Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ten wątek to kopalnia wiedzy dla psychiatrów i psychologów społecznych.
Żeby była jasność - mam na myśli użytkowników.
Jestem pod wrażeniem...

A przeważająca większość osób, które się tutaj wypowiadają stosuje prymitywną zasadę Kalego...

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

karola&gacek napisał(a):
Zadzwoń do najbliższego schronu ;) Z takimi psami raczej się nie ogłasza bo szybko znajdują nowe domy

Poszukam jeszcze na dogo ,bo nie chcę ,żeby ta dziewczyna kupiła psa bez papierów i lepiej gdyby jakiś yorasek znalazł dom dobra to przestaję offowac i spadam na yorasy:eviltong:

Posted

Byłam dzisiaj na długim spacerze na wyspie. Spotkalismy najpierw goldenowatego dorosłego samca, a z drugiej strony szła na przeciowko nas duza grupa ludzi z róznymi psami. Hadar nie jest taki, ze jak zobaczy dorosłego samce to odrazu atakuje, (chyba ze go złapie za obroze i go zaczne odciagac), jak ten goldenowaty podszedł do niego to zaczał od niego odbiegac. Ja jednak wolałabym zeby dłuzej nie przebywał z dorosłym samcem, bo potrafi dziabnac jak cos mu nie pasuje. Odwołałam Hadara od goldenowatego, wtedy s tamtej drupy zaczał isc w jego strone borzoj. Zapytałam sie czy to pies czy suka. Poniewaz własciciel znajdował sie jakies 20 m ode mnie byłam zmuszona krzyczec zeby usłyszał. Okazało sie ze suka. Chwile pózniej patrze znowu z tej grupy leci na Hadara olbrzymie rude psisko. Zawołałam (poniewaz własciciele byli za daleko zeby normalnym głosem poprosic) zeby odwołali tego psa. Powiedzieli ze to suka, chciałam pozwolic Hadarowi zeby sie z nia powachał a tu facet z tamtej grupy na mnie ze co sie wydzieram i panikuje i sie pytam czy pies czy suka , zeby odwołali, niech wezme psa i sp... :angryy::angryy:. Slad ja mam wiedziec czy to pies czy suka jak to jest długowłosy pies, i czemu nie mozna kulturalniej wyrazic jak cos sie nie podoba, a poza tym ja własnie odchodziłam. Czy to jest cos złego ze chce uniknac nieprzyjemnej sytuacji?

Posted

Bogarka napisał(a):
Byłam dzisiaj na długim spacerze na wyspie. Spotkalismy najpierw goldenowatego dorosłego samca, a z drugiej strony szła na przeciowko nas duza grupa ludzi z róznymi psami. Hadar nie jest taki, ze jak zobaczy dorosłego samce to odrazu atakuje, (chyba ze go złapie za obroze i go zaczne odciagac), jak ten goldenowaty podszedł do niego to zaczał od niego odbiegac. Ja jednak wolałabym zeby dłuzej nie przebywał z dorosłym samcem, bo potrafi dziabnac jak cos mu nie pasuje. Odwołałam Hadara od goldenowatego, wtedy s tamtej drupy zaczał isc w jego strone borzoj. Zapytałam sie czy to pies czy suka. Poniewaz własciciel znajdował sie jakies 20 m ode mnie byłam zmuszona krzyczec zeby usłyszał. Okazało sie ze suka. Chwile pózniej patrze znowu z tej grupy leci na Hadara olbrzymie rude psisko. Zawołałam (poniewaz własciciele byli za daleko zeby normalnym głosem poprosic) zeby odwołali tego psa. Powiedzieli ze to suka, chciałam pozwolic Hadarowi zeby sie z nia powachał a tu facet z tamtej grupy na mnie ze co sie wydzieram i panikuje i sie pytam czy pies czy suka , zeby odwołali, niech wezme psa i sp... :angryy::angryy:. Slad ja mam wiedziec czy to pies czy suka jak to jest długowłosy pies, i czemu nie mozna kulturalniej wyrazic jak cos sie nie podoba, a poza tym ja własnie odchodziłam. Czy to jest cos złego ze chce uniknac nieprzyjemnej sytuacji?


