Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nat - Mare napisał(a):
Ja mam wolne w piątek - można by się porozglądać.


może więcej osób zebrać na piątek, w sumie nic do roboty nie ma, sklepy zamknięte, to może ktoś chętny byłby do akcji.
Ja też bym przyjechała pochodzić i poszukać. Im więcej nas tym lepiej, a może zdołamy pobliski lasek przeszukać

  • Replies 208
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

to może tak na 10.00 się umówimy. ja muszę kogoś do dziecka skombinować i będę mogła przyjechać tak na tą godzinę. co do przystanku muszą sięwypowiedzieć osoby z tej okolicy. poczekajmy.

kto jest wolontariuszem w schronie w Rudzie śl., bo musimy się zastanowić też co będzie jak go znajdziemy, bo na dzień dzisiejszy DT nie mamy, więc poradzono mi żeby go tam umieścić bo to dobry schron i tam go przebada wet gdyby co i będziemy pilotować szukanie mu domu, ale nie wiem jak wy to widzicie

Posted

Ja jestem wolontariuszem w Schronisku W Rudzie. :)
Tak, to przystanek "Kamionka Szkoła". Z Katowic na pewno można dojechać autobusem 653. Mogę Wam potowarzyszyć, jeśli dam radę. O ile nie będzie Wam przeszkadzał mu wiek, bo mam nie całe 14 :D

Posted

Nat - Mare napisał(a):
Ja jestem wolontariuszem w Schronisku W Rudzie. :)
Tak, to przystanek "Kamionka Szkoła". Z Katowic na pewno można dojechać autobusem 653. Mogę Wam potowarzyszyć, jeśli dam radę. O ile nie będzie Wam przeszkadzał mu wiek, bo mam nie całe 14 :D


Wow! tak trzymaj jesteś nadzieją dla zwierzaków na przyszłość :-)

Posted

To zrozumiałe że mama się martwi, nie podpowiem Ci jak z nią rozmawiać bo jej nie znam,więc musisz sama szczerze z nią porozmawiać . T o wcale nie jest mało :-)

Posted

sabinka40 napisał(a):
Haniu, dzisiaj jest środa, a gdzie piątek:shake: oby tylko gdzies nie leżał, bo do piątku to szans nie ma:shake: kurcze.....


ale nie mam możliwość zwołać ludzi na jutro - nie wiem cholera co zrobić. no chyba że jest ktoś chętny. ja może mogłabym sięz pracy urwać na godzinę, ale musiałbym się z kimś zabrać i potem z powrotem dostać do pracy, bo w miejscu gdzie pracuję przystanku wogóle nie ma. jest tylko na piotrowicach. no ale może ktoś jechałby z katowic.

Nat - mare wiek nie jest ważny, tylko dobre serce, a kiedyś zacząć trzeba. Super, że jesteś wolontariuszem akurat w Rudzie, więc byłaby szansa gdyby co na nadzór piesia. A może twoi znajomi jutro po szkole mogliby się z tobą zebrać i gdzieś porozglądać, jak jeszcze jest jasno. nie wiem czy nie proszę o zbyt dużo, ale jeśli do piątku faktycznie się nie odnajdzie to będzie za późno dla niego

Posted

A może to był pies z któregoś okolicznego gospodarstwa, przecież ludzie ciągle puszczają te psy luzem, "bo przecież nic nigdy się nie stało" i psina dotarła do swojego domu....??
Tylko nawet jeśli dotarła, to nie wiadomo w jakim jest stanie i czy udzielili mu pomocy.
Nie czytałam całego wątku, ale może warto poodwiedzać tam ludzi, na ogół wiedzą jakie psy są u sąsiadów....
Feliksik bardzo Ci współczuję, kurcze, to straszliwa bezradność, widzieć i nie móc nic zrobić a potem ten lęk o psinę, wyobrażenia jego cierpienia i umierania w mękach.
A kierowca.....Przejechał i pojechał, co tam jakiś kundel na drodze.

Posted

właśnie też myślałam, że może do domu wrócił, ale pani z piekarni mi go opisała i się zgadzało z tym co widziałam na drodze, że to bezdomny pies, którego wszyscy dokarmiają.

czuję się strasznie tym że mogę go odnaleźć, z drugiej strony jeżeli przeszukałam rowy pobliskie i go nie było to był w stanie iść. no ale u weterynarza nikt się z nim nie pojawił, bo u 3-ech (czyli wszystkich) w mikołowie zostawiłam numer i nikt nie dzwoni. więc on gdzieś jest, a nie pojawia się w stałym miejscu, gdzie go widywali i stąd mój wniosek, że coś mu jest, więc trzeba szukać. sumienie nie pozwoli mi tego tak zostawić

Posted

feliksik - nie mam pojęcie. Oczywiście, proponuj bez obaw, teraz się już nic nie liczy, tylko odnaleźć psiaczka. Nie mam pojęcia, czy dam radę. Spróbujemy. Natomiast ogłoszenie moim zdaniem powinno zadziałać, bowiem stoi przy miejscu rodziców. Kurcze, zobaczę. Spróbuję.

