Jump to content
Dogomania

Kudlaty Joker bez nadziei na lepsze jutro,pilnie potrzebny DT!Pomocy!!!


Recommended Posts

Posted (edited)

azalia napisał(a):
Strasznie mi żal Jokerka,tak długo to wszystko trwa.Myślę,że potrzeba skrzyknąć znowu więcej ludzi,zmobilizować się bardzo i oby się udało tym razem,musi się w końcu udać.Ludzie,proszę Was nie zostawiajcie go samemu sobie,niedługo bedą mrozy i snieg.

No tak,Jokerek lata i nie tylko nie daje się zlapać ,ale i dba o to by mial swoje potomstwo.:cool3: A może by tak klatka -lapka sciagnieta nawet z innych stron,dalaby radę Jokerowi ?

Edited by Olga7
Posted

Joker ,fakt faktem jest widywany w tym miejscu kiedy kiedys spedzal noce,ale nie zatrzymuje sie tam na dluzej.Zmienil miejsce,ale nie mam pojecia na jakie:(.Nie ma mozliwosci,zeby go zlapac wtedy kiedy on pedzi przed siebie...
Przykro mi,ale na chwile obecna uwazam,ze nie ma mozliwosci,zeby go zlapac.
Jesli chodzi o klatke to powiem,ze to malo realne.Mial bude do ktorej nie wszedl nawet jeden raz,po czym buda zostala zabrana,bo przeszkadzala........

Posted

No to co,odpuścić..Zawsze jest jakieś wyjscie,tylko muszą być ludzie i determinacja.
Wiem,że łatwo jest mówić,ale trzeba tak zawalczyć,jak o życie.
Bo to jest walka o życie młodego,ładnego psa,który może mieć jescze swój dom.
Może go mieć..ale bez ludzi nie da rady sam...
Gdybym była bliżej,niestety fizycznie nie pomogę,ale finansowo na pewno.
Poszę,nie skreślajcie go..on nie zna innego życia,dajcie mu szansę je poznać.

Posted

azalia napisał(a):
No to co,odpuścić..Zawsze jest jakieś wyjscie,tylko muszą być ludzie i determinacja.
Wiem,że łatwo jest mówić,ale trzeba tak zawalczyć,jak o życie.
Bo to jest walka o życie młodego,ładnego psa,który może mieć jescze swój dom.
Może go mieć..ale bez ludzi nie da rady sam...
Gdybym była bliżej,niestety fizycznie nie pomogę,ale finansowo na pewno.
Poszę,nie skreślajcie go..on nie zna innego życia,dajcie mu szansę je poznać.


Azalia... Jest ogrom racji w tym, co piszesz, ale ja nie mam siły... Mało nas, prawie wcale. Nie jestem w stanie fizycznie zająć się sprawą i skupić na Jokerze, mam "swoich" psów po kokardkę i to nimi w pierwszej kolejności muszę się zaopiekować - wzięłam za nie odpowiedzialność.
Jokera nie skreślam, jestem w każdej chwili gotowa biec na pomoc, ale nie jestem w stanie sprawy "pociągnąć" samodzielnie i wziąć tematu tego psiaka na siebie. Osobie, która się podejmie ogarnięcia całej sprawy gotowa jestem pomóc z całych sił i możliwości.

Posted

Roszpunka napisał(a):
Azalia... Jest ogrom racji w tym, co piszesz, ale ja nie mam siły... Mało nas, prawie wcale. Nie jestem w stanie fizycznie zająć się sprawą i skupić na Jokerze, mam "swoich" psów po kokardkę i to nimi w pierwszej kolejności muszę się zaopiekować - wzięłam za nie odpowiedzialność.
Jokera nie skreślam, jestem w każdej chwili gotowa biec na pomoc, ale nie jestem w stanie sprawy "pociągnąć" samodzielnie i wziąć tematu tego psiaka na siebie. Osobie, która się podejmie ogarnięcia całej sprawy gotowa jestem pomóc z całych sił i możliwości.

I Tobie Roszpunka wielki szacun za to,ze zawsze mozna na Ciebie liczyc....tylko Joker jest na chwile obecna dla mnie nie uchwytny...nie dam rady...moze Poszukiwany moglby zwrocic uwage czy spi tam,czy wraca na to miejsce,czy jest tylko przelotem?!POSZUKIWANY jestes???

Posted

Wygląda na to,że może tylko Poszukiwanemu udaloby się jakoś podejsć i zlapac Jokera.Musialby byc zawsze przygotowany na taką akcję,procz sprawności fiz.mieć przy sobie coś,choćby smycz z obrożą-a nuż cudem Joker zagapi się i da się przytulić przypadkiem;)? Prędzej chyba motyla daloby radę nakryć siatką sprytnie,niż Jokera. Taki ladny kudlacz błąka się tyle czasu i nie daje się zlapać-widocznie doświadczenia i krzywdy od ludzi nauczyly go nie ufac ludziom i ogromnej ostrożności i przebieglości,by zachować zawsze dystans i gotowość do ucieczki,by nie dać się osaczyć.

