Jump to content
Dogomania

inka33

Members
  • Posts

    17196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inka33

  1. Doszła wpłata 30zł od AleksandryF - 10.11 (deklaracja za 3 m-ce) - Dziękuję! :Rose: Zaraz zaktualizuję konto Kajta.
  2. Aha, chyba z tego wszystkiego zapomniałam Wam napisać, że w piątek (7.11) kupiłam Bombie Fiprex M za 20zł i ją zakropliłam.
  3. Spaniel niektórym wydaje się większy niż jest - np. mnie... :oops:
  4. Może nie chciał kończyć spaceru i obgryzał Cię w ramach protestu...? ;) Nie, żebym to pochwalała, ale tak mi się tylko skojarzyło "po ludzkiemu". :)
  5. Ale "wyborowo" poleciałaś! :megagrin:
  6. Tosiek to prawie jak Tomek! ;) Zobacz u Bomby, co mój musiał wczoraj znosić... :roll:
  7. 4kg psa z łańcucha - teraz na kanapie! :klacz: To jednak u Marwis...? Już się pogubiłam w tym zatrzęsieniu chętnych na Nutkę... :niewiem:
  8. Za dobrze...! :siara: Jeszcze tylko prawie pół zostało... Tortu, nie tęczy. Naucz się z klawiszy. :grins: I pamiętaj, żeby słowa od emotikonek były oddzielone spacją! ;)
  9. Bezik, pokaż się skromny chłopaczku!
  10. Jak już gdzieś pisałam (nie musisz o tym wiedzieć ;) ), 'musiałam się nauczyć' nie widzieć psów biegających luzem po Otwocku, bo nie mam tysięcy hektarów na ew. ich "przechowywanie". Niestety to (również) tutejszy zwyczaj, że psy latają po mieście, lasach i opłotkach całymi dniami, a wracają na noc (najeść się ?)... Przy tym oczywiście produkują wciąż nowe, bo co tam, lata z jajami, bo "niech sobie użyje, co mu będę żałował..." Ograniczam się do zganiania z jedni tych co idą środkiem zamiast przejść na drugą stronę i już. Ale większość to "zwykłe wiejskie burki" (w mieście...), poniekąd nauczone takiego życia, innego nie znające... :roll: Ale ta błyszcząca spanielka...?! Taka wesoła, taka przyjacielska... :sad: Albo - dla odmiany zaniedbany - york (których nawet nie lubię...)... Na co komu york, którym "nawet poszpanować nie można", bo lata sam po krzakach, drogach i wygląda jak brudny mop...?! :-o Czasem mnie coś jednak rusza w tym moim ogólnym otwockim "niewidzeniu"... :sad:
  11. Tia... A dzisiaj rano - na tej samej ulicy, pod tym samym "płotem", co wczoraj spanielkę - zobaczyłam... hmm... yorczka? Tzn. wyglądał jak mocno "przechodzony" mop z jakimś zwierzęciem w środku... :shake: Przed przywleczeniem go przeze mnie do domu... :roll: uchroniła nas Bomba, której zwierz za długo zad wąchał i go pogoniła... Ale i poniekąd dobra strona tego Bombowego przepędzenia jest, bo yorczek tak się Bomby wystraszył, że zwiewając pokazał nam, gdzie (jak sądzę) mieszka - wlazł przez przerwę między prętami metalowego płotu jak do siebie. Przynajmniej ten jeden raz więcej uniknął śmierci w samotności... :/
  12. Brzmi bardzo obiecująco! :happy1:
  13. Ciorli... :happy1: :mdleje: Zaciskam! :kciuki: Niby adres znasz, ale ja dziś jeszcze w Otwocku nie w W-wie, ale za to tu tort bezowy jest... :siara:
  14. Może jedzą na zmienno-miskową spółkę...? :hmmmm:
  15. Konfirmki - Tomek, malagosowej - Tomek, inki33 - Tomek, czy Pokerki - też Tomek...? :-o
