Magda... :glaszcze:
Nie tylko tyszaki czekają latami w hotelikach na swój Dom...
Ile tu takich psów na dogo... :sad:
Nie wiem, jak to jest, ale jak czekam na przystanku na autobus albo tramwaj, to zawsze przyjeżdżają inne, ale nie mój.;)
Tak mi się zdaje, bo czekam na ten jeden.
A jak pogadasz z oczekującymi na inny, to oni też tak to odczuwają. Dziwne. ;)
Muszę dodać, że to z dawniejszych czasów, bo komunikacja jest dużo lepsza niż lata temu.
A tyszaki też szły do własnych Domów. Znam kilka pięknych wątków...
I Rokuś też pójdzie. :smile: