Jeszcze gdyby oni byli prawdziwie "wierni" i prawdziwie chcieli, to OK.
Sądzę, że często jednak oni d*, a nie wierni i nie chcą, tylko robią bo "wszyscy tak robią".
Widziałam zblazowane, znudzone miny rodziców na kościelnym zebraniu przed-komunijnym kilka lat temu...
Ale... lepiej EOT.
Już dawno pogubiłam się w tym Twoim Towarzystwie Krysiowym... :huh:
Podobnie, jak w ogromie makowskich bezdomniaków przewijających się przed Twoimi oczami i przez Twoje ręce, a tym samym przez ten wątek. Wobec tego hurtowo życzę wszystkim bezdomniakom makowskim lepszego losu i wytrwałości Towarzystwu Krysiowemu! :kciuki: :kciuki: