Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jestem, jestem :)

już piszę :)

konsultację u dr. Bieżyńskiego udało mi sie zrobić dzisiaj :) dzieki moim niezastąpionym dziewczynom, mojej prawej ręce abilab i justik-i :) DZIĘKI dziewczyny :)

Dr. Bieżyński ogladną zdjęcie i jego pierwsze słowa brzmiały " .....tu wcale nie[FONT=Times New Roman] [FONT=Verdana]ma bi[/FONT][/FONT]oder" :( niestety, jednak ! jednak - dr stwierdził , ze widywał psy w duzo gorszynm stanie. Jeśli Kanis przeżył w takim stanie stawów do lat 5 to znaczy ze sobie z tym radził. Szkoda ze na zdjęciu zabrakło oznaczenia stron (które biodro lewe które prawe). Dr mówi ze można by było zrobić resekcję główki z tej bardziej zdartej strony ale (i tu podobieństwo wypowiedzi obu wetów) boi sie ze druga strona mogłaby nie dżwignąć ciężaru. Wobec czego popiera doprowadzenie psa do lepszego umięśnienia, podawania leków przeciwb/z utrzymywanie psa w DOBRYCH warunkach (nie w budzie a w cieple) i obserwowanie. Resekcję można wykonać w każdym momencie i jeśli pies zupełnie "zalegnie" wtedy trzeba by było dzialać. Zapytałam ile dr daje psu jeszcze zycia w powiedzmy "dobrej" kondycji, odpowiedział ze maił w sowjej karierze takie owczarki z podobnymi stawami które dożywały 10-12 lat
Nie chce tu wpadać w euforię ale w wypowiedzi dr. Biezyńskiego nie było paniki, powiedział ze na resekcję zawsze można psa umówić a na razie zaleca co wyżej .
Dodał również ze mogą być nawracające stany kulawizny, bądż odmowy chodzenia przy większym bólu wtedy zaleca leki przeciwbólowe czyli działanie dorażne.

Za konsultację nie przyjął pieniążków.

Posted (edited)

nie mowil, ze chce zobaczyc kanisa?
jesli o mnie chodzi to ja jestem usatysfakcjonowana ta diagnoza; i pewnie pani kasia tez bedzie, bo sama mowila, ze moze ta operacja niepotrzebna wcale, bo kanis sobie calkiem dobrze radzi;
czyli szukamy domu z zastrzezeniem, ze pies musi byc na wspomagaczach stawowych lub/i dobrej karmie; musi byc utrzymywany w dobrej kondycji, czyli odpowiednia dawka ruchu i moze wszystko bedzie ok; moje vega tez ma dysplazje, ale dr janicki nie panikowal; pozwolil nam nawet jechac w gory (w beskid slaski) po ktorych lazilismy przez caly tydzien; vegusia zaliczyla kozia gore, szyndzielnie, klimczok, magure wreszcie skrzyczne i jesli cos ja bolalo to tylko czasem poduszki lap bo tam troche kamieniscie bywalo; brala wtedy caniviton na wszelki wypadek w minimalnych jak na wage psa ilosciach; zastanawia mnie tylko ten skladnik zwany "czarci pazur", ktory zwieksza energie psa; moim zdaniem zbedny; byc moze dodany po to, zeby nakrecic zwierze, ktore wyglada przez to na zdrowsze; moim zdaniem poprawa samopoczucia powinna wystarczyc do zwiekszenia aktywnosci; dlatego juz wiecej tego nie kupie; tylko nie wiem co w zamian?
te rozwazania moga sie wydawac zbedne, ale kanisa tez dotycza bo przyszly dom bedzie potrzebowal rozsadnych wskazowek co do postepowania z nim...

dzieki bros, co my bysmy bez ciebie... :iloveyou::iloveyou::iloveyou:

tylko teraz w takim razie wraca kwestia kastracji bo dla mnie to juz jest obsesja; nie odpuszcze; nie dam go juz nigdzie z jajkami i takim charakterkiem; mowy nie ma; zebym miala je sama odciac :cool3:
mysle, ze trzeba to zrobic jak najszybciej, moze nawet w przyszlym tygodniu; pieniadze sa, nie ma co czekac; bo moze ta operacja resekcji wcale nie bedzie konieczna, wiec nie ma co na nia czekac;

Edited by kakadu
Posted (edited)

kakadu domek musi jednak być przygotowany na to ze MOŻE operacja stać się konieczna kiedy pies "zalegnie" "zalegnie" (słowo dr. Bieżynskiego) chodzi o to że może jednak dojść do sytuacji ze trzeba będzie posilkować się zabiegiem.


mój kochany dysplastyk dostaje teraz (jestem bardzo zadowolona, wyrażnie widzę poprawę kondycji)
http://cortaflex.pl/index.php?page=2&action=view_one&id=231


edit:
piszę słowo "zalegnie" i mi znika, edytuje jest, kto mi to wyjaśni ? wpisuję 2 razy to mi wyświetla 3 , szok.

Edited by bros
Posted

no czekaj, jak wilczurek zobaczy, ze dajesz psu lek dla koni to bedziesz miala za swoje :)
oczywiscie, ze trzeba to domkowi powiedziec - uprzedzic; kanis jest tak fajny i tak ladny, ze moze ktos zaryzykuje; my oczywiscie pomozemy jesli bedzie trzeba;

Posted

bros napisał(a):



edit:
piszę słowo "zalegnie" i mi znika, edytuje jest, kto mi to wyjaśni ? wpisuję 2 razy to mi wyświetla 3 , szok.

no wiesz, matrix nie jest idealny, czasem cos sie zatnie ;)

Posted

kakadu napisał(a):
no czekaj, jak wilczurek zobaczy, ze dajesz psu lek dla koni to bedziesz miala za swoje :)
oczywiscie, ze trzeba to domkowi powiedziec - uprzedzic; kanis jest tak fajny i tak ladny, ze moze ktos zaryzykuje; my oczywiscie pomozemy jesli bedzie trzeba;


Bardzo dobre lekarstwo

Posted

kakadu napisał(a):
no czekaj, jak wilczurek zobaczy, ze dajesz psu lek dla koni to bedziesz miala za swoje :)
oczywiscie, ze trzeba to domkowi powiedziec - uprzedzic; kanis jest tak fajny i tak ladny, ze moze ktos zaryzykuje; my oczywiscie pomozemy jesli bedzie trzeba;

Powiem szczerze tak: G*** mnie to juz obchodzi! Dawajcie Kanisowi nawet suplementy dla żółwi albo pingwinów. Ja się nie będę wypowiadał już w tym temacie - bo co bym nie napisał - to i tk źle. A wszystko to w imię oszczędzania ŚWIĘTEJ KASY. Ja tam swojemu Delikowi "wynalazków" nie podaję :angryy:

Posted (edited)

dawałam swojemu onkowi z dysplazja Arthroflex w płynie, po roku stosowania niewielki efekt
odkąd zastosowałam za porada koleżanki i vetów cortaflex w kapsułkach dla psów o zwiększonej ilości kwasu hialuronowego pies przestał podkulewać, to pierwsza zima w jego życiu kiedy skacze, biega i zero objawów. Stosowałam 3 tygodnie, teraz jest 1.5 miesiąca przerwy i nie ma nawrotów.
Podobne bardzo dobre efekty przyniósł małemu kulejącemu psiakowi ze spondylozą i chorymi biodrami elizy_sk

http://animalia.pl/produkt,17552,Canine_&_Feline_Cortaflex_Corta-Vet_HA.html

i tu bym nie oszczędzała bo preparat jest bardzo wydajny i bardzo dobry, zresztą to nieporównywalne do zabiegów operacyjnych koszty
oczywiście do konsultacji dr Niedzielskiego, który zalecił przeciwzapalne i przeciwbólowe leczenie na pierwszy ogień, bo może nie można w stanie zapalnym dawać kwasu hialuronowego

Edited by joteska
Posted

Kakadu, przeczytaj uważnie post joteski. Trzeba skonsultować z jakimś wete jakie dokładnie teraz suplementy, karma i przeciwbol/przeciwzapal., bo joteska pisze, że nie można w stanie zapalnym dawać kwasu hialuronowego. Żebyśmy nie przedobrzyli.........

Posted

zgodnie z zaleceniem, przeczytalam uwaznie wpis joteski i powiem tak: poki co nie ma strachu przed przedobrzeniem (ktorego tez sie zawsze boje) bo kanis bierze zgodnie z zaleceniami srodki przeciwzapalne i przeciwbolowe i to bedzie trwalo jeszcze przez ok 2 miesiace czyli do kwietnia, oraz ten wspomagacz "ludzki" na stawy artreum, ktory zawiera siarczan glukozaminy; te rozwazania na temat suplementow dotyczyly postepowania w przyszlosci; przypomnialo mi sie jednak, zeby nie bylo tak latwo, ze moja kolezanka, ktora jest chemikiem powiedziala, ze ta glukozamina w kapsulkach jest wchlaniana przez organizm w minimalnych ilosciachi, ze lepsza jest postac plynna;

co do ludzkich lekow to kanis bierze tez dodatkowo ranigast, bo tak zalecil lekarz (weterynarii, zeby nie bylo) przy doustnym dluzszym przyjmowaniu tego srodka p-zapalnego i p-bolowego;
caly czas pozostaje otwarta kwestia kastracji oraz wizyty u dra biezynskiego;

