Alla Chrzanowska Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 [quote name='Isiak']Myślę, że by się znalazły :) Jak dobrze czytac takie wieści, że Rewizor czuje się coraz lepiej, i coraz bezpieczniej :) Czy odrobaczanie w takim stanie wycieńczenia jest dla psa bezpieczne? Ale z drugiej strony robale - fe! - też mu szkodzą. Alla - podaj adres na który wysłać wzór. Maila znaczy się :) Dzięki, dzięki wielkie - [email protected] Quote
Glutofia Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 Chciałam zaapelować do wszystkich. Mam nadzieję że uda mi się wytłumaczyć całą sytuację dość jasno tak, by nikt nie wyciągał błędnych wniosków. Praktycznie od początku wiemy jaki to pies został rozpoznany na forum i znamy jego przeszłość ponieważ istnieją jego dwa wątki (no...teraz trzy). Wiemy też że pies mieszkał wcześniej u młodych ludzi którzy co prawda mieli z nim spore problemy wychowawcze ale pracowali nad tym a o psa dbali jak umieli. Był moment że wlazł im 10 miesięczny dog na głowę ale umówmy się-nie im jednym. Nie wnikam w przyczyny dla których musieli po 2 latach od tego czasu znaleźć dom dla zwierzaka. Tak już bywa. Zrobili co mogli: znaleźli nowy dom, rozmawiali z tymi ludźmi, nic nie wzbudziło ich podejrzeń. Zaufali wierząc że znaleźli dla niego kochającą rodzinę. Utrzymywali z nimi kontakt i za każdym razem byli informowani że jest cudownie. Nie oni pierwsi zaufali bo znalazłam informację o wcześniejszej adopcji suczki husky więc ktoś też zaufał tym osobom którym nie powinien.. Chciałabym aby nie obarczano winą Łukasza i jego żony za stan zwierzęcia gdyż to nie oni doprowadzili go do takiego stanu! Wiem że spotyka ich wiele nieprzyjemności, niektórzy nie wierzą we wczesniejszą adopcję- która jest faktem! Sprawa bulwersuje, rozumiem, ale podejdźmy do tematu na chłodno. Oddanie psa nie jest zbrodnią. Chcieli jak najlepiej. Apeluję o nie s z k a l o w a n i e tych ludzi, nie oni tu zawinili, a całą sytuację uwierzcie przeżywają bardzo mocno. To co stało się z ich psem tak naprawdę jest najbardziej bolesne dla nich samych..poza Rewizorem rzecz jasna. Jeśli ktoś wyciągnął błędne wnioski na podstawie tego co napisałam wczesniej (choć nie wiem jak mozna było gdyż od samego początku pisałam że chodzi mi o ustalenie komu psa oddali!) najmocniej przepraszam. aha...i bardzo ale to bardzo proszę wszystkich którzy podczytują o niekontaktowanie się z ostatnimi "włascicielami" choćbyście byli nie wiem jak wkurzeni. Pozostawcie pewne sprawy nam i drodze prawnej. Bardzo was proszę! Quote
ewunian Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 Proszę, chociaż wejdźcie na wątek... skatowana sunia z Winiar: http://www.dogomania.pl/threads/215488 Quote
Glutofia Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 Byliśmy na działce. Co prawda bardzo krótko bo ja nadaję sie tylko na trzy zdrowaśki do pieca, no ale byliśmy. Zobaczcie jak ładnie przybiera ciała! Ja widzę wyraźną różnicę. Quote
holmina Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 faktycznie bardzo szybko leciutko sie zaokraglil...i wiecej sily ma i widac ze facet zadowolony! Quote
LeksA Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 Super ! widać różnicę ! aż się ciepło na sercu robi jak widzę go skorego do zabawy ! Zdrowiej dobra duszko ! Quote
dorobella Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 Ja też nie wiem jak ktoś mógł do takich wniosków dojść :crazyeye: Brak czytania ze zrozumienie, nic innego mi do głowy nie przychodzi. Glutofia nie wiesz czy osoby, które oddały ludziom ( którzy są odpowiedzialni za taki stan Rewizora) suczkę husky do adopcji robiły tam wizytę poadopcyjną ? Ja tylko dopiszę jeszcze, że i na miau i na dogo było wiele adopcji, gdzie nie są znane dalsze losy zwierząt. Część TAKICH adopcji skończyła się dla zwierząt źle. Pamiętam wątki, gdzie sunie w typie trafiały do pseudo. I jak już wcześniej pisałam Glutofia wie co robi, a nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Może to przynieść więcej szkody niż pożytku. Quote