To całkiem normalna reakcja z Twojej strony ;) ale niestety trzeba sie przyzwyczaić że ludzie są chamscy i myślą że jak ich "pies" jest suką i do tego łagodną to można jej pozwolić podbiegać do każdego innego psa , i nie biora pod uwage tego że tamten pies może być agresywny , dopiero w momencie jak zaatakuję ich łagodną sunię to maja problem do całego świata i nie widzą u siebie błędów :angryy: jak ja słyszę tekst że kogoś pies jest łagodny i może biegać luzem to mnie biała gorączka ogarnia , i gdzie tu znajomość przepisów !!!!

Posted

to ja miałam sutuacje że mój pies bawił się luzem na zamkniętym podwórku no i przszyła pani z puszczonym yorkiem. Wiem że Stich dziwnie reaguje na małe psy [ jak był mały to 'zupełnie spokojny' york ugryzł go do krwi] zawołałam go żeby prszyedł i kazałam mu siedzieć. Nagle podbiega ten york a jego właścicielka do mnie 'piesek nie jest groźny nic się nie stanie'
to ja jej powiedziałam że nie wiem jak zareaguje na niego mój pies. To właścicielka znowu próbowała się wymądrzać że nic złego nie będzię aż wkońcu Stich pokazał zęby bo nie był pewny do intecji tego psa bo się trochę dziwnie zachowywał to ta zaczeła na mnie krzyczeć:
' co za głupi pies jak ty go dziecko wychowałaś mój pies jest mądry...'
Jestem strasznie impulsywna i nerwy wzieły góre i zaczęłam do tej pani:
'może pani szczur jest mądry ale moje zwierze jest chociaż psem' i poszłam ...

Oczywiście nie chcę obrażać york'ów ani ich wlaścicieli ale lekko się zdenerwowałam.

Posted

[quote name='Bogarka']Byłam dzisiaj na długim spacerze na wyspie. Spotkalismy najpierw goldenowatego dorosłego samca, a z drugiej strony szła na przeciowko nas duza grupa ludzi z róznymi psami. Hadar nie jest taki, ze jak zobaczy dorosłego samce to odrazu atakuje, (chyba ze go złapie za obroze i go zaczne odciagac), jak ten goldenowaty podszedł do niego to zaczał od niego odbiegac. Ja jednak wolałabym zeby dłuzej nie przebywał z dorosłym samcem, bo potrafi dziabnac jak cos mu nie pasuje. Odwołałam Hadara od goldenowatego, wtedy s tamtej drupy zaczał isc w jego strone borzoj. Zapytałam sie czy to pies czy suka. Poniewaz własciciel znajdował sie jakies 20 m ode mnie byłam zmuszona krzyczec zeby usłyszał. Okazało sie ze suka. Chwile pózniej patrze znowu z tej grupy leci na Hadara olbrzymie rude psisko. Zawołałam (poniewaz własciciele byli za daleko zeby normalnym głosem poprosic) zeby odwołali tego psa. Powiedzieli ze to suka, chciałam pozwolic Hadarowi zeby sie z nia powachał a tu facet z tamtej grupy na mnie ze co sie wydzieram i panikuje i sie pytam czy pies czy suka , zeby odwołali, niech wezme psa i sp... :angryy::angryy:. Slad ja mam wiedziec czy to pies czy suka jak to jest długowłosy pies, i czemu nie mozna kulturalniej wyrazic jak cos sie nie podoba, a poza tym ja własnie odchodziłam. Czy to jest cos złego ze chce uniknac nieprzyjemnej sytuacji?
Może reagujesz zbyt łagodnie na takie sytuacje. Od niektórych trzeba żądać zabrania psa/psów, a nie o to prosić i zastanawiać się czy to pies czy to suka, to nie Twój obowiązek. Nie zaszkodzi do kogoś warknąć, czasem tylko to jest skuteczne. W tej sytuacji odległość była duża i ciężko było dyskutować, ale trzeba było czymś postraszyć lub zagrozić, lepsze to niż dopuszczenie do zwarcia psów, w końcu nie wiesz co do Ciebie leci i jak na to zareaguje Twój pies oraz czym odpowie podbiegacz.

