Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23786
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Ale chyba nie spodziewasz się niedługo komunikatu z dogo, że kto zapłaci abonament ten nie będzie miał problemów z korzystaniem z dogo? Mi to od samego początku wyglądało jak jakiś sabotaż konkurencji, ale gdyby tak było to administracja by coś z tym zrobiła, a nie olewała nas w dalszym ciągu. Pojęcia nie mam o co chodzi, ale tak jak piszesz - na pewno o kasę. Tylko dla kogo skoro po naszym odejściu odejdą też reklamodawcy, a więc i kasa. Dawno Cie tu nie było :)
  2. To magiczne zaklęcia na banerek Luny ;) Wklej to w podpis, ale przed zatwierdzeniem podpisu usuń obie "@" - z przodu i z tyłu. Gdybym ich nie wstawił to nie widziałabyć tekstu, tylko aktywny banerek. [@URL=http://www.dogomania.com/forum/topic/144802-lunka-pom%C3%B3%C5%BCmy-jej-opu%C5%9Bci%C4%87-schronisko/] [img]http://i57.tinypic.com/17eq68.jpg[/IMG@] [/URL] Zauważ, że pierwszy link to adres wątku, a drugi link to adres grafiki, który poznasz po wybraniu opcji na myszy "otwórz grafikę w nowej karcie". Zapisz sobie ten wzór i zastępuj te linki innymi dla innych wątków i grafik. I nie zapomni o usuwaniu małp ;) Linki wyróżniłem kolorem: [@URL=http://www.dogomania.com/forum/topic/144802-lunka-pom%C3%B3%C5%BCmy-jej-opu%C5%9Bci%C4%87-schronisko/] [img]http://i57.tinypic.com/17eq68.jpg[/IMG@] [/URL]
  3. I dlatego nie lubię robić wizyt PA. Być może faktycznie nie chce być w domu bo nie zna takiego życia, ale to kwestia przyzwyczajenia go jeśli chcą by mieszkał w domu. Po co jednak mówią Ci, że mieszka w domu... Przed zapukaniem do odpowiednich drzwi, chyba najpierw by trzeba z sąsiadami rozmawiać jaka jest prawda :roll:
  4. Niech przyniesie mu szczęście :) Wieżyć się nie chce, że taki pies, w dodatku młodziak, tak długo czeka... ???????? A ja myślałem, że tylko mieszkanie w kotłowni, ludzie jeszcze nazywają mieszkaniem w domu :(
  5. Że też szybciej tego nie przeczytałem :) Super wiadomość :)
  6. To nie szpital ;) Jednak ja w pewnym wieku chciałbym mieć kogoś kto zadba o to bym odpowiednie leki wziął i w odpowiedniej ilości, a nie na raz całe opakowanie niebieskich tabletek...Tabcinu ;) Z tego co się orientuję to nie ma tam żadnej opieki na stałe dla ewentualnie potrzebujących tego osób. To coś na zasadzie rodziny - jak trzeba to zdrowsi pomagają schorowanym.
