Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. U rodziców - dwa psiaki, jeden niedawno odszedł. Żyjąca jeszcze sunia jest bidulą z interwencji, wymagała pracy nad swoimi traumami z przeszłości. Jeśli oba domy będą zdecydowane - czeka mnie trudna decyzja :) Ale na razie Pani z Chełma nie dzwoniła w celu umówienia się na spotkanie w hotelu.
  2. Szczęściary - obie :) Niech się im dobrze wiedzie. To pozwolę sobie jeszcze pokazać Toffika, z łańcucha gminnego trafił na... :) Anula, Bogusik, dziękuję za pomoc <3
  3. Mnie Ci ludzie bardzo się podobają... :) I cicho mam nadzieję, że Szanta przekona się do życia w wielkim mieście. Tak tylko przypomnę, że Tinka, dzikuska która od urodzenia przez 6lat żyła na ulicy (i na niej trzymała dystans do ludzi), zamieszkała w centrum Wrocławia. Początkowo było bardzo źle, jej pani mówiła, że sunia wpadała w panikę... ale po roku jak z nią rozmawiałam to mówiła, że sunia zmieniła się nie do poznania. Potrzebowała tylko spokoju :) A jeśli Państwu faktycznie nie jest straszne jechać do Szanty tylko po to, aby jeszcze bardziej się do niej zbliżyć... to wyjazd na spacer za miasto nie powinno stanowić problemu. Mocno trzymam kciuki :) Fajni Ci ludzie!
  4. I ja się melduję - dla mnie Igusia to taka śliczna suczka w typie parsonka :) Chętnie pokażę ją miłośnikom rasy i na Terierkowie jak już będzie gotowa do adopcji :) Powinna szybko pofrunąć na swoje.
  5. To bardzo dobry pomysł, dziękuję. Przydałoby się zagrodzić psiakowi drogę ucieczki i wtedy próbować go łapać na mniejszej przestrzeni. Już pytam znajomej czy ma siatkę (wędkarska chyba przejdzie...?), myślę że pożyczy jeśli jeszcze ma. Na pewno z Panią Marzenką i elficzkową chcemy, aby za tydzień Borysek jechał do Moli@, dlatego w tym tygodniu musimy mieć plan oraz łapać psiaka... może w weekend? Wciąż szukam odważnych znajomych do pomocy w łapaniu.
  6. Prześliczna ta koteczka... dodałam nowe zdjęcia do ogłoszenia, opisy zedytowałam. Postaram się na nowo pokazać ją na Fejsbuku i... nie poddajemy się. :) W schroniskach jest zatrzęsienie kotów, tylko we Wrocławiu czytam o kolejnych całych miotach przyjmowanych do schroniska, przynajmniej raz w tygodniu... nie ma szans, że wszystkie maluchy znajdą domy i część z nich będzie dorastać za kratkami :( Dlatego cieszę się, że koteczka ma zaoferowane miejsce u elik, gdyby jednak nie znalazła domku... ale ona znajdzie dom - wierzę w to, co jakiś czas ktoś do mnie napisze wiadomość czy koteczka nadal jest do adopcji... to tylko kwestia czasu... Co do wakacji Mimi we wrześniu, masz już może jagusko upatrzone miejsce w psim hoteliku? :) Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, zdrowia, dużo zdrowia każdemu!
  7. Bardzo Ci dziękuję <3 Już zaglądam na wątek. Przepraszam Moli@, przepraszam wszystkich zaglądających na wątek. Czy mimo wzrostu Boryska znajdziesz miejsce dla niego? :( On nie jest szkodliwy dla psiaków, ale jest... sporym średniakiem. Łapać będziemy dopiero jak zbierze się większa ekipa, a przynajmniej do pomocy będzie z dwóch mężczyzn, elficzkowa z Panią Marzenką nie dadzą rady same, mimo ich najszczerszych chęci.
  8. Jakie pogrywanie? omi, o czym Ty piszesz... :( Przepraszam, jeśli czymkolwiek Cię uraziłam, naprawdę nie chciałam. Proszę Cię - bądź... nie dla mnie, ale dla Boryska, zaglądaj na wątek... oczywiście nikogo nie zmuszę, ale nie rozumiem po prostu :( Bardzo mi przykro, że tak odebrałaś tą całą sytuację... elficzkowa odwiedziła dzisiaj Boryska, niestety nie zastała go. Zostawiła jedzenie i wodę, i odjechała.
  9. ŚWIETNI ludzie są w Fundacji "USZY DO GÓRY", to taka fundacja przez duże eF, napisz :) https://www.facebook.com/Puławska-Fundacja-Pomocy-Zwierzakom-USZY-Do-GÓRY-204796583351728 Praktycznie z marszu robili wizytę p/a dla suni Fifi, nigdy nie odmawiają pomocy.