misiu Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 [quote name='Glutofia'] jakie fajne faflaki :) Quote
holmina Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 nie znam losow Rewizorka,nie wczytywalam sie w historie jego adopcji,/znam go tylko z tego watku/ jestem tylko ciekawa.....dlaczego on jezdzil pociagiem....bo wydaje mi sie ze robil to celowo..wykorzystujac chec przezycia i cala swoja inteligencje do kogo on chcial dotrzec?do hodowcy?skad mial dobre wspomnienia z dziecinstwa? ,,,, Quote
dorobella Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 Asia założyła wątek bezimiennemu, wychudzonemu psu. Tylko nieliczne osoby wierzyły, że pies istnieje. Niektórzy istnienie wychudzonego doga poddali w wątpliwość. Myślę, że Rewizor chciał wrócić do poprzednich właścicieli. Miał z nimi dobre wspomnienie, nie był głodny, spał w domu. Ludzie go oddali , bo wydawało im się, że znaleźli super dom dla psa. Ktoś z dogo już wcześniej oddał im do adopcji psa. Co było dalej, nie wiemy. Są ludzie, którzy boją się warczenia dużego psa. Mieszkał z poprzednimi właścicielami w Częstochowie. Pociąg zresztą kursował na tej trasie. Może myślał, że wypatrzy ich w tłumie. Na szczęście udało się psa przejąć. Glutofia staje na rzęsach, żeby mu pomóc. Pies przybiera na wadze. A aspekty prawne pozostawmy właściwym osobom. Quote
malawaszka Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 https://lh3.googleusercontent.com/-VQSzimdomVI/ToiQPrgslxI/AAAAAAAAEKk/FX4sI1ii6x8/wizo.jpg hahah najlepsza jest ta mała :evil_lol: Quote
_Dunaj_ Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 Dla mnie najwazniejszy jest obecny los Rewizorka, to piękny pies, ważne że się udało go znaleźć ja od początku wierzyłam w jego istnienie, zdarzył się nieml cud, że się znalazł i dobry dom tez będzie. Nam przez moment Tosiek też na głowę wchodził, ale to była moja wina bo po operacji za bardzo się nad nim rozczulałam, już jest ok. Nasz słodziak miał farta trafił do adopcji z domu rodzinnego, z rodziny z którą jestem w kontakcie (wiem można im przykleić łatkę, że byli nieodpowiedzialni i stąd szczeniaki). Mam psy od 20 lat i wiem, że był to kochający dom i oni szukali też dobrych domów i nie mieli pewności jak będzie. Tosiu został ostatni z powodu ogromnej przepukliny bo czekał na operację. My nie chielismy czekac wzięliśmy go na dobre i na złe i operowany był już na miejscu. Jechaliśmy po "chorego" psa ponad 350 km, dostałam wcześniej smsem zdjęcie maluszka. Nie zapomnę pożegnania z Keją matką Tośka. Jak wychodziliśmy podeszła do mnie polizała i cichuteńko popiskując spojrzała mi w oczy jakby prosiła zaopiekuj się dobrze moim dzieckiem, do tej pory łzy mi się kręcą na wspomnienie i Tosiek jest dla nas oczkiem w głowie. Piszę może nie na temat, ale ja nie obwiniam ludzi, którzy oddali psa w dobrej wierze w "dobre ręce" oni w to wierzyli i chcieli dobra swojego przyjaciela, a wyszło jak wyszło. Tosiek połaczył dwie obce sobie rodziny, a przecież oddając nam psa też nie wiedzieli co z nim będzie, Rewizor nie miał takiego szczęścia, ale już tyle wycierpiał, ze teraz może być tylko lepiej Quote
Norel Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 wtracając do haftów-bo zdaje sie holmia pytała-ja będę miała na którymś bazarku wyhaftowany obrazek-ale nie psa.Bo dostałam niedawno. Ja niestety 100lat temu haftowałam i juz bym chyba teraz nie miała weny nawet a taki fajny jak z ta pierwszą pańcią i psem;) miałam gdzieś wzór na piekny obrus w motyw kępy mniszków,chciałam go sobie bardzo zrobić i na chciejstwie sie skończyło.... Nie będę udawać że widzę specjalną różnicę-wierze na słowo:) ale wyraz pyska już inny-bedzie kawał fajnego psa za jakiś czas..... Quote
