plina Posted December 15, 2011 Author Posted December 15, 2011 Kto wie, może i Fletch do pani Pankanin trafi. Quote
Beatkaa Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 plina napisał(a):Kto wie, może i Fletch do pani Pankanin trafi. hmm?:niewiem::niewiem: Quote
Beatkaa Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 No to czekamy na rozwój wydarzeń ....;) Quote
psiara85 Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Witam wszystkich, chciałam się wtrącić lekko ( nie będę pytać czy można bo ktoś może napisać że nie można i wiecie głupio będzie) Kilka pytań do Pani Barbary : jakim cudem sama pani daje sobie radę z tyloma zwierzętami? Pisze Pani,że nie otrzymuje pani pomocy, albo raczej nie przyjmuje Pani pomocy- dlaczego? wertan... pisała ,że pracujecie razem, więc spędza pani czas i w pracu, spać też pani musi.Jeśli Pani nie pracuje to skąd fundusze, bo może ja głupia jestem, ale za darmo to nic nie ma. To ile w końcu ma Pani tych zwierząt, które co dziń trzeba karmić ,oporządzać dbać itp.? widziałam i doczytałam się ponad 10-ciu psów , konia , podobno ma pani, wert...wspominała coś o owcach?doszły mnie słuchy o osłach i wielbłądach(jeśli jest to prawdą to załamuję ręce) Psy ,konie, tak jak i inne zwierzaki potrzebują kontaktu z ludźmi bo zdziczeją, nie widziałam zdjęć tych zwierzaków o których Pani opowiadała ,że są chore-dlaczego? wert...pisząc o tym ,żeby pokazać zdjęcia prawdziwego osikanego(ona dosadniej to ujęła-niestety- bo na starość i ludzie się oszczywają)(ot normalna rzecz ja jeszcze trafiam do kibelka, ale co będzie to nie wiem, wiem ,że chciałabym na starość,trafić do bardzo sprawdzonego miejsca)wracając: zdjęcia sielankowe z posesji Pani Barbary są, tak jak i fajny spacer wolontariuszy z Flatcherem, a więc sądzę ,że przygadał kocioł garnkowi! więc gdzie te zwierzaczki i ich zdjęcia- te chore, a i jeszcze mi się przypomniało, Pani Barbara pisała,że ma już jednego psa który nie trzyma moczu, ja nie atakuję tutaj nikogo tylko martwię się czy jedna ,jedyna osoba poradzi sobie z taką ilością zwierząt, z pracą, z obowiązkami, przecież trzeba posprzątać w stajni to nie jest lekka robota, posprzątać podwórze, bo psy do sąsiadów robić nie chodzą, nakarmić wszystkie, posprzątać po 2 psach ,które nie trzymają moczu. mieszka pani w domku,sądzę ,że ma pani piec w którym trzeba napalić , przywiozą węgiel sam sie nie wrzuci, a za co go kupić, jedzenie dla siebie i zwierząt ,pasza, siano,słoma, no chyba,że Pani prowadzi pola uprawne ale to trzeba skosić , ponosić, sama?????????????? Szczerze to dla mnie nie jest do końca zrozumiałe, nie przyjmować pomocy i z jednej pensji wszystko utrzymać. ( a ja myślałam ,że Violetta odeszła) bardzo bym chciał , naprawdę bardzo, żeby była Pani w stanie to wszystko sama ogarnąć , ale to fizycznie nie jest możliwe. Sielanka pokazana , a gdzie ta prawda wert...zdjęcia proszę. nie wiem czy P. Barbara jeszcze to przeczyta, ale chciałam poinformować, że ja skorzystam z zaproszenia, ale nie będę się umawiać, a znajdą się ,życzliwi ,którzy i adres znają. Jeśli jest prawdą to co Pani o sobie pisze to z miłą chęcią przeproszę, lecz gdy prawda po innej stanie to i obelg nie zliczę. pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie wszystkich. Quote
Beatkaa Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Chyba najlepiej zobaczyć to na własne oczy tak jak pisze psiara85...słowa słowami,ale takie wizyty PA są konieczne... Quote
a.piurek Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 [quote name='Zelewska-Pankanin']Witam w dniu dzisiejszym .Ja sie przez to forum rozwijam, bo już umiem sama napisać post .Pani Aniu Piórkowska niestety my się nie znamy osobiście ,gdybyśmy się spotkały na ulicy to byśmy się minęły bez słowa .Powinna Pani pracować w CBŚ skoro ma Pani taki dar zbierania informacji o ludziach .