Beatkaa Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 a.piurek napisał(a):Powiem tak, jeśli da mi Ktoś do Szanownej Pani telefon, umówię się i pojadę. Jeśli zechce ze mną jechać Plina to pojedziemy we dwie. To tylko 60-70km, więc nie koniec świata, a jeśli Pani nie będzie odbierać telefonów, pojadę bez umawiania się. super..może w końcu się wtedy coś dowiemy. Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Nr do gabinetu weterynaryjnego (google mi podpowiedziało) : 586712366 Quote
wilczy zew Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 pani wet dzisiaj się logowała a o psiaku ani słowa Quote
Litterka Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 Wiecie... Środowisko psiarzy jest spore i łatwo się między sobą kontaktuje. Jeśli nic się nie dowiecie, trzeba by jakiś czarny PR pani vet zrobić - odradzać wizyty w gabinecie itd. Ale mam nadzieję, że jednak coś się uda ustalić. Quote
a.piurek Posted December 23, 2011 Posted December 23, 2011 pinczerka_i_Gizmo napisał(a):Nr do gabinetu weterynaryjnego (google mi podpowiedziało) : 586712366 Tyle to wiem, znam nawet komórkę, chyba służbową - 502 305 xxx (też wujek Google :) ) Myślałam, że dziewczyny mają do Pani jakiś prywatny namiar. Quote
azalia Posted December 24, 2011 Posted December 24, 2011 Cały czas mam nadzieję i dlatego zaglądam,że Pani Barbara zrobi nam prezent świąteczny i przekaże wiadomości o Fletchterku. Quote
Beatkaa Posted December 25, 2011 Posted December 25, 2011 azalia napisał(a):Cały czas mam nadzieję i dlatego zaglądam,że Pani Barbara zrobi nam prezent świąteczny i przekaże wiadomości o Fletchterku. Też bym chciała...ale zaczynam wątpić.... Quote
lula2010 Posted December 25, 2011 Posted December 25, 2011 zagladam,ale widze ,ze nie ma zadnych wiesci o psiaku.... Quote
azalia Posted December 25, 2011 Posted December 25, 2011 Pani Barbaro,niech Pani nie będzie taka nieugięta w ten świąteczny czas,tyle ludzi czeka na wiadomości o Fletchu.Mogą nas dzielić poglądy,czy oceny,ale łączy nas wszystkich dobro i poprawa losu skrzywdzonego pieska. Quote
lula2010 Posted December 26, 2011 Posted December 26, 2011 Myslalam,ze beda jakies wiesci o psiaku...no coz...trzeba czekac dalej... Quote
Monika2 Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 A moze po prostu p.Barbara nie ma mozliwosci dostepu do komputera? Jednak najlepiej byloby pojechac bez zapowiedzi do niej do pracy lub do domu i wtedy zapytac ja osobiscie,co sie dzieje z tym psiakiem?! Quote
Beatkaa Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 nie doczekamy się coś czuję :shake::shake: Quote
arabiansaneta Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Nie rozumiem, o co tej Pani właściwie chodzi. Chciała dostać tego psa, no to ma, więc czemu się tajniaczy? Chyba że ma coś do ukrycia... Quote
Drzagodha Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Monika2 napisał(a):A moze po prostu p.Barbara nie ma mozliwosci dostepu do komputera? Skoro loguje się na forum to raczej dostęp do komputera ma. Wątek też pewnie podczytuje i ma zapewne niezłą radochę, że tyle osób prosi ją o jakieś info. A ona ma dogomaniaków zwyczajnie gdzieś... Quote
plina Posted December 28, 2011 Author Posted December 28, 2011 Szkoda że p. wet się nie odzywa, myślałam że będziemy mieć fajny dostęp do informacji przez forum... Na razie wiemy tyle, że ma ogrzewany kojec. :roll: Quote
Pinesk@ Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 A nikt z OTOZu nie dzwonił ani nie był jeszcze osobiście tam? Quote
kadari Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Czy Was wszystkich pogięło do reszty ? Siedzicie pochowani za swoimi nickami i prowadzicie dyskusję która w całości opiera się o domysły ? Internet jest tak otwartym narzędziem , że nawet dziecko potrafi znaleźć numer telefonu czy adres osoby na tyle publicznej co Pani Weterynarz . Wystarczy poświecić chwilkę zamiast wypisywać bzdury typu "chętnie pojadę " , "chętnie się umówię " i.t.d. Każdy udaje , że ma dobre chęci zamiast ruszyć tyłek i po prostu pojechać . Wtedy się wypowiadajcie , bo wtedy to będzie prawda a nie domysły . Niech chociaż jedno z Was spróbuje pomyśleć a dopiero później pisze. Pozdrawiam. Quote
elkate Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 kadari szklanka wody by ci się przydała, a tu nikogo nie "pogieło" Quote
