Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Erka, a są już zdjecia tych nowych szczeniaków??
może lepiej proponować Ciri też tym z Krakowa bo przynajmniej domek pewny i zdecydowany.
w razie czego to przesłałabym jej też zdjecia tych nowych... ale prosiłam ją o adres mailowy i jak na razie nie przesłała. tamte zdjecia wysłałam na pw na tamtym forum, ale sprawdzałam status i jeszcze nie wysłano.
lece z Lirką na dwór odezwę się jak wrócimy;)

  • Replies 5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No, Berniś, a raczej Bernisia dostarcza dzisiaj emocji co niemiara:cool3: .
Dzwoniła do mnie przed chwilą Fiona.22, dopiero wyjeżdżała z powrotem z W-wy. Okazało się ,że po drodze była straszna burza, zerwało linię i pociąg stanął w szczerym polu między Radomiem a Warszawą.
Najpierw mówili,że postój potrwa 1 godz. , potem 2, potem 6, a na końcu,ze prawdopodobnie całą noc:mad: .
Najgorsze było jeszcze to,że nie można się było z nikim skontaktowac, bo tam nie było zasięgu. Na Fionę miała czekac na dworcu Asia aby odebrac szczeniorka , nie było jak jej zawiadomic, no i wogóle cały misterny plan transportowy wziął by w łeb.:cool3: :diabloti:
Na szczęście udało się Fionie.22 załapać na samochód do Warszawy, który załatwiła osoba bardzo spiesząca się na Okęcie.:multi:
Czyli Bernisia do Warszawy dostarczona :lol: , mam nadzieję, że dalsza podróż obędzie się już bez przygód.:cool3:

Posted

Melduję też, że Bernisia dostarczona do Oli, skąd rano (ok. 5 - też opóźnienie - co za dzień! :crazyeye: ) pojedzie już dalej.
Rozpaczam po rozłące - zaczarował mnie ten maluch w dwie godziny! :loveu:
Dziewczyny wciąż jeszcze w drodze powrotnej z warszawy do kielc - ze względu na zerwaną linię pociąg jedzie drogą okrężną - już ok. 4 godzin! :shake:

dzielne dziewczyny! są już 12 godzin w drodze!

Posted

Szkoda,że dopiero wczoraj po południu dowiedzialam się od znajomego,że dzisiaj jedzie na targi do Paznania. I jak tu niebyć ciekawskim.Ale za to wcześniej okazało się,że Berniś to Bernisia.

Posted

oj ludzie ludzie...
nie dostałam odpowiedzi od tej dziewczyny z Łodzi ale wiem jak sie sprawy mają bo przeczytałam na tamtym forum! przykre bo tam jestem od 2 lat chyba i ona też długo.ale jak widać czas nie jest ważny.przekopiuje Wam tutaj.
dzisiaj napisała:
"podbijam:) szukamy psa podobnego do tego zamieszczonego przez ....... mezczyzna chce zeby cudo miało niebieskie oczka, było kuleczkowate i wyrosło wielkie. najchetniej z okolic łodzi. chcemy pilnie adoptowac takie malenstwo. chętniej pieska niz suczkę, ale przemyslimy

bardzo prosze o kontakt na kom!!

"
(ten pies wstaiony przez inną osobe to mieszaniec BERNARDYNA z HUSKI!)
odpowiedzi na jej posty:

"......., zauwazylas, ze co chwile chcesz innego psa?
najpierw mial byc duzy, potem maly, teraz znowu duzy - hehehe, moze najpierw przemyslcie, czy faktycznie chcecie psa, potem skonkretyzujcie wymagania, a na koniec poszukajcie odpowiedniego? ;p
jeszcze badz tak dobra i mnie oswiec - gdybym przywiozla Ci dzis te 2 szczeniaki (jak chcialas), to odprawilabys mnie z kwitkiem?"

"dołącze sie do ..... niestety, popieram. i jeżeli nie chcesz proponowanego psa to daj jasną odpowiedź bo niepotrzebnie robisz nadzieje.i to nie atak, ale w szukanie domów dla tych szczeniaków (których zdjecia Ci przesłałam) zaangażowanych jest wiele osób i jeżeli Ty nie chcesz to powiedz, wtedy rozsyła sie innym. i na prawdę się zastanówcie czego chcecie " (to ja)

Posted

Brenisia juz u mnie...dziewczynka jak nic-do tego taka mala pchelka cudowna wesolutka:) i sliczna:) mam tez koszyk-odeslac(komu?) czy przy najblizszym transporcie do Wawy jakiegos zwierza w nim przetransportowac????:)
dziekuje wszystkim wszystkim wszystkim!!!!!! ZDAM REALCJE CO I JAK W MIARE NA BIERZAC0-o ile moj ograniczony dostep do internetu mi na to pozwoli;)

