-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
Już po rozmowie z Togaa - Jej pieniążki zwracam na Jej konto. Z reszty (315zł) biorę dla siebie 100zł (w tym smyczka 21 zł, środek na odpchlenie 14 zł). 215 zł przeleję na konto SBM. Smyczka zakupiona na bazarku będzie dla Lolka. Tylko prosiłabym Poker o pośrednictwo...Może mogłabym ją podać przez Córkę?
-
Przyznam, że z niepokojem myślę o tym, jak nowi opiekunowie Maksia poradzą sobie w tej kwestii. Czy uda Im się okiełznać młodego, tak temperamentnego pieska. Widok przerażonego, cierpiącego kota może sprawić, że uczucie do Maksia ciut (oby tylko) zmaleje... Oby zechcieli poszukać pomocy u specjalisty w "naprostowaniu" pieska. I przy okazji - przypominam Cioteczkom, że są do rozliczenia pieniążki Maksiowe. Całe 515zł. Czekam na dyspozycje co do ich zwrotu. Do zwrotu jest też nowa smyczka kupiona przez Togaa na bazarku. Pani Katarzyna, która smyczkę sprzedała, dopytuje się, czy jest z nią wszystko ok. Mnie zaś szkoda otwierać opakowanie, by to sprawdzić, bo można by ją wystawić na sprzedaż w oryginalnym opakowaniu.
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Strasznie cieszą dobre, dające nadzieję, wieści. Niewątpliwie jest to zasługa goździków ;) -
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Trzymam za dzieciaczka mocno... -
No właśnie, jak tam pimpusiowa łapina?
-
Szkoda, że piesio jeszcze bez swojego DS. Trzymam kciuki żeby taki najlepszy na świecie Mu się trafił!!! Oby jak najszybciej!
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Oby COŚ wreszcie pomogło i suńka poczuła się lepiej. Współczuję serdecznie tego stresu i niepewności, wręcz strachu, bo kolejne dni mijają, a ona dalej nie może jeść. Dobrze, że choć czarnulka ma się dobrze, ładnie je i psoci. Trzymam kciuki mocno za obie dziewuszki a także Opiekunów! -
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Zaglądam stale i wciąż ale co tu pisać... Wygląda na to, że weterynarze też nie bardzo wiedzą jak im pomóc. Ta malutka najwyraźniej cierpi po każdym kęsie - dlatego nie je. Dokąd nie wyleczy się jej przewodu pokarmowego - tak pewnie będzie nadal. Czy mała dostaje już siemię lniane? Gotowana marchew też leczy przewód pokarmowy - cały. Jest taka specjalna kuracja (dla ludzi), która pomaga nawet w bardzo trudnych przypadkach. Tylko trzeba by jej wciskać tą marchew rano do mordysi a pewnie i tak by pluła lub zwracała... Boję się, że antybiotyki, cała ta agresywna chemia narobi więcej szkód w jej przypadku. -
Maksio na podusi - coś mi to przypomina :lol: U mnie Maks też wciąż domagał się spacerów, ale tylko przez jakieś pierwsze 2,3 dni. Potem już nie. Może zatem się uspokoi, chyba że się zorientował, że wystarczy poszczekać i zaraz z nim ktoś biegnie... Szkoda kotki i mocno się obawiam, że Maks kotu nie odpuści. Aż boję się myśleć, że to może być spory problem...
