Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Tyśka) replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
O proszę, a podobno tylko dzieci cieszą się na śnieg ;) PS: Sama bym się ucieszyła, gdyby poprószyło. -
Dziękuję Ci mocno za chęci, ale właśnie pani Marzenka wyróżniła Żwirka :) Także nie ma potrzeby. Dziękuję!
-
Dziękuję! :)
-
Dzisiaj ogłosiłam jeszcze LUCKY, psiaka uratowanego przed śmiercią głodową, z głodu jadł już leżącą nieopodal folię po fastfoodzie... Był potrącony przez samochód i leżał przy ruchliwej drodze w lesie, w ok. Tomaszowa. Nikt się nie zatrzymał. Tylko Znalazca. Lucky ważył wtedy 18,5kg i wystawały mu żebra, teraz waży parę kg więcej. W czerwcu ub. roku trafił do Rafała... i mimo ogłaszania nadal nie ma domu. Znalazca stanął na wysokości zadania i sam utrzymuje psiaka - czasem uda coś się zebrać na zbiórce (początkowo był niezły odzew, ale jak Lakusia odkarmiono to nagle zbiórki przestały iść), ale to kropla w morzu... Lucky jest boski, a spędza Znalazcy sen z powiek... nie wiadomo dlaczego jeszcze nie ma domu, bo poza energicznością, infantylnością i niechęcią do samców (lubi nimi rządzić) jest świetnym, ciepłym psem: https://www.olx.pl/oferta/cudny-dzieciak-mix-labrador-i-husky-CID103-IDDraya.html
-
Ano marnuje :( Jest cuuudny i myślę, że szybko znalazłby dom. Nazwałam go roboczo Żwirek i przed sekundą zrobiłam mu olx'a. TUTAJ link, może ktoś miałby ochotę wyróżnić. Nikt, poza mną psiaków nie ogłasza - a odkąd nie działam w adopcjach to nie docierają do mnie informacje o psach przytuliskowych tak szybko... :( Muszę o nie prosić i to parokrotnie, i to zazwyczaj dostaję je z drugiej czy trzeciej ręki. A po paru akcjach, adopcje na odległość już nie są brane pod uwagę - preferowany jest odbiór osobisty... to komplikuje mocno. W sumie przytuliskowce to jedyny powód, dla którego żałuję, że odeszłam z adopcji - bo żal mi, że te nieogłaszane psy wcześniej czy później wylądują w schronisku.
-
Zdaniem dr Irackiej hotelik w tym momencie nie jest złym wyjściem. Wiem, że miała kontaktować się z Jamorem, aby powiedzieć o dawkowaniu leku, zaleconej pracy itd. Największa praca i tak czeka po powrocie z urlopu. Oby się udało :) W przytulisku miejskim obecnie są trzy psiaczki. Dzika sunia owczarkowata z maluchami (niedługo będą już do adopcji, jeszcze ok. z 3tygodnie), czarna staffikowata sunia z urwaną łapką (lękliwa) i młody terierek. Dla czarnulki pojawiła się szansa, Pani Marzenka znalazła ludzi, których wzruszyła historia stafficzki i mają odwiedzić sunię... zobaczyc... mam nadzieję, że zaiskrzy, bo z jej zwyczajną urodą, kalectwem i lękliwością ciężko będzie o dom. A terierek... dla terierka nie ma nic. Po raz pierwszy do przytuliska trafił na Sylwestra, szybko znalazł dom, bo taki ładny... i po paru dniach został znaleziony na ulicy. Długo się błąkał, a mimo ogłoszeń nikt się po niego nie zgłaszał... Znowu szuka domu, bo ewidentnie porzucony. To dzieciak, oceniony na ok. roku (patrząc na zachowanie: raczej niespełna roczniak, może ma z 8-10msc). Wszędzie go pełno, ciągle chce się bawić, skacze po prętach kojca i dopomina się o uwagę. Bardzo optymistycznie nastawiony do świata, zapowiada się na terierze ziółko, ale takie sympatyczne ziółko. Lubi się przytulać (choć nie ma na to czasu ;) ), z całą swoją terierzą radością rozdaje całusy. Na razie nikt go nie chce :( Jest takiej małej-średniej wielkości, tzn. sięga poniżej kolana, ok. 2/3 łydki (ale tu elficzkowa lepiej określi wielkość, ja go nie widziałam na oczy). Jest już długo, więc tylko patrzeć jak wyjedzie do Zamościa. Mnie pęka serce... myślałam, że Orion znajdzie dom i będę mogła bąbelkowi pomóc, ale jak na złość mam posuchę adopcyjną. Nadałam mu imię Żwirek.
-
Zgodzę się z kiyoshi. Czy pies był u weta, aby sprawdzić czy ma chip? W lecznicach warto też zostawić papierowe ogłoszenia o znalezieniu.
-
Kopiuję z FB schroniska, kojarzy mi się z mixem biewera
-
Podesłałam Panu różne psiaki, ale myślę, że zdecyduje się na psiaka z okolic. Pan nie jest w stanie sam pojechać po psa, zwłaszcza tak daleko.Żałuję, że Muminek nie ma jeszcze domu, osobiście bardzo mi się podoba. Czy mogę go poogłaszać na różne portale? Wspaniały pomysł . Choć na razie jestem sceptycznie nastawiona co do powodzenia tej akcji skoro ani Mimi, ani Orion nie wywołują lawiny telefonów i nadal są bez domu. Orionek jest naprawdę cudownym psem i bardzo dziwię się tej posusze telefonicznej... jak zaczarowany. Warto wcielić to w życie, ciekawe czy zadziała?
-
Oj, Suwałki są niestety za daleko :( Ale dziękuję, Livka. Podesłałam na razie ogłoszenie psiaka Bambusia baaaardzo podobnego do Azorka (tylko uszy bardziej klapciate), którego właściciele muszą oddać. Pies jest we Wrocławiu, więc będzie można zorganizować spotkanie. Jeżeli jeszcze jakiś psiak z okolic Wrocławia (dalszych/bliższych, ale okolic) znajdzie się to podeślę. :) EDIT: Dosłałam jeszcze Czokusia od kiyoshi i Oskarka (który wraca z adopcji) - pani oddzwoniła, że jutro spotyka się z pieskiem Bambusia, ale myśli też o Czokusiu i Oskarku... i będzie się kontaktować jutro, po spotkaniu jak nie zaiskrzy. Na pewno pomoże jakiemuś psiakowi.
-
ewu, czy masz może w schronisku psiaka podobnego do takiego pieska? Azorek już dawno na swoim, a zadzwoniła w jego sprawie starsza Pani z Wrocławia. Koniecznie jej zależy na psiaku podobnym do Azorka: niedużym, nieco wydłużonym, jamnikowatym. Niedawno pożegnała jego sobowtóra. W domu jest jeszcze jeden piesek. Nie rozmawiałam z nią, ale Pani Marzenka (która z nią rozmawiała) mówiła, że warto podesłać i sprawdzić co to za dom, że przez telefon brzmi dobrze. Ja takiego psiaka nie mam. Pani jest gotowa podjechać kawałek po psiaka, zwłaszcza zależy jej na tym, aby psiaki się dogadały, sama zaproponowała, że przyjedzie ze swoim pieskiem na spacer zapoznawczy.