Łatwo obrzucać kogoś inwektywami pisząc w internecie a co by było gdybyśmy się spotkały osobiście ,poznałaby mnie Pani porównując zdjęcia w necie? Jeśli jest Pani z Trójmiasta to ponownie zapraszam do siebie do domu .Jeśli poda mi Pani adres meilowy to przyślę adres zamieszkania słuze takze pomocą w dotarciu do mnie.Co do psów z fundacji Emir to trzeba było zobaczyć w jakiej kondycji do mnie dotarły .Były ok mc lub 2 mce u mnie miały zaawansowaną nuzycę i inne choroby skórne, co było jak Państwo może wiedzą ,przeciwwskazaniem do profilaktycznych zabiegów (szczepienie) i operacji . Przywiózł je bardzo brudny Pan w środku zimy i więcej się nikt nimi nie interesował, az złamałam nogę i poprosiłam o zabranie zwierząt ,co spotkało się z dezaprobatą pani ,która odebrała tel .Po roku zrozpaczona zadzwoniłam z prośbą do tej fundacji o pomoc i interwencję w sprawie bloodhoundki ,którą kierownik pewnego schroniska trzymał w mrozie na króciutkim łańcuchu .Usłyszałam ,że jak mi na tym psie zalezy to mam wziąć nożyce do drutu i nocą wykraść psa .!!! Jako ze jestem osobą publiczną nie zdecydowałam sie na ten krok.Suka pewnie już dziś nie zyje .Piszę o tych zdarzeniach ponieważ nie mam nic do ukrycia co w kazdej chwili mozna sprawdzic ,bo moje zaproszenia są szczere i cały czas aktualne . Pani Barbaro proponuję przejść na privy (ten, który zakładał Pani konto niech wytłumaczy Pani co i jak), wątek niech zostanie wątkiem Fletchera. Natomiast [quote name='Zelewska-Pankanin'] Co do psów z fundacji Emir to trzeba było zobaczyć w jakiej kondycji do mnie dotarły .Były ok mc lub 2 mce u mnie miały zaawansowaną nuzycę i inne choroby skórne, co było jak Państwo może wiedzą ,przeciwwskazaniem do profilaktycznych zabiegów (szczepienie) i operacji . Przywiózł je bardzo brudny Pan w środku zimy i więcej się nikt nimi nie interesował, az złamałam nogę i poprosiłam o zabranie zwierząt ,co spotkało się z dezaprobatą pani ,która odebrała tel. Psy o których Pani pisze nie były z Fundacji EMIR tylko z mordowni w Krzyczkach (jeśli mnie pamięć nie myli), więc, chyba warto uważać na to co się pisze, nim obrzuci się kogoś błotem (poza tym nazywam się Piórowska). Tak myślę... I jeszcze jedno: jaki będzie los Fletchera w sytuacji np gdy złamie sobie Pani rękę lub nogę? Quote
Monika2 Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 plina napisał(a):Kto wie, może i Fletch do pani Pankanin trafi. To ja juz teraz nic z tego nie rozumiem????? Quote
plina Posted December 16, 2011 Author Posted December 16, 2011 Monika2 napisał(a):To ja juz teraz nic z tego nie rozumiem????? OTOZ Animals odwiedzi panią wet. Quote
Monika2 Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 plina napisał(a):OTOZ Animals odwiedzi panią wet. To nie mozna bylo tak zrobic od razu? Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 [quote name='Monika2']To nie mozna bylo tak zrobic od razu? Przecież plina nie rozporządza działaniami OTOZ Animals, widocznie potrzebny był czas a ich decyzję. Quote
Zelewska-Pankanin Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 Dzień dobry .Jeszcze nikt się tak o mnie nie martwił jak "Psiara 85 " Bardzo mi miło,no i robię się coraz bardziej popularna ,coraz wiecej osób ma coś do powiedzenia na mój temat. Zapraszam wszystkich zainteresowanych losem moim i moich zwierząt do siebie, jednak muszę zaznaczyć ze przebywanie na cudzym terenie bez zgody i wiedzy właściciela jest włamaniem i niestety podlega karze pozbawienia wolnosci ,dlatego przed planowaną wizytą warto zadzwonić (tel jest ogólnie dostępny ,podam też dokładny adres,może się zaprzyjaznimy mimo znacznej róznicy wieku).I jeszcze jedno mułem jest ten kto nie odóżnia konia od osła,owcy od wielbłąda ,a kury od żyrafy .Mam parę atlasów ssaków to następnym razem zamieszczę na forum.Pozdrawiam wszystkich sedecznie .Lubię Was .B Quote
plina Posted December 16, 2011 Author Posted December 16, 2011 Nie pochwali się pani Fletcherem? Co u niego? Quote
arabiansaneta Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 To ja już nic nie rozumiem. Gdzie on w końcu jest? Quote
psiara85 Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 Czyli ma pani coś do ukrycia, najpierw pani zaprasza, potem straszy prawem, dość specyficzne zachowanie, najpierw ułożona i grzeczna teraz groźna i niegrzeczna, czy to normalne pani zachowanie. A to fakt, dlaczego nawet pani nie pochwaliła się tym ,że psiak u pani jest? Czy już pani o nim zapomniała? Na szczęście umowa jest tymczasowa i mogą panią sprawdzać bez zapowiedzi. A jeśli ma pani wobec Flatchera złe zamiary i coś mu pani zrobi złego to takiej samej opieki pani na starość życzę a to już tuż,tuż.... Quote
Drzagodha Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 psiara85 napisał(a):Czyli ma pani coś do ukrycia, najpierw pani zaprasza, potem straszy prawem Bo jak się przychodzi bez zapowiedzi to niestety nie można się na wizytę przygotować. Pani doktor, nikt nie mówił o wchodzeniu na teren, tylko o odwiedzinach znienacka. Jak Pani nie wpuści wtedy kogoś, to będzie wiadomo, że coś Pani ukrywa. Proste? Quote
