esperanza Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 Dlaczego ten piękny,w pełni domowy pies trafił do schroniska, pewnie nigdy się nie dowiemy, wiadomo natomiast, że pies nie miał odporności i choroba szybko go dopadła. Wystarczyło kilka dni, by przestał jeść i wstawać. Dzięki Arze, jej TŻ-owi i Dobermani został wczoraj przetransprotowany do W-wy, a następnie przez Felę umieszczony w klinice na SGGW. Relacja Dobermanii: W samochodzie był grzeczny jak aniołek, troszkę się ślinił, strasznie był nieśmiały i osowiały: Łapka na łapkę: Relacja Feli: "Mam nadzieję, że odzyska apetyt, na razie tylko pije. Jest bardzo spokojny, osowiały, praktycznie cały czas siedzi lub leży. Ma zajęte płuca, charczenie słychać z daleka. Dostał surowicę to na 100 procent domowy pies. Może znajdzie się ktoś, kto podejmie się zabrać go do domu na leczenie? ... tak tylko marzę sobie" Dołączam się do tych marzeń... Lara obiecała odwiedzić dziś SGGW i zostawić psiakowi karmę. Dziękuję :-) Quote
Maćka Posted December 23, 2006 Posted December 23, 2006 Jestem w szoku, bo ze zdjęć (wcześniejszych ) wywnioskowałam, że pies jest zadbany, pieknie zbudowany a tu bachh bez szczepień :angryy: Dobciu, jestem przy Tobie myśla, do domu Ciebie wziąć niestety nie mogę bo nie wiem jak Gras by zareagował na tak dużego psa a i kawalerka na to nie pozwala, myslę jednak i przesyłam ciepłe fluidy i pełno energii aby był kolejny powód do radości z "wyrwanego" psiaka z ramion nosówki. Quote
malagos Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 Czekamy więc na wiesci od Lary! Pogłaszcz go ode mnie.... Quote
Ulaa Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 On wygląda jak moja Sońka, kiedy chorowała na nosówkę po schronisku w Łodzi... Koniecznie musi trafić do domu, dobek trafi chęć do zycia, gdy nie ma swojego jedynego człowieka... Quote
zaba14 Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 ojej... nastepna bida :-( zawsze jak widze dobcia w potrzebie to az mnie w sercu kłuje :-( walcz psiaku! Quote
Vika_Bari Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 [quote name='Lara']we wtorek odwiedze dobcia, i w srode i w czwartek. Nigdy nie gotuje ale dla niego zrobie wyjatek :loveu: Poki co karmy mu nie brakuje. Musi wyzdrowiec!!!! Czekamy na wiesci z sggw i wyniki badan. Juz jest u nas na ogulnym watku dobkow ale czekamy na relacii tez http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=35110&page=65 Piszcie do nas tez o wynikach badan. Quote
ara Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Lara napisał(a):Musi wyzdrowiec!!!! Szkoda, że nie widziałaś jak na niego podziałało ciepełko... my bardzo w niego wierzymy. Quote
aisaK Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 W to, że ciepełko podziałało, nie wątpie... Walcz, maleńki!!! Quote
Owieczka Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Dobcia odwiedzę jutro ...poproszę żeby mu zdjęcia jeszcze zrobić ... będe informowac na bieżąco... Quote
Dobermania Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Dodam jeszcze, że poza tym, iż jest łagodny, ma też aksamitną, gładką i lśniącą sierść, choć już się zdążył w schronisku przybrudzić. Podpalanie na kufie rzadko spotykane - dosyć ciemne (w porównaniu z innymi dobkami). Czekam na wieści! Czy dostał już imię? Quote
ara Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Dobermania napisał(a): jest łagodny Są na to duże szanse, ale w tym stanie każdy pies się taki wydaje... Quote
Maćka Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Lara napisał(a):Kopiuje z watku ostrowskiego: Czy w takim stanie mozna tego psiaka gdzies przewozic? czy nie powinien miec opieki weterynaryjnej teraz caly czas? Mozna i jest to wskazane, pies na tymczasie zyskuje ten plus że odzyskuje siłę do walki z chorobą a jak jest zamknięty w klatce czuje się opuszczony i się poddaje. Kurcze, u mnie byłyby walki psów bo nie wiem jakby zareagował Gras a i mieszkanie mam małe a dobek tak szybko potrzebuje domu i troskliwej opieki :( Jak na dobka to on jest porządnie zbudowana, czy nie jest może zmieszany z jakąś jeszcze potężniejszą rasą ? Zresztą teraz to nie ważne, ważne aby przeżył to choróbsko. Quote
Owieczka Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Maćka napisał(a):Mozna i jest to wskazane, pies na tymczasie zyskuje ten plus że odzyskuje siłę do walki z chorobą a jak jest zamknięty w klatce czuje się opuszczony i się poddaje. Kurcze, u mnie byłyby walki psów bo nie wiem jakby zareagował Gras a i mieszkanie mam małe a dobek tak szybko potrzebuje domu i troskliwej opieki :( Jak na dobka to on jest porządnie zbudowana, czy nie jest może zmieszany z jakąś jeszcze potężniejszą rasą ? Zresztą teraz to nie ważne, ważne aby przeżył to choróbsko. Znałam jednego Dobka i też był tak potężny że aż ludzi dziwiło że to rasowy dobek ( był Championem :razz: ) ale takiego wielkiego widziałam tylko raz ... Ten tez mozę byc Dobkiem ale rownie dobrze moze byc i mieszany ...:evil_lol: Maćka ma racje.. w domu to w domu ...nic tego nie zastąpi :shake: a w klinice przychodza do niego tylko dwa razy dziennie : rano i po południu i tyle z człowieka ma ta biedna psina ( kroplówki, micha i samotność ):-( Quote