Posted

[quote name='Nat - Mare'][I] Kurcze, zobaczę. Spróbuję.

jeżeli by ci się udało kogoś zorganizować daj mi znać, może ktoś sięzlituje i mnie tam podwiezie z pracy to poszłabym z wami - mój telefon w pierwszym poście. innego pomysłu już nie mam. potem zostaje nam tylko piątek na poszukiwania

Posted

O matko, bezdomny:-(
To musiał jakiś czas tam być, mieszkać, oni go dokarmiali, ta gnida co go potrąciła pojechała dalej, a maluch w szoku gdzieś dalej musiał uciec. Kurcze, pies w szoku często ucieka w swoje znane okolice, bezpieczne.
Jego miejsce to były te okolice, tu go karmili. Jak pobiegł dalej to tam czuje się zagubiony, a jak jeszcze jest chory...

Posted

dokładnie wyraziłaś to wszystko co czuję, dlatego tak chcę go odnaleźć, żeby wiedzieć czy trzeba mu pomóc. Pani w pierkarni powiedziała, że on często obrywa od samochodów:crazyeye: i to mnie miało uspokoić wg niej a jeszcze bardziej mnie zaniepokoiło, bo może w końcu tego nie przeżyć. dlatego tak czy siak trzeba go z tamtąd zabrać.
tylko, że go nie ma - nikt go już nie widział od tamtej pory.

nie ma jego zdjęcia, więc jego znalezienie jest strasznie trudne - ja tylko mam nadzieję, że to ten sam o którym pani z piekarni mi mówiła.

próbowałam jeszcze dzisiaj znowu do pogotowia leśnego dzwonić, ale nikt nie odbiera nadal - czy oni tam pracują wogóle? czyba, że ciągle w terenie, ale wtedy po co telefon, jak nikt go nie odbiera

Posted

Ja się zpracy urwać nie mogę zresztą nie mam prawa jazdy, musiałby się też mąż urwać :-(
A jutro mnie nie ma, aż do poniedziałku...
Cholerny świat..

Haniu, w schronisku w Rudzie pracuje i jest codziennie Justyna_wolontariat - ta sama która założyła wątek Sziry - tej z Twojego podpisu.
Mogę podać Ci numer do Niej, może pracownicy ze schronu, lub ktoś z Fauny mógłby pomóc?

Z Mikołowa jest też J_ulia, Ona jest przedstawicielem fundacji EMIR....też mam do Niej telefon...


Nie wiem co dalej.

Nat-Mare - dobrze, że jesteś!

Posted

Agnieszko, a ty chyba do dwóch Justyn pisałaś, co? Nie odezwały się? telefon zawsze się przyda, ja jestem załamana, czuję się bezradna. Nie ma chwili, żebym nie myślała o tym biedaku.

do J_ulii telefon mam, ona jest chora, ale dzisiaj może da radę w tej szkole coś przeprowadzić

Posted

Tak, do Justyn pisałam, ale nie wiem czy wchodziły na Dogo od wczoraj...
Podam Ci numery, a ja piszę na wątku schroniska w Rudzie Śląskiej.

Posted

Jasza napisał(a):
Tak, do Justyn pisałam, ale nie wiem czy wchodziły na Dogo od wczoraj...
Podam Ci numery, a ja piszę na wątku schroniska w Rudzie Śląskiej.


dzięki - kochana jesteś

Posted

dziewczyny, jadę tam zaraz znowu poszukać - na godzinę. pomytam liudzi w domach, jak jakieś znajdę. mam okazję żeby kolega mnie podrzucił i jak będzie wracał to mnie odbierze. więc jestem pod telefonem gdyby było coś ważnego. szkoda, że nie wiem jak nat-mare ma zajęcia cholera, nie zapytałam o której kończy

Posted

Psiak potracony kolo Pszczyny
]Filusia znalezionego przy drodze szybkiego ruchu potrąconego przez samochód.
Jest drobny i niewielki.
Same kostki.
Jedno oczko ma większe, drugie mniejsze.
Nie wiem czy na mniejsze widzi.
Zabrałam Go do lecznicy.
Jego stan jest kiepski.
Lekarze walczą,ale nie wiadomo co z tego wyjdzie.
Dzisiaj będzie miał rtg.
Jest obolały.
Nie chce chodzić - albo nie może.
Oby udało się Go uratować...

Może ktoś byłby w stanie zrobić na Niego bazarek??
Byłabym bardzo wdzięczna.

Kontakt:








[/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...