Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

BIANKA1 napisał(a):
... Jestem wykończona psychicznie .

Trzymaj się. musisz być silna dla tych maluszków.
A jak się czuje czarny ? Jest poprawa ?

Posted

Czarny jeszcze żyje . 2 razy umierał u weta i raz zanim pojechałam . Dusił się okropnie . Teraz ciut mu lepiej . W rozpaczy dałam mu inhalację moim lekiem sterydowym za pomocą inhalatora ( mam astmę ) i wetka powiedziała , że może to uratowało mu życie . Jak dotrwa do jutra to może będzie żył . Mały dalej jest karmiony strzykawką . Reszta w skali do 5 gdzieś na 3 do 4 .

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Czarny jeszcze żyje . 2 razy umierał u weta i raz zanim pojechałam . Dusił się okropnie . Teraz ciut mu lepiej . W rozpaczy dałam mu inhalację moim lekiem sterydowym za pomocą inhalatora ( mam astmę ) i wetka powiedziała , że może to uratowało mu życie . Jak dotrwa do jutra to może będzie żył . Mały dalej jest karmiony strzykawką . Reszta w skali do 5 gdzieś na 3 do 4 .

Jest w miarę dobrze i tak trzymać :) Biedna Bianka, przed Tobą ciężka noc :(

Posted

Karmy z krakvetu nadal nie ma . Gdyby nie paczka od Amigi , to maluchy nie miały by co jeść . Zlitujcie się dziewczyny , one jedza teraz pół kilo suchego za dzień . Co ja mam im dawać do jedzenia ?

Posted

Jak ja zamawiam, a odbiorcą jest ktoś inny, to podaję mu nr zamówienia, żeby mógł w razie potrzeby rozmawiać w sprawie dostawy. Czy znasz nr zamówienia ? Jeśli tak, podaj to zapytam jutro w KrakVecie.

Posted

Bianko..... ja juz nie wiem co mam robić. Historia przesylki wcale sie nie wyswietla. W Krakvecie juz tylko elektroniczna sekretarka. Ja juz nie wiem co robić!!! Szlag by ich trafił!!!!
Informacja z dnia 15 XI

Krakvet - najtańszy sklep zoologiczny
------------------------------------------------------
Nr Zamówienia: 682956
Data Zamówienia: Saturday, 12 November 2011

Komentarze do twojego zamówienia:

Szanowna Klientko/Szanowny Kliencie:



Paczka będzie wysłana firmą kurierską 'K-ex' na adres:
Bożena XXXXXXX
Lubiel XX
56-210 Lubliel
Numer listu przewozowego: 435658101
Przesyłkę można śledzić na stronie firmy kurierskiej pod adresem http://kurier.kolporter-express.pl/tnt.php wpisując w pole nr.przesyłki powyższy numer listu przewozowego
Zamówienie powinno zostać doręczone przez kuriera K-Ex w kolejnym dniu roboczym.

Po uiszczeniu opłaty (nie dotyczy zamówień opłaconych z 'góry') uprzejmie prosimy o sprawdzenie zawartości przesyłki w obecności kuriera, jego obowiązkiem jest umożliwienie takiej weryfikacji.
W przypadku niezgodności towaru z zamówieniem, a także stwierdzenia uszkodzenia przesyłki prosimy o spisanie z kurierem protokołu szkody, który jest jedyną możliwą podstawą złożenia reklamacji w naszym sklepie
Składając reklamację prosimy o załączenie protokołu szkody (scan, fax).


W przypadku wyboru płatności 'Gotówka przy odbiorze' prosimy o przygotowanie wyliczonej kwoty do zapłaty, gdyż kurier nie ma obowiązku posiadania pieniędzy do wydania różnicy. Jednocześnie przepraszamy za utrudnienia wynikłe z tej sytuacji.



Zapraszamy ponownie na zakupy w naszym sklepie.



Został zmieniony status twojego zamówienia.

