xmartix Posted December 18, 2011 Author Posted December 18, 2011 ona ma ciągle miski na wierzchu, dzisiaj zjadła bo podstawiłam jej pod sam nos, wczoraj zjadła bo nas nie było jakiś czas, martwię się o picie, pod kompem są kable, nie moge tam dać jej miski nie chciałabym też jej przyzwyczajać że wszystko będzie miała pod nosem i że długo może się bać, myślałam że się przełamie tu w domu nikt jej nie męczy, nie zaczepia, nie drażni, nie wiem czemu ona tyle czasu jest taka zamknięta, ale pamiętajmy że to tylko w domu, na dworze to jakby druga Tiga Quote
justika Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 To biedactwo. Miejmy nadzieję, że z czasem się przełamie i zje, a co ważniejsze napije się w Waszej obecności. Quote
kora78 Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 zobacz u zuzim jedna sunia pinczerkowata taka wystrachana tez. chyba byla z dobrocina? rok tak mieszkala w lazience, czy nadal mieszka, nie pamietam... Quote
xmartix Posted December 18, 2011 Author Posted December 18, 2011 Julka to ta sunia u Zuzi_M, wiem wiem podobna sytuacja, tylko nie wiem co się z nia dzieje teraz bo wątek umarł i Zuzia nie pisze Quote
terierfanka Posted December 20, 2011 Posted December 20, 2011 co tam u strachulca? kiedy wyniki? Quote
xmartix Posted December 20, 2011 Author Posted December 20, 2011 no właśnie raczej dopiero po świętach.. :( no być może do piątku ale nie wiadomo jeszcze. Nie mam pojęcia czemu to tak długo trwa. co do Tigi, czuje się dobrze, wczoraj zrobiła taki manewr: stała w przedpokoju z godzinkę, czekała aż ostatecznie pójdziemy spać i nagle czuję a tu hop na łóżko :) i spała ze mną pół nocy. Quote
justika Posted December 20, 2011 Posted December 20, 2011 OOO widzę, że dziewczyna już się zorientowała, do czego łózko służy:). To dobrze. A swoją drogą, to od kiedy twarda Marta pozwala psom spać w swoim łóżku?:) Quote
xmartix Posted December 20, 2011 Author Posted December 20, 2011 haha a bo byłam w szoku i się cieszyłam że się Tiga otworzyła, ale zauważ że Tiga spała pół nocy ;) a nie całą hehe no i dziś z okazji że Tż odkurzał (czyt. zagrożenie) Tiga postanowiła schronić się za moimi plecami na łóżku jak z Piterkiem siedziałam tu zdjęcie Tigi: Quote
justika Posted December 21, 2011 Posted December 21, 2011 No ale pół nocy to i tak sukces:). Znaczy Tiga staje się prawdziwym psem, który uwielbia kanapy, łóżka, pościel:) Quote
justika Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Co tam u Tigi? Jak minęły jej świeta? zjadła dziewczyna sobie coś dobrego? A wiadomo już może coś o wynikach? Quote
xmartix Posted December 27, 2011 Author Posted December 27, 2011 nie, nie dawałam jej ekstrasów żadnych, ale dobrze wcina co ma, już je chrupki wyników jeszcze nie ma :( eh a tak to dobrze, kółeczka klasycznie na spacerze, nie nadążam już za nią, w domu w jednym miejscu, ponieważ Tż jest więcej w domu to często ucieka Tiga na łóżko :) Quote
xmartix Posted December 27, 2011 Author Posted December 27, 2011 JUTRO WYNIKI!!!!!!!!!!!!!! będziemy wiedzieć co to jest, tylko informacja, ale jakże ważna dokładne wyniki przyjdą później Quote
xmartix Posted December 28, 2011 Author Posted December 28, 2011 jeszcze nie wiem :( ale do 16-tej będziemy wiedzieć Quote
xmartix Posted December 28, 2011 Author Posted December 28, 2011 nowotwór złośliwy :placz::placz::placz: nie wiadomo ile zostało jej życia i jak to wszystko będzie postępować, jeżeli będzie odrastać tam gdzie jest to trzeba wycinać, jeżeli przeniesie się wgłąb zębów to nie ma dla niej ratunku co teraz? :-( Quote
terierfanka Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 biedna Tigunia, a miała zacząć lepsze życie :( Quote
NikaEla Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 biedna, oczywiście nie wiadomo ile ma czasu, kilka miesięcy?, dłużej? jak zacznie cierpieć to niestety nie ma wyjścia... biedna :( Quote
stefanika Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Cholera jasna!!!!!! I co teraz? Czy ktoś się odważy ją wziąć? Masakra wiadomość na nowy rok:(((((((((((((((((:placz: Quote
Poker Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 a niech to. Tobiś też miał raka dziąsła.Od pojawienia się guza żył 4 miesiące. Miał wycięty guz na tyle ile się dało ,ale odrósł szybko. POtem był już koszmar.Zaczął cierpieć, nie mógł jeść, wychudł i trzeba było mu pomóc. Guz był ogromny i wewnątrz i na zewnątrz, rozpadał się , cuchnął, krwawił .Nie było łatwo , bo w domu był raczkujący maluch. Quote
justika Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Kurde, biedna malutka. Jeśli nie będzie mogła zostać u Marty, to nikt zapewne jej nie będzie chciał:(.Niektóre psy to mają "pieskie życie":(. Ledwo wyrwała się z chlewa, miała szansę by żyć w normalnym, kochającym domu. A teraz? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.