Jump to content
Dogomania

Rupi jest w hoteliku PILNE potrzeba deklaracji zeby nie wrócił do schroniska !!!!


Recommended Posts

  • Replies 726
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Poker napisał(a):
Ale charakterny mikrusek.Może on ma coś z układem moczowym i dlatego siusia w domu ?


On ma raczej problem z głową, a nie układem moczowym, to zwykły, złośliwy samiec, którego nigdy niczego nie nauczono.
W dodatku Jordan ma już go dość i wczoraj go prawie pogryzł. Wcale się mu nie dziwię.

A tak się zachowuje jak coś chce, potrafi tak bez końca.
http://www.youtube.com/watch?v=qCqi89dSnMU&feature=youtu.be

Posted

mestudio napisał(a):
...
W dodatku Jordan ma już go dość i wczoraj go prawie pogryzł. Wcale się mu nie dziwię.


Da pogryzienia jeszcze trochę brakowało, ale ustawił go dokładnie. Już Rupi na niego nie warczy i resztę nocy spędził pod łóżkiem. Rano już było ok - bez powarkiwań.
Respekt.

TZmestudio

Posted

Ogladnelam filmik z tem kurduplem i pomyslalam sobie tak:
ja p.......................... po co im to bylo?
I sie ze smiechu poplakalam, za co bardzo przepraszam:evil_lol:.
I podloga mi sie bardzo podoba, z czego wykonana?, piekne deseczki, szkoda, ze maly leje po nich siurem cienkim;-)
Przepraszam normalnie ale ja Was uwielbiam choc nie za wiele na watkach pisze to sledze je uwaznie, dobrze, ze jestescie:-)

Posted

Alaa napisał(a):
Ogladnelam filmik z tem kurduplem i pomyslalam sobie tak:
ja p.......................... po co im to bylo?
I sie ze smiechu poplakalam, za co bardzo przepraszam:evil_lol:.
I podloga mi sie bardzo podoba, z czego wykonana?, piekne deseczki, szkoda, ze maly leje po nich siurem cienkim;-)
Przepraszam normalnie ale ja Was uwielbiam choc nie za wiele na watkach pisze to sledze je uwaznie, dobrze, ze jestescie:-)


A bardzo dziękujemy, bardzo mi miło, a TZ jaki będzie dumny:-).

A podłoga z sosny, szczarz tasman leje najwięcej w kuchni, łazience, korytarzu na szczęście i nieszczęście.

Potem wstawię filmik poglądowy na temat jego agresji do człowieka. Naprawdęmoże być kłopot z domkiem dla tego wariata.

Posted

No, ale nie możecie powiedzieć, że nie uprzedzał :diabloti:
Kawał drania z niego, zastanawiam się, czy to nowe, czy miał tak zawsze i jak z nim ktoś tyle wytrzymał. I jak dopuścił do czegoś takiego, przecież samo mu się tak w tej łepetynie nie porobiło.

Posted

Nie ma jak dla mnie - uprzedzał, takie zachowania w ogóle nie powinny mieć miejsca skoro żył z człowiekiem. Zaatakował w momencie jak TZ zabierał rękę aby dać sobie spokój z dotykaniem go.
Pozwolił mu na takie zachowania człowiek i marne są szanse na pozytywną zmianę.
Próbowałam go dziś np. drapać po plecach, a potem delikatnie podnieść, natychmiast pokazał kły. Pokazuje je w różnych sytuacjach niestety.

Posted

Obejrzałam i moje wnioski są takie:
- ponieważ film był kręcony od strony kręgosłupa psa, nie widać dokładnie jego pyska i oczu, a więc niemożliwe jest odczytanie wszystkich sygnałów
- pies spokojnie przyjmuje głaskanie po łopatce i nie jest to dla niego problemem
- opiekun dotyka łap, pies zaczyna warczeć i daje w ten sposób ostrzeżenie, że zachowanie opiekuna mu się nie podoba.
- opiekun nadal dotyka łap, mimo ostrzeżenia, dlatego warczenie narasta- wydobywa się jakby z wnętrza klatki piersiowej
- opiekun zabiera rękę- pies przestaje warczeć
- opiekun ponownie dotyka łap i nie reaguje na "głębokie" warczenie - ostrzeżenie, dlatego pies posuwa się dalej, czyli pozoruje atak
- uszy odchylone do tyłu świadczą o tym, że pies wcale nie czuje się pewnie, nie widać niestety oczu, nie jestem w stanie więcej wyczytać z mowy ciała psa

Moja interpretacja:
Być może Rupert nie był nigdy przyzwyczajany do dotykania łap, lub dotykanie tego obszaru ciała źle mu się kojarzy.
Pies ostrzega, że nie chce by go dotykano w ten sposób, nie zostaje zrozumiany, dlatego posuwa się o krok dalej i pozoruje atak.

W takim przypadku należałoby popracować nad odwrażliwianiem Ruperta na dotykanie łap.
Jeśli czujecie się na siłach, by nad tym popracować, mogę podesłać filmiki, jak to zrobić.

Rozmawiałam telefonicznie z p o nicku Ewe Lina na fb na temat adopcji Ruperta i przekazałam jej informacje zawarte na tym wątku.
Powiedziałam, że pies jest w trakcie diagnozowania i jeśli będzie chciała go adoptować niech dzwoni 23.01, gdy pies będzie po badaniach.
mestudio podać Wam na pw jej nr?