Posted

Ja dzisiaj w metrze miałam niezbyt przyjemną sytuację. Weszłam z moimi paskudami (Hexa w kagańcu i szczeniucha bez - nie będę jej zrażać zanim nie wypracujemy spokojnego noszenia[SIZE=2]) i zobaczyłam psa patrzącego się na nas i panią opowiadającą że to chyba suczki przyszły i coś tam jeszcze. Stanęłam sobie tam gdzie miałam miejsce na psy i nagle tamten pies się wkurzył, zaczął ujadać i wyrywać się do moich. Moje zero zainteresowania, bo przecież pańcia cały czas do łebków wbija ciszę i spokój w miejscach publicznych. Pani nie mogła psa opanować, nie radziła sobie z założeniem kagańca (mimo że się spodziewała takiej reakcji ztego co usłyszałam) i ogólnie powstało zamieszanie. Stwierdziłąm, że nie mam ochoty na stanie w tym zgiełku i poszłam dalejgdzie moje psy już nie bardzo miały się jak upchnąć. Obydwie grzecznie wpatrywały m8i się w oczy i nawet nie zareagowały na gwizdanie znudzonych panów, kochane psiny :loveu:. Pani w końcu zdołała opanować psa i tylko od czasu do czasu jak zapadała cisza to słyszałam burczenie. Wkurzają mnie tacy ludzie, bo ja dręczę Hexę kagańcem, mimo że ta ciapa nawet się nie odgryzie jak ją ktoś zadepcze, a taka sobie jeździ z psem agresywnym bez kagańca :angryy: (nie ważne czy agresywny do ludzi czy psów). Nie chcę myśleć co by było jak by się pani wyrwał ten rozzłoszczony pies, bo moje bezzębne szczeniątko by się nie obroniło, a Hexa by nawet nie miała jak się obronić :shake:.

Posted

Ja zawsze twierdziłem, ze ludzie których spotykam z psami, z założenia sa fajni i życzliwi, bo przecież kochaja zwierzęta. Niestety dzisiaj się przekonałem, że różnie z tym bywa. Mam 6-miesięcznego setera irlandzkiego, bardzo poczciwego, uwielbiającego zabawe i inne psy. Koło mnie jest górka i łąka miejsce spotkań okolicznych psiarzy, wszyscy się znają, psy bawią sie bez smyczy, ogólnie bardzo sympatyczne miejsce. Zazwyczaj wszyscy zbierają się koło 19, ale tak się jakoś złożyło, że byłem tam o 18:30, nikogo jeszcze nie było, więc spuściłem Brendka ze smyczy, żeby sobie trochę pobiegał. Niedaleko na ławce siedział z kolegami starszy pan, pierwszy raz go widziałem, z czarnym, fajnie wyglądającym kundelkiem, któremu rzucał piłeczkę. W pewnym momencie Brendek zauważył kundelka, podbiegł do niego, a kiedy pan rzucił piłkę, prześcignął go, dał tyłek do góry zachęcając do zabawy i nadal ścigając się z kundelkiem, z piłeczką w mordce podbiegł do starszego Pana, żeby ten rzucił piłke jeszcze raz. Dziadek za to zerwał się na równe nogi, tupną mocno nogą tuż przed nosem mojego psiaka i krzyknął: "już wynocha kundlu". Brendek wystraszony wypuścił piłkę i skulony schował się za moimi nogami, a Pan z czułością mówił swojemu zdzwionemu czarnulkowi: "masz tu swoją piłkę, masz...".

