Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Dosia wyszperała coś, myślę, że zimującą ryjówkę. Oczywiście Pańcia zasypała to co psica narozrabiała.



Edited by docha
  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Anula napisał(a):
Ale przepiękna parka.Jak ja kocham oglądać takie fotki.Docha dziękuję to taka przyjemność oglądać Orlena pod cudowną opieką,odrzucając jego przeszłość na bok.Przepiękny jest nie ujmując nic Dosieńce.

Aniu, oczywiste jest, że dla mnie Dosia jest najukochańszą psicą na świcie i najpiękniejszą w dzielnicy, ale w Orlena bardzo się zapatruję. On ma tak niespotykane spojrzenie. Poza tym jest mięciutki jak niedźwiadek. Jest weselszy od Dosi, no i ma swoją niewyuczoną mądrość. To są dwa zupełnie odmienne psy.

Posted

śmierdzi! znowu się w czymś wytarzał, albo.... no właśnie zaraz sprawdzę czy to nie śmierdzi jego rana po ugryzieniu kleszcza. Teraz przyschła, zmniejsza się. Ciągle walczę z jego żołądkiem, znowu kupsko papkowato-rzadkie, wczoraj rzygał żółtą śliną. Karmiony jest ciągle tym samym, tzn. puszkami, które na pewno nie powinny mu zaszkodzić, potrawkami kuraka z ryżem (odstawiłam marchewkę jakiś czas temu), ale może on ma uczulenie na indyka, bo właśnie po indyku z kaszą jaglaną pogorszyło się. Leży osowiały. Siedzę teraz przy dogo i myślę, że mam z nim takie problemy żołądkowe. Zaraz mu podam tabletkę na jelita i ponownie kurczaka gotowanego z ryżem. Jutro chcielibyśmy się wybrać w góry i zastanawiam się jak to będzie gdy oblepi się kulkami śnieżnymi.

Maryna, tu jest taki przyjemny blog, miło popatrzeć na zdjęcia http://klarucha.blogspot.com/2012_01_01_archive.html

Posted

Tak jak się obawiałam, na dzisiejszej wycieczce łapy Orlena oblepiły się lodowymi kulkami, które wygryzał sobie, aż się poranił. Dzisiejsza wycieczka była niewypałem zupełnym. Pies i ja umęczyliśmy się wzajemnie. Przede wszystkim Orlen zachowywał się jak by śnieg go ogłupił. Zupełnie nie reagował na komendę wróć, nawet głowy nie unosił. Czmychnął nam za zwierzyną w głęboki las i już miałam czarny kalejdoskop przed oczami. Wrócił, jednak nie dał się podejść. Cierpliwością przywołaliśmy go do siebie i dalsza część wycieczki odbyła się na 2m smyczy. Było mi przykro bo Dosia swawoliła swobodnie po zaspach, a Pan Pies ciągnął jak parowóz, do czasu gdy przeholował swą upartością i zaczął się ostry trening chodzenia przy nodze. Do samochodu wróciliśmy już pogodzeni.





Ten widoczek na Pogórze Kaczawskie to cel naszej dzisiejszej wycieczki


...a spacerowaliśmy TU: http://rudawyjanowickie.pl/ciekawe_miejsca_przyroda_w_rudawach_janowickich/kolorowe_jeziorka.html
a tu są ładne zdjęcia tej okolicy : http://www.google.pl/search?q=kolorowe+jeziorka&hl=pl&safe=off&client=firefox-a&hs=Xbr&rls=org.mozilla:pl:official&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=aioTT66yBs2ksgagjey1BQ&ved=0CCwQsAQ&biw=1280&bih=645

Posted

No tak to jest prawdziwy charakter PONów.One muszą być wciąż pod twardą ręką,chociaż da się je na bank ułożyć tylko trzeba czasu i samozaparcia.Orlen jest śliczny kilka razy wracam do fotek i oglądam każdy szczegół.

Posted

Oj, znam te okolice :-) Jeżdżę nad kolorowe jeżiorka średnio raz w roku.
Orlenowi dokładnie wystrzyż sierść między poduszkami i między palcami, będzie zbierał mniej śniegu i kulki beda sie robiły wolniej. No i gdy widzisz, że juz ma śnieg, to mu wyłuskuj te kulki, to sobie nie obetrze i nie będzie tez wygryzal... :-)
Mam doswiadczenie, bo miałam mix collie, ktorej sie robiły kulki lodowe pod łapami, no i bałwanki na kryzie i portkach, teraz mam sheltie i oczywiście jest to samo, beż strzyżenia łap w zimie ani rusz, nie mogłaby w ogole pobiegać po sniegu...

