gops Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 nie porównywałabym psów z dobrych hodowli mających socjal od małego do mojej suki po dużych przejściach z zerowym socjalem za szczeniaka. moja suka tez minie wiele psów bez smyczy bez żadnego problemu , ale są takie psy że jak je widzę muszę ją zapiąć na smycz i nie widzę w tym problemu. nie chce już pisać nie na temat więc dodam że dziś zostałam ugryziona w buta przez pudla sąsiadów jak wracałam sama ze sklepu , podbiegła do mnie , ugryzła mnie w buta i odbiegła , nie wiem o co chodziło , dobrze że miałam grube adidasy a nie klapki. Quote
a_niusia Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 to nie jest do konca argument... to nie jest tylko kwestia socjalu, ale tez posluszenstwa. nie musi kochac innych pieskow. musi tylko rozumiec, kiedy jej czegos nie wolno. Quote
gops Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 oczywiście są różne czynniki takiego zachowania , ale według mnie głównym jest brak socjalu i pogryzienia przez inne psy . i musisz mi akurat w tej kwesti zaufac moja suka jest mega posłuszna , i każdy kto ją zna na żywo to potwierdzi (nawet jedna osoba była bardzo zdziwiona jak ja poznała bo wyobrażała sobie diabła po moich postach ), tylko jej posłuszeństwo kończy wraz z mijaniem nie lubianego psa , tylko i wyłącznie wtedy. dobra teraz koniec ;) Quote
strix Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 Handzia55 napisał(a):A Oczywiście wywiązała się dyskusja między ludżmi, kilku mądrali perorowało, że miejsce psa to jest w budzie, a nie w autobusie, parę osób mnie broniło, ja się nie odzywałam ale gotowalo się we mnie:angryy: Trzeba im było odpowiedzieć, że miejsce buraków jest na polu ;) Zawsze mnie zastanawia, że lekko zawiany pan emanujący wonią wczorajszej imprezki nikomu nie przeszkadza, ale pies już tak. Jak ostatnio byłam w Poznaniu, do tramwaju wsiadała pani z astkiem, bardzo dużym, masywnym i pięknym. Pies miał świetny kaganiec, smycz itp. Ludziom mało co oczy nie wyskoczyły z orbit i zaczęły się komentarze. Do tego pies sie bał tramwaju i zablokował sie na schodach. Zapytałam właścicielki, czy jej pomóc, ona że bardzo prosi i że pies to duże ciele, nie jest agresywny. No i razem żeśmy tego cielaka podniosły i umieściły w tramwaju, a ludzie zachowywali się, hmm, jak banda przedszkolaków. Quote
strix Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 gops napisał(a):nie porównywałabym psów z dobrych hodowli mających socjal od małego do mojej suki po dużych przejściach z zerowym socjalem za szczeniaka. Z tym się zgadzam. To nie jest wyłącznie kwestia posłuszeństwa, bo gdyby tak było, resocjalizacja psów byłaby zadaniem niezwykle prostym. A nie jest. Psy, jak ludzie, mają swoje osobowości i na każdego działa inny rodzaj perswazji. Każdy pies inaczej też reaguje na bodźce - to, co przerazi jednego i spowoduje trwałą traumę, dla innego będzie nic nie znaczącym epizodem. Mi chodzi o to, żeby mieć świadomość, że nie można poprzestawać na halti i obroży zaciskowej i że pies musi nauczyć się respektu, posłuszenstwa i współdziałania z człowiekiem. W przypadku psów odratowanychz e schronisk praca jest nieporównywalnie większa niż w przypadku szczeniąt z dobrych hodowli po stabilnych rodzicach. Quote
anorektyczna.nerka Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 Mnie dziwi jedno: dlaczego psa wpuścić do wody nad jeziorem nie mogę, ale rzygający prosto do kąpieliska nastolatek jest cacy i absolutnie zero komentarzy? Rozumiem, że nie należy puszczać psa miedzy opalających się, bo on po prostu biegając bryzga tym całym piachem i wodą, ale bez przesady, tym bardziej, że państwo, które zostało wczoraj wyproszone z plaży miało ułożonego psa. Quote