Owieczka Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Nasz Dobek zdrowieje !! :multi: Już go nawet przenieśli ze szpitala zakaźnego do normalnego pieknie się załatwia i ma apetyt ... już nie dostaje kroplówek :cool3: nie ma temperatury i wogóle jest kochanym psem ...tak powiedział pan doktor :razz: jutro porobie mu nowych fotek :razz: Lara ma dzisiaj do niego zajrzeć ... ...Ale nasz Dobcio jest ślepy :-( ma obustronna zaćmę :placz: i pewnie dlatego jest taki spokojny i grzeczny szukamy domu tymczasowego !!! Bo Dobek nie mozę wrócić do schronu :placz: Quote
malagos Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Ślepy?! Moj Boże, jak nie kijem go, to pałką :shake: Quote
ara Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Maćka napisał(a):Jak na dobka to on jest porządnie zbudowana, czy nie jest może zmieszany z jakąś jeszcze potężniejszą rasą ? Co to za herezje:crazyeye: Teraz w takie mocne psy są na topie:pA ten konkretny model jest w typie mojego męża :evil_lol: Lara, napisz jak tylko coś u niego podpatrzysz :modla: Quote
esperanza Posted December 27, 2006 Author Posted December 27, 2006 Czy zaćmę u psa można operować? Czy jest to u dobka możliwe? Zastanawiam się, może powinien go dr.Garncarz obejrzeć? Lepsza zaćma niz nosówka. Quote
Dobermania Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 JEZU!!! NIEWIDOMY??? :placz: :placz: :placz: :placz: MÓJ TEŻ MA ZAĆMĘ, ROZMAWIAŁAM Z WETEM I POWIEDZIAŁ, ŻE MOŻNA OPEROWAĆ - TYLKO MUSICIE ZROBIĆ BADANIE SERCA!!! ABSOLUTNIE! BO DOBKI MAJĄ CZĘSTO MIGOTANIE PRZEDSIONKÓW (MÓJ MA) I WTEDY NIE MOŻNA:( Ja w tej chwili już szukam mu domku wśród znajomych, bo moja mama się nie zgodziła nawet na tymczasowe przetrzymanie :(:(:(:(:(:(:(:( Piszcie, proszę, jak tylko będą nowe wieści!!! Quote
Dobermania Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 A i mój tez miał zaćmę, jak nie był jeszcze stary - zanim go adoptowałam. Quote
Dobermania Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Dzięki! I zdjęcia:oops: :oops: :oops: Jeeezuuuu, jak ja bym chciała, żeby moja mama się zgodziła!:placz: :placz: :placz: Quote
Malibu Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Zaćmę można operować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam prawie 10 letnia sunie kundelke-znajdkę. Zamieszkała u mnie kiedy miała tylko 3 tygodnie. Ok rok temu moja sunia zachrowała na cukrzyce, zanim zaczełam ja leczyć oczywiscie zaćma. Sunia była "ślepa jak kret". Ale do rzeczy. Zanim została operowana , pełne wyniki krwi i echo serca. Te badania sa konieczne. Cały czas była konsultowana przez Jacka Garncarza. Moja sunia na dzień dziesiejszy widzi. Napewno nie jest to sokoli wzrok , ale psinka nie żyje w zupełnej ciemności. Warto spróbować. Dr Garncarz dokładnie tłumaczy na czym polega usuniecie zaćmy. Quote
Dobermania Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Lara napisał(a):ale Ty masz psa, co? ... :shake: kurcze on sie tak boi psow... :-( Hmmm... No, mam psa, też dobka. I bardzo dominującego, ale jesli tamten się boi i jest uległy, to bym wykastrowała i Lachs może by po jakimś czasie go zaakceptował. Z niektórymi tymczasowiczami też bywały problemy, ale jak karałam, gdy na nie warczał i chciał atakować, to potem przestał i dostawał smakołyki, jak tylko chciał się z nimi bawić. Teraz już zresztą jest mniej zazdrosny, nawet małego samczyka zaakceptował, mały ładuje mu się na posłanie, chodzi na niego a Lachs tylko patrzy na mnie z wyrzutem, bo wie, że nie może małemu pokazać zębów;) Jak napisałam, będę go reklamować wśród znajomych, mam jedną panią, której dobka umarła jakiś czas temu, oni bali się drugiego dobka, bo tamta była agresywna, ale jeśli ten jest spokojny, to może się zdecydują. Teraz też mają suczkę, ale jest już b. stara i myśleli nad kolejnym psem. Spytam ich. Quote
Dobermania Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Jasne. Myślałam, że już jest na Akagerze. Bo mnie tam dwa razy nie udało się zarejestrowac - drugi link aktywacyjny nigdy nie przyszedł:/ www.dobermann.pl Quote
daisy Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Dobermania napisał(a):Jasne. Myślałam, że już jest na Akagerze. Bo mnie tam dwa razy nie udało się zarejestrowac - drugi link aktywacyjny nigdy nie przyszedł:/ www.dobermann.pl Niunka wstawilam na Akagere 15 grudnia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.