  10. Dziękuję, na pewno im podsunę, o ile to oni zdecydują się na Amika :) Pani wizytatorka podsunie im też kontakt do behawiorystki z Ekostraży, która zazwyczaj ma na DT łańcuchowe psy, i zaproponuje, aby od razu po adopcji spotkali się z nią kilkukrotnie. Powiem szczerze, że początkowo bardziej pasowała mi Pani z Chełma, ale teraz po rozmowie z wizytatorką wrocławską jestem skłonna wierzyć, że oba domy są bardzo obiecujące. Na minus dla Państwa z Wrocławia to to, że mieszkają w domku szeregowym, na piętrze - Amik jest stróżem. Ale z drugiej strony są wysportowani, a tereny spacerowe są bardzo wdzięczne, państwo chętni na szkolenie psiaka i cały czas są w domu (mogą kontrolować jego szczekanie). Pani z Chełma ma ogród, ale tuż przy płocie sąsiada owczarka niemieckiego - i Amik miałby zostawać przez 8h pod okiem jej starszych rodziców. No... zobaczymy, czekam na wynik wizyty we Wrocławiu i spotkania Pani z Chełma z Amikiem. Mam nadzieję, że tym razem się uda :)
  11. Tak, pani Marzenka znalazła czas i zedytowała opis. Zgodzę się z Wami, że Polcia nie nadaje się do samotnej starszej osoby, to młoda sunia. Przyjdzie na nią pora, wierzę w to :)
  12. Rozmawiałam z elficzkową i panią Marzenką, jesteśmy tutaj zgodne, że w dwie drobne osoby nie uda się złapać Boryska - psiak ze strachu może kłapać zębami, a to spory pies... Przypomnę, że Morisek był 3x lapany, 2x przez fachowca, 1x kilkunasto-/kilkudziesięcioosobową ekipę... Ten teren jest trudny do łapania, wszędzie śmieci, bałagan, kontenery, palety, sporo terenu do chowania się + jak Borysek akurat będzie zamknięty na prywatnym placu to atrakcje typu skakanie przez 2m płot również w cenie ;)... Napisałam do lokalnej grupy pomocowej oraz do stowarzyszenia z prośbą o pomoc w łapaniu. Może uda się zebrać ekipę tak chociaż 8osobową, to wtedy jest większa szansa na powodzenie.Ja będę dopiero w połowie sierpnia na miejscu, ale też na wiele bym się nie zdała: lekarz na wizycie kontrolnej kazał mi się jeszcze oszczędzać, zabronił mi jeszcze takich akcji przynajmniej przez 3msc. Łapanie na środek usypiający odpada - pies tak słaby, tak schorowany, tak stary, że bałabym się że już by się nie obudził. Klatki-łapki tak dużej nikt nie ma, pytałam.Trzeba będzie łapać Borysa na chwytak/smycz z pętelką, odgradzając mu teren. A wtedy będzie się bronił, potrzeba chociaż dwóch silnych mężczyzn do tego. Ale mamy nadzieję, że uda się zorganizować ekipę i uda się umówić transport na przyszły tydzień. Czekam na odpowiedź tutejszych działaczy. A może ktoś chętny z Dogomanii przyjechać i pomóc w łapaniu? PS: elficzkowa teraz pojechała do Boryska, ma nadzieję że go zobaczy.
  13. Tak, pan nawet przeglądał już oferty :) Nie chciałam angażować, bo to zdaje się że dość spory kawałek od Poker, a i udało mi się znaleźć bardzo szybko wizytatora. Pani Adriana z Ekostraży mieszka 2 przecznice dalej, może zrobić wizytę w każdej chwili :) Ma się z nimi umówić w tym tygodniu.
