Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

piromanie1, a_niusiu - ależ nikt nie mówi o chodzeniu na smyczy cały czas. Jeśli ma się jazgoczącego, nieodwoływalnego psa, to chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie puści go luzem. Pomijając to, że może wpaść pod samochód, przestraszyć ludzi czy psy, zagryźć zwierzęta gospodarskie lub leśne, było wiele przypadków, że pies zaginął, został workiem treningowym czy "stróżem na łańcuchu". Jeśli macie odwoływalne i grzeczne psy, możecie je puszczać luzem, ale zawsze może stać się coś czego nie przewidzicie i do czego te umiejętności nie będą w ogóle potrzebne, np. wnyki w lesie, pijak za samochodem. Tym bardziej, że jeśli idzie się ulicą i zza rogu wybiega agresorek, a nasz pies wącha sobie kwiatki 20 m dalej, to po prostu koniec. My nie dobiegniemy, a jeśli one zaczną uciekać już w ogóle mogiła. Dlatego uważam, że psy powinno się spuszczą jedynie w miejscach, które znamy i nad którymi mamy jakąś kontrolę.
Nie rozumiem też czemu linka jest zła. Jeśli zaczepia się czy zaplątuje można natłuszczyć. Dla mnie to jest jedynie przedłużenie ręki na te 20m. Zawsze można puścić, złapać, odpiąć. Full wypas :eviltong:.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='piroman1']No to jak zakonna , zawsze czy nie zawsze , tu CIę mam mała kłamczucho , fuj , fuj.

Jasne , jak brak argumentów to trzeba wyzywać od buraków , wstydz się.



Na codzień mam do czynienia z tym psem

http://www.youtube.com/watch?v=s14YQxy1A50&feature=youtu.be

ale hobbistycznie szkole psy innych ras sąsiadom i znajomym ,z niemałymi sukcesami

dobra to bc pies nastawiony jednak na człowieka
jeżeli masz do czynienia z innymi psami do może wypowiesz o pierwotniakach. taki haszczak np ma taka sama cheć współpracy z właścicelem co border? oczywiscie że nie więc nie mów że właściciele sa beznadziejni jeśli nie potrafią zainteresować psa niczym. mi zajeło nakręcanie psa na zabawkę 5 miesiecy, na jedzenie 4 i teraz coś nam wychodzi ale ze szpicami może być duzo duzo trudniej więc linka jest w niektórych wypadkach konieczna

Uranoe ja nie mogę zrozumieć dlaczego piroman sądzi że pies na biegajacy lużno jest tylko szczęśliwy

Posted

[quote name='Ty$ka'] Ja wiem, że niektórzy ludzie chcieliby psy wyeksmitować z tego świata, nieraz może ktoś mieć za złe, że pies biega bez smyczy nawet w nawet na odludziu, jednak ich jest mniej (przynajmniej tak uważam) ;)[/QUOTE]
ale to wszystko przez te niewychowane, agresywne, podbiegające psy latające luzem, bez żadnej kontroli. gdyby było ustanowione jasno i przestrzegane, że bez smyczy może biegać jedynie wychowany, odwoływalny pies to ludzie na widok biegającego luzem psa nie robiliby problemów. ludzie się psów boją przez to, ze psy atakują i gryzą ludzi, przez to że zaczepiają i potrafią być niebezpieczne nawet dla dorosłego a co dopiero dla dziecka. a takie sytuacje zdarzają się przez to, ze ktoś puszcza pieska, żeby sobie pobiegał a o jego wychowaniu chociaż w podstawowym zakresie nie pomyśli.

Posted

ja mam psy, ale sama się boję jak obce psy do nas podlatują. Wyobrażam więc sobie co musi czuć osoba, która na co dzień nie ma do czynienia z psami a widzi biegnącego w jej kierunku psa.

