Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ciociu wiewiórko, nie denerwuj się, będzie pogoda, będą zdjęcia :razz:
a mały łobuzuje, łazi po krzakach, kitra jakieś żarcie jak znajdzie :mad: i wieje, gdzie pieprz rośnie jak się chce mu odebrać, trochę teraz strach jak tak po krzakach buszuje, bo niestety żmije są w dużych ilościach,
znajoma musiała uśpić 5. letniego bernardyna po ukąszeniu :placz:

  • Replies 591
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja nigdy zmiji nie widzialam,,ale one sa az tak jadowite w polsce? i nic nie pomoglo temu pssu,,ze go uspiono???kurcze straszna historia,,,,
..oby nasz kudlacz trzymal sie od krzczkow daleko!!!!

Posted

żmija, to żmija, jad ma, w tamtym przypadku nie od razu się zorientowano, że został ukąszony, i było już niestety za późno,
po ukąszeniu trzeba podać antidotum, i właściwie nie wiem czy dla psów jest takie samo jak ludzikie i czy weterynarze dysponują, a jak nie to czy w szpitalu podaliby zwierzakowi :-(

Posted

kurcze, chciałam przerzucić zdjęcia z fotosika, ale widzę, że nie wyszło,:placz:
ratunku, jak to zrobić?, pomóżcie, wstawiłam link bezpośrednio ze zdjęcia do opcji wstaw obrazek i figa

Posted

Kasiu, ja to chyba jestem strasznie tępa, bo nijak nie wychodzi, gdzie otwierasz obrazek, mam zapisane na dysku, otwieram robię kopiuj i gdzieś ginie :placz:
zrobiłam album na fotosiku, bo myślałam, że da się przenosić, a leci tylko link :placz:

Posted

robię kopiuj na zdjęciu i jak jestem w odpowiedzi na dogo klikam ctrl+v, i jest figa z makiem, może u mnie w kompie coś brakuje, sama nie wiem, a mam jeszcze kilka fotek do wstawienia i chciałam poćwiczyć przy okazji, normalnie wstyd :angryy:

Posted

:evil_lol:





ha, ha teraz weszło!!!!:lol: to nie moja kompletna ignorancja tylko program, kazali mi pracować na firefoxie (tak się pisze?), że niby odporniejszy na wirusy, a na nim nie szło zdjęć wstawiać tylko linki
weszło przez eksplorela - dla mnie pocieszające :diabloti:
podziwiajcie Rolfa - zdobywcę ostępów leśnych
Kasiu dzięki za pomoc :lol:

Posted

w piątek odwiedziliśmy weterynarza, trzeba było urwisa zakropelkować na kleszcze, a przy okazji pokazać brzuszek, bo zrobiły mu się takie różowe placki, myśleliśmy że to potówki, ale okazało się, że jak gania po krzakach, to "zebrał" jakieś zarazki i to było bakteryjne, więc antybiotyk i płyn aseptyczny do smarowania, co mu się całkiem podoba :diabloti:
a z wesołych rzeczy, wyobraźcie sobie, że nasz dzielny chłopczyna mimo kastracji potrafił "zaliczyć" panienkę, czym wprawił w niemałe zdumienie wszystkich, łącznie z weterynarzem :cool1:

Posted

EJ ALE TAK SZYBKO PO KASTRACJI TO SIE NIE ODECHCIEWA WSZYSTKIEGO ,,JESZCZE PAMIEC NIE SZWANKUJE A JAKIES TAM HORMONY RESZTKOWE BUZUJA,,WIEC ,,,,,,,,,,
a CO DO BAKTERI ,,TO PASKUDA JEDEN,,,,ZALAPAL JAKIES SWINSTWO,,,,,POWSINOGA!!!!!:razz: :razz: :razz:

Posted

kopulacja na innym psie ma niewiele wspolnego z "numerkiem".

Widzisz? kolejny dowod na to,ze kastracja nie czyni z psa "nie wiadomo czego" :diabloti: Obyw iecej takich wlascicieli,jak Ty,ktorzy kastruja swoje pieski i ograniczaja ilosc tych schroniskowych,nikomu niepotrzebnych.

Wiesial,ja jestem pod ogromnym wrazeniem Twoich prac de coupage.

Posted

oj uwielbia po krzakach buszować:lol:
jak biega to widać u niego geny psa pasterskiego, albo zakosami albo w kółko
brązowa, dzięki za uznanie, oby jak najwięcej pieniążków zebrały (przy okazji, nie gniewaj się, ale to się pisze razem decou..)

Posted

no tak, brązowa już wie co nasze cudo wczoraj zmalowało
otóż wybrał chwilową wolność :mad:, na spacerze jak go Ola spuściła ze smyczy dał nogę, ponad 2 godziny szukała go cała rodzina, zawiadomiłam schroniska w Gdyni i Sopocie, przygotowane były ogłoszenia
już po 22,30 Ola wyszła powywieszać na klatkach, a ja czekałam na syna, mieliśmy iść do lasu na drzewach wieszać,
i w tym momencie domofon, wrócili Ola i pies :multi: :multi: :multi:
okazało się, że mały bystrzaka wrócił z lasu do domu, tylko klatki mu się pomyliły, poszedł do pierwszej zamiast drugiej i tam musiały być drzwi otwarte, wszedł i został, siedział przestraszony i zestresowany
ale była radość :lol:
mam nadzieję, że to go trochę nauczy, żeby się lepiej pilnować
wszystko dobrze się skończyło, ale cośmy przeżyli to nasze :p

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...