brazowa1 Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 ROLF Sliczny,nieco płochliwy pies,bardzo spragniony kontaktu z czlowiekem szuka domu.
wiewiora1 Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Hurrrra jest i Rolfik!!!!!!!!:multi: :multi: :multi: :multi: Ale niestety jutro cos nabazgram , bo malo czasu mi zostalo,,, Brazowa jestes swietna ..dzieki!!!! Rolfik..Hop ..Rolfik hop Rolfik hop hop hop!!!1:multi: :multi: :multi: Sadze ze milosnicy tej rasy zakochaja sie w tym mieszancu...:loveu:
Aisa_ Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Cudny arystokrata! Piekne, dorodne futro i śliczne umaszczenie! Na pewno ktoś go weźmie, bo jest boski! ;)
wiewiora1 Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Pewnie ze jest boski i nie powinien siedziec w schronie , bo calkowicie zdziczeje...
akucha Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Nooo, GRATULACJE Brązowa!!!! Nie taki ona straszny :lol: Szukamy Rolfowi domu!!!!
brazowa1 Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 Rolf byl raz adoptowany,na 2 dni,zaraz go zwrocili,bo bal sie na spacerze przechodzic kolo dworca PKP.
akucha Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Noo, to faktycznie bardzo problematyczny pies z niego... Brazowa, Ty powinnaś mieć dodatek trudnościowy za wysłuchiwanie tych bzdur! Rolf w potrzebie, szuka domu!!!
brazowa1 Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 ja juz nie slucham,ja wychodze,ale dziewczyny z biura schronu MUSZA sluchac.Wyobraz sobie Millarce rozmawiajaca z taka baba... pies ma lęki,boi sie facetow,ale jakos udalo mi sie to przezwyciezyc i na spacerze zachowuje sie Rolf normalnie.Gdy cofnał sie gwałtownie do tyłu z panika w oczach ,poglaskalam go ,porozmawiam i dalej poszedl. tylko te lęki nie wzieły sie z niczego...:shake: On ma szanse na normalnosc.Jest łagodny. Nie ma problemu z jego pielegnacja,mozna futro szarpac i tarmoscic.
akucha Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Millarce, to chodząca łagodność jest, ciekawe jak długo zdzierży??? Rolfie, będziemy się starać, żebyś dobry dom miał!
wiewiora1 Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Probuje siegnac pamiecia dnia w ktorym przybyl do naszego schroniska Rolf. I nawet przy wielkim skupieniu , nie jestem w stanie przypomniec sobie!! Pamietam jednak jak dlugo ten kudlacz mnie nawolywal. Kiedy przechodzilam przez jego wybieg "pyskowal" niemilosiernie. po czym uciekal a nastepnie podskakiwal , cieszyl sie ale z mala doza niepewnosci..Tak zeby nasze sciezki nie zbiegly sie przypadkiem,,,Skrupulatnie zachowywal dystans. w kazdym calu swojego kojca. Ale widac bylo u niego nieposkromiona chec podejscia i zaprzyjaznienia sie, To tak bardzo mnie u niego rozbawilo ze postanowilam stopniowo,krok po kroku przelamac u niego ta dyskretna bariere W koncu nadszedl dzien , w ktorym po intensywnym namawiniu przezemnie , zgodzil sie na krotki spacer,na ktorym okazal sie bardzo przyjaznym i przyjemnym w oprowadzaniu kompanem,,, Delikatnie i z wielkim wdziekim towarzyszyl mi w podziwianiu widokow i pokonywaniu dlugich dystansow,,Tak zaczela sie nasza dziwna znajomosc,,Dwoch uparciuchow,,Jednak on dalej tkwi w przekonaniu ze nie warto podchodzic do czlowieka ,Stroni od niego , mimo ze drzemie w nim wielka chec podejsciai i kontaktu z nim, Ciezko nadal przelamac w nim bariere , czlowiek -pies..Ale dla uparych to nielada zabawa,,i sadze ze cel bedzie osiagniety,,Jak u mnie czy u Brazowej
wiewiora1 Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Kidy oswoilam Trola gdynkiego. wszyscy sie dziwili ..Bo dla nich byl to przeciez dziki pies z lasu,przyprowadzony na lassie i mocnych srodkach uspokajajacych,,Z pocztku owszem nie tolerowal smyczy i wygladal jak krokodyl rzucajacy sie by uwolnic sie z objec potwora,,Ale z czasem udalo sie ,, Potem zostal przygarniety,,Bardzo sie bal ruchu ulicznego ,,kulil sie , i wciskal w najblizsze katy podczas drogi wraz ze swoim panem do pracy,, Jednak jego wlasciciel okazal sie wspanialym czlowiekiem i codziennie tlumaczyl mu ze wszystko jejst ok , glaskal go ,, I tak Trol przestal sie bac samochodow ,ludzi i jest przepieknym ulozonym psem Tak jak i bedzie z Rolfem
wiewiora1 Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 Wiem ze to troche potrwa , ale co do Rolfa to sadze ze ktos na pewno sie znajdzie,,on wygladac przepieknie,,,
wiewiora1 Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Oj..zapewne...jest..ktos..kto..zechce//naszego..Rolfa..tylko..potrzebujemy..czasu..zeby..ten..ktos..go..dostrzegl
kaerjot Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Rolfi jest fajowy. Wczoraj po spacerku Brazowa uparła się go poczesać, oczywiście było przy tym całe mnustwo mizianek, na to nadeszła Millarca i już po chwili wszystkie trzy kucałuśmy i lulałyśmy Rolfika. Ależ był uszczęśliwiony, trzy baby na jego jednego!!!!!!!!!!!!! A najfajniejsze, że przy okazji, niby niechcący wykopał zgrzebło za płot. Mądrala.
wiewiora1 Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Od poczatku mowialam ze to super pies..no i mialam racje,,,Co nie???/
kaerjot Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 wiewiora1 napisał(a):Od poczatku mowialam ze to super pies..no i mialam racje,,,Co nie???/ Miałaś, miałaś
Celina12 Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Mądrala z tego Rolfa...a jakie ma powodzenie..niech i domki się biją o Niego...
wiewiora1 Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Ok niech mnie ktos wykopie z tej kawiarenki bo za 4 minuty powinnam sie wstaweic do pracy,,fakt to za rogiem,,ale ciezko sie oderwac pozdrawiam
Recommended Posts