Posted

Beato, kobieto z gór! nie mam wątpliwości, że wjechałam w Twoje rejony ;) Mieliśmy jechać do Jakuszyc po Izerach połazić, ale już na Kapeli zawiało zawieruchą i góry w chmury się schowały. Szybka decyzja i w Janowice skręciliśmy. Przy rezerwacie w jednej zagrodzie jest Husky, matko, jak on wył-śpiewał, jak wilk!

Też tak sobie pomyślałam,żeby mu przyciąć sierść na łapach, nawet wczoraj napisałam , do znajomej od weta,która tym się zajmuje, będziemy strzyc.

Posted

Jakuszyce o tej porze roku są niepewne, bo tam jest bardzo zmienna pogoda, nawet jesli w całych Sudetach jest slonecznie, tam nagle moze być śnieżyca, nie mówiąc o tym, że jeśli wszędzie pada śnieg, to tam jest masakra :-) . Droga do Czech, pełno "tirów", gdy tylko pada "tiry" nie moga podjechac pod te gorki po zakrętach, stoją i blokują albo jeszcze lepiej stawia je bokiem i juz w ogole pełna blokada... Przerabialam to kiedyś, gdy musialam pojechac tamtędy w taka pogodę. Całkiem serio omal nie zginęłam, bo dwie wielkie ciężarówy z naczepami prawie wzięły mnie "w kanapkę", zdążyłam uciec w zaspę i dlatego żyję. Bardzo starałam sie, żeby nie jechać między dwiema ciężarówkami, ale w pewnym momencie nie miałam na to wpływu, no i nie trzeba było długo czekać na efekty, ta przede mną zaczęła hamować, a ta z tyłu próbowała hamować, ale nie bardzo mogła bo było ok. 20 cm świeżego puchu na jezdni, a ja między nimi... Krotko mówiąc, chcąc w zimie zrobic sobie wypad do Jakuszyc trzeba mieć pewnośc, że nie będzie tam padal śnieg lub marznący deszcz, no chyba, że ktoś ma czas i może tam nocować, w Bombaju albo na Orlim...
...Ale może Ty to wszystko wiesz i dlatego tam nie pojechaliście... :-D
A w czwartek to nawet na kapeli "tiry" stały i był korek...

Posted

W tym korku na Kapeli w czwartek mój mąż stał w drodze do Jeleniej. Droga na Jakuszyce faktycznie jest straszna, znamy te sytuacje z tirami i co ciekawe po stronie czeskiej ta sama droga, w tych samych okolicznościach jest już zupełnie inna. Przede wszystkim jest znacznie szersza i odpowiednio zadbana. Znamy b. dobrze nasze kochane Karkonosze, Pogórze, a Szklarską jak własną kieszeń (kiedyś znałam). Teraz to uzdrowisko jest tak zatłoczone,że nie chętnie tam jeździmy. Od czasu gdy mamy świetne połączenie A-4 z Niemcami, wyskakujemy w G.Żytawskie i tamtejsze okolice. Dojeżdżamy tam szybciej jak w nasze Karkonosze. Dlatego po wczorajszej wyprawie do Kaczorowa byłam wręcz wstrząśnięta pustostanami jakie tam zobaczyliśmy. Coś okropnego, wszystko się wali. Piękne zabytkowe zabudowania popadają w ruinę.

Posted (edited)

beta, orientujesz się czy w Jeleniej działa jakiś TOZ? przed chwilą przypomniałam sobie, że wczoraj widziałam psią budę na szczerym polu przed Kapelą po prawej stronie jadąc do Jeleniej. Chciałabym zgłosić to do kogoś aby sprawdzili czy jest tam uwiązany pies i po co tam ta buda?

Edit. napisałam maila z tą informacją do TOZ Jelenia G. z prośbą o interwencję w celu ustalenia dlaczego ta buda tam stoi i czy jest uwiązany przy niej pies. Ciekawe czy mi odpiszą.

Edited by docha
Posted

Oj, dopiero doczytałam.
Cóż, o TOZ w Jeleniej nie mówi się zbyt dobrze, podobno sam "beton" starej daty, który tylko grzeje stołki... Ja nie znam osobiście nikogo, zrobiłam prosty test, wysłałam mail i ...nie dostałam odpowiedzi, wysłałam drugi, to samo, więc dałam sobie spokój z nimi, myślę, że nie warto sobie głowy zawracać próbami pobudzania do życia katatoników :diabloti: Czy podejmą interwencję? Nie mam pojęcia. Podobno w licznych takich przypadkach nawet d..py nie ruszyli... :shake:
Jestem bardzo ciekawa, czy dostaniesz odpowiedź.