Nowy status: Wysłane

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Czarny jeszcze żyje . 2 razy umierał u weta i raz zanim pojechałam . Dusił się okropnie . Teraz ciut mu lepiej . W rozpaczy dałam mu inhalację moim lekiem sterydowym za pomocą inhalatora ( mam astmę ) i wetka powiedziała , że może to uratowało mu życie . Jak dotrwa do jutra to może będzie żył . Mały dalej jest karmiony strzykawką . Reszta w skali do 5 gdzieś na 3 do 4 .


Bianko podziwiam i trzymam kciuki

Posted

[FONT=Calibri]Szczeniaki mają KENELA!!![/FONT]
[FONT=Calibri]Na to trzeba je leczyć!!! Wszystkie, nawet te, które wyglądają zdrowo!!![/FONT]
[FONT=Calibri]Wiem, bo opiekuje się matką, która je karmiła przez 2 dni (suka ciężko chora), jej synem (stan tragiczny) i sunią od pierwszej zmarłej mamy. Sunia – Pola była zdrowa, ale też już ma kenela. W schronie widziałam umierające na podłodze psy z typowym kenelem i parwo. Od 1.5 tygodnia walczę o życie szczeniaków u mnie. Pokonały parwo, ale kenel je zabija. W schronie wszystkie psy – powtarzam WSZYSTKIE są na to chore. Wyciągnęłam z tego piekła jeszcze kilka innych psów i wszystkie miały kaszel kenelowy – każdy jeden!!! Te szczekani też na 100% zachorowały. Objawy pojawiły się książkowo po czasie inkubacji choroby. [/FONT]
[FONT=Calibri]Moje szczeniaki dostają:[/FONT]
[FONT=Calibri]- betamox[/FONT]
[FONT=Calibri]- gentamycyna[/FONT]
[FONT=Calibri]- steryd (dawka nie immunosupresyjna)[/FONT]
[FONT=Calibri]- witaminy[/FONT]
[FONT=Calibri]- lakcid[/FONT]
[FONT=Calibri]- scanomune[/FONT]
[FONT=Calibri]- enroxil (mama)[/FONT]
[FONT=Calibri]- flegamina[/FONT]
[FONT=Calibri] [/FONT]
[FONT=Calibri]To film, jak to wygląda:[/FONT]
[FONT=Calibri]http://www.youtube.com/watch?v=4aI4kyReP-g[/FONT]
[FONT=Calibri] [/FONT]
[FONT=Calibri]Leczcie je na kaszel kenelowy i chorobę Rubharta[/FONT]

Posted

jezu, ten film to jest jakis horror :O non stop maly przestaje oddychac bo jest juz zméczony i zapada w sen, kiedy przestaje oddychac. Trzeba go budzic praktycznie co paredziesiát sekund. Nie iwem jak dlugo mozna byc na strazy oddechu psiaka i nie przegapic ani na minuté czy nie zasnál i nie przestal oddychac :( Musi byc jakis lek rozrzedzajácy té flegmé? Inhalacje, jakas laznia parowa? To niemozliwe tak méczyc siebie i psa nie wiedzác czy pare sekund nieuwagi nie zawazy na zyciu malego :(

Posted

Tak , wszystkie są chore . Charczą , duszą się , jeden zwymiotował robakami , ale jedzą na szczeście . Tylko jednego karmię strzykawką już trzeci dzień . Dostaje pastę pet i portagen . Portagen dostają wszystkie do moczonej karmy , bo nie mają po nim biegunki . Niestety puszka już się kończy .