Posted

W takim stanie w jakim jest Rupert nie podpiszę się pod żadną odpowiedzialnością wynikającą z adopcji. Jeśli ktokolwiek to zrobi bierze na siebie odpowiedzialność za ewentualne konsekwencje. Dla mnie jest to pies w chwili obecnej nadający się do głębokiej resocjalizacji. Ze skłonnościami do agresji. Oczywiście że jest to do wyprowadzenia - za kilka miesięcy.

Co do reszty się nie wypowiem. Nie jestem aż takim specjalistą jak Esperanza. Tylko jedna uwaga - na filmie tego nie widać ale on ugryzł na końcu.

TZmestudio

Posted

A ja mysle, ze zarty zartami ale nie chcialabym miec takiego tasmana u siebie.Nie mam cierpliwosci do naprowadzania pieskow na dobra droge, moze dlatego, ze pierwszy dal mi tak popalic,trudny byl niemozebnie a ja nie za bardzo doswiadczona w zakresie prostowania psow.
Przykro mi, ze macie z nim taki problem, ciezko z adopcja bedzie, kurcze czarno jakos to widze.

Posted

Alaa, dlatego uczciwie napisałam już ze trzy razy, że on u nas nie może być ze względu na małe dziecko i proszę aby się rozglądano za tymczasem, my mamy cierpliwość i to bardzo dużą, jednak nie mogę narażać niemowlaka, który np. wyciągnie rączkę w kierunku pieska.
Miewaliśmy bardzo różne psy, włącznie z dziką sunią, która już u nas zostanie na zawsze, jednak tym razem ważniejsze dla mnie jest bezpieczeństwo malucha, nie wyznaczamy żadnego terminu, ale podkreślam wagę problemu.

Dodatkowo Rupi zaczyna warczeć na koty i atakować je oraz uparcie obszczekiwać kiedy się bawią.
Jordan dziś zaatakował go drugi raz i to poważniej niż wczoraj - Jordan to ostoja spokoju.

Nie mam żadnej możliwości izolacji, zresztą izolacja powoduje, że psy się złoszczą i drapią w drzwi, nie mogą przebywać w zamkniętych pomieszczeniach bo nigdy ich nie izolowaliśmy.

Z dobrych wiadomości to powolutku zaczyna reagować na krzyknięcie jak zadziera nogę aby nasikać, stara się więc wyjść jak najdalej abyśmy stracili go z oczu i wtedy sika.

Posted

I wlasnie dlatego boje sie, poniewaz dzidzius jest w domu,a Tasman mocno nieprzewidywalny, jak nie przymierzajac skoki Kamila S.:-)
I Jordana szkoda, bo to taki spokojny psiak a widze ze mocno juz podkurzony chodzi, koty pewnie zglupialy ze takie cos na nich warczy, nie doradze bo sie nie znam, ale chcialabym zebyscie wiedzieli, ze Wam kibicuje - ja nie potrafilabym sobie z takim pieskiem poradzic, autentycznie balabym sie o dziecko. To tak, jak piszesz, izolacja pewnie przyszlaby mi do glowy - ale to w tym przypadku zle rozwiazanie.
Szlag by trafil, kto by przypuszczal , ze to taki terrorysta?

Posted

Tak, myślę że to dobry pomysł. Założę mu wydarzenie, ale proszę o pomoc i pisanie tam, bo sama nie dam rady wszystkiego obsłużyć z racji ilości spraw i psiaków, które mam pod opieką.

mestudio wiem, że jest Wam bardzo trudno. Rozumiem, że bezpieczeństwo dziecka i innych domowników jest priorytetem.
Niestety ten pies został skrzywdzony przez swojego poprzedniego opiekuna, bo na zbyt wiele mu pozwalano. Wielu rzeczy zapewne nie był też uczony (dotykanie łap np.)
Teraz Rupi ma mętlik w głowie i prawdopodobnie nie potrafi zrozumieć, dlaczego skuteczne wcześniej zachowania na Was nie działają.
Dlatego niektóre jego zachowania mogą dziwić, a już na pewno denerwować.
Wierzę, że on jest w stanie się wyciszyć i nauczyć zasad panujących w Waszym domu, tylko potrzebuje stabilizacji stanu zdrowia, jasnych, konsekwentnych, sygnałów i czasu.

Mam nadzieję, że wizyta u weterynarza da nam odpowiedź na przynajmniej kilka pytań związanych z jego zachowaniem.

Posted

kkasiiiar napisał(a):
Moze trzeba zrobic wydarzenie na fb ? bo jak narazie on ma tylko album na stronie Stowarzyszenia..i takim sposobem znajdzie sie DT dla niego?
?

Myślę, że trzeba zrobić oddzielne wydarzenie, zawsze to więcej ludzi zagląda.

Posted

Tasman pojechał do lecznicy. Jak TZ znajdzie chwilę to pewnie coś napisze, ale skoro macie kontakt z lecznicą to pewnie się wszystkiego dokładnie dowiecie.
Ja jestem dziś w pracy więc nie wiem o której uda mi się wrócić.
O Rupim napiszę później.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...