Posted

Pani, która przywiozła Bernisię na dworzec mówiła, że koszyk ma jechać z małą. Bernisia bardzo lubi w nim spać, ale jeśli nowi opiekunowie maja dla niej jakiś koszyk "zastepczy" :cool3: a Bernisia nie będzie miała nic przeciwko, to koszyk przy okazji może wrócić :lol: A jak nie to syn tej pani, niedługo bedzie jechał nad morze to sobie odbiorą koszyk.
Zdjęcia z pierwszego etapu podrózy Bernisi wysłałam do Erki bo niestety sama jeszcze nie doszłam do tego jak je wkleić :oops:

Posted

Cześć . W związku z pogodą i rozjazdami zamiast odbierać Bernisię o22.00 odbieraliśmy o 5.00 następnego dnia. Szczeniorek preśliczny i przkochany. kto się na niego zdecydował wygrał los na loteri. Dzięki dziewczyny że tak dbacie o szczeniory. Na początku popiskiwał ale nie otworzyliśmy transporterka bo w tej pogodzie jechaliśmy z Caroolcią na zmianę po godzinie a i tak padaliśmy. Jednak otworzyłem kontenerek i sunia si e uspokoiła. Nadal spła do rana w nim . Nie lubi kraty. Rano szykowliśmy się na Tonia więc mała na trawniku u Goni P .Jezu jakie dzikie szleństwa. /Gonienie kotów domowników- fajna zabawa//. Jest super.
POzdrawiam

Posted

ja tak na szybko z nad morza jeszcze - bardzo wszystkim zaangazowanym w transport Bernisia - Bernisi do nowego domku dziekuje!:loveu::loveu::loveu:
Koszyczek odbierzemy osobiscie od nowych właścicieli za jakieś 3-4 tygodnie (o ile nie będą mieli nic przeciwko i dostanę ich adres na pw) i bardzo proszę o zdjęcia z nowego domku!!!

Widzę,ze pomimo zbliżających się wakacji jakoś sobie dajecie radę z adopcjami - to cieszy!!!:loveu:

Wracam kochane dogomaniaczki jutro - więc wieczorem się pojawię:lol:

Posted

Ja też jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy wieźli Bernisię :loveu: :loveu: ,bo jak wiemy droga była męcząca i obfitowała w niezbyt miłe niespodzianki.:cool3: / nie mam tu na myśli oczywiście zmiany płci ;) ./

A Bernisia urocza, ja tez sie w niej zakochałam, oglądając tylko zdjęcia z podróży, które wstawiam wraz z relacją Fiony.22, myślę,że nie będzie miała nic przeciwko temu,że wkleję jej maila.









Zdjęć jest dużo więcej i wcześnie nawklejałam sie z godzinę , bo myślałam, ze są juz zmniejszone i wszystko sie rozjechało, więc wklejam jeszcze raz, ale na razie tyle, bo idę spać , bo jutro wcześnie rano z Misiunią do W-wy.:lol:

Posted

A tu relacja Fiony.22 z podróży.

