BIANKA1 Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 agnieszkal2 napisał(a):Bianko,wet powiedział,że można na niego liczyć o każdej porze. Dziękuję . Quote
elik Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 BIANKA1 napisał(a):... Jestem wykończona psychicznie . Trzymaj się. musisz być silna dla tych maluszków. A jak się czuje czarny ? Jest poprawa ? Quote
olalolaa Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 To okropne.. juz bylo tak kolorowo. Trzymam za Was kciuki, muszą dać radę. Quote
BIANKA1 Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Czarny jeszcze żyje . 2 razy umierał u weta i raz zanim pojechałam . Dusił się okropnie . Teraz ciut mu lepiej . W rozpaczy dałam mu inhalację moim lekiem sterydowym za pomocą inhalatora ( mam astmę ) i wetka powiedziała , że może to uratowało mu życie . Jak dotrwa do jutra to może będzie żył . Mały dalej jest karmiony strzykawką . Reszta w skali do 5 gdzieś na 3 do 4 . Quote
elik Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 BIANKA1 napisał(a):Czarny jeszcze żyje . 2 razy umierał u weta i raz zanim pojechałam . Dusił się okropnie . Teraz ciut mu lepiej . W rozpaczy dałam mu inhalację moim lekiem sterydowym za pomocą inhalatora ( mam astmę ) i wetka powiedziała , że może to uratowało mu życie . Jak dotrwa do jutra to może będzie żył . Mały dalej jest karmiony strzykawką . Reszta w skali do 5 gdzieś na 3 do 4 . Jest w miarę dobrze i tak trzymać :) Biedna Bianka, przed Tobą ciężka noc :( Quote
BIANKA1 Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Karmy z krakvetu nadal nie ma . Gdyby nie paczka od Amigi , to maluchy nie miały by co jeść . Zlitujcie się dziewczyny , one jedza teraz pół kilo suchego za dzień . Co ja mam im dawać do jedzenia ? Quote
elik Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Jak ja zamawiam, a odbiorcą jest ktoś inny, to podaję mu nr zamówienia, żeby mógł w razie potrzeby rozmawiać w sprawie dostawy. Czy znasz nr zamówienia ? Jeśli tak, podaj to zapytam jutro w KrakVecie. Quote
nescca Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Bianko..... ja juz nie wiem co mam robić. Historia przesylki wcale sie nie wyswietla. W Krakvecie juz tylko elektroniczna sekretarka. Ja juz nie wiem co robić!!! Szlag by ich trafił!!!! Informacja z dnia 15 XI Krakvet - najtańszy sklep zoologiczny ------------------------------------------------------ Nr Zamówienia: 682956 Data Zamówienia: Saturday, 12 November 2011 Komentarze do twojego zamówienia: Szanowna Klientko/Szanowny Kliencie: Paczka będzie wysłana firmą kurierską 'K-ex' na adres: Bożena XXXXXXX Lubiel XX 56-210 Lubliel Numer listu przewozowego: 435658101 Przesyłkę można śledzić na stronie firmy kurierskiej pod adresem http://kurier.kolporter-express.pl/tnt.php wpisując w pole nr.przesyłki powyższy numer listu przewozowego Zamówienie powinno zostać doręczone przez kuriera K-Ex w kolejnym dniu roboczym. Po uiszczeniu opłaty (nie dotyczy zamówień opłaconych z 'góry') uprzejmie prosimy o sprawdzenie zawartości przesyłki w obecności kuriera, jego obowiązkiem jest umożliwienie takiej weryfikacji. W przypadku niezgodności towaru z zamówieniem, a także stwierdzenia uszkodzenia przesyłki prosimy o spisanie z kurierem protokołu szkody, który jest jedyną możliwą podstawą złożenia reklamacji w naszym sklepie Składając reklamację prosimy o załączenie protokołu szkody (scan, fax). W przypadku wyboru płatności 'Gotówka przy odbiorze' prosimy o przygotowanie wyliczonej kwoty do zapłaty, gdyż kurier nie ma obowiązku posiadania pieniędzy do wydania różnicy. Jednocześnie przepraszamy za utrudnienia wynikłe z tej sytuacji. Zapraszamy ponownie na zakupy w naszym sklepie. Został zmieniony status twojego zamówienia. Nowy status: Wysłane Quote
