gallegro Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Olesia.b napisał(a):Paluch już zawiadomiony. Jutro jadę wywieszać ogłoszenia. Strasznie to daleko, mam nadzieję, że trafię do domu ;) . To zależy komu sunia się zgubiła, jeśli starszym ludziom, to internet może nie wystarczyć. Rozejrzę się na miejscu - może będzie tam sklep ZOO albo lecznica. Tam też wywieszę. Olesia, kochana jesteś - dzięki :Rose: W internecie mogą zobaczyć info o suni sąsiedzi, znajomi lub rodzina właścicieli. Od przybytku głowa nie boli ;). Quote
modliszka84 Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 w weekend postaram się napisać maila do niemieckiej fundacji, z którą współpracuje nasze schronisko z prośbą o pomoc w szukaniu domków. chyba że ktoś się nie zgadza, aby psy jechały do Niemiec.... :roll: to nie będę pisać. Quote
Olesia.b Posted January 8, 2007 Author Posted January 8, 2007 Myślę, że jeśli się znajdzie dobry sprawdzony dom, to nie ma znacznia po której stronie granicy (w końcy trzeba mieć swoich "ludzi" po stronie wroga :evil_lol: ) Quote
gallegro Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 modliszka84 napisał(a):...chyba że ktoś się nie zgadza, aby psy jechały do Niemiec.... :roll: to nie będę pisać. Myślę, że w przypadku trudnych adopcji, może to być rozsądną alternatywą. Wiem, że taki pomysł był już wcześniej dyskutowany i wstępnie zaakceptowany. Czaruś już przetarł szlak i z tego co wiem, bariera językowa nie ma w tym wypadku istotnego znaczenia :lol:. Quote
_beatka_ Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 pewnie ze nie, oby tylko nowy pan dobrze mizial za uchem:loveu: :lol: Quote
Olesia.b Posted January 8, 2007 Author Posted January 8, 2007 Właśnie dowiedziałam się, że sunia potrącona w Zielonce została uśpiona w lecznicy na ul. Książęcej Pani (nie znam nazwiska, ale jak tylko dowiem się, podam do publicznej wiadomości) odpowiedzialna za bezdomne zwierzęta z Zielonki zażądała konsultacji z innym lekarzem z Książęcej. Sunia została przewieziona tam karetką. Godzinę później Psi Los otrzymał informację, że sunia została uśpiona, bo byłaby sparaliżowana i popuszczała mocz (tak ja Fuks i Wedelek). Gdyby Psi Los został poinformowany, że taka jest decyzja, sunia byłaby adoptowana przez p. Orzechowskiego i szukalibyśmy domu dla dwóch psiaków na wózku. Skomentuję to jak trochę ochłonę, ale już teraz mogę zapowiedzieć, że tego tak nie zostawię. Urzędnicy miejscy do spółki z wybranymi lecznicami uśmiercają wszystkie powypadkowe psy, na których leczenie musieliby wydać więcej niż kosztuje zastrzyk śmierci!!!!! Mercedes ['] Quote
gallegro Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 M O R D E R C Y !!! Brak mi słów............... sunia jest (była :-() bardzo podobna do mojego Bonusika. Ja również uważam, że tej sprawy nie można tak zostawić. Takich zwyrodnialców powinno się przykładnie karać !!! Od początku martwiłem się o Mercedes, ale byłem pewien, że w Psim Losie jest bezpieczna... MERCEDES <'> <'> <'> Quote
Aga_Mazury Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 znowu Książeca....... Mój Bożeeeeeeeeeee.....Mercedes... weszłam na stronę PL i zobaczyłam, że nie ma o niej informacji i nie było nic.......umarłam...... Quote
ulvhedinn Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Nie no słów brak...:placz: Przecież tak być nie moze, co to jest, k..., pełna bezkarność? Przecież Mercedes była pod opieka PL!!! Powinna być bezpieczna... Quote
_beatka_ Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 boże jakto....:placz: a ona taka mlodziutka byla...wedelek tylkoby się cieszyl że ma kumpele do jazdy rydwanami.... dla suni (*)(*)(*) Quote
Tola Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Wyć się chce, jak czytam takie wiadomości...Tyle ludzi zaangażowanych w ratowanie, a tu ciach - jedna decyzja i nie ma suni :-( Ile to jeszcze będzie trwała taka bezkarność Quote
_beatka_ Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 a czy ta wspaniala baba która tak "konsultowala" mercedes moze poniesc za to jakąś odpowiedzialność? Quote
Tola Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Oglądam zdjęcia z Psiego losu:-( Boze, jak ta sunia błagalnie patrzy:-( Quote
Aga_Mazury Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 powtórka ze sprawy Ognika. <*>...nie wytrzymam tego... Książeca zabija zwierzęta z przyzwoleniem pewnie Urzędu Miasta Mercedes te Twoje spokojne, pokorne ...ufne oczy...wierzyłaś, że jesteś bezpieczna... Quote
_beatka_ Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 taka mlodziutka byla...:placz: :placz: :placz: Quote
Beata25 Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Wlasnie sie dowiedzialam kim jest ta kobieta ktora zabrala Mercedes i zadecydowala zeby ja uspic :( dowiedzialam sie wszystkiego z tzw "pierwszej reki" Ponoc sunia oprocz tego ze do konca zycia jezdzilaby na wozku to trzebaby jej codziennie WYCISKAC kal i mocz i to zadecydowalo o tym ze pani postanowila tak a nie inaczej.... Poza tym znam ta osobe prywatnie i wiem ze ma wielkie serce do zwierzat, cale swe zycie im poswieca-mimo tej calej sytuacji, z bolem szanuje jej decyzje ... :( Ps Mercedes zostanie pochowana na dzialce u jednej z wolontariuszek.... Quote
Aga_Mazury Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Beata25 napisał(a):Wlasnie sie dowiedzialam kim jest ta kobieta ktora zabrala Mercedes i zadecydowala zeby ja uspic :( dowiedzialam sie wszystkiego z tzw "pierwszej reki" Ponoc sunia oprocz tego ze do konca zycia jezdzilaby na wozku to trzebaby jej codziennie WYCISKAC kal i mocz i to zadecydowalo o tym ze pani postanowila tak a nie inaczej.... Poza tym znam ta osobe prywatnie i wiem ze ma wielkie serce do zwierzat, cale swe zycie im poswieca-mimo tej calej sytuacji, z bolem szanuje jej decyzje ... :( Beata z całym szacunkiem, ale Książeca nie pierwszy raz "musi" zabić psa...i ja zdania o tej lecznicy nigdy nie zmienię i nie wierzę w serce dla zwierząt...przykro mi, takie jest moje zdanie...ciekawe czy chociaz Mercedes odeszła godnie czy taniej było aby cierpiała.. Mercedes <*> Quote
Beata25 Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Aga_Mazury napisał(a):Beata z całym szacunkiem, ale Książeca nie pierwszy raz "musi" zabić psa...i ja zdania o tej lecznicy nigdy nie zmienię i nie wierzę w serce dla zwierząt...przykro mi, takie jest moje zdanie...ciekawe czy chociaz Mercedes odeszła godnie czy taniej było aby cierpiała.. Mercedes <*> Pani ktora podjela ta decyzje nie jest z Ksiazecej-tylko z Zielonki....wiec nic do tego nie maja uprzedzenia co do tej kliniki... Ps to ze szanuje jej decyzje, nie znaczy ze popieram :( Quote
Korenia Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Akse też trzeba odsikiwać i co ? Jakoś może żyć ! [*]:-( [*] Quote
ulvhedinn Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Dokładnie tak!!!! I jak mi jeszcze raz ktoś powie, jakie to straszne poświęcenie , to mu powiem coś naprawdę paskudnego... Kto tego nie przerobił, ten nie ma ZIELONEGO POJECIA o czym mówi!!!!:angryy: I jak dla mnie nie jest to powód, zeby tak po prostu uśmiercić młodego psa, który mógłby jeszcze długo prowadzić szczęśliwe życie:angryy: Quote