Bernisia bardzo dzielnie zniosła podróż, zaczepiała kogo się dało, jest
niesamowicie towarzyska. Njaśmieszniej było na poczatku kiedy okazało
się że Berniś to Bernisia. Ludzie którzy siedzieli z nami w przedziale
byli nią zachwyceni na zdjęciach tego nie widać, ale ta psinka ma "coś"
w sobie. Większość czasu spała ale jak zobaczyła osiołka to dosłownie
oszalała. (Osiołek to jej ulubiona zabawka) Bawiła się nawet dość długo
a na koniec zabawy jak przystało na dobrze wychowanego psa, dokładnie
umyła osiołka, przytuliła się do niego i zasnęła.
W Radomiu miałysmy przesiadkę ale było trochę wolnego czasu więc
poszłysmy z Bernisią na trawkę, żeby rozprostowała nogi. Troszkę się
martwiłyśmy, ponieważ nie załatwiła się. Zainteresowała się natomiast
mrówkami ale szybko doszła do wniosku, ze nie są to koleżanki dla niej.
Napiła się wody, pożarła kurczaka i niestety musiała wrócić do koszyka i
tu oczywiście bunt z jej strony, nie mogła pojąć dlaczego nie może juz
biegać po trawie. Rozpaczała troszkę, ale szybko doszła do wniosku, że w
niczym jej to nie pomoże i dała sobie spokój. Zapakowałyśmy się do
następnego pociagu, zadzwoniłam do Asi, że niedługo będziemy i
zadowolone jechałyśmy dalej. Było bardzo duszno, parno i nawet
mówiłyśmy, że mogłoby troszkę popadać. No i popadało tak, że utkwiłyśmy
na jakimś zadupiu w Grabowie nad Pilicą, 7 km do Warki (gdzie można było
jakis transport załatwić), burza uszkodziła trakcje. Uspokajali nas, że
potrwa to godzinę potem mówili ze 2,3 a potem ze nawet do rana możemy tu
czekać. Martwiłyśmy się, że nie zdązymy małej doweźć na czas. Nie było
zasięgu, nie mogłam powiadomić Asi, że będzimy później. Minęły juz
prawie 2 godziny i juz miałysmy iść pieszo do tej pobliskiej
miejscowości, żeby do jakiegoś busa się zapakować i jakos dotrzeć do
celu. Bernisia w między czasie dokazywała w przedziale pod opieką pani
Eli. Miała dużo czasu by się najeść i zrobić siusiu. Pęcherz to ona ma
całkiem spory, aż rzeczka popłyneła. Wyszłam z pociągu, zeby się
dowiedzieć czy jest szansa, że ruszymy no i wtedy usłyszałam, że nawet
jeśli naprawią usterkę na trasie, my nie ruszymy bo w pociągu jakieś
zasilanie się zepsuło i musimy czekać, aż nas odholują. Z boku stała
grupka osób, które jak się potem dowiedziałam czekają na transport. "Na
szczęście" jedna babka się nie zmieściła do samochodu i musiała
zadzwonic po męża, żeby po nią przyjechał, bo śpieszyła się na samolot.
Udało nam się z nimi zabrać, miałam już zasięg i wreszcie mogłam
skontaktować się z Asią. Kiedy dojechaliśmy była już prawie 20. Zanim
dotarłysmy do Asi mineła kolejna godzina. Ale najważniejsze, że
dotarłysmy.
Sunia całą drogę grzecznie spała, aż byłam zdziwiona, że tak dzielnie
znosi tą wycieczkę. Asia jak ją zobaczyła od razu się w niej zakochała
pomimo tego, że ochrzciła jej mieszkanie na wstępie a potem jeszcze
zostawiła niespodzianke.
Akcja zakonczyła się pozytywnie i mogłyśmy juz spokojnie wrócić do domu.
Wiedziałysmy, ze pociąg będzie miał opóźnienie ale nie myslałysmy, że aż
tak wielkie. Planowo miałysmy być w Kielcach o 0.49 a dotarłysmy na
4.20. Nie zraziło nas to w ogóle i z chęcia pojedzimy jeszcze raz.

----------------------------------------------------

Posted

Bernisia zdominowała wszystko i zapomniałam napisać,że niestety domek w Krakowie dla Cirki równiez nieaktualny, dziewczyna napisała,że jednak dopiero we wrześniu będzie chciała wziąć psiaka.:shake:

Posted

bernisia jeszcze chwilke podominuje:) u mnie tez ochrzcila mieszkanko...mam pelno zdjec-powysylam wszystkim zainteresowanym:) mala sporo spi...bawi sie z moimi kotami:) panstwo przyjada po nia jutro z rana bo juz sie jej doczekac nie moga:) andziu-pewnie ze mozesz ich odwiedzic-oni wiedza ze maja sie przygotowac na niezliczona ilosc odwiedzin;) hehe
dziekuje jeszcze raz wszystkim...a psina kochana cudowna normalnie sama bym ja sobie zostawila...
milosc do osiolka-owszem ogromna-choc bernisia juz go zdradza z pilka po Imbirku-dostanie ja na wyprawke:) u mnie pochlonela Royala i pozniej strzelila piekna kupe;)koszyk oddam panstwu-bo Bernisia lubi w nim spac-i tez bedzie pretekst do odwiedzin zeby go odebrac-heheheeh ;) pozdrawiam


aaaa bernisia zdradzila koszyk z poduszkami na lozku;)

Posted

A ja melduję, że widziałem dziś (a właściwie wczoraj) dwie dzikuski. Jedna jest już prawie oswojona, podeszła do mnie i pozwoliła pogłaskać się, ale... tylko po nosie ;) Mimo wszystko jakiś postęp jest. Za to druga to dzikus przez duże DŻ. Nie zbliżyła się nawet na chwilę, cały czas krążyła wokół nas niczym Księżyc wokół Ziemi - odległość mniej więcej stała i bez szans na kontakt.
Jedyna nadzieja w Elwirze - jeśli jej nie uda się zsocjalizować tej małej, to już chyba do końca życia będzie dzikuską.

Posted

erka napisał(a):
Bernisia zdominowała wszystko i zapomniałam napisać,że niestety domek w Krakowie dla Cirki równiez nieaktualny, dziewczyna napisała,że jednak dopiero we wrześniu będzie chciała wziąć psiaka.:shake:

Ze względu na wakacje?
Mam nadzieję, że wzięła pod uwagę, że za rok też są wakacje i z pieskiem coś trzeba zrobić...

Posted

pełna podziwu jestem dla dziewczyn za wytrwałość i too,że nie straciły dobrego nastroju pomimo zatrzymanych godzin:loveu:

witamy zajodowaną andzie69 i jej gromadke:razz:

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...