Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

aida napisał(a):
Spoko Gandzinka w dobrych rękach na pewno się ogarnie. Trzeba być dobrej myśli cuda przecież się zdarzają



tego to już pewne na 100% jesteśmy


a Gosia będzie dawać znać jak jej idzie praca z Gadziną ... i jakby coś to trzeba będzie "interweniować" przez badania i leki

Posted

dokładnie ........... czyli nie dość, że miała szczęście z tą sterylką, która jej uratowała życie, to jeszcze dziewczyna by sie zajechała tym skakaniem non stop .......

Posted

Proponuje podjecie działań w celu znalezienia miejsca gdzie ktoś Gadzinie poświeci dużo więcej czasu i uwagi. Ja mogę na głowie stawać ale cudów nie będzie w warunkach hotelowych, coś na pewno uda sie wypracować, znaleźć odpowiednie metody postępowania, określić podłoże pewnych zachowań ale niestety to pies który wymaga znacznie więcej uwagi niż ja jej moge poświecić.
Trzeba nam DSa/DT z zapalę do pracy, ludzi lubiących wyzwania, majacych czas, miejsca gdzie pies bedzie przebywal wsrod ludzi a nie w boksie. Myślę ze można ukierunkować sucz na odpowiednio dobrana formę aktywności sportowej...jakiej jeszcze nie wiem ale powinniśmy to tego dojść. I to wyciszenie, relaksacja i opanowanie...to podstawa, i na tym sie na chwile obecna będę skupiać bo dziewczę sie po prostu meczy. Ciągłe napięcie i stres po prostu:shake: Nawet zabawa i zapewnienie jej tego czego tak bardzo pragnie jest dla niej stresujące i wywołuje mega napięcie, które długo sie utrzymuje. Badania konieczne żeby wykluczyć medyczne podłoże problemów. Jutro dam znać jakie to koszty będą, nie sadze żeby jakoś mocno po kieszeni pociągnęło. Zobaczymy tez jak będzie sie zachowywać w podroży i w klinice. Trzymać kciuki żeby obyło się bez większych problemów.
Fotorelacja, albo filmo relacja bedzie bo pewnie spragnione Gandziowej mordulki bedziecie:)

Posted

furciaczek napisał(a):
Proponuje podjecie działań w celu znalezienia miejsca gdzie ktoś Gadzinie poświeci dużo więcej czasu i uwagi. Ja mogę na głowie stawać ale cudów nie będzie w warunkach hotelowych, coś na pewno uda sie wypracować, znaleźć odpowiednie metody postępowania, określić podłoże pewnych zachowań ale niestety to pies który wymaga znacznie więcej uwagi niż ja jej moge poświecić.
Trzeba nam DSa/DT z zapalę do pracy, ludzi lubiących wyzwania, majacych czas, miejsca gdzie pies bedzie przebywal wsrod ludzi a nie w boksie. Myślę ze można ukierunkować sucz na odpowiednio dobrana formę aktywności sportowej...jakiej jeszcze nie wiem ale powinniśmy to tego dojść. I to wyciszenie, relaksacja i opanowanie...to podstawa, i na tym sie na chwile obecna będę skupiać bo dziewczę sie po prostu meczy. Ciągłe napięcie i stres po prostu:shake: Nawet zabawa i zapewnienie jej tego czego tak bardzo pragnie jest dla niej stresujące i wywołuje mega napięcie, które długo sie utrzymuje. Badania konieczne żeby wykluczyć medyczne podłoże problemów. Jutro dam znać jakie to koszty będą, nie sadze żeby jakoś mocno po kieszeni pociągnęło. Zobaczymy tez jak będzie sie zachowywać w podroży i w klinice. Trzymać kciuki żeby obyło się bez większych problemów.
Fotorelacja, albo filmo relacja bedzie bo pewnie spragnione Gandziowej mordulki bedziecie:)



ile Gandzia może pozostać u Ciebie?
znalezienie DT graniczy z cudem ... dla psa z problemami DS to też wyzwanie, mega wyzwanie

Posted

fioneczka napisał(a):
ile Gandzia może pozostać u Ciebie?
znalezienie DT graniczy z cudem ... dla psa z problemami DS to też wyzwanie, mega wyzwanie


Ile będzie trzeba:)
Oj tak wyzwanie jest, ale potem jaka satysfakcja:loveu:
Mam nadzieje ze szybciutko uda nam sie uzyskać jakaś poprawę w zachowaniu i będzie można wysłać częściowo "naprawiona" Gadzine z instrukcja obsługi po jakieś nowe fajne życie. Po miesiacu pewnie bedzie wiecej konkretow, narazie bazuje na samych domyslach...ale rozkminie te Gadzine:diabloti: Kazdy problem ma jakies rozwiazanie, grunt to trafic na odpowiednie :)

Jutro biore na wszelki wypadek do auta specyfik o zapachu jablkowym, znany juz Ani i Eli:evil_lol:

Posted

troszkę sobie dziś z Gosią popisałam i ...

