Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 208
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jestem już z wyprawy. niestety pies zapadł się pod ziemię:-( - oby nie dosłownie.
Zostawiłam plakaty w piekarni, przedszkolu, na przystankach i niektótych słupach. pytałam ludzi. jedna pani to popłakała się, ale nie nad losem psa, ale moim, że ja to zostanę przez ludzi skrzywdzona, jeśli tak się przejmuję psem:shake:.
pytałam na budowie i tam gdzie stoją do sprzeadży wielkie koparki. w sklepie motoryzacyjnym za burdelikiem też zostawiłam ogłoszenie. Pan powiedział, że jak jakiś pies się do niego przedostanie to oznacza to, że dostał drugie życie, bo przebiec przez tą drogę to cud. ale jeśli taki jest, to on go łapie i dzwoni do schroniska od razu i go biorą. Wielkie trawy przeszłam, część lasku przeszłam, rowy ponownie przeszłam - I NIC!
W piekarni powiedziano mi, że może na górce przy szkole jeszcze w tamtych rejonach szukać, ale nie wiem gdzie to i nie doszłam tam.

Co do piesia ze zdjęcia - muszę zdwonić do Klaudus, bo on był podobny, normalnie zdębiałam, ale to by było za daleko do Pszczyny

Posted

Nat - Mare napisał(a):
Edit: Pies uciekając na pewno nie udał się do ludzi. Szukałabym w kierunku Jamnej lub w górę, tam gdzie szkoła, czyli w pobliskim lesie - tzw. Skałka. Ewentualnie już na granicy z Katowicami.


czy moglibyście te tereny jeszcze sprawdzić jakby się udało ze znajomymi ze szkoły - oby byli tacy jak ty - z wielkim sercem dla zwierząt.

Posted

wyleją mnie normalnie i mojego kolegę też, jeszcze raz uciekliśmy z pracy i zawiozłam zdjęcia - to nie ten. ta sama buźka, ale tamten wyższy i uszka trochę rysiowato-lokowane. reszta się zgadza, więc szukamy podobnego

Posted

Feliksik, jesteś niesamowita, wiesz?
Teraz nic tylko mieć nadzieję, że on wróci w to miejsce koło szkoły.
I dzwonić codziennie do tej piekarni....

Posted

Jasza napisał(a):
Feliksik, jesteś niesamowita, wiesz?
Teraz nic tylko mieć nadzieję, że on wróci w to miejsce koło szkoły.
I dzwonić codziennie do tej piekarni....


Tak, zgadzam się, feliksik jest niesamowita. Oby tylko piesio nie przebiegał przez tą drogę :(

Posted

kochani, ale ja myślę, że on gdzieś jednak leży zaszyty - jeszcze mam tylko nadzieję, że Nat-mare może przeszukać gdzieś na górce i koło szkoły - tam gdzie pisała

Posted

feliksik napisał(a):
kochani, ale ja myślę, że on gdzieś jednak leży zaszyty - jeszcze mam tylko nadzieję, że Nat-mare może przeszukać gdzieś na górce i koło szkoły - tam gdzie pisała


Gorzej jak po potrąceniu udał się gdzieś na ubocze i tam zasnął :( Wiem jak to jest, to poczucie, że ten psiak może potrzebować pomocy, a my nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Niedawno jak wracałam ze szkolenia to przy drodze leżał potrącony psiak :( auto prowadził kolega, więc nie mogłam za bardzo wymusić żebyśmy tam wrócili, do tego były korki. Według innych był on już martwy. I tak wyglądał, ale miałam takie potem złe samopoczucie, że nie byłam w stanie mu pomóc, że nikt inny się nie zatrzyma, a on będzie tam leżał :( normalnie nie znałam tego psa, a płakać mi się chciało :( oczywiście obdzwoniłam schron pobliski, na straż miejską nie umiałam się dodzwonić :(

Nie martw się feliksik, znajdzie się i mu pomożemy, nie mógł tak przepaść całkiem.

Posted

ewunian napisał(a):
to co? Zbiórka jutro o 10 na przystanku Kamionka Szkoła?


niestety nikt więcej się nie zgłosił. Miałam nadzieję, że może Nat-Mare coś z przyjaciółmi zdziała, ale dzisiaj pewnie pogoda nie dopisała, choć ja szukałam.
Jeżeli do rana ktoś jeszcze będzie chciał jechał to myślę, że możemy się tak umówić, ale w innym przypadku - nie wiem poprostu już gdzie szukać.

Posted

Trzymam kciuki, nie wiem czy jedziecie ale trzymam.
A ten mały rudasek z Pszczyny, Boże taka maleńka kupka psiego nieszczęścia.
Ile takich psinków codziennie jest uderzonych i przejechanych przez auta, przecież to są dziesiątki albo i setki psich żyć:-(
A w głównej mierze z winy człowieka, niedopilnowane, zagubione bez adresatek, bez czipów, źle szukane, rozmnażające się itd....

Posted

ja wczoraj wszystkie zakamarki przejrzałam oprócz szkoły,bo w drugą stronę jest chyba, w szkole wiedzą bo nat-mare tam ogłoszenie dała.
jesteśmy tylko w ewunian chętne, ale nie znamy dobrze tej miejscowości gdzie szukać, więc narazie nie jedziemy. poza tym w tą pogodę piesio nie wyjdzie z ukrycia - moje nie chcą nawet wyjść załatwić się.
w bólem w sercu będę czekać chyba na odezw ludzi na rozlepione ogłoszenia lub jak sam wyjdzie jak będzie ładniej

Posted

jusstyna85 napisał(a):
mam koleżanke na Kamionce, mówić jej?


jak najbardziej. Każda pomoc niezbędna, potrzeba jeszcze koło szkoły na górce przejść te tereny, no i zwracać uwagę w krzakach gdzieś dalej jużod drogi,bo przy drodze sprawdziłam, ale on może się przemieszczać.

ja juz się zastanawiam, czy ktoś może przejazdem nie zabrał go do weta, ale do katowic, bo to w stronę Katowic nie zawracałby do MIkołowa

Posted

no właśnie, może ktoś go zabrał? ja psiaka, którego znalazłam potrąconego 50 km wiozłam do lekarza..
:( jakim trzeba być człowiekiem, żeby potrącić i zostawić :(

Posted

sylwija napisał(a):
no właśnie, może ktoś go zabrał? ja psiaka, którego znalazłam potrąconego 50 km wiozłam do lekarza..
:( jakim trzeba być człowiekiem, żeby potrącić i zostawić :(


ja do tej pory mam wyrzuty, że za późno dotarłam na miejsce

Posted

Kamionka jeszcze do Mikołowa należy,a już dalej,np. Zarzecze do Katowic.Mógł pobiegnąć w popłochu dalej.
Ja niejednokrotnie słyszałam o psach,które biegną drogą na Katowice.

Jeśli ktoś zadzwonił po Straż,to Schron w Rudzie musiał zabrać.Może warto zapytać Straż Miejską,czy nie było żadnego zgłoszenia?

Niestety we wszystkich "wioskach" należących do Mikołowa jest pełno bezdomnych psów,o kotach już nie wspomne

Posted

Haniu trzymam kciuki...nie mogę Wam pomóc bo jutro jadę z transportem boksiowym...dzisiaj zawiozłam bosia do nowego domku, a jutro dwa...ale jestem z Wami i wierze że wszystko dobrze sie skończy....bedzie dobrze!

Posted

feliksik napisał(a):
ja do tej pory mam wyrzuty, że za późno dotarłam na miejsce


Myślę, że jak uciekł, to od razu po potrąceniu. I nie ma znaczenia, czy 15 minut, czy 2 godziny. Napewno pobiegł od razu przed siebie w szoku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...