elik Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 A podany był nr telefony Bianki dla kuriera, żeby uzgodnił dostawę - ja tak zawsze w uwagach piszę. Quote
AMIGA Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 BIANKA1 napisał(a):Czarny jeszcze żyje . 2 razy umierał u weta i raz zanim pojechałam . Dusił się okropnie . Teraz ciut mu lepiej . W rozpaczy dałam mu inhalację moim lekiem sterydowym za pomocą inhalatora ( mam astmę ) i wetka powiedziała , że może to uratowało mu życie . Jak dotrwa do jutra to może będzie żył . Mały dalej jest karmiony strzykawką . Reszta w skali do 5 gdzieś na 3 do 4 . Bianko podziwiam i trzymam kciuki Quote
Safii Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 [FONT=Calibri]Szczeniaki mają KENELA!!![/FONT] [FONT=Calibri]Na to trzeba je leczyć!!! Wszystkie, nawet te, które wyglądają zdrowo!!![/FONT] [FONT=Calibri]Wiem, bo opiekuje się matką, która je karmiła przez 2 dni (suka ciężko chora), jej synem (stan tragiczny) i sunią od pierwszej zmarłej mamy. Sunia – Pola była zdrowa, ale też już ma kenela. W schronie widziałam umierające na podłodze psy z typowym kenelem i parwo. Od 1.5 tygodnia walczę o życie szczeniaków u mnie. Pokonały parwo, ale kenel je zabija. W schronie wszystkie psy – powtarzam WSZYSTKIE są na to chore. Wyciągnęłam z tego piekła jeszcze kilka innych psów i wszystkie miały kaszel kenelowy – każdy jeden!!! Te szczekani też na 100% zachorowały. Objawy pojawiły się książkowo po czasie inkubacji choroby. [/FONT] [FONT=Calibri]Moje szczeniaki dostają:[/FONT] [FONT=Calibri]- betamox[/FONT] [FONT=Calibri]- gentamycyna[/FONT] [FONT=Calibri]- steryd (dawka nie immunosupresyjna)[/FONT] [FONT=Calibri]- witaminy[/FONT] [FONT=Calibri]- lakcid[/FONT] [FONT=Calibri]- scanomune[/FONT] [FONT=Calibri]- enroxil (mama)[/FONT] [FONT=Calibri]- flegamina[/FONT] [FONT=Calibri] [/FONT] [FONT=Calibri]To film, jak to wygląda:[/FONT] [FONT=Calibri]http://www.youtube.com/watch?v=4aI4kyReP-g[/FONT] [FONT=Calibri] [/FONT] [FONT=Calibri]Leczcie je na kaszel kenelowy i chorobę Rubharta[/FONT] Quote
emilia2280 Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 jezu, ten film to jest jakis horror :O non stop maly przestaje oddychac bo jest juz zméczony i zapada w sen, kiedy przestaje oddychac. Trzeba go budzic praktycznie co paredziesiát sekund. Nie iwem jak dlugo mozna byc na strazy oddechu psiaka i nie przegapic ani na minuté czy nie zasnál i nie przestal oddychac :( Musi byc jakis lek rozrzedzajácy té flegmé? Inhalacje, jakas laznia parowa? To niemozliwe tak méczyc siebie i psa nie wiedzác czy pare sekund nieuwagi nie zawazy na zyciu malego :( Quote
BIANKA1 Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Moje mają identycznie jak na filmiku . Wszystkie . Quote
elik Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 BIANKA1 napisał(a):Moje mają identycznie jak na filmiku . Wszystkie . To już teraz wszystkie są tak bardzo chore ? Quote
BIANKA1 Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Tak , wszystkie są chore . Charczą , duszą się , jeden zwymiotował robakami , ale jedzą na szczeście . Tylko jednego karmię strzykawką już trzeci dzień . Dostaje pastę pet i portagen . Portagen dostają wszystkie do moczonej karmy , bo nie mają po nim biegunki . Niestety puszka już się kończy . Quote
olalolaa Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Cholera :( nie wiem co mam napisac. Bianko wspieram Cię 'wirtualnie' , musisz mieć dużo sił.. Maluszki kochane trzymajcie się !! Quote
AMIGA Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Zaglądam z obawą, alenie ma nowych wieści. Pewnie Bianka zajęta przy maluchach nie ma mozliwosci klepania w klawiaturę Quote
