muzzy Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 No to sporo wrażeń mieliście. Mam nadzieję, że Lolek dostał jakąś dobrą nagrodę za przejście tak gruntownego przeglądu :) Dropek już się nauczył, że pod koniec wizyty u weterynarza trzeba się upomnieć o smakołyka :) Zdrówka dla śledziony i dla całej reszty Lolka :) Quote
fajna_kobitka Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 dzięki Muzzy, no miejmy nadzieję że to nic poważnego, ale Lolek stał potulnie jak baranek ,tylko patrzył mi się prosto w oczy z taką ufnością że nie dam mu zrobić nic złego... wiekoowy z metryki tylko jest bo dla mnie on ma charakterek i siły 5 cio latka;niestety męczyłą go biegunka więc post miał wczoraj ale rano już czekała micha z ugotowanym kurakiem i merdającego ogonka nie było końca Quote
wiosenka Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Przed narkozą to ja bym mu serduszko sprawdziła. U znajomej psa, guz na śledzionie zniknął po podaniu sterydów. A na początek nie można rozpatrzeć kastracji chemicznej? Trzymam mocno kciuki za Lolka. Quote
fajna_kobitka Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 wiosenka napisał(a):Przed narkozą to ja bym mu serduszko sprawdziła. U znajomej psa, guz na śledzionie zniknął po podaniu sterydów. A na początek nie można rozpatrzeć kastracji chemicznej? Trzymam mocno kciuki za Lolka. Wiosenka- dziękuję za zainteresowanie tematem, ja się zupełnie nie znam ale lekarz z tego co tłumaczył zrozumiałam ze ta powiększona prostata jest dzięki kastracji do zlikwidowania Quote
fajna_kobitka Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 pytałam o ten fakt i mi powiedzieli że z badań krwi i usg będą wiedzięli czy narkoza mu nie zaszkodzi-taką uzyskałam odpowiedź Quote
wiosenka Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Serce powinien obejrzeć kardiolog przed narkozą jeśli był i robił mu badania, a nie "zwykły" lekarz przy okazji usg to ok. Oczywiście, że kastracja jak najbardziej pisałam o chemicznej, żeby skupić się na śledzionie bo to jak sądzę jest największe zmartwienie. Quote
fajna_kobitka Posted December 13, 2012 Posted December 13, 2012 5 miesięcy minęło jak jeden dzień.. pamiętam 13lipca jak dziś....mały czarny wypłoch biegający po mieszkaniu,a dziś dostojny stróż domostwa Lolek! Z wieści zdrowotnych: miało być zbieranie kop do analizy ale z powodu nieustającej biegunki mały został odrobaczony a dziś dostał kolejną dawkę;pomogło to natychmiastowo biegunki minęły!!!! hura!!!! już w styczniu zajmiemy się tym guzkiem na śledzionie i zapadnie decyzja o kastracji...buziaki dla odwiedzających! Quote
muzzy Posted December 13, 2012 Posted December 13, 2012 To może w ramach prezentu na styczniową półrocznicę - kastracja? :) Swoją drogą Dropek został wykastrowany dokładnie w międzynarodowy dzień psa (1 lipca) :) Jak świętować, to z rozmachem :) Quote
fajna_kobitka Posted December 14, 2012 Posted December 14, 2012 hehheheoj chyba Lolosław jakby to słyszał nie byłby zadowolony z takiego prezentu...ale cóż jak mus to mus,teraz jestem na etapie wybierania ubranka jakiegoś co by mu w zimie dupina nie zmarzła i wiem że gdzieś tu można upolować na bazarkach tylko gdzie tego szukać???ktoś pomoże? Quote
wiosenka Posted December 14, 2012 Posted December 14, 2012 Jest taki wątek co chcesz kupić, może tam napisz? Quote
