Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 591
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hurrrra jest i Rolfik!!!!!!!!:multi: :multi: :multi: :multi:
Ale niestety jutro cos nabazgram , bo malo czasu mi zostalo,,,
Brazowa jestes swietna ..dzieki!!!!
Rolfik..Hop ..Rolfik hop Rolfik hop hop hop!!!1:multi: :multi: :multi:
Sadze ze milosnicy tej rasy zakochaja sie w tym mieszancu...:loveu:

Posted

Noo, to faktycznie bardzo problematyczny pies z niego...
Brazowa, Ty powinnaś mieć dodatek trudnościowy za wysłuchiwanie tych bzdur!

Rolf w potrzebie, szuka domu!!!

Posted

ja juz nie slucham,ja wychodze,ale dziewczyny z biura schronu MUSZA sluchac.Wyobraz sobie Millarce rozmawiajaca z taka baba...

pies ma lęki,boi sie facetow,ale jakos udalo mi sie to przezwyciezyc i na spacerze zachowuje sie Rolf normalnie.Gdy cofnał sie gwałtownie do tyłu z panika w oczach ,poglaskalam go ,porozmawiam i dalej poszedl.
tylko te lęki nie wzieły sie z niczego...:shake:

On ma szanse na normalnosc.Jest łagodny.

Nie ma problemu z jego pielegnacja,mozna futro szarpac i tarmoscic.

Posted

Probuje siegnac pamiecia dnia w ktorym przybyl do naszego schroniska Rolf. I nawet przy wielkim skupieniu , nie jestem w stanie przypomniec sobie!!
Pamietam jednak jak dlugo ten kudlacz mnie nawolywal. Kiedy przechodzilam przez jego wybieg "pyskowal" niemilosiernie. po czym uciekal a nastepnie podskakiwal , cieszyl sie ale z mala doza niepewnosci..Tak zeby nasze sciezki nie zbiegly sie przypadkiem,,,Skrupulatnie zachowywal dystans. w kazdym calu swojego kojca. Ale widac bylo u niego nieposkromiona chec podejscia i zaprzyjaznienia sie,
To tak bardzo mnie u niego rozbawilo ze postanowilam stopniowo,krok po kroku przelamac u niego ta dyskretna bariere
W koncu nadszedl dzien , w ktorym po intensywnym namawiniu przezemnie , zgodzil sie na krotki spacer,na ktorym okazal sie bardzo przyjaznym i przyjemnym w oprowadzaniu kompanem,,,
Delikatnie i z wielkim wdziekim towarzyszyl mi w podziwianiu widokow i pokonywaniu dlugich dystansow,,Tak zaczela sie nasza dziwna znajomosc,,Dwoch uparciuchow,,Jednak on dalej tkwi w przekonaniu ze nie warto podchodzic do czlowieka ,Stroni od niego , mimo ze drzemie w nim wielka chec podejsciai i kontaktu z nim,
Ciezko nadal przelamac w nim bariere , czlowiek -pies..Ale dla uparych to nielada zabawa,,i sadze ze cel bedzie osiagniety,,Jak u mnie czy u Brazowej

Posted

Kidy oswoilam Trola gdynkiego. wszyscy sie dziwili ..Bo dla nich byl to przeciez dziki pies z lasu,przyprowadzony na lassie i mocnych srodkach uspokajajacych,,Z pocztku owszem nie tolerowal smyczy i wygladal jak krokodyl rzucajacy sie by uwolnic sie z objec potwora,,Ale z czasem udalo sie ,, Potem zostal przygarniety,,Bardzo sie bal ruchu ulicznego ,,kulil sie , i wciskal w najblizsze katy podczas drogi wraz ze swoim panem do pracy,, Jednak jego wlasciciel okazal sie wspanialym czlowiekiem i codziennie tlumaczyl mu ze wszystko jejst ok , glaskal go ,, I tak Trol przestal sie bac samochodow ,ludzi i jest przepieknym ulozonym psem
Tak jak i bedzie z Rolfem

Posted

Rolfi jest fajowy. Wczoraj po spacerku Brazowa uparła się go poczesać, oczywiście było przy tym całe mnustwo mizianek, na to nadeszła Millarca i już po chwili wszystkie trzy kucałuśmy i lulałyśmy Rolfika. Ależ był uszczęśliwiony, trzy baby na jego jednego!!!!!!!!!!!!! A najfajniejsze, że przy okazji, niby niechcący wykopał zgrzebło za płot. Mądrala.

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...