Posted

[quote name='Kirinna']piroman dobrze widziałam że masz bordera?[/QUOTE]

a co to ma do rzeczy?

na tym forum sa wlasciciele borderow, ktore chodzaq na linkach, bo gonia samochody i sa nieposluszne.

ja mam dwie seterzyce, obie z wybujalym wrecz instynktem mysliwskim, starsza suka jest pracujacym wyzlem z krwi i kosci. mlodsza sie jeszcze uczy.

zadna z nich nie chodzila na lince-NIGDY.
starsza byla do linki przypieta raz w zyciu jako 5 miesieczne szczenie, kiedy testowalismy jej odpornosc na strzal-po pierwszym wystrzale linka zostala odpieta.

mlodsza suka, kiedy przyjechala do mnie z hodowli, miala mnie totalnie w dupie. nawet nie cieszyla sie jak przychodzilam do domu-po prostu bylam, dawalam zrec i fajnie bylo sie ze mna pobawic. smaczki? spoko, ale nie byla na nie zbyt nakrecona. zabawka? do tej pory niezbyt ja kreca.
a mimo to umialam sprawic, ze ten pies po kilku tygodniach u mnie przestal miec mnie w dupie. zakumal, ze ze mna jest fajnie, ze przychodzenie na komende to jest zajebiscie fajna misja.

moje psy nie przybiegaja do mnie po zarcie. czesto nawet go nie chca. przybiegaja do mnie po prostu dlatego, ze sa nauczone, ze to jest samo w sobie super. nie trzeba tego robic smaczkami, nie trzeba zabawkami.

dla mnie to nie ma znaczenia, czy pies jest owczarkiem, mieszancem, terrierem, pudlem czy wyzlem.
moj pies ma byc odwolywalny i posluszny, bo podobnie jak piroman, nie wyobrazam sobie lazenia z psami na linkach-szczegolnie w przypadku takich psow, jakie mam w domu.

Posted

[quote name='Beatrx']ale to wszystko przez te niewychowane, agresywne, podbiegające psy latające luzem, bez żadnej kontroli. gdyby było ustanowione jasno i przestrzegane, że bez smyczy może biegać jedynie wychowany, odwoływalny pies to ludzie na widok biegającego luzem psa nie robiliby problemów. ludzie się psów boją przez to, ze psy atakują i gryzą ludzi, przez to że zaczepiają i potrafią być niebezpieczne nawet dla dorosłego a co dopiero dla dziecka. a takie sytuacje zdarzają się przez to, ze ktoś puszcza pieska, żeby sobie pobiegał a o jego wychowaniu chociaż w podstawowym zakresie nie pomyśli.[/QUOTE]

Dokładnie. Zgadzam się z Tobą jak najbardziej. ;)

Posted

[quote name='Uranoe']piromanie1, a_niusiu - ależ nikt nie mówi o chodzeniu na smyczy cały czas. Jeśli ma się jazgoczącego, nieodwoływalnego psa, to chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie puści go luzem. Pomijając to, że może wpaść pod samochód, przestraszyć ludzi czy psy, zagryźć zwierzęta gospodarskie lub leśne, było wiele przypadków, że pies zaginął, został workiem treningowym czy "stróżem na łańcuchu". Jeśli macie odwoływalne i grzeczne psy, możecie je puszczać luzem, ale zawsze może stać się coś czego nie przewidzicie i do czego te umiejętności nie będą w ogóle potrzebne, np. wnyki w lesie, pijak za samochodem. Tym bardziej, że jeśli idzie się ulicą i zza rogu wybiega agresorek, a nasz pies wącha sobie kwiatki 20 m dalej, to po prostu koniec. My nie dobiegniemy, a jeśli one zaczną uciekać już w ogóle mogiła. Dlatego uważam, że psy powinno się spuszczą jedynie w miejscach, które znamy i nad którymi mamy jakąś kontrolę.
Nie rozumiem też czemu linka jest zła. Jeśli zaczepia się czy zaplątuje można natłuszczyć. Dla mnie to jest jedynie przedłużenie ręki na te 20m. Zawsze można puścić, złapać, odpiąć. Full wypas :eviltong:.[/QUOTE]

naprawde chcialas zwrocic sie do mnie skoro strone wczesniej napisalam to: ???

[quote name='a_niusia']dobra, dobra...

moje psy tez chodza bez smyczy bez ograniczen, sa grzeczne, posluszne, odwolywalne i witaja sie tylko ze swoimi dobrymi ziomkami.

nie mnie jednak na dzielni mamy mnostwo psow, ktore podbijaja do innych przedstawicieli wlasnego gatunku z warkotem na mordzie, poluja na inne psy i maja w zadach wlascicieli i ich wolanie.
nie chce sie spotykac z takimi psami, nie interesuje mnie, ze "musza sobie pobiegac" i uwazam, ze powinny nosic kagance i lazic na smyczach.

i to mimo tego, ze jak napisalam wyzej, moje psy biegaja luzem.[/QUOTE]

Guest piroman1
Posted (edited)

Zakup psa powinien być przemyslany i dostosowany do tego co chcemy z psem robić oraz do poziomu naszych umiejętnosci , Border Collie pomimo swojej niebywałej inteligencji nie jest wcale tak łatwym psem jak się wszystkim wydaje , zle prowadzony szybko wymyka sie spod kontroli , jesli chodzi o psy rasowe to własnie BC najczesciej kończą w schoroniskach , bo ludzie sobie z nimi nie radzą . Pracowałaś w Borderem ?
Jesli ktoś kupuje Hasky (bo ładny) , a potem go trzyma go na balkonie i wyprowadza tylko kupę i siku to ma problem , niestety takich idiotów nie brakuje.


Kirina to pisz od razu ze uzywasz linki ,bo nie radzisz sobie ze szkoleniem , ja odrzycam wszelkie fizyczne metody szkolenia , przyciąganie szarpanie itp , czesto ich skutki sa potem trudne o odkręcenia.

Mozecie Wasze psy prowadzać w chomoncie i na poskromie jak buhaja (halterek hehehe) wasza broszka , ja mam prawo pisać co o tym sadzę .

Edited by piroman1
Posted

[quote name='a_niusia']naprawde chcialas zwrocic sie do mnie skoro strone wczesniej napisalam to: ???[/QUOTE]

Chciałaś... A ja chcę białego jednorożca :).
Powinny... Ale nie noszą.
No cóż, Twoje psy, jeśli masz aż tak wielką kontrolę nad otoczeniem, to tylko pozazdrościć.

Posted

[quote name='a_niusia']a co to ma do rzeczy?

na tym forum sa wlasciciele borderow, ktore chodzaq na linkach, bo gonia samochody i sa nieposluszne.

ja mam dwie seterzyce, obie z wybujalym wrecz instynktem mysliwskim, starsza suka jest pracujacym wyzlem z krwi i kosci. mlodsza sie jeszcze uczy.

zadna z nich nie chodzila na lince-NIGDY.
starsza byla do linki przypieta raz w zyciu jako 5 miesieczne szczenie, kiedy testowalismy jej odpornosc na strzal-po pierwszym wystrzale linka zostala odpieta.

mlodsza suka, kiedy przyjechala do mnie z hodowli, miala mnie totalnie w dupie. nawet nie cieszyla sie jak przychodzilam do domu-po prostu bylam, dawalam zrec i fajnie bylo sie ze mna pobawic. smaczki? spoko, ale nie byla na nie zbyt nakrecona. zabawka? do tej pory niezbyt ja kreca.
a mimo to umialam sprawic, ze ten pies po kilku tygodniach u mnie przestal miec mnie w dupie. zakumal, ze ze mna jest fajnie, ze przychodzenie na komende to jest zajebiscie fajna misja.

moje psy nie przybiegaja do mnie po zarcie. czesto nawet go nie chca. przybiegaja do mnie po prostu dlatego, ze sa nauczone, ze to jest samo w sobie super. nie trzeba tego robic smaczkami, nie trzeba zabawkami.

dla mnie to nie ma znaczenia, czy pies jest owczarkiem, mieszancem, terrierem, pudlem czy wyzlem.
moj pies ma byc odwolywalny i posluszny, bo podobnie jak piroman, nie wyobrazam sobie lazenia z psami na linkach-szczegolnie w przypadku takich psow, jakie mam w domu.[/QUOTE]

ma znaczenie bo co innego brać bc szczyla z dobrej hodowli niż dorosłego psa z problemami lub szczyla rasowego ale nie pracujacego od wieków z człowiekiem. uważam ze bc są strasznie trudnymi psami, ale łatwiejsze od np haszczaków.

może źle zrozumiałam ale w poprzednich postach piroman pisał że pies bez smyczy jest tylko szczęśliwy a zasmyczony to kupka nieszcześcia, więc odnosiłam sie tylko do tego.

