie mają opiniować.
Ale też nie jest do końca tak, jak piszesz, a to już jakiś czas temu przerabiałam w Starachowicach (postaram się odszukać odpowiednie posty)
Gosiapk - czasy się niestety zmieniły, ale ja zawsze pamiętałam o takich momentach, kiedy jako córka myśliwego (stare pokolenie myśliwych), który to właśnie nauczył mnie szacunku do przyrody, zwierząt, chciałam i musialam zaiwaniać przy sadzeniu lasu, karmieniu zimą zwierząt. Nie było przeproś dla mojego Ojca -5,-10,-30, pakował się i jechał do lasu karmić zwierzęta, a ja razem z Nim. Co do szadzenia lasów faktycznie musiałam, co mnie nie przeszkadzało - takie były kilkadziesiąt lat temu zasady w kole łowieckim - sadzenie lasu, to był rytuał wręcz. Wiele się zmieniło przez te lata ..... (...)


Oj, bardzo wiele. To samo było w Puszczy Kozienieckiej... kiedyś... a teraz nawet w te mrozy największe myśliwi mają w doopie sarny, jelenie i dziki i nic nie dokarmiają! Paśniki porozwalane, zbutwiałe rozpadły się. Lecą tylko wtedy, gdy jest coś do odstrzału, jak muchy :/ Sadzenie lasu? Teraz to sprawa tylko leśniczego.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...