Posted

[FONT=Calibri]Jack – bo tak ma na imię ten szczeniak z filmu jest leczony od ponad tygodnia. [/FONT]
[FONT=Calibri]Dziś ma kryzys – nie wiem, czy przeżyje do rana :( :-([/FONT]
[FONT=Calibri]Walczę o nie z całych sił. [/FONT]
[FONT=Calibri]Od tygodnia nie wychodziłam z domu w innym celu niż do weta. [/FONT]
[FONT=Calibri]To jakiś koszmar.[/FONT]
[FONT=Calibri]W tej chwili Jack nie widzi. [/FONT]
[FONT=Calibri]Ma bardzo silny syndrom niebieskiego oka. Zaatakowało oba oczka. [/FONT]
[FONT=Calibri]To połączenie kaszlu kenelowego – bardzo powikłanego z chorobą Rubherta.[/FONT]
[FONT=Calibri]Pokonał już parwo i mam nadzieję, że wykrzesa z siebie jeszcze troszkę siły do dalszej walki.[/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]
[FONT=Calibri]Jack przed trafieniem do schroniska był całkowicie zdrowy!!! [/FONT]
[FONT=Calibri]Ma zrobioną obdukcje – szczegółową i nic mu nie było.[/FONT]
[FONT=Calibri]Jego mamie i 2 ciociom też nic nie dolegało – wystarczyło 10 dni w koszmarnych warunkach i obie suki zmarły. :-(:angryy:[/FONT]
[FONT=Calibri]Pierwsza miała już dom stały. [/FONT]
[FONT=Calibri]Zawiozłam ją do schronu w niedzielę, we wtorek po nią pojechałam i…. nie wydano mi jej !!!!!!!!!!!!!!![/FONT]
[FONT=Calibri]Cały- tydzień stawałam na głowie, żeby ją wyciągnąć – nie i koniec – odpowiedź schroniska. [/FONT]
[FONT=Calibri]Dziewiątego dnia dostałam tel.ze schroniska, że mogę ją zabrać. [/FONT]
[FONT=Calibri]Pojechałam z obrożą i smyczą w ręku – nie mogłam uwierzyć w ten absurd – nie wydano mi psa, nawet nie mogłam go zobaczyć. [/FONT]
[FONT=Calibri]Następnego dnia rano dostałam tel.,że sunia nie żyje!!!! [/FONT]
[FONT=Calibri]Mama szczeniąt Bianki zmarła następnego dnia. :-([/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]
[FONT=Calibri]Wydostałam tylko jedną z trzech suk – Wiktoria (od zwycięstwo) jest u mnie. [/FONT]
[FONT=Calibri]Strasznie chora, ze stanem psychicznym tak dramatycznym, że jak długo pracuję z psami, takiego przypadku jeszcze nie widziałam. [/FONT]
[FONT=Calibri]Sama wątpię, czy uda ją się wyciągnąć z jej skorupy w której się ukryła.[/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]
[FONT=Calibri]Po obejrzeniu dzisiejszej „UWAGI” i bredni przedstawicielki TOZu, w połączeniu z moim doświadczeniem z tą „organizacją” uważam, że powinna zostać NATYCHMIAST ROZWIĄZANA!!! [/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]
[FONT=Calibri]Bianka – naprawdę wiem co czujesz.[/FONT]
[FONT=Calibri]Jeśli czujesz, że szczeniaki „bulgoczą” możesz podać im flegaminę w syropie (1/6 dawki dla dzieci dziennie – patrz ulotka), troszkę rozrzedzi wydzielinę.[/FONT]
[FONT=Calibri]Tylko silny antybiotyk może im pomóc. [/FONT]
[FONT=Calibri]Jeśli nie mają biegunki, to możesz zanim pojedziesz do weta podać im 1/8 (już przeliczyłam ich wagę mniej więcej) tabletki Duomoxu (to to samo, co wet.betamox) Dodatkowo sytuację utrudnia fakt, że mają robale :([/FONT]
[FONT=Calibri]Jezu, nie wiem jak jeszcze mogłabym Ci pomóc. [/FONT]