martasekret Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 hmmm...czy ktoś mógłby wyjaśnić obecny stan rzeczy....? Czy pies znajduje się u Pani Barbary? Quote
azalia Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 Ja nie zamierzam nikogo osądzać,ponieważ nie znam Pani Barbary,ani nie widziałam Jej zwierząt i domostwa.Ale,jeśli Fletcher rzeczywiście u Pani przebywa,to bardzo prosimy,aby napisała Pani kilka słów na temat jego samopoczucia. Quote
Beatkaa Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 Też jestem ciekawa co u Fletchera.... Quote
Kasia25 Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 Zelewska-Pankanin napisał(a): jednak muszę zaznaczyć ze przebywanie na cudzym terenie bez zgody i wiedzy właściciela jest włamaniem i niestety podlega karze pozbawienia wolnosci Jak to szybko ludzie pokazują swoje oblicze.... Nie do wiary... Quote
edyta12 Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 o jezu.... co tu sie stalo?!?!?! a jak psiak? Quote
arabiansaneta Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Tu się dzieje coś dziwnego. Najpierw miał pies nie iść do P. dr Zelewskiej, potem do niej poszedł, a ani jedna, ani druga decyzja nie zostały uzasadnione. Czy ktoś tu coś ukrywa? Quote
psiara85 Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Witam,troszkę wyjaśnię sytuację. Flatcher decyzją schroniska trafił na DT do P-Zalewskiej, ale jest to na szczęście tylko DT, więc nadal walczymy o Flatcha, nie uciekajcie proszę z wątku, szukamy miejsca i osób ,które mogły by zaoferować lepiej zorganizowane miejsce i bardziej dogodne warunki do opieki nad psiakiem. Bardziej indywidualna opieka na pewno lepiej wpłynie na psiaka. Plina aktualnie nie ma internetu , jak tylko naprawi wszystko to zaraz wraca!!! pozdrawiam!! Quote
azalia Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Mam wielką nadzieję,że jednak DT nie pozbawi nas zupełnie wiadomości o Fletchterku. Quote
azalia Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Bardzo prosimy o wiadomości o Fletchterku. Quote
a.piurek Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 [quote name='Zelewska-Pankanin']Dzień dobry .Jeszcze nikt się tak o mnie nie martwił jak "Psiara 85 " Bardzo mi miło,no i robię się coraz bardziej popularna ,coraz wiecej osób ma coś do powiedzenia na mój temat. Zapraszam wszystkich zainteresowanych losem moim i moich zwierząt do siebie, jednak muszę zaznaczyć ze przebywanie na cudzym terenie bez zgody i wiedzy właściciela jest włamaniem i niestety podlega karze pozbawienia wolnosci ,dlatego przed planowaną wizytą warto zadzwonić (tel jest ogólnie dostępny ,podam też dokładny adres,może się zaprzyjaznimy mimo znacznej róznicy wieku).I jeszcze jedno mułem jest ten kto nie odóżnia konia od osła,owcy od wielbłąda ,a kury od żyrafy .Mam parę atlasów ssaków to następnym razem zamieszczę na forum.Pozdrawiam wszystkich sedecznie .Lubię Was .B Popularnością jakoś w tej sytuacji wcale bym się nie zachwycała, ale skoro to Pani przynosi radość... Ja też mam parę atlasów i parę Kodeksów w domu, też mogę je udostępnić. Powiem tylko jedno - nie pomyliłam się, a powyższy wpis to potwierdza. A Ci co tak bardzo chcieli ode mnie prawdę, chyba już wiedzą czemu jej nie napisałam... Życzę Pani duuużżżo zdrowia, mając nadzieję, że dzięki temu Fletcher ma szansę nie podzielić losu psiaków z Krzyczek... [quote name='psiara85']Czyli ma pani coś do ukrycia, najpierw pani zaprasza, potem straszy prawem, dość specyficzne zachowanie, najpierw ułożona i grzeczna teraz groźna i niegrzeczna, czy to normalne pani zachowanie. A to fakt, dlaczego nawet pani nie pochwaliła się tym ,że psiak u pani jest? Czy już pani o nim zapomniała? Na szczęście umowa jest tymczasowa i mogą panią sprawdzać bez zapowiedzi. A jeśli ma pani wobec Flatchera złe zamiary i coś mu pani zrobi złego to takiej samej opieki pani na starość życzę a to już tuż,tuż.... Psiaro85 Dzięki Ci,że tu jesteś. Wierzę w taką sprawiedliwość, która za dobre wynagradza, a za złe karze, choć dla niektórych jest to abstrakcja... Wiesz, co kiedyś powiedział Abnert Einstein "Dwie rzeczy są nieskończone:Wszechświat i głupota ludzka, choć co do tej pierwszej mam wątpliwości" Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.