  16. Na podłodze to coś mina zbójowato-nietęga, a na kanapach to od razu lepszy humor! :megagrin: Fajne zdjęcia, a Charlie do zakochania! :loveu:
  17. ...& full of zasadzkas... :sad: Uważaj, bo jeszcze usłyszysz pytanie: "To co, ma pod gołym niebem mieszkać...?" ;)
  18. Takie wybuchy psiej radości z miłości są rozczulające. Idę sobie stąd. :bigcry: ;)
  19. Słodki pyszczek! :loveu: Takie harcidełko. ;)
  20. Banerek działa - pewnie był chwilowy zwis dogo, który się zdarza co chwilę... :mdleje:
  21. Bomba miała dziś trochę niespodziewanych wrażeń... ;) T-pańcia wyjątkowo postanowiła nie zaniewidzieć na "otwockiego latacza" i z porannnego psaceru przytaszczyła ok. 12 kg młodziutkiej spanielki - z punktu widzenia Bomby - intruzki, która po pierwszym stresie w nowym miejscu wśród obcych ludzi ośmielała się zaczepiać Bombę do zabawy... :mad: Na szczęście tylko raz warknęła groźnie na ślicznotkę i obchodziły się z pewnej odległości. Strat w futrach brak. :) Psica wyglądała na strasznie zagubioną i wystraszoną. W zasięgu wzroku nie było widać nie tylko jej człowieka, ale żadnego człowieka. Była (jest) mega-zadbana (przynajmniej z wyglądu sierści - błyszcząca, wyczesana, nawet uszy czyste itd.), miała obrożę przeciwpchelną i obrożę z zawieszką - co się tutaj bardzo rzadko zdarza. Dlatego postanowiłam zgarnąć ją pod pachę, zwołać TŻta z drugą smyczą, zabrać piesa (wówczas jeszcze nie znając nawet płci). Niestety zawieszka nie miała nr telefonu, ale nr szczepienia z adresem lecznicy wet. Po zadzwonieniu okazało się, że lecznica nie ma tego nr w swojej bazie i wetka (między pacjentami) długo szukała "na piechotę" po suczkach w bazie. No i dostaliśmy wreszcie namiar, też bez telefonu. Jedyna czarna spanielka w bazie. Poszliśmy. Adres właściwy. Okazało się, że właściwie to niemal ją ukradłam, bo biegała po swojej ulicy (na szczęście nie bardzo ruchliwej), a zgarnęłam ją niemal spod domu. :roll: Ludzie - szkoda gadać... Był facet, żona w pracy. "To ja państwu zaraz dam na flaszkę." Nie, my nie dlatego się nią zaopiekowaliśmy, poszukaliśmy właścicieli i ją oddajemy. Chodziło nam o bezpieczeństwo psa. "To pewnie młody [syn] rano z nią wychodził na spacer i tak ją puścił." :roll: "Ja wcale nie chciałem psa w domu, ale żona skądś przyniosła, no i jest." :roll: I jeszcze: "Już raz nam ją ukradli.". To dlaczego biega luzem po ulicy? Samochody itp. "Bo ona nigdzie się nie oddala, tylko od jednego końca ulicy do drugiego sobie biega." :mdleje: Gość chyba był w trakcie remontu u sąsiadów i mówi, że musi ją zamknąć. Poszedł do mieszkania, psica tam wbiegła, a on za chwilę ją woła. :hmmmm: I okazało się, że tylko poszedł po klucz i zamknął ją w pomieszczeniu naprzeciwko ich mieszkania, wyglądającym jak jakiś schowek, opuszczony pokój czy coś takiego... :shake: No i co ja mogłam zrobić, jak żona dba, synek się ucieszy, a on psa nie chciał...? :sad:
  22. Ponoć nawet mrozy na kleszcze wcale nie są wystarczające - wystarczy jeden cieplejszy dzień i kłopoty gotowe...
  23. Ale postępy Bafiego! :klacz:
×
×
  • Create New...