Posted (edited)

ok, rozmiawialam z pania kasia, wziela sprawy w swoje rece i trzask prask umowila kanisa na kastracje na srode na 12:00, czyli w samo poludnie ;)
calkowity koszt oceniono na 250 zl (bedzie rachunek od lekarza, czy moze paragon, w kazdym razie jakis dokument potwierdzajacy platnosc)
do tej pory nie bylo na watku glosow na "nie"; jesli byla kwestia jak i gdzie to tylko w kontekscie ew. operacji nog i polaczenia tego w jedno; poniewaz operacja nog sie odwlekla byc moze nawet na lata, to nie ma co czekac z odjajczaniem;
mimo tego do powiedzmy poniedzialku, czekam na ew. glosy w dyskusji; w poniedzialek robie przelew na rachunke pani kasi na kwote 250,00 zlotych i wtedy bedzie za pozno na protesty ;)

cantadorra powiedziala, ze ulozy jakis tekst do ogloszen, przeslalam jej wstepna wersje do obrobki jak chciala, ale moze i wy bedziecie mieli jakies pomysly, wiec zamieszczam go na watku:

kanis to ok. 4-5 letni owczarek niemiecki; został przywieziony do schroniska w Józefowie z Nowego Dw. Mazowieckiego w czerwcu 2011 roku; siedział w ciasnej, wilgotnej celi pół roku; prawdopodobnie odczuwał ciągły ból w tylnych łapkach, a mimo to był radosny i przyjaźnie nastawiony do człowieka; właściwie to ożywiał się wyłącznie na jego widok; pozostałe godziny leżał apatycznie i cichutko, wyglądając przez kraty, podczas gdy inni towarzysze niedoli wściekle ujadali;
jego stawy chorowały od ciągłego leżenia na zimnym betonie; kanis kulał; po zdiagnozowaniu okazało się, że cierpi na dysplazję;
w tej chwili pies jest po operacji odnerwienia brzusznego stawów biodrowych po której jego stan sie poprawił, ale należy się liczyć z ciągłym podawaniem środków wspomagających pracę stawów; przebywa w domu tymczasowym w Rudzie Śląskiej
szukamy dla tego wspaniałego psa domu bez innych zwierząt; kanis nie powinien chodzić po schodach, dlatego wskazany byłby dla niego dom z ogrodem, ale z mieszkaniem w domu, nie w budzie (
w grę wchodzi również mieszkanie w bloku na niskich kondygnacjach lub z windą); spacery są bardzo wskazane dla poprawienia kondycji miesni; szukamy domu w którym będzie traktowany jak przyjaciel; odwzajemni się miłością i oddaniem; ;
kanis jest zachipowany, zaszczepiony i wykastrowany;

Edited by kakadu
Posted

Nie za bardzo mam uprawnienia,by się tu odzywać ale czy na pewno psu już trzeba fundować kastrację?Pies i tak cierpi z powodu bioder,operacja może być kwestią,która wyskoczy nagle za parę chwil i może wtedy równolegle ciachnąć psa?Jestem ogólnie za kastracją,sam mam ciachniętego psa ale czy na pewno już mu kolejny stres i ból fundować,tym bardziej,że pies jest niejako grzecznościowo na dzień dzisiejszy.Może jednak jakaś późniejsza perspektywa,tym bardzie,że pies już jest faszerowany chemią.Oczywiście zrobicie jak uważacie ale oby nie przedobrzyć.Tak czy tak jestem z Wami i dopinguję.

Posted

Kakadu, wyrzuciłabym tylko słowo "prawdopodobnie" z drugiej linijki i dodałabym, chociaż nie wiem, może to w informacji, jak już ktoś się zgłosi telefonicznie poinformowałabym, że najlepiej dom bez innych zwierząt.

Posted

pies nie chodzi zle, w zasadzie chodzi coraz lepiej, bo bierze co brac powinien, czyli wszystko jest na dobrej drodze do tego, zeby odwlec operacje bioder w czasie nawet o cale lata; w fatalnych warunkach schroniskowych chodzil i radzil sobie bez zadnego leczenia juz nie mowie o suplementacji; teraz kanis jest w dobrych warunkach, kastracja nie jest, jak sterylizacja suki, az tak duza ingerencja (pomijajac oczywiscie narkoze, ktora zawsze jest ryzykiem); wiec osobiscie bylabym za tym, zeby, skoro juz mamy zasade, ze nie wypuszczamy do nowych domow nic zdolnego do reprodukcji, jednak go odjajczyc; jesli jest nadzieja, ze on choc troche spusci z tonu bez jajek, to uwazam, ze sroda jest idealnym terminem;
juz raz go wydalam z jajkami, cud, ze nikt mnie tu za to porzadnie nie obtancowal, bo zasluzylam sobie solennie; jesli do mnie bedzie nalezala decyzja o kastracji - kanis straci jajka w srode; amen;
wiem, ze miesieczna przerwa jest wystarczająca miedzy operacjami i o ile pies jest zdrowy nie ma zadnych przeciwwskazan; jesli robi sie mastektomie suczkom z nowortworem i jest koniecznosc usuniecia obu listw mlecznych, to stosuje sie wlasnie miesieczna przerwe;

