Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='lis']wychodzi więc na to, ze strzelać do psów i kotów stanowiących " zagrożenie dla ludzi i innych zwierząt " będzie mógł każdy, może to być świetny sposób na likwidację bezdomnych psów w miastach ...[/QUOTE]
Nie tylko bezdomnych, ale też tych włóczących się bez opieki, wypuszczanych na samowolne spacerki po okolicy przez nieodpowiedzialnych właścicieli, tych puszczanych bez smyczy i kagańca w miejscach publicznych.
Od nowego roku nikt już nie musi prosić bezmyślnego właściciela o odwołanie psa, bo nieposłuszny i biegający wolno pies stanowi bezpośrednie zagrożenie.

Posted

[quote name='xxxjaxxx']:D:D:D dobre.
Ciekawe czy prokurator postawił psu zarzut usiłowania zabójstwa swojego właściciela - myśliwego.[/QUOTE]
ale przeciez piesek działał w dobrej wierze, bo myśliwy był bezpośrednim zagrożeniem dla kaczuszek i ewentualnego wędkarza, który by siedział w krzakach:evil_lol:

Posted

[quote name='Beatrx']ale przeciez piesek działał w dobrej wierze, bo myśliwy był bezpośrednim zagrożeniem dla kaczuszek i ewentualnego wędkarza, który by siedział w krzakach:evil_lol:[/QUOTE]
No i zawsze jakby nie było, to można to podciągnąć pod nieszczęśliwy wypadek.:D

Posted

Na forum " stop odstrzałom " piszą coś takiego:

Nowelizacja jest kolejną „martwą ustawą”. Różnica polega tylko na tym, iż myśliwy będzie musiał trzymać się procedur odstrzału, a w telefonie do służb weterynaryjnych usłyszy: „nie mamy środków”. Usłyszy to zawsze, bowiem służby weterynaryjne nie miały środków, nie mają, i nie będą miały. Czy myśliwy wydzwoni służby przed odstrzałem, czy po, nie ma w skutku większego znaczenia wobec faktu wyeliminowania szkodnika leśnego, bez ryzyka odpowiedzialności prawnej myśliwego, gdyż myśliwy dokonując stosownego powiadomienia zawsze usłyszy: „nie mamy środków”, więc może odstrzeliwać bez żadnych konsekwencji dzwoniąc przed strzałem, lub po strzale.


http://www.forum.stopodstrzalom.pl/viewtopic.php?f=1&t=1053&start=10

i mimo że pisze to forumowy troll, to ma rację ...

Posted

Nie zgodzę się, ci, którym na psie nie zależy nie będą pilnować, jeśli nie dostaną po kieszeni to niczego się nie nauczą a cierpieć będą tylko psy ...

jest jeszcze kwestia sterylizacji, kastracji psów i kotów, taką akcję na wsi ma organizować fundacja " zwierzęta i my ", jednak nie wszyscy myśliwi uważają, że to coś da:


pomysł dobry ale ... czy wysterylizowana kotka i suczka przestaje żreć zające bażanty kuropatwy drozdy , lęgi ptaków, sarny etc ? i dlaczego ten cywilizowany sposób finansuje gmina czyli ci którzy mają suczki i kotki i ci którzy nie mają suczek i kotek.

Poza tym pozbawianie jakiegokolwiek stworzenia możliwości płodzenia potomstawa to barbarzyństwo w czystej postaci niezgodne z podstawowym prawem natury .
Pozbawienie człowieka możliwości płodzenia potomstwa jest karane solidnym wyrokiem . Natomiast w przypadku kastracji zwierząt to zabieg cywilizacyjny ... no no ciekawe jak na to zaptrują się zwolennicy zrównania praw zwierząt i ludzi.




http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=11&i=383268&t=383268

pan myśliwy wolałby dostać kulę w łeb, niż po jajach - cóż, oby jak najmniej takich inteligentów.

Posted

[quote name='lis']Nie zgodzę się, ci, którym na psie nie zależy nie będą pilnować, jeśli nie dostaną po kieszeni to niczego się nie nauczą a cierpieć będą tylko psy[/QUOTE]
No zgadza się, będą cierpieć psy, ale przecież tylu psiarzy podpisało petycję, więc im chyba wszystko pasowało.
Jeśli mowa o trzepaniu po kieszeni nieodpowiedzialnych, to te kary musiały by być baaaaaardzo wysokie i 100% pewności, że taki nieodpowiedzialny właściciel nie wyprze się własnego psa, twierdząc, że to nie jego. Jakby nie patrzył dla takiego pajaca było by to bardziej korzystne niż kara np. kilka tysięcy zł. Choć pewnie znaleźli by się i tacy co by płacili i dalej robili swoje, bo zwyczajnie było by ich stać na płacenie wysokich kar pieniężnych.