nescca Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 Mój Boże..... to jakiś horror. Co oni jeszcze sprzedali tym psom? Rano dzwonię do krakvetu. Nie ręczę za siebie!!!!!!!!!!!!!!! Quote
pucka69 Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 też się boję zaglądać. ale szybko to cholerstwo działa. trzymam kciuki, mam nadzieję ze mam jeszcze po co ... Quote
Safii Posted November 22, 2011 Posted November 22, 2011 [FONT=Calibri]Jack – bo tak ma na imię ten szczeniak z filmu jest leczony od ponad tygodnia. [/FONT] [FONT=Calibri]Dziś ma kryzys – nie wiem, czy przeżyje do rana :( :-([/FONT] [FONT=Calibri]Walczę o nie z całych sił. [/FONT] [FONT=Calibri]Od tygodnia nie wychodziłam z domu w innym celu niż do weta. [/FONT] [FONT=Calibri]To jakiś koszmar.[/FONT] [FONT=Calibri]W tej chwili Jack nie widzi. [/FONT] [FONT=Calibri]Ma bardzo silny syndrom niebieskiego oka. Zaatakowało oba oczka. [/FONT] [FONT=Calibri]To połączenie kaszlu kenelowego – bardzo powikłanego z chorobą Rubherta.[/FONT] [FONT=Calibri]Pokonał już parwo i mam nadzieję, że wykrzesa z siebie jeszcze troszkę siły do dalszej walki.[/FONT] [FONT=Calibri][/FONT] [FONT=Calibri]Jack przed trafieniem do schroniska był całkowicie zdrowy!!! [/FONT] [FONT=Calibri]Ma zrobioną obdukcje – szczegółową i nic mu nie było.[/FONT] [FONT=Calibri]Jego mamie i 2 ciociom też nic nie dolegało – wystarczyło 10 dni w koszmarnych warunkach i obie suki zmarły. :-(:angryy:[/FONT] [FONT=Calibri]Pierwsza miała już dom stały. [/FONT] [FONT=Calibri]Zawiozłam ją do schronu w niedzielę, we wtorek po nią pojechałam i…. nie wydano mi jej !!!!!!!!!!!!!!![/FONT] [FONT=Calibri]Cały- tydzień stawałam na głowie, żeby ją wyciągnąć – nie i koniec – odpowiedź schroniska. [/FONT] [FONT=Calibri]Dziewiątego dnia dostałam tel.ze schroniska, że mogę ją zabrać. [/FONT] [FONT=Calibri]Pojechałam z obrożą i smyczą w ręku – nie mogłam uwierzyć w ten absurd – nie wydano mi psa, nawet nie mogłam go zobaczyć. [/FONT] [FONT=Calibri]Następnego dnia rano dostałam tel.,że sunia nie żyje!!!! [/FONT] [FONT=Calibri]Mama szczeniąt Bianki zmarła następnego dnia. :-([/FONT] [FONT=Calibri][/FONT] [FONT=Calibri]Wydostałam tylko jedną z trzech suk – Wiktoria (od zwycięstwo) jest u mnie. [/FONT] [FONT=Calibri]Strasznie chora, ze stanem psychicznym tak dramatycznym, że jak długo pracuję z psami, takiego przypadku jeszcze nie widziałam. [/FONT] [FONT=Calibri]Sama wątpię, czy uda ją się wyciągnąć z jej skorupy w której się ukryła.[/FONT] [FONT=Calibri][/FONT] [FONT=Calibri]Po obejrzeniu dzisiejszej „UWAGI” i bredni przedstawicielki TOZu, w połączeniu z moim doświadczeniem z tą „organizacją” uważam, że powinna zostać NATYCHMIAST ROZWIĄZANA!!! [/FONT] [FONT=Calibri][/FONT] [FONT=Calibri]Bianka – naprawdę wiem co czujesz.[/FONT] [FONT=Calibri]Jeśli czujesz, że szczeniaki „bulgoczą” możesz podać im flegaminę w syropie (1/6 dawki dla dzieci dziennie – patrz ulotka), troszkę rozrzedzi wydzielinę.[/FONT] [FONT=Calibri]Tylko silny antybiotyk może im pomóc. [/FONT] [FONT=Calibri]Jeśli nie mają biegunki, to możesz zanim pojedziesz do weta podać im 1/8 (już przeliczyłam ich wagę mniej więcej) tabletki Duomoxu (to to samo, co wet.betamox) Dodatkowo sytuację utrudnia fakt, że mają robale :([/FONT] [FONT=Calibri]Jezu, nie wiem jak jeszcze mogłabym Ci pomóc. [/FONT] Quote