Posted

[FONT=Calibri]Pisałam już na FB, ale tu też napiszę.[/FONT]
[FONT=Calibri]Boże – wszystkie!!![/FONT]
[FONT=Calibri]Ja ledwo daję radę z trzema.[/FONT]
[FONT=Calibri]Pogadaj z wetem o odrobaczeniu – wiem, że w ich stanie to ryzykowne, ale z robalami żadne leki nie pomogą.[/FONT]
[FONT=Calibri]Oklepuj je, żeby mogły odksztuszać.[/FONT]
[FONT=Calibri]Po odrobaczeniu kup w aptece LAKCID jest bez recepty (ampułki z bakteriami – trzymaj je w lodówce) i podawaj ½ ampułki 1x dz. na szczeniaka. Powinno zatrzymać biegunki i zregenerować je po robalach. [/FONT]
[FONT=Calibri]Nie nawadniaj ich kroplówkami, bo mają tyle płynu w oskrzelach, że się „potopią”.[/FONT]
[FONT=Calibri]Nie jestem wetem, tylko technikiem weterynarii, więc nie chcę się tu wymądrzać, więc tylko zasugeruję:[/FONT]
[FONT=Calibri]- antybiotyk (silny)[/FONT]
[FONT=Calibri]- tym w najgorszym stanie steryd – ale w dawce nieimmunosupresyjnej, żeby nie załatwić im immunologicznego.[/FONT]
[FONT=Calibri]- gentamycyna w kroplach do oczu – bo zaraz będziesz miała zapalenie spojówek (zawsze przy kenelu)[/FONT]
[FONT=Calibri]- oklepuj je, żeby mogły odksztuszać wydzielinę – delikatnie trzema palcami po bokach.[/FONT]
[FONT=Calibri]- trzymaj je w b.ciepłym pomieszczeniu – możliwie wilgotnym powietrzem.[/FONT]
[FONT=Calibri]- odizoluj swoje psy – niech nie wąchają maluchów i po konsultacji z wetem zaszczep je na kaszel kenelowy i Rubherta (zestaw w jednej szczepionce).[/FONT]
[FONT=Calibri] [/FONT]
[FONT=Calibri]Nawet nie wiesz, jak cholernie mi przykro :([/FONT]

Posted

Jest za 15 6ta z moim Jack'iem jest bardzo źle :(
Mam nadzieję że Twoje szczeniaki będą miały wicej szczęścia, bo z łzami w oczach...nie mogę patrzeć na to cierpienie i chyba czas na podjęcie trudnych decyzji...
Jestem kompletnie zagubiona.
Tak długo walczę o ich życie, opiekuje się nimi 24h na dobę. Nie robię nic innego i gdy już zaczęłam się cieszyć, że się uda, Jack nagle się tak strasznie "pogorszył".
To takie trudne cholera...
Wet od samego początku nie dawał mu wielkich szans, jego układ odpornościowy nie funkcjonuje, a ja się uparłam - ratujemy, bez względu na koszty musi żyć.
Dziś jest pierwszy dzień, kiedy zwątpiłam :(
Do tej pory ze wszystkich sił wierzyłam, że się uda, a dziś...
Wiki się dusi, Pola się dusi a Jack...
Wiem, że nikt mi teraz nie odpowie i piszę sobie w eter, ale musiałam to z siebie wyrzucić...

Posted

Safii , dziękuję za rady . Bardzo Ci współczuję z powodu Jack'a . Nie wiem co napisać . Ja wczoraj miałam to samo z czarnuszkiem . U wetki czułam sie jak w jakims koszmarnym filmie . Wkłuwała mu wenflon , i nagle krzyczy , " niech go pani przytuli , on nam odchodzi " 2 godziny stałam trzymając go na rękach wtulonego we mnie i z tlenem przy nosku , bo jak tylko go kładłam to dusił się i umierał .
Ja mieszkam na totalnym zadupiu . Tu nie ma weta , nie ma apteki , nie ma nic . Ja nie wyskoczę po potrzebne leki . Musze po nie jechać . Czyli muszę je zostawić same na powiedzmy godzinę . Rozumiesz ten problem ? Z wetką muszę sie umawiać zanim pojadę , bo gabinet nie jest czynny cały czas . Nie mogę jechać w ciemno .
Nagrała bym filmik telefonem , ale mam wolny komputer i nie przechodzi . No i nie wiem dlaczego jak nagrywam nie ma dzwięku .
Moje psy cały czas są oddzielnie , ale to tylko 2 pokoje , więc wirusy mają pole do popisu .
Maluszek który nie je nie ma siły na nic . Leży jak szmatka . To wszystko jest zupełnie pokręcone . Nie wiadomo za którego się łapać .
Obiecałam mężowi , ze już skończę z tymczasami . Za starzy jesteśmy na taki wysiłek i emocje . Ja mam 200 szt ptaków i teraz maż musi je doglądać .
Maluchy żyją , bo nie zdążyłam napisać i musiałam pobiec do kolejnego duszącego sie malca .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...