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
nie wiem, co napisać...taki mały okruszek i tak cierpi... Oby już było tylko lepiej :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: -
Niestety, żadnych wieści... Dzień po wyjeździe Maksia do DS dzwoniła Pani Grażyna. Bardzo ucieszyła ją wiadomość o tym, że piesek pojechał do swego domu. Powiedziała, że wraz z mężem postanowili, że w wypadku, gdyby Maksio miał trafić do schroniska, zabiorą go do siebie... Jeszcze raz dziękuję Poker za Jej nieocenioną, niezawodną pomoc, zwłaszcza transport, ale nie tylko... Za wsparcie, rady i dodawanie otuchy i załatwianie tych najtrudniejszych dla mnie spraw:buzi: A przecież był to czas, kiedy "na swoje" poszła Kredka", a zaraz potem przybyły do Niej dwie maleńkie bidy, wymagające nadzoru, opieki i leczenia. Dziękuję Nikaragui za poświęcony nam czas, piękne zdjęcia i wystawienie Maksiowi dobrej cenzurki za zachowanie...:buzi:. I Toguni też dziękuję, bo stale czuwał nad nami ten dobry, mądry Anioł i starał się, by pobyt Maksia u mnie był jak najmniej uciążliwy. I tak też było... :buzi: Wszystkim życzliwym Cioteczkom śledzącym losy Maksia, wspomagającym radami, trzymającym kciuki DZIĘKUJĘ PIĘKNIE!!!:lol::multi::lol:
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Dusia, jedz, prosimy cię. Choć odrobinę ale jedz... Strasznie przykry to widok,:shake: szkielecika odwróconego od miseczki -
[quote name='kora78']oooo to juz dzis??? i juz w ds??????????? o jacie, ale expres jestescie!! Figunia, to dt ilodniowym bylas? nooo takiego szybkiego awaryjnego dt z adopcja wprost do ds to ja jeszcze nie widzialam :D brawo !!! p.s. kontakt z maluszkiem za szybki. czy ludzie nigdy sie nie zmienia? ehhh mowi sie, klepie, a i tak wiedza lepiej i robia swoje. czyli błędy. Maksiu, super szczescia w nowym domku i dozywotnio, dlugich i wielu szczesliwych chwil tobie i Panstwu z toba! a dla wszystkich zaangazowanych "ratownieczek" brawa za szybką i udaną akcje adopcyjna :)[/QUOTE] Korunia, Maksik był u mnie 16 i pół dnia. Miał chłopak wielkie szczęście. Wszystkim psiakom tego życzymy - takich super szybkich i dobrych adopcji. Maksiu, uważaj na dzieci i koty! I trzymaj się Państwa wszystkimi 4-ma łapkami!!!
-
To świetnie, bo trochę obawiałam się tego, czy między Panami nie będzie iskrzyć (ze strony Maksa oczywiście). Parę razy przecież zdarzyło mu się mężczyzn obszczekać... Z duszą na ramieniu patrzyłam, jak Pan pierwszy raz schylał się, by Maksa pogłaskać...na szczęście Maks szybko zorientował się, że ten Pan jest OK :lol:
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Współczuję tego problemu z zagłodzonym niejadkiem i niepitkiem co gorsze... Coś jej musi dolegać, skoro tyle czasu już nie je. Szkoda, że dr Szczypka dziś małej nie zobaczy. Trzymam kciuki za zdrowie wszystkich mieszkańców Pokerowego domku!!! -
[COLOR=#222222]Właśnie jestem po rozmowie z Panią. Podróż: Maksio spał, czasem budził się i patrzył przez okno. Po przyjeździe zwiedził cały dom, ogródek. Jeść nie chciał, troszkę się napił. Przyszła córka Państwa z maleńką 6 miesięczną córeczką. Maksio zrobił na dziewuszce ogromne wrażenie, nie mogła od niego oderwać oczu, zaś Maks wylizał jej rączkę i chyba nóżkę też (nie pamiętam, a nie chcę zmyślać). Wzajemna sympatia i fascynacja - tak to wyglądało. Kot - Pani mówiła, że gdyby nie Ich reakcja, kot sprałby Maksa ile wlezie. Najeżył się i rzucił na naszego biedaka, który uciekał przed nim w popłochu (był na smyczy). Pan był już z Maksem na spacerze, bo nasz bohater domagał się tego szczekając pod drzwiami. Nic złego się nie wydarzyło. Kogoś znajomego spotkali i były zachwyty nad Maksiową urodą. To chyba dobre wieści, prawda? Przypomniało mi się, że pierwsze godziny w moim domu Maksio też spędził przy drzwiach, co jakiś czas szczekaniem domagając się wyjścia. Pewnie chciał wracać do domu - tego skąd był zabrany...I też nie chciał jeść... No nic, kilka dni minie i Maksio zapomni o tym, co było. Ważne, że ma swój dom i będzie kochany. :-(:-(:-( Szczęścia ma całe już życie , Maksiku!!! [/COLOR]