Posted

ja też jestem tego ciekawa, właśnie rozchodziło mi się o opinię tego TOZu, widać tak działają jak w Legnicy- śmieszny "juwentur".

Posted

Dorotko spróbuj napisać do azalia może pomoże jest z Jeleniej Góry.Tak krzyczą organizacje żeby zgłaszać takie przypadki a niby do kogo mamy zgłaszać.

Posted

Ok, Aniu.
Ja nie będę ich ponaglać, po prostu przy najbliższej okazji pofatyguję się do nich będąc w Jeleniej. Mnie to już tak wkurza, żebyśmy kombinowali do kogo zgłosić interwencję. To od czego oni są do diaska?!

Posted

Wiesz! Przewertowałam gogle i wynika z tego,że Główny TOZ jest w Warszawie i pieczę sprawuje nad tymi poszczególnymi,czy to możliwe?Wejdź na gogle i popatrz jeżeli tak to można jeszcze napisać do Warszawy tylko też nie wiem czy dostaniesz jakąkolwiek odpowiedź.

Posted

na tym etapie nie ma co robić burzy w Wawie, ale miło jest dowiedzieć się jak wygląda podział tej instytucji. Dzisiaj zastanawiałam się od kogo Toz dostaje pieniądze, widocznie jest to rozdysponowywane od górnie.

  • 2 weeks later...
Posted (edited)

U Orlena bez zmian, dzień umyka za dniem. Może troszkę jest mądrzejszy ale i ja uczę się jego zachowania. Wczoraj Tz zadzwonił z delegacji i pierwsze o co zapytał to czy psy tęsknią za nim ;) a faktycznie tęsknią mimo, że ja o nie dbam, daję jeść i chodzę na spacery, gdy się pojawia Tz to psi świat kręci się wokół niego, a jest to człowiek, który nigdy w swoim rodzinnym domu nie miał zwierząt, psów się bał, a na futrzaki był uczulony:) .

Taki wesoły Orlen ze szmacianką potrafi w tej pozycji poleżeć parę minut.


rozłożył swoje miśkowate łapki


dzisiaj wpakował mi się na wyrko, a robi to sporadycznie, natomiast Dosia zaczyna dzień i kończy pod kołdrą ;)


Edited by docha
Posted

foty zrobił mój synal:)
czy wypielęgnowany? gdy wklejałam zdjęcia to pomyślałam, że pokazuję go takiego wyczochranego, Ania to mi dopiero zmyje głowę (dosłownie tak sobie pomyślałam :))
ale on jest raz na dzień wyczesywany, b. to lubi i w ogóle tego nie widać. Chyba powinien być częściej kąpany, przy tej pogodzie brudzi się potwornie, a musi wejść w każdy krzak w ogrodzie i sprawdza czy nie ma kota. Z drugiej strony wpajano mi całe życie, że pies powinien być jak najmniej kąpany aby zachować jego naturalną powłokę skóry. Z Dosią nie mam tego problemu, bo brud dziewuchy się nie trzyma, chyba że się w czymś wytarza. Znowu wczoraj czytałam, że długowlose powinny być raz w tygodniu kąpane- i bądź tu mądry człowieku.
czy szukam mu domu? takie pytanie podszyte ironią zadaje mi mój syn gdy już ma dość Orlena. Odpowiadam, że i owszem tylko najpierw chcę go wyprowadzić na "psa" aby nie został później gdzieś w lesie porzucony, bo Orlen poza przemiłym pycholem to jest kawał cholery upartej, a przede wszystkim jest nie odwołalny co jest nie do przyjęcia. Tak więc szukanie domu idzie mało efektownie ;)
On w czasie spacerów jeśli coś mu się ubzdura potrafi zatrzymać się, usiąść na zadzie i ani rusz nie pójdzie. Żadne ciągnięcie nie pomaga, trzeba schylić się i przemówić mu do rozumu patrząc głęboko w oczy- taki on jest.
Dzisiaj się uśmiałam, bo dałam Dosi w nagrodę ciasteczko( nagroda za nic;)) po uprzednim na wołaniu jej do komendy siad, stojący obok Orlen spojrzał na nią i nieproszony również usiadł wpatrując się w ciacho.