Posted

tak naprawdę to tych prób złapania Jokera było niewiele. był krótki okres prób.
Później ich zaniechano.
dlatego czemu ciągle się pisze, ze on nie daje się złapać?

czasami i kilka miesięcy się psa łapie, ale się próbuje oswajać, w jednym miejscu karmić.
najprościej tam gdzie bywa niech ma jedzenie przez jedną osobę zostawiane. pies czuje zapach ręki.

jesli bywa pod blokiem Poszukiwanego, to kupcie worek karmy i niech poszukiwany dzień w dzień go karmi. Jednego dnia nie przyjdzie, ale po 3 głodny wróci.

Posted

beta ata napisał(a):
Tak, czytałam gdzies na dogo o tym, że pewna suczkę tropiono, a potem oswajano prawie 2 lata!! A teraz ma dom!

No to jeszcze tak z 1,5 roku może minąć zanim Joker zostanie złapany albo sam da się tak oswoic,że zostanie u kogoś ,komu zaufa...:razz::p Ciężki przypadek z niego jednak jest -do zlapania.A może on juz wybral taką wolnosć i woli tak zawsze żyć ? Jeść i pić dostanie i lata ,gdzie chce .Tylko,że nie ma cieplego,stalego i bezpiecznego miejsca do spania ,czy leżenia.Może boi się ,że trafi na łańcuch i niewolę -jak żył może wczesniej ? kto wie...

  • 3 weeks later...
Posted

Może kiedyś się uda..
Ale samo się nie uda.
A nikt już nie podejmuje prób,ani łapania
ani oswajania.
POSZUKIWANY,może Tobie się uda,stopniowo go oswoić,karmić,może Ci zaufa?
Spróbuj zawalczyć o niego,prosimy bardzo,bardzo.

Posted

azalia napisał(a):
Może kiedyś się uda..
Ale samo się nie uda.
A nikt już nie podejmuje prób,ani łapania
ani oswajania.
POSZUKIWANY,może Tobie się uda,stopniowo go oswoić,karmić,może Ci zaufa?
Spróbuj zawalczyć o niego,prosimy bardzo,bardzo.

Masz racje Azalio!
bardzo mnie to boli i zlosci,ze o Jokusia walczono tylko chwile tak naprawde....................duzo wielkich slow i nic!ale to juz kiedys pisalam...................

Posted

Jokerek dostał wczoraj kolację ode mnie, ale za pierona nie dał do siebie podejść, wyczaiłam gdzie wczoraj spał (niedaleko mnie). Pisałam Inci i Pasji, ale cóż Jokerek nas nie chce, woli jak widać spać na mrozie w samotności...

Posted

lenkaaaa2 napisał(a):
Jokerek dostał wczoraj kolację ode mnie, ale za pierona nie dał do siebie podejść, wyczaiłam gdzie wczoraj spał (niedaleko mnie). Pisałam Inci i Pasji, ale cóż Jokerek nas nie chce, woli jak widać spać na mrozie w samotności...

Lenka to nie tak, że on Was nie chce. Wy musicie mu pokazać, że człowiek to nie zło.
Zostawiaj mu jedzenie tam gdzie zjadł ostatnio.
Nie sądzę, że woli spać na mrozie i w samotności.
Pies się do Was nie przekona, jak raz na 2 miesiące dostanie jeść.

Tak jak pisałam, nam oswojenie psów z dworca zajęło bardzo dużo czasu, ale dzień w dzień ktoś u nich był.

  • 1 month later...
Posted

I znowu cisza na wątku Jokerka.
Z tego co wyczytałam lenkaaaa2,jest Poszukiwany i mogliby pomóc,są na miejsu.
Karmić Jokerka zawsze w tym samym miejscu chociaż,w końcu by zaufał komuś.
No,ale chyba nikomu się nie chce poświęcać dla psa.

Posted

Poszukiwany,mogłeś próbować go oswajać,karmić codziennie w tym samym miejscu,to by się nie przeniósł.

Szuka człowieka,który go pokocha,ale czy zdąży...

  • 3 weeks later...
Posted

Zmienił rewir... może tymczasowo.

A Jocker i Kazan dziś siedzą wraz z kumplami przy suce z cieczką na Warszawskiej vis a vis salonu Volvo. Ta suczyna z cieczką jest malutka, cały czas się odgryza.


Próbowałyśmy z Savahną złapać Kazana, ale jest ogłupiały (ucieka od człowieka z Wisniówki notorycznie)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...