1. Gadzina ładnie zareagowała na smaczki w postaci kocich chrupków ... nie nakręcała się tak jak na psie żarcie czy surowe mięcho, tak więc jako motywator Gosia bedzie kociego suchego używała ... Gosię strasznie dziś spacer ucieszył bo Gadzina była w miarę spokojna :)
2. będzie potrzebny czarny kong, Gosia sprawdzi czy ma, jeśli nie to będzie trzeba lasce kupić i po spacerze będzie dostawała konga wypchanego pasztetem żeby ją "położyć" bo wlasnie po spacerach jest się jej najtrudniej wyciszyć
3. Gosia będzie próbowała ukierunkować Gadzinę na pracę węchową, do tego potrzeba skupienia więc to dobre ćwiczenie dla Gadziny żeby panowała nad sobą i potrafiła "zebrać myśli"
4. Gosia spróbuje pożyczyć klatkę kenelową ... spróbuje Gandzię umieszczać z kongiem po spacerze (taki przedpokój pospacerowy) żeby dziołszka zatrybiła ze po spacerku leżakujemy i zajmujemy się rzeczami przyziemnymi a nie latamy pod sufitem i huśtamy żyrandolem ;) ... jesli KK taka skleowa wytrzyma temperament Gadziny to super ;) i jesli to będzie działało to pomyślałam że można by kupić materiał i pospawać pożądną klatę (Gosia mówi że mąż by się wtedy pobawił w spawacza)
5. jak Gosi KalmAid się skończy trzeba będzie kupić dla laluni syropek


no i prócz tego info
1. Gadzina dostaje pierd*olca na widok kociatych
2. psy ignoruje na spacerze, skupia się raczej na tym co się ma w ręku czyli jeśli jest to smycz to na niej dynda
3. jesli psiak podchodzi do jej boksu to ma zaciesz
4. w boksie łazi, kręci się, kopie i nie moze się wyciszyć ... jest nadpobudliwa po prostu
5. jej problemy z załatwianiem się "płynnie" to z tego co Gosia mówi, jak się Gadzina nakręci to zaraz sraczki dostaje , więc te jej biegunki to raczej chorobowe nie są

to chyba póki co tyle

Posted

no to juz trochę lepiej to brzmi, bo wczoraj troszke się zdenerwowałam ;-) Ja zobacze czy załatwie konga, do jutra napiszę.

Teraz doczytałam, że klatkę gosia pożyczy, to wychodzi na to, że w tym momencie nic nie kupujemy, tylko czekamy, ok. A kalmAid jest tani na allegro, za 45zł.

Posted

Kajusza napisał(a):
no to juz trochę lepiej to brzmi, bo wczoraj troszke się zdenerwowałam ;-) Ja zobacze czy załatwie konga, do jutra napiszę.

Teraz doczytałam, że klatkę gosia pożyczy, to wychodzi na to, że w tym momencie nic nie kupujemy, tylko czekamy, ok. A kalmAid jest tani na allegro, za 45zł.


Gosia da znać co trzeba będzie załatwić i kiedy :)

Posted

wproadziłam chipa Gadziny do bazy danych "safe animal", na "identyfikacja . pl" nie jest jeszcze umieszczona - wet wysłał papiery do nich i oni mają ja wprowadzić, to troche może potrwać.

Gosia - wyślesz mi pw z nr czipa, bo mam wątpliwości czy dobrze zapisałam i wole się upewnić ;-)

Posted

Eh, szalona Gandzia. A w aucie to nawet chwile na moich kolanach spała, ale fakt, że przez kilka pierwszych godzin nie umiała się nawet położyć. Mam nadzieję, że uda się ją trochę "wychować".

Posted

Alicja napisał(a):
I co , Gandzia musi się pakowac ???czy może zostać ??


Ala ja myślę że gadzina tak dało popalić Gosi podczas wizyty i podróży do weta że się Gosia zaszyła gdzieś na stryszku i odreagowuje i dlatego się nie odzywa ;)

a tak poważnie to ciekawa jestem jak minęła droga do weta

Posted

Do weta dopiero jutro rano, jedziemy przed otwarciem żeby uniknąć tłumów w poczekalni:evil_lol: Musiałam z Adim i jego kalafiorami jechać na konsultacje, a dwa wypady do weta jednego dnia na chwile obecna u mnie nie realne...doba powinna mieć 48h:roll:

Gadzina bez zmian...no może bardziej sie błyszczy.
Wszelkie gadżety budzące większe emocje zostały wycofane, zero smyczy, zabaw z szarpaniem, szaleńczego i bezsensownego biegania. Czas spędzamy przyjemnie i spokojnie, ucząc sie chodzenia przy nodze bez smyczki, siadu i zostawania w nim, skupienia na przewodniku (takim który nie posiada nic czym można rzucać:evil_lol:). Suka fajnie sie wkręca w zadania, szybko sie zorientowala ze nagroda jest tylko wtedy gdy sie patrzy na twarz człowieka a nie na rękę. Super pies dla fanatyka, niezłomna i uparta...jak się w coś wkręci to nie ma przebacz i do upadłego będzie to robić. Moje ukochane molosy to po paru powtórzeniach jednej komendy maja w tyłku i sobie gdzieś idą i tracą zainteresowanie...a laske można pól godziny na jedna komendę męczyć i dalej jej to radochę sprawia. Bardzo bystre i pojętne stworzenie, niestety ale najmniejszy błąd wychwyci natychmiast i będzie to wykorzystywać...a ze uparta wiec człowiek ma przechlapane.
Mopować, zamiatać mozna swobodnie przy zachowaniu pewnych zasad, ale nie jest to na tyle utrwalone zeby mówić o sukcesie w tej kwestii. Jeden błąd i zaczynamy zabawę od początku.
Wgrywam statyczne foty:p

Posted

aha, mam nadzieje, że nic jej nie będzie jak przenosi te szwy? bo ja to się nie znam za bardzo :oops:

Gadzina, to prawdziwa Gadzina ..... wg mnie jak tylko zrobimy badana czy jej zachowanie ma podłoże somatyczne, i wyjdą one dobre, to można zacząć ją ogłaszać, bo i nie ma na co czekać. Ale trzeba wiedzieć na czym stoimy, czy suka zdrowa jest.

No i czekam na fotki :-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...