Posted (edited)

To muszę napisać,że ma syn predyspozycje do fotografowania,ujęcia świetne.A z tym kąpaniem kudłaczy to do końca jest nie wiadomo.Kiedyś oglądałam reportaż o wspaniałej osobie Pani weterynarz ale nie pamiętam nazwiska,opowiadała o swoim życiu i między innymi o zwierzętach i powiedziała,że denerwują ją damulki jak przychodzą na wizytę np.z yorkami i mówią,że pies jest kąpany co tydzień.Uważa,że przez częste kąpanie psy dostają alergii,skóra się wysusza itd.Uważa,że pies powinien śmierdzieć psem bo taka jego natura.Ja do kąpania też podchodzę sceptycznie,kąpię wtedy jak rzeczywiście wymaga kąpania i kwita,jedynie na co zwracam szczególną uwagę to na szczotkowanie i wykonuję je prawie codziennie.Moja Isia się tak zakurzyła na strychu,że praktycznie nadawała się do kąpieli ale wytarłam ją mokrym ręcznikiem i jest cudo.Sprawdzam tylko skórę jak jest biała to uważam,że nie ma potrzeby kąpać psa.Jedynie staram się wycierać po koo pupę chusteczkami dla niemowlaków i to wszystko.
Tak jak opisujesz Orlena to jest typowe zachowanie PONów one takie są,niesforne,wyniosłe,niezależne i uparte ale jak się ma kontakt to są niesamowitymi psami,to właśnie jest ta cała mądrość tych psów.Widzisz nawet takie niby nic - ciasteczko daje dużo do myślenia i oceny psa.Wiem jedno PONy są cudowne i nikt mnie nie przekona,że jest inaczej.Wiesz ja kocham kudłacze,uwielbiam patrzeć się na ich sierść jak biegają,sierść układa się im wraz z ruchem,a w słońcu potrafi być bogactwem barw.Są jednym słowem śliczne i jest na czym oko zawiesić,dlatego kilka razy wracam do ostatnich fotek Orlena,ma cudowną przepiękną sierść i stąd było moje zapytanie,kto tak przepiękne zrobił fotki.
Jak Orlen się nie obrazi to zapraszam do podobnej bidy potrzebującej pomocy.

http://www.dogomania.pl/threads/218381-Bastek-w-typie-pona-.zaniedbany-i-ca%C5%82y-w-dredach-!!......

Edited by Anula
Posted

Anula napisał(a):
(....) one takie są,niesforne,wyniosłe,niezależne i uparte (...) są niesamowitymi psami,to właśnie jest ta cała mądrość tych psów.Wiem jedno PONy są cudowne i nikt mnie nie przekona,że jest inaczej.(...) ja kocham kudłacze,uwielbiam patrzeć się na ich sierść jak biegają,sierść układa się im wraz z ruchem,a w słońcu potrafi być bogactwem barw.Są jednym słowem śliczne i jest na czym oko zawiesić,(...)

Aniu, ślicznie to napisałaś, jak będę robić ogłoszenie do ds to użyję tego opisu : niesforny, wyniosły, niezależny, uparty. Takie cechy posiadają koty dlatego ciągle powtarzam, że on ma koci charakter- uwielbiam koty.
Tz na wczorajszym szkoleniu w ramach przerwy pokazał publicznie na rzutniku zdjęcie Orlena, pies zebrał same pochwały za urodę. Zapytałam, czy skorzystał z okazji i dodał, że szukamy mu domu? zapadła cisza....długa cisza....cisza...-odpowiedział : no nie powiedziałem tego. czyżby to był punkt zwrotny?

Posted

docha napisał(a):
Aniu, ślicznie to napisałaś, jak będę robić ogłoszenie do ds to użyję tego opisu : niesforny, wyniosły, niezależny, uparty. Takie cechy posiadają koty dlatego ciągle powtarzam, że on ma koci charakter- uwielbiam koty.
Tz na wczorajszym szkoleniu w ramach przerwy pokazał publicznie na rzutniku zdjęcie Orlena, pies zebrał same pochwały za urodę. Zapytałam, czy skorzystał z okazji i dodał, że szukamy mu domu? zapadła cisza....długa cisza....cisza...-odpowiedział : no nie powiedziałem tego. czyżby to był punkt zwrotny?


O kurcze to co piszesz Dorotko o TZ - bardzo mnie wzruszyło,aż zakręciła mi się łezka w oku.Tak bardzo bym chciała aby Orlen miał takich wspaniałych ludzi przy boku swoim jak Wy - no ale decyzja należy do Was Kochani.
Jeszcze coś napiszę,że po roku przebywania z psem jest dopiero szansa na ocenę jego charakteru,tak po prostu jest.Teraz wydaje się innym a za rok jeszcze będzie innym o ustabilizowanym już charakterze - coś o tym wiem bo to przerabiałam,a na koniec życia wielkim zaskoczeniem,rozdzierającym serce.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...