Posted

Też bym się wkurzyła jak by mojemu psu jakiś obcy podbiegacz zabrał piłkę :shake:. Moje psice bardzo bronią swoich zabawek i jak nie one to jak bym przegoniła złodzieja piłki. Nie każdy życzy sobie żeby jego psu zabierano zabawki/kijki, więc nie można do takich sytuacji dopuszczać i trzeba nad psem mieć kontrolę, a jak ucieka to linka. Rozumiem jak się zna właściciela i się obie strony zgadzają na taki układ (my się dzielimy ze znajomymi psiakami swoimi zabawkami), ale jak nie to od razu odwołać psa trzeba i przeprosić za kradzież. Takie moje skromne zdanie i pewnie wiele osób się z nim zgodzi ;)

PS. Jak by mojej szczeniuszce jakiś obcy pies zepsuł aport w taki sposób to bym właściciela chyba ukatrupiła, bo za długo ją nakręcałam na zabawkę, żeby mi to jakiś podbiegacz zepsuł.. Znajome psy ją nie ruszają, bo nie jest nimi zbytnio zainteresowana (małej się wszystko szybko nudzi).

Posted

Tylko widzisz życie to sztuka kompromisów, jeżeli nie chcesz żeby przeskadzały Ci inne psy, nie idziesz w miejsce, znane w okolicy jako miejsce spotkań psiarzy, nie pijesz tam piwa na ławce, tylko znajdujesz ustronne miejsce gdzie rzucasz swojemu psu piłeczkę. A nawet jezeli już taka sytuacja się zdarzy, to możesz poprosic właściciela, żeby nie dopuszczał do takich sytuacji, ale nie masz prawa w nerwach wystraszyć w taki sposób 6-miesięcznego psa, bo ten kundelek nie będzie miał jakiegoś wielkiego urazu związanego z tym, że nie dobiegł do piłki, natomiast szczeniak po takim zachowaniu uraz może mieć dosyć duży.

Posted

wojtito napisał(a):
Dziadek za to zerwał się na równe nogi, tupną mocno nogą tuż przed nosem mojego psiaka i krzyknął: "już wynocha kundlu". Brendek wystraszony wypuścił piłkę i skulony schował się za moimi nogami, a Pan z czułością mówił swojemu zdzwionemu czarnulkowi: "masz tu swoją piłkę, masz...".

Brakuje mi w tej opowieści Twojej reakcji?? :razz:

Posted

[quote name='wojtito']Tylko widzisz życie to sztuka kompromisów, jeżeli nie chcesz żeby przeskadzały Ci inne psy, nie idziesz w miejsce, znane w okolicy jako miejsce spotkań psiarzy, nie pijesz tam piwa na ławce, tylko znajdujesz ustronne miejsce gdzie rzucasz swojemu psu piłeczkę. A nawet jezeli już taka sytuacja się zdarzy, to możesz poprosic właściciela, żeby nie dopuszczał do takich sytuacji, ale nie masz prawa w nerwach wystraszyć w taki sposób 6-miesięcznego psa, bo ten kundelek nie będzie miał jakiegoś wielkiego urazu związanego z tym, że nie dobiegł do piłki, natomiast szczeniak po takim zachowaniu uraz może mieć dosyć duży.
z tym się zgadzam, w przyszłości pies albo będzie się bał mężczyzn, albo będzie agresywny w stosunku do nich :shake:
moja suczka ma uraz do labków, bo kiedyś jeden prawię jej złamał żebro i od tamtej chwili Nuka nie jest pozytywnie nastawiona do labków i do yorków (york ją ugryzł i denerwował) ale tak poza tymi dwoma rasami jest ok do psów:lol:

Posted

Mojej reakcji nie było, na początku chciałem go przeprosić za to, że Brendek ukradł piłkę, po sposobie w jaki on zareagował mogłem go uświadomić na jakim świecie zyje, tylko po co? Ten kundelek nie wyglądał na zbytnio wyszkolonego, a za piłką biegał, żeby nie przeszkadzać panu w piciu piwa, od czasu do czasu obszczekując przechodzących na stacje beznzynową przez łąke ludzi. Ja też mam dni kiedy chce trenować ze swoim psem, i wtedy szukam ustronnego miejsca, gdzie nikt mi nie przeszkadza, a nie wymagam od ludzi zgromadzonych np. w parku, żeby wszyscy zaprzestali zabaw ze swoimi psami, bo któryś może zabrac mojemu piłkę, na którą go długo nakręcałem. Zresztą nawet w tym ustronnym miejscu jak raz coś się takiego zdarzy trudno, nie przesadzajmy, mówię nic nie szkodzi, uśmiecham się i wszyscy są zadowoleni.