kadari Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Właśnie o to chodziło , żebyście poczuli jak to fajnie , kiedy ktoś wypisuje swoje domysły na Wasz temat . Ja zapytam czy pogięło , ktoś inny że nie , a jeszcze inny że może jednak , następny że na pewno tak bo coś też słyszał że to jednak prawda ... Można by tak w nieskończoność . Generalnie każdy sobie pisze co chce i każdy sam sobie odpowie jak się czuje z tym co tu wypisuje . Wiadomości sprawdzone czy też nie ? ... Ważne że - COŚ - się dzieje . Byle by nie pisali o mnie . Dlatego piszę - " WAS WSZYSTKICH" by każdy poczuł , że to o nim . Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 kadari mam dziwne wrażenie, że jesteś osobą z bardzo bliskiego kręgu szanownej pani wet. jeśli nawet nie nią samą... Twoje działania natomiast skupiają się jedynie na sianiu zamętu oraz odwracaniu uwagi od psa. Quote
kadari Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 No wrażenie masz faktycznie dziwne . Nie znam owej Pani wet. Ani jedno moje słowo nie padło tu w obronie , ani przeciw niej właśnie dlatego że nie oceniam ludzi póki nie poznam. Piszę wyłącznie dlatego , że czytając to wszystko można dojść do wniosku iż obrabiacie tyłek jakiejś kobiecie nie wiedząc o co chodzi tym którzy nie wydali psa czy wydali psa , nie ważne . No , ale jeśli wasz świat opiera się wyłącznie na wrażeniach to bawcie się dobrze i dalej zajmujcie się osobą wspomnianej Pani i jej życiem wymyślajcie historie o tym co robi , z czego żyje , czy jest ładna czy też nie ? Powodzenia w końcu coś trzeba robić w życiu . Przelewanie swoich wyobrażeń na forum to prawie jak pisanie książki :) A pieski cóż tam , to taka "przykrywka" byle by się świetnie bawić . Trzeba przecież od czegoś zacząć . Powodzenia życzę wszystkim tym (szczególnie) z najbardziej wybujałą wyobraźnią . Pozdrawiam Quote
martasekret Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 kadari, nikt nie wymaga od Pani Barbary rzeczy niemożliwej....prosimy jedynie o kilka zdań na temat psa, którego los leży nam na sercu. Skoro wypowiadała się wcześniej w obronie własnej, to chyba i teraz mogłaby zabrać głos...? A pozostałą część twojej wypowiedzi pozostawiam bez komentarza............. Quote
kadari Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Ależ całkowicie się z Tobą zgadzam , mogłaby tylko pewnie nie ma ochoty więcej pisać . Czy w ogóle widzicie jakiś sens w pisaniu Pani Barbary o psie , czy o warunkach jakie teraz ma? O ile pies w końcu tam trafił , bo to też jest gdzieś tam "po drodze" niejasno napisane i tak do końca nie wiem czy go przygarnęła czy też nie. Przecież cokolwiek napisze to zapewne będą nowe komentarze i spekulacje : prawda czy nie prawda ? Wydaje mi się , że chociażby z tego powodu nie dyskutuje już z Wami, kto by chciał " być na widelcu" tylu osób . Jeśli ten pies rzeczywiście trafił ostatecznie do tej Pani to chyba instytucje sprawdzające ją zaakceptowały i wierzę że pies jest w takim razie w dobrych rękach . Może jednak Plina czy ktoś inny sądzi inaczej , ma do tego prawo przecież , każdy ma prawo myśleć co chce. Podkreślam MYŚLEĆ ma prawo. A swoją drogą pozdrawiam Panią Barbarę chociaż nie znam osoby . Kto by zabiegał o opiekę nad starym mieszańcem ? Ona zabiegała i z tego co tu piszecie to dała radę . O ile to prawda bo tak do końca nie można stwierdzić co tu jest prawdą a co domysłami. Może watek o tym psie jest dawno nieaktualny ? Pozdrawiam Quote
Beatkaa Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 [quote name='kadari']Ależ całkowicie się z Tobą zgadzam , mogłaby tylko pewnie nie ma ochoty więcej pisać . Czy w ogóle widzicie jakiś sens w pisaniu Pani Barbary o psie , czy o warunkach jakie teraz ma? O ile pies w końcu tam trafił , bo to też jest gdzieś tam "po drodze" niejasno napisane i tak do końca nie wiem czy go przygarnęła czy też nie. Przecież cokolwiek napisze to zapewne będą nowe komentarze i spekulacje : prawda czy nie prawda ? Wydaje mi się , że chociażby z tego powodu nie dyskutuje już z Wami, kto by chciał " być na widelcu" tylu osób . Jeśli ten pies rzeczywiście trafił ostatecznie do tej Pani to chyba instytucje sprawdzające ją zaakceptowały i wierzę że pies jest w takim razie w dobrych rękach . Może jednak Plina czy ktoś inny sądzi inaczej , ma do tego prawo przecież , każdy ma prawo myśleć co chce. Podkreślam MYŚLEĆ ma prawo. A swoją drogą pozdrawiam Panią Barbarę chociaż nie znam osoby . Kto by zabiegał o opiekę nad starym mieszańcem ? Ona zabiegała i z tego co tu piszecie to dała radę . O ile to prawda bo tak do końca nie można stwierdzić co tu jest prawdą a co domysłami. Może watek o tym psie jest dawno nieaktualny ? Pozdrawiam No rzeczywiście...łaskę nam zrobi czy jak?? Mam nadzieję,że ktoś tam zadzwoni do p Barbary i odwiedzi Fletchera.Bo przez "Forum" to my sobie możemy..... Quote
Monika2 Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Ja nadal obstaje przy tym,zeby znienacka odwiedzic ta p.Barbare....Mozna rowniez przeciez zadzwonic do OTOZ ANIMALS i od nich dowiedziec sie co z psiakiem.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.