Beata25 Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 ulvhedinn napisał(a):Dokładnie tak!!!! I jak mi jeszcze raz ktoś powie, jakie to straszne poświęcenie , to mu powiem coś naprawdę paskudnego... Kto tego nie przerobił, ten nie ma ZIELONEGO POJECIA o czym mówi!!!!:angryy: I jak dla mnie nie jest to powód, zeby tak po prostu uśmiercić młodego psa, który mógłby jeszcze długo prowadzić szczęśliwe życie:angryy: Tak teraz mnie zmieszajcie z blotem bo powiedzialam, ze znam ta osobe.:( :( Quote
ulvhedinn Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 A co masz ty do tego??? Mnie obchodzi fakt, ze jakaś osoba (nie napiszę gorzej) zabiła psa w imię swoich wyobrażeń, najwyraźniej nie mając pojęcia o tym, jak wygląda opieka nad takim zwierzakiem. I tyle. PS. Och... dodam, jeszcze, że konieczność "wyciskania" jest raczej mniej niż bardziej mecząca niz konieczność wychodzenia z psem na min. 3 spacery niezależnie od pogody i stanu naszego zdrowia... A to chyba jasny obowiązek dla każdego posiadacza psa? W przypadku psa "wysadzanego" trzeba tylko zapewnic mu odpowiednią dawkę ruchu, ale to może być np. 2x dzień... A tak to zadek na miskę/klozet, 2 minuty i gotowe... więc o co chodzi???:angryy: Quote
Olesia.b Posted January 8, 2007 Author Posted January 8, 2007 Beata, nikt nie będzie Cię mieszał z błotem (napewno nie na tym wątku). Wszystkim jest strasznie przykro, bo na dogomanii ratuje się psy do końca i dla ludzi, którzy tu piszą, nie mieści się w głowie, żeby uśmiercić psa, który nie cierpi, a z tego co wiem Mercedes nie cierpiała. Prawdopodobnie była w tej samej sytuacji, co Wedelek - nie trzymałaby sioo i koo. Oczywiście, ciężko byłoby znaleźć jej dom, ale kalekich sierot się nie usypia, bo nie mają szans na adopcję. Najbardziej dziwi mnie fakt, że Pani ta prowadzi FUNDACJĘ. Myślałam, że psy usypiają tylko bezduszni urzędnicy. Fundację powołuje się po to by pomagać zwierzętom, nawet tym potrzebującym wyjątkowo dużo pomocy i uwagi. Tego nie mogę zrozumieć :shake: . Dlatego z chęcią sprawdzę, jakie ma zadania statutowe owa fundacja. Quote
Beata25 Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Olesia.b napisał(a):Beata, nikt nie będzie Cię mieszał z błotem (w każdym razie nie na tym wątku). Wszystkim jest strasznie przykro, bo na dogomanii ratuje się psy do końca i dla ludzi, którzy tu piszą, nie mieści się w głowie, żeby uśmiercić psa, który nie cierpi, a z tego co wiem Mercedes nie cierpiała. Prawdopodobnie była w tej samej sytuacji, co Wedelek - nie trzymałaby sioo i koo. Oczywiście, ciężko byłoby znaleźć jej dom, ale kalekich sierot się nie usypia, bo nie mają szans na adopcję. Najbardziej dziwi mnie fakt, że Pani ta prowadzi FUNDACJĘ. Myślałam, że psy usypiają tylko bezduszni urzędnicy. Fundację powołuje się po to by pomagać zwierzętom, nawet tym potrzebującym wyjątkowo dużo pomocy i uwagi. Tego nie mogę zrozumieć :shake: . Dlatego z chęcią sprawdzę, jakie ma zadania statutowe owa fundacja. Z tego co udalo mi sie dowiedziec to Mercedes byla w duzo gorszej sytuacji niz Wedelek, bo po pierwsze miala zupelnie zmiazdzony 7 krag, a po drugie to nie jest tak ze nie trzymalaby moczu ale trzeba by go jej wyciskac, codziennie kilka razy. Lekarz powiedzial ze przypadek jest gorzej niz beznadziejny... stad ta trudna decyzja :( Nie probuje tutaj nikogo bronic czy usprawiedliwiac, mowie co wiem i wiem ze ta kobieta uratowala wiecej stworzen niz ja widzialam na oczy i to NIE ZNACZY ze popieram jej decyzje :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.