Posted

sa rasy, ktore prowadzane na smyczy zawsze beda kupka nieszczescia i nie zmieni tu nic liczba komend wydanych na spacerze czy liczba rzutow pileczka.

i ze wzgledu na to, jesli ktos decyduje sie na taka a nie inna rase, powinien nad posluszenstwem pracowac od samego poczatku, a nie przypinac linke, bo przeciez szczeniaka strach puscic.

co ciekawe najczesciej psy tych ras, ktorym ruch bez smyczy po prostu sie nalezy, sa nieodwolywalnymi, niewychowanymi psami, bo ludzie sobie po prostu nie radza.

Posted

Rasa nie jest wyznacznikiem psiego posłuszeństwa, ale w jakimś stopniu może go ułatwiać lub utrudniać. Jeśli mamy psa myśliwskiego, który nie jest przyzwyczajony do pracy z człowiekiem, a samotnego eksplorowania terenu, to właściciel będzie wydawał mu się zbędny. Wiele jest takich ras, dla których pierwotne zajęcie jest najważniejsze i bez niego są jedynie sfrustrowanymi zwierzętami, a zaspokoić nie może ich właściciel. Stara się on zapewniać im inne zajęcie, np. aport, pływanie, frisbee czy sztuczki, ale i tak nigdy nie będzie tak ciekawy jest okładanie pola, np.

Posted

[quote name='Uranoe']Rasa nie jest wyznacznikiem psiego posłuszeństwa, ale w jakimś stopniu może go ułatwiać lub utrudniać. Jeśli mamy psa myśliwskiego, który nie jest przyzwyczajony do pracy z człowiekiem, a samotnego eksplorowania terenu, to właściciel będzie wydawał mu się zbędny. Wiele jest takich ras, dla których pierwotne zajęcie jest najważniejsze i bez niego są jedynie sfrustrowanymi zwierzętami, a zaspokoić nie może ich właściciel. Stara się on zapewniać im inne zajęcie, np. aport, pływanie, frisbee czy sztuczki, ale i tak nigdy nie będzie tak ciekawy jest okładanie pola, np.[/QUOTE]


a ja mam w 100% posluszne psy, ktore okladaja pole codziennie.
i uwierz mi...dobre okladanie pola nie ma malo wspolnego z "samodzielna eksploracja terenu".
dobre okladanie pola to 100% wspolpracy pies-przewodnik.


i co to znaczy, ze pies "nie jest przyzwyczajony do pracy z czlowiekiem"? jesli nie jest przyzwyczajony, to trzeba go przyzwyczaic.

skad w takim razie tyle nieodwolywalnych psow z dobrych hodowli, ktore sa z wlascicielem od 8 tyg zycia? i co tez sa "nie przyzwyczajone"? byc moze...ale wtedy to z kogos dupa jest a nie przewodnik.

Posted

Jednak rasa ma jakieś znaczenie, gdyby nie to, to po co jest tyle ras różniących się charakterem, predyspozycjami?
Mam typowego pierwotniaka, któremu praca z człowiekiem do szczęścia potrzebna nie jest. Te psy w tybecie były zdane tylko na siebie, nie wydawano im poleceń, one miały stróżować, bronić stada i koczujących ludzi. Nie zrobię z niego psa ślepo wpatrzonego we mnie, on posłucha kiedy będzie miał na to ochotę, kiedy się zastanowi nad tym czy ma to sens i czy mu się to opłaca. Tak działa każdy tybetan... Są to psy niesamowicie inteligentne, za to mój kundel jest bardzo głupim psem, ale posłusznym- przez to sprawia wrażenie inteligentnego :lol:
Ja wiem, że Jetsan nigdy nie będzie posłuszny, ale cały czas z nim pracuję i staram się by innym na spacerach nie przeszkadzał.

Guest piroman1
Posted (edited)

A kto napisał ze jest wyznacznikiem?
Wybierając okreslona rasę , mamy duze prawopodobieństwo ze pies bedzie posiadał okreslone cechy psychofizyczne zawarte w charakterystyce rasy. Tylko tyle i az tyle.
Posłuszeństwo z kazym psem wymaga treningu , pracy i konsekwencji , to nie przychodzi samo.

Naklejka , trzeba było kupić lwa .
Jest coś takiego u psów jak "inteligencja uzytkowa" , czyli inteligencja , którą my ludzie jesteśmy w stanie u psa wykorzystać , wiąze się z tym chęć wspólpracy i wspóldziałanie z człowiekiem . Tylko taka inteligencja jest coś warta u psa , na tym polegała idea i sens jego udomowienia.

Edited by piroman1
Posted

Rzeczywiście, napisałam źle. Nie okładanie pola, a "samodzielna eksploracja terenu".
Pisałam, że dla psa dużo fajniejsze jest robić to samemu, bo do tego zostały przyzwyczajony przez wiele lat, a właściciel, który zapewnia aportowanie, komendy czy pływanie nigdy nie będzie w takim samym stopniu ciekawy. A psy jednak są strasznymi materialistami i wybiorą to, co lubią bardziej.

Posted

[quote name='Uranoe']Rzeczywiście, napisałam źle. Nie okładanie pola, a "samodzielna eksploracja terenu".
Pisałam, że dla psa dużo fajniejsze jest robić to samemu, bo do tego zostały przyzwyczajony przez wiele lat, a właściciel, który zapewnia aportowanie, komendy czy pływanie nigdy nie będzie w takim samym stopniu ciekawy. A psy jednak są strasznymi materialistami i wybiorą to, co lubią bardziej.[/QUOTE]

ale o jakich psach mowisz?

Posted

Teraz o jamnikach. Poprzednia osoba pisała o tybetanach. Też pewne zafiksowanie w kierunku pierwotnym, ale inne niż myśliwstwo - stróżowanie.

Posted

[quote name='piroman1']
Posłuszeństwo z kazym psem wymaga treningu , pracy i konsekwencji , to nie przychodzi samo.[/QUOTE]

dokladnie tak.

a jak ktos ma nieposlusznego psa to nie dlatego, ze pies jest okreslonej rasy.

Posted

[quote name='Uranoe']Teraz o jamnikach. Poprzednia osoba pisała o tybetanach. Też pewne zafiksowanie w kierunku pierwotnym, ale inne niż myśliwstwo - stróżowanie.[/QUOTE]

no jamniki to naprawde okladaja pole na maxa:)))

[quote name='dog193']Faith, po pierwsze ten pies serio nie ma nic z foksteriera... A po drugie znam psy odwoływalne od suki z cieczką.[/QUOTE]

a suki, ktore cala cieczke biegaja luzem. jedna spi sobie na mojej kanapie.

posluszne psy po prostu naprawde istnieja:))

Posted

Tak swoja drogą, jamnik też może być posłuszny w obecności zwierzyny czy zapachów. Wszystko zależy od motywacji. Nawet jeśli uważa on, że jego właściciel nie jest równoważny wąchaniu, zrobi to, co jego zdaniem będzie się opłacało. Niedawno oglądałam właśnie pracę z jamnikiem motywowanym wizją samotnego polowania. Wyglądało to mniej więcej tak: seria komend i nagroda: spuszczenie ze smyczy w lesie. Też bardzo mi się podobało :).

no jamniki to naprawde okladaja pole na maxa)) - przepraszam za swoją głupotę, nie rozumiem, bo sprostowanie chyba przeczytałaś.

Posted

[quote name='piroman1']
Naklejka , trzeba było kupić lwa .
[/QUOTE]

Przecież kupiłam, tylko mu się na lwa nie wyrosło :cool3: Dla mnie jest to najinteligentniejszy pies jakiego znam, a kundel no cóż... :evil_lol: z otwartego kojca lub klatki wyjść nie umie... :evil_lol:

Mój tybetan nie widzi świata poza stróżowaniem i naszą rodziną, przecież ja mu się na spacerze z oczu stracić nie mogę...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...