Safii Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 [FONT=Calibri]Pisałam już na FB, ale tu też napiszę.[/FONT] [FONT=Calibri]Boże – wszystkie!!![/FONT] [FONT=Calibri]Ja ledwo daję radę z trzema.[/FONT] [FONT=Calibri]Pogadaj z wetem o odrobaczeniu – wiem, że w ich stanie to ryzykowne, ale z robalami żadne leki nie pomogą.[/FONT] [FONT=Calibri]Oklepuj je, żeby mogły odksztuszać.[/FONT] [FONT=Calibri]Po odrobaczeniu kup w aptece LAKCID jest bez recepty (ampułki z bakteriami – trzymaj je w lodówce) i podawaj ½ ampułki 1x dz. na szczeniaka. Powinno zatrzymać biegunki i zregenerować je po robalach. [/FONT] [FONT=Calibri]Nie nawadniaj ich kroplówkami, bo mają tyle płynu w oskrzelach, że się „potopią”.[/FONT] [FONT=Calibri]Nie jestem wetem, tylko technikiem weterynarii, więc nie chcę się tu wymądrzać, więc tylko zasugeruję:[/FONT] [FONT=Calibri]- antybiotyk (silny)[/FONT] [FONT=Calibri]- tym w najgorszym stanie steryd – ale w dawce nieimmunosupresyjnej, żeby nie załatwić im immunologicznego.[/FONT] [FONT=Calibri]- gentamycyna w kroplach do oczu – bo zaraz będziesz miała zapalenie spojówek (zawsze przy kenelu)[/FONT] [FONT=Calibri]- oklepuj je, żeby mogły odksztuszać wydzielinę – delikatnie trzema palcami po bokach.[/FONT] [FONT=Calibri]- trzymaj je w b.ciepłym pomieszczeniu – możliwie wilgotnym powietrzem.[/FONT] [FONT=Calibri]- odizoluj swoje psy – niech nie wąchają maluchów i po konsultacji z wetem zaszczep je na kaszel kenelowy i Rubherta (zestaw w jednej szczepionce).[/FONT] [FONT=Calibri] [/FONT] [FONT=Calibri]Nawet nie wiesz, jak cholernie mi przykro :([/FONT] Quote
Safii Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Jest za 15 6ta z moim Jack'iem jest bardzo źle :( Mam nadzieję że Twoje szczeniaki będą miały wicej szczęścia, bo z łzami w oczach...nie mogę patrzeć na to cierpienie i chyba czas na podjęcie trudnych decyzji... Jestem kompletnie zagubiona. Tak długo walczę o ich życie, opiekuje się nimi 24h na dobę. Nie robię nic innego i gdy już zaczęłam się cieszyć, że się uda, Jack nagle się tak strasznie "pogorszył". To takie trudne cholera... Wet od samego początku nie dawał mu wielkich szans, jego układ odpornościowy nie funkcjonuje, a ja się uparłam - ratujemy, bez względu na koszty musi żyć. Dziś jest pierwszy dzień, kiedy zwątpiłam :( Do tej pory ze wszystkich sił wierzyłam, że się uda, a dziś... Wiki się dusi, Pola się dusi a Jack... Wiem, że nikt mi teraz nie odpowie i piszę sobie w eter, ale musiałam to z siebie wyrzucić... Quote
agnieszkal2 Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Safii,nawet nie wiesz,jak bardzo myślami jestem przy Tobie i Biance! Quote
BIANKA1 Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Safii , dziękuję za rady . Bardzo Ci współczuję z powodu Jack'a . Nie wiem co napisać . Ja wczoraj miałam to samo z czarnuszkiem . U wetki czułam sie jak w jakims koszmarnym filmie . Wkłuwała mu wenflon , i nagle krzyczy , " niech go pani przytuli , on nam odchodzi " 2 godziny stałam trzymając go na rękach wtulonego we mnie i z tlenem przy nosku , bo jak tylko go kładłam to dusił się i umierał . Ja mieszkam na totalnym zadupiu . Tu nie ma weta , nie ma apteki , nie ma nic . Ja nie wyskoczę po potrzebne leki . Musze po nie jechać . Czyli muszę je zostawić same na powiedzmy godzinę . Rozumiesz ten problem ? Z wetką muszę sie umawiać zanim pojadę , bo gabinet nie jest czynny cały czas . Nie mogę jechać w ciemno . Nagrała bym filmik telefonem , ale mam wolny komputer i nie przechodzi . No i nie wiem dlaczego jak nagrywam nie ma dzwięku . Moje psy cały czas są oddzielnie , ale to tylko 2 pokoje , więc wirusy mają pole do popisu . Maluszek który nie je nie ma siły na nic . Leży jak szmatka . To wszystko jest zupełnie pokręcone . Nie wiadomo za którego się łapać . Obiecałam mężowi , ze już skończę z tymczasami . Za starzy jesteśmy na taki wysiłek i emocje . Ja mam 200 szt ptaków i teraz maż musi je doglądać . Maluchy żyją , bo nie zdążyłam napisać i musiałam pobiec do kolejnego duszącego sie malca . Quote
agnieszkal2 Posted November 23, 2011 Posted November 23, 2011 Bianko i Safii,trzymajcie się...i tak maluchy nie mogły lepiej trafić! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.