Tu jesteś, Loluś. :loveu:
Kado dała mi link do tego wątku u Rockiego.
Jako link do radosnego wątku po kilku smutnych z przeszłości.
I ostrzegła, że uzależnia. Teraz rozumiem. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia Cudeńka na pierwszej stronie... :)
No i to, że nadal się dzieje historia Lolusia.
Tylko jak ja przebrnę przez 250 stron?! :evil_lol:
Co tam...
I tak już książek nie czytam, bo mi Ciocie ciągle dogowątki podsuwają.