LadyS Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 anorektyczna.nerka napisał(a):Mnie dziwi jedno: dlaczego psa wpuścić do wody nad jeziorem nie mogę, ale rzygający prosto do kąpieliska nastolatek jest cacy i absolutnie zero komentarzy? Rozumiem, że nie należy puszczać psa miedzy opalających się, bo on po prostu biegając bryzga tym całym piachem i wodą, ale bez przesady, tym bardziej, że państwo, które zostało wczoraj wyproszone z plaży miało ułożonego psa. Zależy, gdzie plaża - jesli strzeżona, to jest zakaz wchodzenia z psami ;) Quote
anorektyczna.nerka Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 No wejść na plażę można, do pobliskiego lasku (zadziwiająco czystego!) też, a do wody nie, nawet jeżeli chce się puścić psa w jakieś ustronne miejsce, gdzie nikt się nie kąpie. Swoją drogą w jednej knajpce jest napis "Nie wprowadzać zwierząt" a pod nim markerem dopisane " i nie wnosić w torebce" i to rozumiem, bo to jest obiekt gastronomiczny i może przez przypadek jakiś kłaczek komuś wpaść do obiadu, ale zakaz wpuszczania psów do wody w jest w.g mnie bez sensu, tym bardziej, ze u siebie nad zalewem boję się pozwolic psu pluskać, bo tamta woda jest ohydna i to jest jedno wielkie bagno połączone ze śmierdzącym bojorem. Quote
strix Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 anorektyczna.nerko, my w zeszłym roku pojechaliśmy z naszym wtedy jeszcze tylko jednym psem do Pogorzelicy. Ośrodek fajny (chociaż pod koniec pobytu pojawił się pan z agresywnym mieszańcem boksia, który latał luzem po całym ośrodku i gryzł inne psy), naprzeciw ośrodka lasek, można było psa wybiegać itp. Nieświadomi niczego pewnego wieczoru poszliśmy na plażę (to był wczesny czerwiec, więc przed sezonem jeszcze). W ciągu pięciu minut na tej plaży widziałam 1. sikającego do wody mężczyznę (stanął tyłem do plaży, wyją osprzęt i sobie sikał bez krępacji) 2. wymiotujacego nastolatka siedzącego z grupą innych nastolatków pijących piwo (na moje oko nie byli pełnoletni) 3. stado pijanych osiłków ścigających się po wydmach. Ale zaparkowany niopodal samochód straży miejskiej albo policji (nie dostrzegłam) odpalił dopiero na nasz widok (pies był na smyczy). Czym prędzej zwialiśmy po schodkach na górę, a towarzyszył nam rechot rzeczonych osiłków z wydm i okrzyki że 'co, k***a, na plaże się z psem zachciewa'. W tym roku darujemy sobie polskie morze. Quote
LadyS Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 Nam nad polskim morzem nikt nie nie mówił, nikt nas nie zaczepiał (mowię o miejscach, gdzie jest dzika plaża). Znajomych policja jedynie pouczyła, żeby nie puszczali psa luzem, jak ktoś jest w okolicy i żeby po nim sprzątali. Quote
strix Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 LadyS napisał(a):Nam nad polskim morzem nikt nie nie mówił, nikt nas nie zaczepiał (mowię o miejscach, gdzie jest dzika plaża). Znajomych policja jedynie pouczyła, żeby nie puszczali psa luzem, jak ktoś jest w okolicy i żeby po nim sprzątali. My nie byliśmy na dzikiej plaży, może dlatego. Quote
LadyS Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 strix napisał(a):My nie byliśmy na dzikiej plaży, może dlatego. Na plaży strzeżonej i oznaczonej obowiazuje zakaz wstępu z psem. Quote
strix Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 LadyS napisał(a):Na plaży strzeżonej i oznaczonej obowiazuje zakaz wstępu z psem. Nie była ani strzezona ani oznaczona (przecież gdyby był dostępny regulamin albo znak zakazu wstępu z psem, to byśmy tam nie leźli!) ale prowadziły do niej schodki, więc wnioskuję, że dzika nie była. Quote
evel Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 strix napisał(a):Nie była ani strzezona ani oznaczona (przecież gdyby był dostępny regulamin albo znak zakazu wstępu z psem, to byśmy tam nie leźli!) ale prowadziły do niej schodki, więc wnioskuję, że dzika nie była. To nie do końca tak działa ;) Quote
strix Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 evel napisał(a):To nie do końca tak działa ;) Nie będę się kłócić, bo nie wiem. W każdym razie na pewno nie była to plaża oznaczona, jeśli przez oznaczenie rozumiemy tablicę informacyjną, znak itp, ani strzeżona. Samochód ruszył w naszą stronę z sąsiedniej plaży, oznaczonej i strzeżonej :) Quote