joanka40 Posted October 2, 2011 Author Posted October 2, 2011 O rany!!! Jak on pięknie wygląda ! Jestem pod wrażeniem ! Taki piękny pies... Glutofia, jesteś Aniołem !!! Ja wiem, że mało osób wierzyło, że widziałam doga wsiadającego do pociągu, a jednak /i to jest niesamowite/, nawet nie wierząc mi, włożyliście mnóstwo energii w poszukiwania, uruchomiliście kontakty na trasie i Monika go znalazła. Uwierzyłyście w słowo pisane, nawet nie zamieściłam zdjęcia psa, bo nie wpadłam na to żeby je zrobić. W pewnym momencie ja sama zaczęłam zastanawiać się, czy nie miałam jakiś halucynacji. Nie wiem jak to nazwać ale dysponujecie ogromną energią, która sprawia ,że psy niewidzialne odnajdują się, a prawie umierające zdrowieją. Jak dla mnie to sprawa wygląda tak, jest pies, zdrowieje, trzeba mu znaleźć fajnego właściciela. Nie wiem dlaczego ktoś porzucił Rewizora na pastwę losu, tak nie można, to wskazuje na brak uczuć wyższych i wyobraźni, na zupełny brak empatii...Ale sporo ludzi w dzisiejszych czasach widzi tylko koniec własnego nosa...źle traktują swoje dzieci /bo nie mają czasu/, źle traktują zwierzęta, sąsiadów itd. Marzy mi się aby Rewizor znalazł dobry dom i już nigdy nie zaznał tułaczego życia. Quote
holmina Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 [quote name='Norel']wtracając do haftów-bo zdaje sie holmia pytała-ja będę miała na którymś bazarku wyhaftowany obrazek-ale nie psa.Bo dostałam niedawno. Ja niestety 100lat temu haftowałam i juz bym chyba teraz nie miała weny nawet a taki fajny jak z ta pierwszą pańcią i psem;) miałam gdzieś wzór na piekny obrus w motyw kępy mniszków,chciałam go sobie bardzo zrobić i na chciejstwie sie skończyło.... Nie będę udawać że widzę specjalną różnicę-wierze na słowo:) ale wyraz pyska już inny-bedzie kawał fajnego psa za jakiś czas.....[/QUOTE] ja bardzo lubie hafty z motywami kwiatow i...ptakow.../co nie znaczy ,ze musza byc razem,/ jak cos bedzie daj znac! Quote
holmina Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 Ja tez nie obwinialabym ludzi ktorzy znalezli mu dom/wierzac ze dobry/ sama niedawno oddalam psiaczka ktorego mialam na tymczasie/od weta/ tylko ze ja mialam to szczescie ze obecni wlasciciele psinki z awataru,,,prawie codzien pisza do mnie i sla zdjecia,wiadomo nie zawsze tak sie da najwazniejsze jest znalezienioe mu dobrego domu teraz... no i super po prostu jestem pelna podziwu dla osob ktore go uratowaly!!!!!!!!to graniczylo prawie z cudem!!!! Quote
LeksA Posted October 2, 2011 Posted October 2, 2011 Pogrzebałam trochę w szufladach i udało mi się zrobić maly bazarek dla Dogów z SOS w tym również dla Rewizora (to mój pierwszy bazarek więc bądźcie wyrozumiali ) Przy okazji robienia bazarka zrozumiałam wreszcie ile to jest pracy ! jeju ! mój ma tylko 20 przedmiotów a zajęło mi to bardzo dużo czasu (zdjęcia opisy, umieszczanie w sieci ... zgroza ;) tym samym wielki szacunek dla dziewczyn, które takie bazarki robią notorycznie i to po 70 przedmiotów a czasem więcej ! ogromny ukłon w waszą stronę za Waszą wspaniałą pracę ! mój bazarek znajdziecie tutaj : http://www.dogomania.pl/threads/215514-Bi%C5%BCuteria-dla-Dog%C3%B3w-do-07.10.2011-!!ZAPRASZAM-!!!?p=17738185#post17738185 Quote
Glutofia Posted October 3, 2011 Posted October 3, 2011 Ola dziękujemy! Fakt bazarki są ogromnie czasochłonne.. Quote
joaaa Posted October 3, 2011 Posted October 3, 2011 [quote name='malawaszka']https://lh3.googleusercontent.com/-VQSzimdomVI/ToiQPrgslxI/AAAAAAAAEKk/FX4sI1ii6x8/wizo.jpg hahah najlepsza jest ta mała :evil_lol: Mała jest debeściara! :D Quote
LeksA Posted October 3, 2011 Posted October 3, 2011 Popełniłam jeszcze jeden mini bazarek. Mini bo tylko 11 przedmiotów ale może jakąś niewielką sumkę uda się uzbierać. zapraszam : http://www.dogomania.pl/threads/215531-fili%C5%BCanki-pendrive-4-GB-figurki-itp-dla-Dog%C3%B3w-do-08.10.2011-ZAPRASZAM-!?p=17740698#post17740698 Quote
MiliVanili Posted October 3, 2011 Posted October 3, 2011 och kochana samo robienie bazarków to pikuś, ale ich rozliczanie i latanie na pocztę to już zupełnie inna historia ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.