  7. Jestem na zaproszenie i widzę, że wątek będzie założony tylko na chwilę bo ile może taka piękność czekać na dom? :)
  8. Ale zazdroszczę tak odważnych psów :) Dogo jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa i w końcu wszystkich nas odetnie od możliwości pisania na wątkach i/lub PW, tak jak już to zrobiło wielu osobom. Tylko niech mi to ktoś wytłumaczy czym oni się kierują utrudniając nam korzystanie :D Nie zmniejszaj! Powiększ! :lol:
  9. Tyle to zajmuje więc musi być na prawdę dobry :) Ale tak na poważnie to już inka mogłaby wrócić :hmmmm:
  10. U mnie dzisiaj raczej cisza. Kilka huków, ale co to w skali całego dnia... Emotki zginęły mi już w Święta. Wpisuje tylko z pamięci i nie widzę żadnych ruchomych i większości nieruchomych :roll: A u Ciebie jeszcze staruszki :( Nie słyszałem nigdy o Twoim pomyśle z psychotestami, ale dobre :D Moje psiury na szczęście nic nie narobiły... Sam nie wiem po co w WOŚPie te fajerwerki. Kontrowersje budzą już od paru lat. Podobnie jak zwracanie artystom poniesionych kosztów za koncerty. To też niemało. Ile U Ciebie kosztuje pokaz fajerwerków? Myślę, że pomyliłaś się o jedno zero. Lub dwa. U mnie w tym roku nie było na mieście imprezy Sylwestrowej i pokazu, ponieważ: "Taki pokaz trwający od 5 do 6 minut mieścił się do tej pory w przedziale 18 - 24 tysiące złotych. Burmistrz patrząc na zadłużenie Gminy twierdzi, że można te pieniądze racjonalniej wydatkować." No ładnie. Do niedawna, mieszkając na osiedlu, mój blok akurat tworzył z innymi duży kwadrat, a w nim plac zabaw. Po zapaleniu tam petardy huk był 3 razy silniejszy niż zwykle. Nie wyobrażam sobie jak by to moje psy znosiły, a zwłaszcza jeden. Teraz mieszkam w lesie pomiędzy wsiami, a i tak Baj panikuje gdy usłyszy nawet ciche puknięcie:( Ale idąc z nim wzdłuż torów przy rozpędzonych pociągach to widać po nim tylko ciekawość :) b-b, nie myślałaś o doklejeniu sobie jeszcze kilku banerków? ;)
  11. Nie zaglądałem Pani Ani w dowód osobisty, ale jak na moje oko to ok 30 lat. Co do spacerów na smyczy to też będą. I odpowiadam od razu na Twoje pytanie odnośnie pewności pobytu w tym domu. Pani Ania spełnia tam ważne funkcje, np wydaje leki osobom chorym. Zdaje się więc, że jest odpowiedzialna. W razie, gdyby w przyszłości opuściła ten dom to ta osoba z zarządu (o której wcześniej wspomniałem) jest gotowa zająć się psinami. Pewnie jeszcze ktoś by się znalazł. Cóż mogę dodać - wygląda na to, że musiałoby zawieść kilka osób by sunie nagle stały się tam ciężarem. Tak wygląda teoria i mam nadzieję, że wszystko tak będzie wyglądało w praktyce :)
  12. Nigdy nie łączyłem tego z żadnym kompleksem :lol: Przedwczesnego? Mi to wygląda na opóźniony o jeden wieczór ;) Tak czy inaczej - dolegliwość nie do pozazdroszczenia :evil_lol: U mnie też cały czas huki. Cała moja trójka leży w kącie i słucha dźwięków lasów deszczowych nagranych na te okazję :roll: Jeden się boi ("renifer" Baj), drugi albo w tym roku zaczął albo solidaryzuje się z Bajem, a trzeci jest z nimi dla towarzystwa. Ale ile można strzelać? :mad:
  13. Takie zdania już padły w rozmowie wtedy, ale zapytam jeszcze raz by konkretnie dano gwarancję (słowną) na to, że sunie będą miały tam zapewnione miejsce bez względu na to co się wydarzy. Też żałuję, że będzie to dla suń mniejszy czy większy stres związany ze zmianą miejsca zamieszkania, ale przecież my tutaj na wątku cały czas staramy się poprawiać im warunki, a nie je pogarszać czy też niczego nie zmieniać, a tak tylko dla urozmaicenia przenosić ;)
  14. W pewnych przypadkach oczywiście nie można się z Tobą nie zgodzić, ale odrzucenie ostatniej deski ratunku to już skrajna głupota. I mam tu na myśli tylko osoby, które przez własną nieodpowiedzialność znalazły sie w takiej sytuacji, a nie o zwykłych starających się ludziach, za których życie samo zdecydowało. A jak Fundacja ma zaręczyć? Pytam poważnie. Jak to zrobić? Mogę poprosić.
  15. Widzę modeli przed i po Świętach, ale jakoś nie zrobili się "więksi" :evil_lol: Czyżby Pańciostwo zarządziło dietę na ten czas? :mad: ;) Życzę wszelakiej pomyślności, szczęścia i realizacji planów przez cały Nowy Rok :)
  16. Nie wiem czy fundacja jako organizacja może podpisywać np takie umowy. Ta osoba z zarządu powiedziała, że gdyby nawet coś się stało to może się zająć suniami. Liczę, że była to przemyślana deklaracja :roll: Jednak na przykładzie kotów mogę powiedzieć, że one zostają i zmieniają właściciela, gdy dotychczasowy właściciel musiał opuścić to miejsce, a nie chciał go zabrać ze sobą. Jednak to rzadkie przypadki. Nie zapominajmy, że każdy kto ma jakiś instynkt samozachowawczy nie złamie regulaminu takiego domu bo gdzie wtedy zamieszka?
  17. Dziękuje i również tego życzę :)
  18. Nie wiem jak jest w domu pomocy społecznej. Pewnie to coś w tym rodzaju. Każdy ma swój pokój, jak w hotelu, tyle, że na trochę innych warunkach. Mieszkańców jest kilkunastu. Pandi bardzo na tym skorzysta bo jest nieufna do obcych - mnie obszczekiwała z daleka, gdy zostaliśmy sam na sam, bez Bambino i reszty gromady jej współtowarzyszy. Może nie jest dzikusem, ale przyda jej się nabranie zaufania do różnych ludzi. Przepraszam, że się wypowiem, ale skoro już rozmawiałem z tymi ludźmi to postaram się jakoś przedstawić ich punkt widzenia. Dlaczego nie BDT? Ogólnie bardzo mało jest BDT i teraz też w BDT nie są :roll: Bo pieniądze to dodatkowa zachęta. Zwłaszcza dla osoby, której w życiu podwinęła się nogo. Nie znam dokładnie cen za jakie mogłyby tam sunie mieszkać. Czy będą dokładnie takie same czy może troszkę inne. Moje zdanie na temat PDT jest podobne do tego jakie ma wielu dogomaniaków: dlaczego płacić za pogłaskanie zwierzaka? Bo czasem po prostu inaczej się nie da. Jednak jeśli już płacić to można wymagać konkretnych warunków. W tym nowym miejscu jest jeden duży plus, o którym chyba nie wspomniałem - w odróżnieniu od hotelików, tam jest znacznie więcej osób niż psów. I to osób, które mają dużo czasu. Bo wiadomo - koty wychodzące mają dużo własnych spraw do załatwienia poza domem ;) Nieśmiało zapytam: czy jest tu ktoś chętny przyjąć te sunie do siebie na BDT? Każdy ma jakieś swoje powody,które nie pozwalają na to. Spraw finansowych chyba nie przeskoczymy. Warto pomyśleć nad całą resztą :)
  19. Wklejam wczorajsze zdjęcia Dorki bo ostatnio zapomniałem jej zrobić :shake:
  20. Bo to łagodny renifer jest :lol: Dziękuję i również dołączam się do życzeń :)
  21. Śnieg całkiem fajny, ale bez mrozu poproszę ;) U nas dopiero drugie Święto było białe. Temperatura chyba niewiele wyższa. To chyba pogoda średnio dopisała :roll: Na bazarkach często są psie butki ;) Dziękuję Wam :) Dana, petardy na tym wątku są trochę nie na miejscu :D W nadchodzącym Nowym Roku życzę Wam zrealizowania wszystkich planów i postanowień noworocznych i szczęścia przy tym, a zwierakom Waszym i pod Waszą opieką domowego ciepła :) Muszę powiedzieć, że Baj robi wielkie postępy. Latem mniej bał się burzy, ale teraz mnie zadziwił. Z pracy wróciłem dopiero przed 20:00, a on w kojcu dość spokojny i nawet "firanek" nie pozrywał. W ogóle od czasu do czasu strzelali już od Gwiazdki, a on ani nie piszczała ani nie niszczył niczego. Z tym, że do domu się pchał, ale to najmniejsza oznaka jego lęków. Teraz siedzi jak rok temu, w pomieszczeniu gospodarczym. Do domu go nie zabieram ze względu na koty oraz to żeby nie kojarzył go z jedynym bezpiecznym miejscem bo bezpiecznie ma być wszędzie :) Na to wprosił się Alfred :) Ares też i co mnie zdziwiło, jest jakiś taki nakręcony. Bardzo pcha się do domu, czego zawsze unikał. Nie wygląda na wystraszonego. Raczej podekscytowanego. Nie wiem czy się martwić czy cieszyć :roll: I sobie siedzi cała trójka na dole (bo ja mieszkam na górze) i słucha nagranych na tę okazję dźwięków lasu deszczowego :)