Beatrx Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 a moze to nie do was tylko po prostu panom się znudziło stać w miejscu albo głodni się zrobili i pojechali:cool3: ile wynosi mandat za wprowadzenie psa na plażę? Quote
strix Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 Beatrx napisał(a):a moze to nie do was tylko po prostu panom się znudziło stać w miejscu albo głodni się zrobili i pojechali:cool3: ile wynosi mandat za wprowadzenie psa na plażę? Może nie, ale jakas kobieta siedząca na kocu powiedziała nam, że po nas jadą, bo już wcześniej przyłapali inną parę z psem w tym miejscu, więc nie chcieliśmy ryzykować. Mogło tez być tak, że tablica oznaczeniowa leżała gdzieś w krzakach. Mandat podobno od 50 do 500 zł. Quote
a_niusia Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 ja w tym roku jade do chorwacji. pierwszy raz z psami. w zezlym roku zostawilam psa u mojej siory i bardzo tego zalowalam. tam pies na plazy nie jest zadnym problemem. nikt nie widzi tez problemu, zeby psy: 2 gordony i 2 bullterriery mieszkaly w apartamencie o calkiem niezlym standardzie. sadze, ze laski beda miec calkiem w porzo wakacje. Quote
Beatrx Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 strix napisał(a): Mandat podobno od 50 do 500 zł. na jakiej podstawie? Quote
strix Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 [quote name='Beatrx']na jakiej podstawie? Taką informację znalazłam na wakacyjnych forach z zeszłego roku. Na przykład tu: http://www.zwierzolubni.pl/artykul/wakacje-z-psem-plaze-dla-psow/ Quote
Dardamell Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 [quote name='LadyS']Jeśli mam być szczera, to po wielu postach tutaj zwiększa się liczba dogomaniaków, z którymi nie chciałabym się spotkać na wspólnym, psim spacerze. Nie tylko Ty tak masz. I nie chodzi tylko o psy, które bywają agresywne ale i o ich właścicieli. [quote name='LadyS']nie istnieje coś takiego, jak rzucanie się bez ostrzeżenia. Często po prostu właściciel tego nie zauważa. Jeżeli "źle" pokierujesz psem w trakcie ataku na innego psa to zamiast nauczyć go żeby nie atakował, wygaśisz w nim ostrzeżenia przed atakiem. I wtedy nie ma co zauważać, bo zwyczajnie nie ma ostrzeżenia. Handzia55, w każdym środku komunikacji miejskiej powieszony jest regulamin. Jest tam dział o przewozie bagażu i zwierząt. Wystarczy osobom twierdzącym, że pies nie ma prawa przebywać w autobusie pokazać palcem odpowiedni punkt tegoż regulaminu. Quote
LadyS Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 No nie zgodze się - ostrzeżenie jest zawsze, choćby bardziej napięte mięśnie, postawiona pręga, chodzenie na sztywnych łapach, a dla niektórych psów nawet wybałuszenie oczu czy oblizywanie się - tylko trzeba to zauważyć. Ja nie mówię o ostrzeżeniu jako o warczeniu, ciągnięciu czy tym podobnych rzeczach. Quote
Beatrx Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 [quote name='strix']Taką informację znalazłam na wakacyjnych forach z zeszłego roku. Na przykład tu: http://www.zwierzolubni.pl/artykul/wakacje-z-psem-plaze-dla-psow/ no tak, ale to żadna ustawa ani kodeks. idę poszukać sama:eviltong: Quote
strix Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 Beatrx napisał(a):no tak, ale to żadna ustawa ani kodeks. idę poszukać sama:eviltong: O ile wiem jest to uregulowane przez uchwały rad poszczególnych miast. Quote
Beatrx Posted July 2, 2012 Posted July 2, 2012 ale o wysokość mandatu mi chodziło. u mnie w uchwale nic nie ma o plażach czy kąpieliskach, bo takowych u mnie nie ma. owszem, w nadmorskich miejscowościach już takie zapisy w uchwale są, ale nic o wysokości mandatu nie ma. Kodeks Karny nic o tym nie wspomina (albo ja ślepa jestem:cool3:), a przecież gdzieś widełki powinny być zapisane. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.