-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
To cieszę się, że zareagowałam prawidłowo :lol:. Dziękuję za te rady, bo kto wie, może następnym razem już bym go zaczęła strofować. Maksio już zdecydowanie lepiej się czuje, jednak te nagłe zrywy, czy to w domu - z posłanka lub miejsca, gdzie akurat się położy, czy na spacerze - stale są. Coraz rzadziej, na szczęście.:lol:
-
Uśmiałam się z tej Majeczki...ale ma pomysły dziewczynka...:lol: W ogóle to psiaczki wszelkie są cudowne i tyle!
-
Wojtusiu, wąsiki do góry!!! Jesteś w dobrych, najlepszych rękach ... Trzymam kciuki za zdrówko i wspaniały domek!
-
Rozmawiałam dziś z Panią - przyszłą Opiekunką Maksia. Omawiałyśmy ten piątkowy transport, kiedy to Maks miał być przez nich odebrany ze Zgierza. Jeszcze nie wiedziałyśmy o tym, że to już jest nieaktualne. Rozmawiało nam się bardzo sympatycznie. Pani mówila, że Maksia wszyscy już pokochali i nie mogą się go doczekać. Wypytywała o wszystkie ważne sprawy: jedzonko, spacery, zachowanie i...koty. Mówiłam prawdę i tylko prawdę :lol: i wszystko (zwłaszcza, że szczeka do innych psów) było przyjmowane ze zrozumieniem. Tak naprawdę to Maks ma same zalety. Bo ta niby wada- agresja do psów na spacerach,okazuje się być całkiem niegroźna. O Tychy chodzi, nie wiem skąd wziął mi się nagle Zgierz...
-
Tak, to bardzo smutny widok, kiedy psu broni się kontaktu z innymi psiakami. Idzie takie biedactwo i za samo oglądnięcie się za innym przedstawicielem gatunku, jest karany szarpaniem i łajaniem. Pól drogi, czyli jakieś 2,5 godz. To też sporo, ale zawsze lepiej niż ponad 5... Jest jeszcze trochę czasu - tak, mowa jest o 16-17 maja, choć w sumie to nie wiem już dlaczego. Bo jeśli Maksio wydobrzeje wcześniej, to chyba lepiej by znalazł się w swoim domu jak najszybciej.
-
Nieznośny dziwoląg KOKUNIA i sznupkowate życie ;)
Figunia replied to stepelkaa's topic in Foto Blogi
Od kilku dni kusiła mnie mordysia Kokuni. Tylko wciąż brak było czasu, żeby zajrzeć. Wreszcie się udało i...jestem oczarowana. Kokunia przeurocza i strasznie sympatyczna. Opiekunki - tak samo :lol: Będę do Was zaglądać i cieszyć oczy :lol:!!! Serdeczności!!! -
[COLOR=#222222]Tak jak już się deklarowałam, mogłabym przetransportować Maksia do Krakowa. Pociągiem. Oczywiście, nie ukrywam, że trochę się boję, jak on zniósłby tak długą podróż, więc to taka ostateczność. Może cos się jeszcze nowego w tej kwestii "urodzi"... A tymczasem zakomunikuję wszystkim Maksiowym Cioteczkom, że bohater wątku ze spaceru wrócił tak wybawiony i zmęczony, że leży jak ten pies Pluto i nawet o swędzącym tyłeczku zapomniał. Dogadał się z pieskiem :loveu:, 10-miesięcznym urwisem i choć początkowo solidnie się obszczekali, to potem zabawie, wariactwom wszelkim nie było końca :loveu:. Czarny Nemo Maksia solidnie sponiewierał :mad:, Maks leżał brzuszkiem do góry i miał podgryzane gardło, uszka i łapki. Nemo deptał łapami po Maksiowym brzuszku...:placz:Przykro wprost było patrzeć na ten jego upadek i sromotę...:shake:. Za chwilę jednak Maks był górą i brał srogi odwet...:evil_lol: Jeden drugiego usiłował tez zdominować...:diabloti:, no, zabawa była przednia!!! To wszystko dzięki mądrej Pani (od Nema), która zobaczyła w Maksiu fajnego NIEGROŹNEGO i całkiem NORMALNEGO psa i nie uciekała w popłochu, choć tak się wcześniej obszczekali. Potem jeszcze spuściła Nemo ze smyczy, by lepiej było im dokazywać i nie plątali smyczek. Maks oczywiście nie został spuszczony... Będę chciała żeby spotkali się na wieczornym spacerze. :lol: [/COLOR]
-
Piesku - słyszałeś????
-
Byłabym wdzięczna, gdybyś mogła zobaczyć. To już trzeci dzień a wcale nie wygląda to dobrze... Choć może wszystko goi się prawidłowo, tylko dotąd nie kastrowałam pieska, więc nie mam doświadczenia. Figa po sterylce tak nie szalała, a też była wygolona... Niczym rany nie pryskam, lekarz nie zalecił żadnych zabiegów.
-
[quote name='ona03']Ależ delikates się zrobił z [B]Maxia [/B]:evil_lol:, też trzymam kciukasy :) Moja kotka po sterylce jak zaczęła brykać to musiałam coś na uspokojenie podać :diabloti:[/QUOTE] Dobrze, że ten "delikates" waży niecałe 8 kg. Taki rudy skrzacik... Już chciałabym, żeby zaczął się bawić, brykać (nawet). Ale to jeszcze nie jutro... Dzwoniła dziś jego poprzednia opiekunka, pytała jak Maksio po kastracji...
-
[COLOR=#222222]Niestety do mnie nikt dzisiaj z Krakowa nie zadzwonił. Może jutro... Maksio dostał kolejną tabletkę p/bólową i poza podskakiwaniem co jakiś czas, jakby ktoś go dźgał szydełkiem w dupcię, jest raczej dobrze. I to podskakiwanie tez coraz rzadziej. Najbardziej szaleje na spacerze, pewnie przy chodzeniu jest to bardziej dokuczliwe. W domu prawie cały czas leży. Dzień po zabiegu (wczoraj) jakoś tak nie mógł zdecydować się, by wejść na schody (po spacerze). Zapewne nie czuł się dobrze, więc wnosiłam go na rękach. I teraz stoi i czeka, aż go wezmę...Spodobało mu się :lol: [/COLOR]