Posted

KOńcówka: Ten psiak już tak wiele wycierpiał przez ostatnie lata, dlatego też szukamy mu domu w którym będzie traktowany jak przyjaciel na dobre i na złe; odwzajemni się miłością i oddaniem;

Posted

Cantadorra napisał(a):
Kakadu, wyrzuciłabym tylko słowo "prawdopodobnie" z drugiej linijki i dodałabym, chociaż nie wiem, może to w informacji, jak już ktoś się zgłosi telefonicznie poinformowałabym, że najlepiej dom bez innych zwierząt.

"prawdopodobnie" wyrzuce, a informacja o tym, ze poszukiwany dom bez innych zwierzat juz jest

Posted

kakadu napisał(a):
juz raz go wydalam z jajkami, cud, ze nikt mnie tu za to porzadnie nie obtancowal, bo zasluzylam sobie solennie;

nawet nie wiesz, jaką miałam ochotę- ale że ogólnie pozytywna z Ciebie jednostka, pracowita i mądra- to sobie darowałam.
Ostatecznie "nie myli sie tylko ten, kto nic nie robi".
A teraz do naszych baranów: można, czasami przez lata, utrzymywać psa bez operacji, znam takich przypadków wiele- a jeden mam w domu aktualnie. Trzeba tylko dobrze ustawic leki, scanodyl, carprodyl- wszystko jedno- chodzi o substancję czynną leku, czyli karprofen- jeśli nie ma krwawień do jelit (widać w kupie)- można brać latami. Działa przeciwzapalnie (czyli przeciwobrzękowo) i przeciwbólowo i nie jest sterydem. Przy pogorszeniach można podac steryd- to nie jest grzech.
Można skusic sie co jakiś czas na iniekcyjny środek- teraz ja zapomniałam nazwy- produkuje to Pfizer (niestety), ale działa przeciwbólowo przez prawie miesiąc. Do tego osłona stawów w postaci kwasu (chyba można go dawac wspólnie z powyższymi lekami, bo to w sumie polisacharyd wiążący wodę) na zmiane z innymi środkami (galaretka z nóżek, caniviton itp.). Tak można pociągnąć w cieple i bez wygłupów typu skoki przez ławki długo.
Jedno tylko mnie martwi- z doświadczenia wiem, że u onów w takim stanie strasznie trudno odbudować masę mięśniową. I przeważnie sie to nie udaje, również ze względu na wiek.

Posted

Tattoi napisał(a):
nawet nie wiesz, jaką miałam ochotę- ale że ogólnie pozytywna z Ciebie jednostka, [...]- to sobie darowałam.

a mogła zabic... :evil_lol:

i za opis postepowania ze stawami tez dziekuje, tylko mnie martwia te miesnie; trzeba by duzo plywac, chodzic na spacerki i moze fizykoterapie jakas do specjalisty; jakby byl w wawie to jest taka klinika na marymoncie czy bielanach w ktorej maja basen z bieznia... :roll:
to kosztuje, ale sa przeciez bazarki ;)

Posted

Witam.
W dniu wczorajszym o godzinie 21 mój tata zauważył psa w typie owczarek niemiecki, dziś ja go widziałam. W miejscu gdzie krąży absolutnie nie ma gdzie się schronić, po prostu same krzaki. Podejrzewam, że został wyrzucony. W dodatku co jakiś czas przechodzi na drugą stronę ulicy, na moich oczach kilka razy mogło dojść do tragedii.
Pies jest wystraszony, trochę ciężko się do niego zbliżyć. Dostał dziś ode mnie dwa posiłki. Ciepła woda zamarzła w ciągu 15 minut.
Przed chwilą byłam u niego, stoi w krzakach. On nie ma gdzie spać, pomocy!
Jestem nowa na dogo, nikogo nie znam, wprawy w łapaniu psów nie mam.

Posted (edited)

gosiu nie wiem kto tam na mysliborskiej moze byc; kiedys byla niedaleko piromanka, ale teraz chyba nie ma jej nawet w polsce...
musze pomyslec

edit:
joteska mieszka na bialolece zaraz do niej napisze, ze tez akurat do niej nie mam telefonu :cool3:

Edited by kakadu

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...