Posted

Też się zawsze staram być miła i uprzejma, mimo że mnie trafia momentami. Ale dorosły pies też może mieć uraz do podbiegaczy jak któryś z kolei mu zabierze zabawkę. Moja starsza sunia znosi jakoś inne psy jak ma piłkę i ma stać w miejscu, ale jak by mi w końcu nie wytrzymała zębów użyła na złodzieju to nie ręczyła bym za siebie ( i to nie mojemu psu by się dostało). Na szczęście mieszkam w takim miejscu, że bardzo rzadko się spotykam z nieodpowiedzialnymi właścicielami, większość psów znamy i albo mijamy bez kontaktu psiego albo daję im się przywitać. Moje się z psami nie chcą bawić, więc nie życzę sobie żeby inny pies na nich wymuszał cokolwiek lub im przeszkadzał. Kultura wymaga nie dopuszczania do kontaktu psów bez zgody właścicieli. A jak by łomot pies od drugiego psa dostał za takie zabranie piłki to czyja wina? Pewnie nie tego co podbiegł i ukradł tylko 'agresora' który broni zabawki? Dorosły pies może rzucić się na szczeniaczka, więc wiek złodzieja tu nie ma znaczenia.

Posted

[quote name='*Monia*'] Moje się z psami nie chcą bawić

Rozumiem, ale z czystej ciekawości zapytam - czy kiedykolwiek puszczałaś swoje pieski do innych? :)

Posted

wojtito napisał(a):
Mojej reakcji nie było, na początku chciałem go przeprosić za to, że Brendek ukradł piłkę, po sposobie w jaki on zareagował mogłem go uświadomić na jakim świecie zyje, tylko po co?

Raczej miałam na myśli reakcję w stos. do Twojego psa.

Czym jest ustronne miejsce? Ja rozumiem jesli wchodzę na wybieg dla psów, czy na łąkę, gdzie bawi się grupka psów, że może być tak a nie inaczej. Ale jesli jestem sama na łączce, na którą wchodzi ktoś ze swoim psem, to wymagam choć minimum kultury. Skad ja mam wiedzieć czy to miejsce spotkań, czyje i w jakich godzinach :roll: A już puszczanie swojego do innego, bawiące się psa, może skończyć się b. źle dla Twojego, nei tylko traumą.

Posted

Diora napisał(a):
Rozumiem, ale z czystej ciekawości zapytam - czy kiedykolwiek puszczałaś swoje pieski do innych? :)

no też jestem ciekawa? :)
ja np puszczałam moją suczkę do innych psiaków i ładnie się bawiła, ale u mnie większość ludzi jest taka, że nie pozwalają na zabawę z Nuką ponieważ nuka to kundelek :shake: :-o, to co, ze kundelek ale na pewno lepiej zadbany niz niektóre 'rasowce', u was też są tacy 'genialni' ludzie?:-o

Posted

vege* napisał(a):
u mnie większość ludzi jest taka, że nie pozwalają na zabawę z Nuką ponieważ nuka to kundelek :shake: :-o,


:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
Żartujesz, prawda???!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:cool1: :shake: Szkoda mi słów...

Posted

niestety nie żartuje :shake: niektórzy ludzie już z daleka krzyczą do swojego psa 'chodź kochanie bo idzie kundel pewnie zapchlony' :-o nie no ręce opadają, a jak mojej koleżanki 'lab' chciał się pobawić z takim 'amstafem' jakiejś kobity to też zaczęła coś tam do mojej koleżanki krzyczeć, żeby psa zabrała bo pewnie jej pies jest brudny i śmierdzący :-o

a muszę wam powiedzieć, że ten mój 'strasznie śmierdzący, brudny i zapchlony kundel" jest najbardziej lubianym psiakiem na osiedlu przez dzieci :evil_lol: które uwielbiają Nusie głaskać, Nuka zresztą też bardzo lubi te dzieciaki.

Posted

Wybaczcie ale w tej sytuacji ten Pan miał obowiązek wiedzieć, że jest to miejsce spotkań psiarzy, chociażby ze względu na to, że jest to teren prywatny, którego właściciel dopóki nie rozpocznie budowy udostępnił go właśnie w tym celu. Nie ma w naszej dzielnicy osoby, która by o tym nie wiedziała. Wybaczcie, ale ja jestem zdania, ze jeżeli nie jestem pewien, czy mój pies zareaguje łagodnie na różnego rodzaju sytuacje, to po prostu biore go na smycz. Wymagacie od innych wychowania psa na tyle, żeby broń Boże nie dotknął piłki waszego psa, a swoich nie umiecie wyszkolić na tyle, żeby nie atakowały w tak trywialnej sytuacji? No wybaczcie ale mnie to śmieszy. Masz psa, który reaguje na inne agresją, trzymaj go na smyczy. Gdyby Twój pies zareagował na mojego w sposób, który opisałaś, mogłabyś sobie krzyczeć, ja jako student weterynarii, wiedziałbym gdzie zadzwonić, żeby Cię nauczyć rozumu. Ciebie nie psa, bo pies nie jest winny, że ma na tyle dziwnego wlaściciela, że wyrabia w nim nadmierne poczucie własności:/ Z punktu widzenia etologii jesteś do bani. No i czemu Twoja koleżanka zabrała "labka od asta"...wybacz, ale jeżeli w ten sposób się z nim obchodzi, to ten labek, może być w przyszlości bardziej agresywny od zsocjalizowanego asta, które sa nawiasem mówiąc o wiele spokojniejsze, od tych wszystkich przekrzyżowanych, kupionych w pseudohodowlach, gdzie psy są trzymane w klatkach na gołym betonie i potem sprzedawane na stacjach benzynowych, nie zsocjalowanych labków. Agresja Astów to stereotyp, spowodowany podobnym podejściem ludzi do tych psów, jak Twoje:/ Oczywiście nie zamierzam dalej dyskutować, bo to doprowadzi tylko do spięcia. Zastanawiam się tylko po co udzielasz się w takim temacie, skoro reprezentujesz poziom pojmowania psychiki swojego psa, jak u dzieczynki w góra 2 klasie liceum.

Posted

[quote name='wojtito']Wybaczcie ale w tej sytuacji ten Pan miał obowiązek wiedzieć, że jest to miejsce spotkań psiarzy,
:roflt:

Masz psa kradnącego innym zabawki -trzymaj go na smyczy. Obrona własnych zasobów jest jak najbardziej naturalna dla psa - jako student weterynarii powinieneś o tym wiedzieć. Może konsultacja ze studentem polonistyki coś wyjaśni :eviltong:

Akurat w takiej syt. jak opisałeś, zarówno Ty jak i drugi właściciel moglibyście dostać mandat po odpowiednim tel. a decyzję kto pokrywałby koszty leczenia psa czy nowego psa, mógłby ewentualnie sąd. Oba psy bez smyczy i to Twój podbiega bez zgody właściciela tamtego, prowokując atak. Może z jakimś studentem prawa powinieneś porozmawiać :diabloti:

Posted

Kradzież psu zabawki, nie może spowodować u drugiego psa uszczerbku na zdrowiu, bądź śmierci, jak to może być w przypadku agresji innego psa. Jak właśnie powiedział mi siedzący obok mnie prawnik, dosyć mi bliski, płci żeńskiej, skoro jest to teren prywatny, nic komu do tego, czy pies jest na smyczy czy nie. Natomiast agresywny nie ma prawa być w stosunku ani do ludzi ani do zwierząt, niezaleznie od tego czy znajduje się na terenie prywatnym, czy na terenie należącym do miasta. Przykro mi, że zbużyłem twój światopogląd. Co do obrony własnych zasobów, problem jest głębszy i różne rzeczy u różnych psów, są bronione w różnym stopniu. Rolą człowieka jest ograniczanie agresji w takich wypadkach do min. Proponuje najpierw dostać się na te studia, potem przebrnąć przynajmniej przez 4 najtrudniejsze lata i wtedy wydawać sądy. Pozdrawiam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...