Posted

sterylizacja to barbarzyństwo a zamordowanie już nie?o.O oni są 'specyficzni'. z resztą niech lepiej sami na siebie spojrzą ile oni na dziko sarenek i zajączków odstrzelą, ile kłusownicy szkód narobią a nie na biedne psy wszystko zwalają i w ten sposób usprawiedliwiają swoje czyny. nie twierdzę, ze wałęsające psy są całkowicie bez winy, ale uważam, ze to co ta 'suka zeżre' to mały procent tego, co się dzieje na szkodę dzikich zwierząt.

Posted

[quote name='xxxjaxxx']No zgadza się, będą cierpieć psy, ale przecież tylu psiarzy podpisało petycję, więc im chyba wszystko pasowało.
[/QUOTE]

Widzisz, podczas prac nad nowelizacją głoszono wszem i wobec, że będzie zakaz odstrzału psów i kotów, dopiero po fakcie okazało się, że " zamienił stryjek siekierkę na kijek " i odstrzał zastąpiono usuwaniem zwierząt " stanowiących zagrożenie ", po fakcie też się okazało, że zakaz odstrzału psów i kotów jest niezgodny z prawem łowieckim - i tutaj pytanie: powrót do odstrzałów psów i kotów nastąpił chyba w 2002 roku, czy wcześniej, gdy strzelać nie można było, było to zgodne z prawem łowieckim?, czy dopiero po przywróceniu odstrzałów wprowadzono zmiany do owego prawa?.

Posted

[quote name='xxxjaxxx']No zgadza się, będą cierpieć psy, ale przecież tylu psiarzy podpisało petycję, więc im chyba wszystko pasowało.
Jeśli mowa o trzepaniu po kieszeni nieodpowiedzialnych, to te kary musiały by być baaaaaardzo wysokie i 100% pewności, że taki nieodpowiedzialny właściciel nie wyprze się własnego psa, twierdząc, że to nie jego. Jakby nie patrzył dla takiego pajaca było by to bardziej korzystne niż kara np. kilka tysięcy zł. Choć pewnie znaleźli by się i tacy co by płacili i dalej robili swoje, bo zwyczajnie było by ich stać na płacenie wysokich kar pieniężnych.[/QUOTE]
ci, których stać na wysokie kary zazwyczaj wolą wydać te pieniądze na adwokata, coby kary nie płacić;)

Posted

[quote name='lis']Widzisz, podczas prac nad nowelizacją głoszono wszem i wobec, że będzie zakaz odstrzału psów i kotów, dopiero po fakcie okazało się, że " zamienił stryjek siekierkę na kijek " i odstrzał zastąpiono usuwaniem zwierząt " stanowiących zagrożenie ", po fakcie też się okazało, że zakaz odstrzału psów i kotów jest niezgodny z prawem łowieckim - i tutaj pytanie: powrót do odstrzałów psów i kotów nastąpił chyba w 2002 roku, czy wcześniej, gdy strzelać nie można było, było to zgodne z prawem łowieckim?, czy dopiero po przywróceniu odstrzałów wprowadzono zmiany do owego prawa?.
Oby lud wyciągnął właściwe wnioski i nie powierzał spraw zwierzaków znowu tym samym ludziom, którzy załatwili psom i kotom od 1 stycznia szybkie i masowe przenoszenie się na tamten świat przy pomocy znowelizowanej ustawy.

Coś mi się jednak widzi, że rozochoceni sierpniowym sukcesem znów planują coś "ulepszać" w ochronie zwierząt. Wystarczy popatrzeć na skład nowego Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. Jedyny ratunek w kryzysie - może on uchroni zwierzaki przed zapędami nowych-starych nowelizatorów...?

Posted

Upragniona ,oczekiwana w eufori nowelizacja ochrony zwierzat juz za pare dni wchodzi w zycie.
Ciekawe jak bedzie ona wprowadzana w zycie,jak bedzie egzekwowana?
Kto bedzie ja egzekwowal?Czy tak jak czesto bywa organizacje ,ktorych sie namnozyly jak grzyby po deszczu znow wsadza glowe w piach?
Albo beda tylko walczyly internetowo ,zeby sie wzajemnie zniszczyc bojac sie konkurencji,zamiast walczyc o zwierzeta?
Czy tylko bedzie znowu pisanie ,pisanie pisanie ,a psy pozostana znowu na marginesie i bedzie bz. tzn zwierzeta beda i sa czarna plama dla wladz roznego typy?
Czy tylko ten caly "cyrk" byl tylko po to, zeby byc gora w kampani przedwyborczej?
Czy morbital i kalasznikow bedzie krolowal i to bedzie jedny srodek do ograniczenia populacji zwierzat ?
Czy bedzie jak bylo i jest?

Posted

Będzie jak było bo to,że ktoś ustawę podpisze wcale nie spowoduje tego,że zwierzaki przestaną się mnożyć ani nie spowoduje tego,że ludzie zmądrzeją.Poza tym przez najbliższe kilka miesięcy nic się nie da zrobić ze sprzedażą psów w typie bez rodowodu bo prawo nie działa wstecz i suka pokryta w sylwestra tego roku wyda szczeniaki za 2 miesiące i następne 2 będzie je odchowywać tak ,że każdy pies rozmnożony do 31 grudnia tego roku może być legalnie sprzedawany.

Posted

Na forum cisza. Eksperci zeszli z mównicy. Do albumu wkładają zdjęcia z posłem, rocznym wnukom opowiadają o swoim wkładzie w budowę ustawy. Dumni są sami z siebie, a to najważniejsze. Ogólnie wszyscy są zadowoleni. Brawo, brawo, brawo.

Posted

teraz wlasnie powinni wszyscy znawcy sprawy byc bardzo aktywni.
Ciagle mnie intryguje sprawa tych "lncuszkow ozdobnych" ,ktorymi sa przykuwane do bud i bazarow na ktorych sprzedaje sie wszystko co zyje ,jeszcze zyje i da sie na pol litra zarobic.

Posted

teraz jak grzyby po deszczu wyrosna legalne hodowle psow rasowych i po nowym roku,zgodnie z ustawa co lepsi beda sprzedawac psy,zarejestruja tylko stowarzyszenia majace w statutowych celach miedzy innymi "dzialalnosc zwiazana z hodowla rasowych psow i kotow" a wiec zgodnie z ustawa.
A definicji RASOWY nie ma,nie ma takiej ustawy,paragrafu ani zapisu konkretnego,ze rasowy=rodowodowy.

CYTUJE:


CO TO JEST RASOWY?
"Ogólnie, pojecie rasa oznacza grupe zwierzat w obrebie tego samego wielotypowego gatunku, która odznacza sie swoistymi, dziedzicznymi cechami."

Warunki, aby dwa osobniki, byly kwalifikowane do tej samej rasy:

"Czlonkowie gatunku sa podobni do siebie i nie istnieje zadne kryterium biologiczne pozwalajace na dokonanie podzialów.
Róznice miedzy jednostkami sa przypadkowe i nie stanowia o transmisji genetycznej calej grupy (np, istnieje wiele monotypowych gatunków kwiatów, w hodowli których czesto uzywa sie sadzonek zamiast nasion w celu uzyskania roslin o tym samym kolorze, reprodukcja z wykorzystaniem nasion daje przypadkowe kolory roslin).
Róznice miedzy osobnikami sa istotne, jednakze nie istnieja silne podzialy miedzy grupami: zmiany maja charakter stopniowy. Zjawisko to okreslane jest jako odmiana klinalna(?) (ang. clinal variation), i zawsze wskazuje na silny przeplw genetyczny pomiedzy pozornie róznymi grupami. Istnienie ciaglego, znacznego przeplywu miedzy populacjami (wewnatrz gatunku), pozwala na okreslenie go jako gatunku monotypowego? pomimo obecnosci wielu powierzchownych róznic. "

Posted

[quote name='N_i_e_do_W_I_A_R_Y']teraz jak grzyby po deszczu wyrosna legalne hodowle psow rasowych i po nowym roku,zgodnie z ustawa co lepsi beda sprzedawac psy,zarejestruja tylko stowarzyszenia majace w statutowych celach miedzy innymi "dzialalnosc zwiazana z hodowla rasowych psow i kotow" a wiec zgodnie z ustawa.
/QUOTE] Za to teraz jest ich mniej niz grzybow po deszczu. Martw sie zeby ich scigac a nie ze powstana, bedzie ich zdecydowanie mniej niz jest obecnie.

Posted

N_i_e_do_W_I_A_R_Y napisał(a):
tych,ktore powstana-scigac sie nie da.Bo niby za co?

a ile ich powstanie? zdajesz sobie sprawę ile papierologii potrzeba do założenia takiej organizacji? jakie jeszcze warunki trzeba spełnić? z resztą niech sobie zakładają pod warunkiem, ze będą psy badać, wystawiać rodowody, nie pozwalać na przypadkowe skojarzenia. bo to przecież o to chodzi, zeby nad rozmnażaniem psów była jakakolwiek kontrola, żeby nie zapełniać schronisk, zeby nie krzywdzić zwierząt a nie o to, zeby biedny Kowalski nie mógł kupić tanio pieska...

Posted

Ale przeczytaj dokladnie.Wcale nie musza sprzedawac rodowodowych,wcale nie musza wystawiac metryk,jesli w zgodzie z ustawa beda zarejestrowani w ogolnokrajowej organizacji spolecznej majacej w swoim statucie "hodowle psow i kotow rasowych" a pojecie rasowy jak wyzej.Zero rodowodow,rasowy to jednak pojecie wzgledne,pod wzgledem prawnym.
No,ale oczywiscie tu przyznaje razcje-bedzie ich malo a na pewno jesli bedzie stac na zalozenie stowarzyszenia to zwierzeta beda mialy dobre warunki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...