Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 527
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Co tam piżama. Ażur teraz w modzie. Julcia chciała, aby cioteczka szła z duchem czasu, a nie tradycyjna piżama z wielkimi galotami. To młoda siksa i na modzie się zna, nie tak jak ja stara baba.

Posted

teraz do NataZG będzie miała piękne, ażurowe modne ciuchy :)

Już się tak nie przejmuj i nie denerwuj - tylko ciesz, że kolejna kochana psinka będzie miała super domek :)
[IMG]http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQfRdnh0y9pLvVYdrHbVUZxJSohY6BjZjVnI8m0S9JkCZElaeju2g[/IMG]

Posted

wiem, u mnie jest tak samo :)

dlatego nigdy nie zrozumiem, jak ludzie potrafią oddać po kilku latach swojego psa/kota - dla mnie to niezrozumiałe, mi by serce pękło na milion części.

Posted

Pyrdko trzymam również za Ciebie kciuki <Przytula>

Nie wiem co to będzie jak Negra znajdzie dom :( w niedziele miną 2 miesiace i tydzien odkąd jest u mnie. I co z tego że czasami mówię, że Ją oddam bo mnie gryzie w nos i na mnie warczy :) jak na samą myśl.... :(

Posted

Julisia pojechała ze swoja Natą.Tęskno mi cholernie,ale jestem o nią dziwnie spokojna. Obopólna reakcja dziewczyn na siebie była rewelacyjna. Powodzenia Juleczko w swoim nowym domku. Znowu jakaś psica skradła mi kawałek serducha. Masz w nim zaklepany swój kawałek na zawsze.

Posted

Julcia pojechała, ale za to pożegnanie było rewelacyjne :)

Gdy po wypitej kawce zeszłyśmy w końcu do auta, Pyrdka poszła z Julcią na siku, a ta mała małpa w ogóle nie była zainteresowana spacerkiem z Pyrdką, tylko rozglądała się za Natą :)
skąd wiedziała, że to jej pańcia już jest??

a jak do auta wsiadła, to w ogóle na nas nie spojrzała :) hahaha

Ale tak jest lepiej, takie pożegnania gdy pies ma nas "gdzieś" są lepsze, niż jak się patrzy na smutne oczyska spoglądające z litością przez szyby odjeżdżającego auta...

NataZG - miło mi było Cię poznać - fajna kobitka z Ciebie :)

a Julcia - światowa psinko, dzielnie zniesiesz lot samolotem i będziesz szczęśliwa :)

Posted

Julka ma sie dobrze. Ma mnie w nosie już, bo przy boku ma swoją Natę. Panienka pięknie jechała autkiem aż do Łodzi, a w poniedziałek rano wylatuje do siebie do domku. Julcia ponoć wyluzowana. Spała z panią w łóżeczku.Wczoraj pogoniła kociaste i wyjadła im z miski. Głodomór jeden. Jak ja za nią tęsknię.

Posted

Meldujemy sie z Julenka! Napisze wiecej jutro z pracy, bo siadlam do komputera i weszlam na dogo i jest obraza, ze opuscilam lozko i panienke:lol::crazyeye::loveu:

Posted

Julianko co dzisiaj u Ciebie słychać? Płakałaś jak Nata wyszła do pracy? Jesteś dopieszczona?
Nawet nie wiesz jak ja tęsknie za Tobą. Bądź grzeczna.

Posted

Dobra, cioteczki kochane, dostalam chwile urlopu od miziania na kanapie, zobaczymy ile uda mi sie napisac:-)))))

Jak juz wiecie, odebralam malenstwo w piatek (oczywiscie najpierw byly godzinne ploteczki z Pyrdka a potem dolaczyla cioteczka Akrum:evil_lol:). Wsiadlo male do taksowki i zaczelo pana taksowkarza czarowac oczkami i lapka, po czym polozyla sie na lozeczku i spokojnie dojechala do samej Warszawy. Tam najpierw odwiedzilysmy nowa ciocie, kociare Monike - Jula najpierw obwachala koty ktore schowaly sie pod stolem a potem wyzarla im kolacje i zaczela warczec na ludzi chodzacych po klatce, ktorzy zaklocali jej cenny spokoj:mad: ( wlasnie teraz warczy na kogos tez, strasznie nisko, gardlowo i groznie to brzmi hehe). Potem myk do mojego tak zwanego dochodzacego TZeta, ktory najpierw furknal o psach ktorych miejsce nie jest na lozku a za piec minut dawal jej buziaki pod kolderka. Faceci...:roll:

W sobote smignelismy do Lodzi gdzie Jula zadawala szyku w hotelu, zaparkowala na kanapie w lobby i rozdawala lapki i caluski wszystkim ktorzy sie nia zachwycali.:crazyeye: Uznala tez, ze poza jej pokojem to juz jakby byl dwor i uparcie siurkala na fajny dywan w holu, a co. Gdy wychodzilismy Panna Jula sadzala dupke na kanapie i ogladala telewizje. :loveu:


A w poniedzialek...lotnisko i podroz do domku. Nie odwazylam sie zabierac jej bez tabletki uspokajajacej wiec dostala glupiego Jasia i w sumie chyba ja sie bardziej stresowalam niz ona. Siedziala jak hrabianka w swoim psim domku-torbie, a ja ja nosilam.

Troszeczke ta podroz odchorowala, ale widze, ze chyba wraca do rownowagi. Wczoraj plakala i drapala w drzwi jak wychodzilam do pracy, ale dzisiaj juz bylo ok z tego co wiem. Jest przekochana - bardzo grzeczna na spacerkach, cudnie sie wita z innymi pieskami, je jak odkurzacz w ilosciach przemyslowych - nie przekarmiam, ale jeszcze musze wyczuc dobra dawke dla niej bo jestem przyzwyczajona do karmienia mniejszego psiura. Mysle, ze jelitka i gastryka sie jej calkiem ustabilizuje, jak ustalimy sobie jakas rutyne i poczuje sie bezpieczniej. Ah no i w poniedzialek mialysmy gosci w domku wieczorem i oczywiscie tez ich zaczarowala:diabloti:. Kazali mi gdzies wyjechac szybko, zeby mogli sie nia poopiekowac;)

Zaraz wrzuce zdjecia a potem spadam, bo samo malenstwo siedzi na kanapie, a jeszcze musze jedzenie i malego konga zamowic. I wziac laptopa z pracy zebym to mogla wszystko robic z Jula na kanapie a nie siedzac przy biurku ze stacjonarnym!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...