  22. Tzn ok 17 km od Nowego Tomyśla, we Władysławowie, ale link się zgadza.
  23. Tak więc dzisiaj tam byłem. Jest to Dom Wspólnoty "Barka". Dla ciekawostki dodam, że powstał on podobno jako pierwszy w Polsce :) Pani Ania jest osobą prozwierzęcą :) Z resztą każdy tam jest. Zwierzęta są tam bardzo ważne. Mieszka tam dużo kotów i drugie tyle przychodzi tam się dożywić lub próbuje zamieszkać :) Rozmawiałem też z osobą z zarządu domu i powiedział mi nie tylko to, że nie ma tam miejsca dla osób źle traktujących zwierzęta, ale też, że Kluska i Panda są tam bardzo mile widziane :) Pani Ania jest tam wciąż na miejscu więc ma dużo czasu, poza normalnymi domowymi obowiązkami. Sunie mieszkałyby w dużym pokoju na pierwszym piętrze, razem z Panią Anią, a także miałyby możliwość wyjść na ogrodzony ogród gdzie aktualnie królują koty, ale liczę, że zrobią suniom trochę miejsca :) Część kotów też mieszka w domu, a te które nie mieszkają to raczej głównie z własnego wyboru lub po prostu są bezpańskie (lub z sąsiedztwa) i dokarmiane. Mieszka tam też mała sunia - bardzo fajna i uległa, nawet wobec kotów ;) Zwierzęta tam jedzą lepiej niż niektórzy ludzie w swoich domach. Do tego stopnia, że często nawet szynki nie maja ochoty (znowu) jeść, a o zwierzęcych karmach (nawet w puszkach) nie wspomnę :) Podsumowując: ręczyć za nikogo nie będę, ale propozycja wygląda bardzo ciekawie i jeśli wszystko wygląda tak jak zostało opisane to na prawdę może być fajne miejsce :)
  24. Nie ma za co dziękować :) Twojego maila mam już od dłuższego czasu ;) Tak więc dzisiaj tam byłem. Jest to Dom Wspólnoty "Barka". Dla ciekawostki dodam, że powstał on podobno jako pierwszy w Polsce :) Pani Ania jest osobą prozwierzęcą :) Z resztą każdy tam jest. Zwierzęta są tam bardzo ważne. Mieszka tam dużo kotów i drugie tyle przychodzi tam się dożywić lub próbuje zamieszkać :) Rozmawiałem też z osobą z zarządu domu i powiedział mi nie tylko to, że nie ma tam miejsca dla osób źle traktujących zwierzęta, ale też, że Kluska i Panda są tam bardzo mile widziane :) Pani Ania jest tam wciąż na miejscu więc ma dużo czasu, poza normalnymi domowymi obowiązkami. Sunie mieszkałyby w dużym pokoju na pierwszym piętrze, razem z Panią Anią, a także miałyby możliwość wyjść na ogrodzony ogród gdzie aktualnie królują koty, ale liczę, że zrobią suniom trochę miejsca :) Część kotów też mieszka w domu, a te które nie mieszkają to raczej głównie z własnego wyboru lub po prostu są bezpańskie (lub z sąsiedztwa) i dokarmiane. Mieszka tam też mała sunia - bardzo fajna i uległa, nawet wobec kotów ;) Zwierzęta tam jedzą lepiej niż niektórzy ludzie w swoich domach. Do tego stopnia, że często nawet szynki nie maja ochoty (znowu) jeść, a o zwierzęcych karmach (nawet w puszkach) nie wspomnę :) Podsumowując: ręczyć za nikogo nie będę, ale propozycja wygląda bardzo ciekawie i jeśli wszystko wygląda tak jak zostało opisane to na prawdę może być fajne miejsce :)
×
×
  • Create New...