fajna_kobitka Posted January 15, 2013 Posted January 15, 2013 Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!! U nas wszystko po staremu czyli wsio ok obiecuję poprawę i ożywię wątek mojego szkraba częściej tu bywając z nowymi wieściami ale póki co wielkie buziaki od Lolosława dla wszystkich,którzy przyczynili się że ten nowy rok rozpoczął ze swoją szaloną rodzinką Quote
fajna_kobitka Posted January 15, 2013 Posted January 15, 2013 cavani napisał(a):Lolek jest w głównej alejce schroniska, każdego człowieka już z daleka wita radosnymi podskokami, a mimo to nikt z osób przychodzących po pieska nawet się przy nim nie zatrzyma. Popatrzą przechodząc i idą dalej. Nie wiem czemu tak się dzieje. Czy to przez tę jego siwą mordkę? Może przez to sprawia wrażenie starszego niż jest. Taki fajny, przyjazny psiak :-( to post sprzed roku... aż mi się łezka w oku kręci... to tak a propo tej siwej mordki którą Lolosław zapuścił na zimę i jest przeurocza!!! Kocham go nad życie Quote
jostel5 Posted January 15, 2013 Author Posted January 15, 2013 Łomatko,jak on cudnie obrósł na zimę!:) I jak pięknie ziewa! Cuuuudny Lolutek!:) Quote
muzzy Posted January 16, 2013 Posted January 16, 2013 A że półrocznicę mieliście, to kto napisze? :D Wszystkiego dobrego, zdrowia i wesołej kastracji! ;) Quote
fajna_kobitka Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 aaaaaaaaaaaaaaaaaa bije się w piersi że rzeczywiście zapomniałam o półrocznicy!!!!! wybaczcie!!!!!!!!!!!!! ale ja już mma wrażenie jakby mały był z nami od zawsze; a teraz najnowsze wieści od nas otórz wypowiedziałam wojnę problemom trawiennym Lolutka oraz jego wiecznemu grymaszeniu, dochodząc do wniosku że niunio przechodzi na suchą specjalistyczną karmę; otórz gotowanie ryżu i kurczaczka nie pomaga Lolek ma bardzo często biegunki, jest odrobaczony a mimo to żaby w brzuszku miał codziennie; zakupiłam więc zapas karmy Royal Canin Sensible oraz Royal Canin Adult zrobiłam mix i zalewam mu troszkę wodą aby zmiękło i............ to był strzał w 10 tkę!!!!!!!!!!!! nasze problemy trawienne odeszły w siną dal.... tylko Lolosław kręci nosem ale niejadkiem był od zawsze więc jestem nieugięta, nie zje, zabieram miskę i za jakiś czas kolejna próba; może to śmieszne ale kamień z serca mi spadł bo naprwadę był to problem dla nas patrzeć jak się psina męczy; dodatkowo przeżywaliśmy kilka malutkich ucieczek Lolosława oczywiście zakończonych szczęśliwym odnalezieniem gdyż mały zawsze biegnie w swoje ulubione a nam dzięki Bogu znane miejsce i teraz mały chodzi tylko na smyczy póki mu nie przejdzie chęć wolności;pozdrawiam wszystkich serdecznie i zdradzę malutką zapowiedź zmian w naszej rodzince ale to już w następnych postach Quote
muzzy Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 Dobrze, że wszystko dobrze :) A te ucieczki to za zapachami koleżanek? Jeśli tak, to u Dropka kastracja praktycznie zupełnie zlikwidowała zainteresowanie takimi zapachami, teraz ucieczki są tylko po śladach kuropatw i innych lisów :) Quote
arabiansaneta Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 W ogóle kastrowane psy mniej maja chęci do włóczęgostwa. Quote
muzzy Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='arabiansaneta']W ogóle kastrowane psy mniej maja chęci do włóczęgostwa.[/QUOTE] Poprosiłem Dropka, żeby to przeczytał i sobie zapamiętał :D Quote
fajna_kobitka Posted February 1, 2013 Posted February 1, 2013 no to mnie kochani pocieszyliście bo te ucieczki przyprawiają mnie o zawał serca; wybieramy się w lutym na konsultację w sprawie tej kastracji i dokładniejsze badanie śledziony... powiedzcie mi proszę na czym polega tak łopatologicznie ten zabieg kastracji i co z tym znieczuleniem, boje się ten narkozy u Lolutka..... Quote
muzzy Posted February 1, 2013 Posted February 1, 2013 Chyba najlepiej będzie pogadać z weterynarzem, który zajmuje się Lolutkiem. U Dropka było tak, że po podaniu środka dość szybko padł, ale zasypiając chciał gryźć. Na szczęście dostał wcześniej materiałowy kaganiec, także skończyło się na kłapaniu w kagańcu. Jak już był na stole i wydawało się, że śpi, to wyszedłem z gabinetu. Wtedy okazało się, że jednak nie śpi, bo zeskoczył za mną ze stołu. Ale po chwili zasnął na dobre. Po jakichś trzech godzinach przyjechałem po niego, to już się wybudzał. A ze dwie godziny później śmigał jak nowy, jakby nie miał żadnego zabiegu :) Tylko kołnierz był mu strasznie nie na rękę, ale wziąłem parę dniu urlopu, żeby osobiście doglądać, czy nic tam sobie nie wygryza, także chodzenie w kołnierzu ograniczyliśmy do minimum. Przy następnej wizycie u weterynarza bałem się, że Dropucha nie zechce tam wejść, ale ku zaskoczeniu wszystkich ciągnął do gabinetu pierwszy i tak jest do dziś :) Quote
fajna_kobitka Posted February 1, 2013 Posted February 1, 2013 [quote name='muzzy']Chyba najlepiej będzie pogadać z weterynarzem, który zajmuje się Lolutkiem. U Dropka było tak, że po podaniu środka dość szybko padł, ale zasypiając chciał gryźć. Na szczęście dostał wcześniej materiałowy kaganiec, także skończyło się na kłapaniu w kagańcu. Jak już był na stole i wydawało się, że śpi, to wyszedłem z gabinetu. Wtedy okazało się, że jednak nie śpi, bo zeskoczył za mną ze stołu. Ale po chwili zasnął na dobre. Po jakichś trzech godzinach przyjechałem po niego, to już się wybudzał. A ze dwie godziny później śmigał jak nowy, jakby nie miał żadnego zabiegu :) Tylko kołnierz był mu strasznie nie na rękę, ale wziąłem parę dniu urlopu, żeby osobiście doglądać, czy nic tam sobie nie wygryza, także chodzenie w kołnierzu ograniczyliśmy do minimum. Przy następnej wizycie u weterynarza bałem się, że Dropucha nie zechce tam wejść, ale ku zaskoczeniu wszystkich ciągnął do gabinetu pierwszy i tak jest do dziś :)[/QUOTE] muzzy ale nie mówili Ci o ryzyku że się piesior nie obudzi, mój Lolutek już starszy Pan , nie wiadomo jak z serduchem... Quote
Onaa Posted February 1, 2013 Posted February 1, 2013 [quote name='fajna_kobitka']Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!! U nas wszystko po staremu czyli wsio ok obiecuję poprawę i ożywię wątek mojego szkraba częściej tu bywając z nowymi wieściami ale póki co wielkie buziaki od Lolosława dla wszystkich,którzy przyczynili się że ten nowy rok rozpoczął ze swoją szaloną rodzinką Słodziak :) !!! Quote
muzzy Posted February 1, 2013 Posted February 1, 2013 [quote name='fajna_kobitka']muzzy ale nie mówili Ci o ryzyku że się piesior nie obudzi, mój Lolutek już starszy Pan , nie wiadomo jak z serduchem...[/QUOTE] Nic takiego mi nie mówiono, z tym że Dropiasty miał wtedy lekko ponad rok... Quote
wiosenka Posted February 1, 2013 Posted February 1, 2013 Serce niech zobaczy kardiolog, może lepsza byłaby wziewna? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.