  14. Rozmawiałam z panem Maciejem (dziękuję Bogusik za namiary), koszt to złotówka/1km, wstępnie powiedział o koszcie ok. 380-400zł. Na razie nie wiadomo kiedy uda się złapać psa (zebrać ekipę, przekonać Borysa do jedzenia z ręki), więc i ciężko ustalić konkrety. Problem taki, że pan może zawieźć do końca lipca i trzeba by było już teraz umówić się na konkretny dzień, a potem dopiero po 20. sierpnia. Od 1. do 18. sierpnia pan Maciej jest na urlopie. Jeśli chodzi o moją nieobecność to przepraszam, że poczuliście się "porzuceni", ale weekendy to czas dla mojej rodziny i unikam zaglądania i korzystania z internetu, jeśli coś nie jest bardzo pilnego. W sobotę na szybko napisałam tylko o wizycie p/a dla Amika, tutaj i na grupie wizytowej i już mnie nie było. Rozumiem Wasz niepokój i brak cierpliwości, ale ocenianie jest trochę nie na miejscu - 2/3 osób tutaj na wątku ma do mnie numer w razie pytań czy pilnych spraw, a nie jest naszym obowiązkiem zaglądać codziennie na Forum i rozliczać się ze swojego wolnego czasu. Tak czy inaczej, dzisiaj porozmawiam z Panią Marzenką o szansach na złapanie psiaka teraz, popytam też znajomych, którzy są na miejscu czy mogliby pomóc. I pozostaje mi przeprosić Was za to, że poczuliście się pominięci, z mojej strony nie było złych intencji. omi, jeśli chcesz to podaj mi na pw do siebie numer telefonu - jak będę coś wiedziała to do Ciebie zadzwonię i wtedy będziesz na bieżąco. Mam nadzieję, że teraz jest już wszystko ok i się nie gniewacie. Uciekam do swoich zajęć. PS: Dziękuję Aldrumko za pomoc, wyrozumiałość i dobre myśli :) Wczoraj co prawda czułam się fatalnie i przespałam cały dzień, ale już dzisiaj jest lepiej.
  15. Jest drugi zainteresowany dom. Państwo młodzi, ale zdeterminowani. Pracują z domu, uprawiają sport, dużo jeżdżą, Amik miałby im towarzyszyć wszędzie. Chętni na szkolenie i współpracę z Amikiem. W razie trudności mają do pomocy rodziców obu stron. Amik miałby być bardziej pana, przynajmniej tak wnioskuję na podstawie rozmowy. Szukam wizytatora, Wrocław Śródmieście, patrzyłam na mapie, to okolice ZOO.
  16. Nie wiem, napisałam wszystko co mi przekazano :) Myślę, że jeśli Pani zadzwoni do Murki to się wyjaśni co i jak.
  17. Pani Marzenka przed sekundą miała telefon w sprawie Poli z Krakowa. Pozwolę sobie zacytować panią Marzenkę: "Pani bardzo sympatyczna, ciepła. Szuka pieska dla taty 73 lata, który mieszka w Bukownie pod Krakowem w domku z dużym ogrodem. Pani na córeczkę 6.5 roku i często tam przyjeżdża. Jest zachwycona Polą.". Pani Marzenka podała namiary do Murki.
  18. Bardzo dziękuję :) Na koncie Amika mamy +355,57zł (w dn. 13.07.2020). Dwa dni temu Fundacja opłaciła hotel Amikowi, a karma dotarła w poniedziałek - mam potwierdzenie od Rafała :)
  19. Zgadzam się z Tobą, też pomyślałam o tym, że trzeba by przebadać, wziąć mocz do badania. Pytanie tylko czy przy takim stanie wychudzenia wyniki będą miarodajne? Nie znam się, ciekawe co weterynarz powie.
  20. Miło Cię widzieć na Dogomanii :) Mogę przesłać Ci parę zdjęć Argo poprzez Messengera. Ogłaszam go, więc mam pozapisywane zdjęcia - nie wszystkie, ale sporo i tak. Zbiórka była, ale się zakończyła - więc może uda się zrobić nową? https://zrzutka.pl/2gthy5
  21. Nie chcę "straszyć", ale... Boston z Twojego opisu przypomina mi trochę "mojego" Amika-Oriona. Pies wrażliwy na zachowanie człowieka, doskonały barometr ludzkich uczuć, a z drugiej strony dość terytorialny, przywiązujący się do jednej osoby i dość mocny w charakterze, wymagający mądrego przewodnika-lidera. Podobną sunię mam w rodzinie, rasy cane corso - jednocześnie ma delikatną strukturę psychiczną (lękowa i mocno reaktywna), rodzinna i ciepła, meeega bystra, ale i z wszystkimi cechami psa bojowego. Niestety, z traumą do dzieci i prowadzona w szczenięctwie przez niedoświadczonego właściciela - teraz jest sporo do odkręcania, a i ze względu na swój wzrost stwarza niebezpieczeństwo. Generalnie mam co robić przy niej, zwłaszcza że jej właścicielem jest niekonsekwentna, miękka osoba. Faktycznie Bostonowi trzeba znaleźć mądrego przewodnika, który wie i chce pracować z psiakiem, i nie pozwoli sobie wejść na głowę. Trzymam kciuki...
  22. No patrz :) Masz rację i jednak mam nauczkę, żeby się nie poddawać. Próbowałam zmienić tytuł w ub. tygodniu i nie mogłam, pomimo usunięcia formatowania tekstu oraz zdjęcia. Dzisiaj weszło. :) Dziękuję. Za chwilę spróbuję wstawić link do postu rozliczeniowego w pierwszym poście. Może przejdzie. EDIT: nie da się wstawić linku do rozliczenia w 1. poście. Bardzo mi przykro...
×
×
  • Create New...