-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
O matulu, a cóż mam napisać...??? To nie jest fajne uczucie oddawać pieska, a potem chować się, by nie widział, nie ciągnął, nie szczekał... I ten odjazd samochodu, kiedy widziałam już tylko jego łepetynkę... Trzymam kciuki za jego szczęśliwe (już tylko i wyłącznie) życie. Państwo bardzo sympatyczni, mili. Były zachwyty nad Maksiem (słuszne!) i delikatne próby skupienia na sobie jego uwagi. Ale Maks był (na początku) mocno podekscytowany, niespokojny, rozszczekany. Później jednak się uspokoił i pan go wygłaskał, wyprowadził na trawkę, "rozmawiał" też z Maksiem i cieszył się, że to "mądry piesek", bo Maks reagował na słowa "spacerek". "idziemy" i tak pociesznie przekręcał główkę, gdy Pan do niego mówił. Pani wieczorem ma dzwonić z informacją, jak minęła podróż i pewnie też dowiemy się o pierwszych chwilach w domu. Oby było dobrze, zwłaszcza, że Maksia czeka zapoznanie się z Państwa kotem... Proszę zatem o dalsze trzymanie kciuków i dobre mysli a nawet polecenia: "Maks, nie rusz!!!"
-
Nieznośny dziwoląg KOKUNIA i sznupkowate życie ;)
Figunia replied to stepelkaa's topic in Foto Blogi
Zaglądam do "energicznego śpiocha" i pozdrawiam wspaniałe Opiekunki :lol: Miło patrzeć na zdjęcia szczęśliwej i kochanej psinulki...:multi: -
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Zdrowia życzę maleńtaskom!!! Oby już zawsze miały radosne oczka i pełne brzusie... -
Wiesz, mnie się wydaje, że jestem taka jak zwykle i dzień dzisiejszy niczym nie różnił się od poprzednich (jak chodzi o emocje). W domu to spokojny aniołek - a przecież też inaczej by się zachowywał Jak nie swędzące włoski, to "przemarsz wojsk"... Oby nowi opiekunowie Maksia podeszli do jego wyskoków ze zrozumieniem i umieli sobie z tym poradzić. Trzymanie kciuków jutro bardzo wskazane...:lol: Potem chyba jeszcze bardziej ;)
-
Dałam mu troszkę gotowanego mięska. A jutro tylko picie. Jak chodzi o spacery, to znowu drze się jak opętany i wyrywa do psów. Idzie i tylko rozgląda się, czy gdzieś nie idzie jaki pies. Myślę, że on jest spragniony zwykłego kontaktu i chciałby się bawić, tylko tak niezbyt fortunnie to okazuje. I jeszcze dziś parę razy wkurzali go faceci z dużymi bagażami. Jeden był z torbą na zakupy na kółkach, drugi z dużym worem na śmieci (sprzątał śmieci nad Odrą). Nawet zdenerwował go facet z wózkiem dziecięcym... Nie wiem co mu się stało. Tak, jakby miast się wyciszać, przeciwnie - wzmogła się nerwowość, pobudliwość. Może to minie i oby. Ale trochę się podłamałam. Było już lepiej...
-
To niedobrze... Togunia prosiła, by podać mu ten lek dziś wieczorem. Boziu, mam pieska głodzić już od wieczora???:shake: Weterynarz radził, by kupić aviomarin i dać rano pół tabletki. Drugie pół jutro, w sytuacji gdyby zbierało mu się na wymioty (w czasie jazdy). Wg niego ta połówka rano powinna wystarczyć Co o tym Cioteczki sądzicie?
-
A spakowane!:lol: Teraz biegałam za lekiem o wdzięcznej nazwie Cerenia. Niestety weterynarzowi nie udało się go zdobyć i szłam na próżno. Muszę dzwonić do innej lecznicy. Wydaje mi się, że płakać nie będę. Za bardzo cieszy mnie fakt, że znalazł dom. I to taki wymarzony. Ale polubiłam go bardzo i będę trzymać kciuki za jego szczęśliwe życie. Nazbierało mi się trochę spraw do załatwienia i niebawem przylatuje do mnie córka na 2 tygodnie. A potem, kto wie. Jeśli znowu zaistniałaby jakaś pilna potrzeba - moje ramiona i dom będą otwarte...:lol:
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Patrzę na te małe-wielkie nieszczęścia i już ryczę... A co z tymi które jeszcze są w schronie? Mają szansę na jakiś DT? -
W końcu pora na spanko... Proszę wygłaskać i utulić oba piękne dzieciaczki, od ciotki wrocławskiej :lol:
-
kochane cudeńko w pięknej majowej scenerii :lol:
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
Figunia replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Komu zginęła ruda suczka????? Takie ogłoszenie przed chwilą czytałam : "Pilnie poszukuję właściciela małej rudej suczki, która zaginęła w parku przy ul. Długosza". Podany jest nr telefonu. Może komuś obiło się coś o uszy w tej sprawie. -
Bo też to jest cudowny, spokojny, delikatny psiaczek... Gdyby ktoś go drażnił i prowokował - pewnie by się bronił, to oczywiste. Wystarczy dać mu spokój i nie traktować jak zabawkę... Naprawdę nie zasłużyłam na żadne pochwały (choć jest to miłe). Bo żadnej pracy nie musiałam w to wkładać. On taki po prostu jest.
-
Tak bardzo się cieszę, a jednocześnie trochę boję (cieszyć za wcześnie), że po raz pierwszy nie wiem co napisać... Rudasek dziś jakby spokojniejszy, ale do końca dnia daleko. Oby gojąca się i swędząca rana nie dokuczała mu tak, jak wczoraj. Mąka w pogotowiu, ale że wróciliśmy ze spaceru z mokrusieńkim podwoziem, to czekam aż brzusio będzie suche, coby się jakie kluchy nie porobiły. No i przede wszystkim jest spokojny, zjadł śniadanko, chwilę się pobawił swoim misiem i zasnął.