Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Brak mi słów na to, co tutaj się dzieje na wątku :) Binio, jesteście wspaniałymi ludźmi i miło się patrzy na Waszą współpracę z psiakiem :) Uśmiech nie znika mi z twarzy.
  2. Ojejku, ależ mu się trafiła Pani <3 Rewelacja!
  3. Biedna Miłeczka :( Odświeżyłam jedno ogłoszenie Miłeczki i przeniosłam je na Przemyśl: https://www.olx.pl/oferta/jestem-mila-i-pokocham-twoja-rodzine-calym-sercem-CID103-IDyBFF7.html
  4. Oczywiście... na spokojnie, jest w dobrych rękach :)
  5. Ja za taką operację (jedno jądro bylo w brzuszku i zrobił się rak) rok temu zapłaciłam 220zł: z lekami, badaniami przed i u psa ważącego 18kg. Całkiem możliwe, że będzie podobnie. Niestety, finansowo nie jestem w stanie pomóc, ale mocno Grzesiowi i Nesiowatej kibicuję. Nesiowata <3 Masz ogromne serce.
  6. Dostałam zapytanie na olx od Pani Klary, ale zamiast przez ten czas zadzwonić to wolała pisać: Wyglądało ono tak: - poprosiłam o kontakt telefoniczny pod wskazany nr i uprzedziłam, że Grześ nie jest w Krakowie.
  7. Państwo mi odpisali, że zadzwonią dzisiaj/jutro :) (pisali w środku nocy, więc nie wiem co mieli na myśli pisząc: JUTRO). Miałam też zapytanie z olx: - dlaczego każecie sterylizować kotkę? Odpisałam.
  8. Przepraszam za skrupulatność ;) Może faktycznie te informacje są ukryte i powinnyśmy opisy stworzyć inaczej. Ja jestem otwarta na sugestie. No i czekam na Twoje ogłoszenie, kiyoshi, z ciekawością co napiszesz... :) Bo umiesz swoim opisem w ogłoszeniu wyczarować bardzo dobry domek dla psiaka, więc cicho liczę, że i uda się i dla Polci :)
  9. Borysek ma tak wypaśne życie, że może sobie wybierać trawkę, w której śpi... :( Bardzo często śpi tutaj: Albo po drugiej stronie ulicy, za skrzyżowaniem... na/przy Placu Dzikusków. I tak od roku albo półtora :(
  10. A dokąd wyjechała :)?
  11. Opisujemy :) Na Kraków: "Polcia - ok. 2letnia sunia, o wadze 12,5kg i cudownym psim serduszku do pokochania. Mimo, że miała dość słaby start w życie (ktoś ją wyrzucił do lasu, wpadła we wnyki i straciła kawałeczek łapeczki, po tułaczce spędziła parę miesięcy w psim przytulisku) to mimo wszystko chce wierzyć w to, że człowiek jest dobry i że ona, zwykła kundelkowata sunia zasługuje na szczęście..." Na Wrocław: "A brak kawałeczka łapki opowiada o jej gorzko-smutnym życiu, jakie miała dotychczas (straciła stopkę w wyniku wypadku), ale nie wpływa to na jej funkcjonowanie. " Na Rzeszów: "i nie dość, że w końcu wyrzucają Was na zbity pysk do lasu, gdzie walcząc o przetrwanie wpadacie we wnyki... to jeszcze we wnykach zostaje uszkodzona Wasza łapka. I tracicie jej kawałeczek, nieznacznie i nie wpływa to aż tak mocno na Wasze funkcjonowanie, ale to kalectwo już powoduje, że tracicie na adopcyjności -100%. " Na Warszawę, na gratce: "Została najprawdpodobniej wyrzucona, błąkała się po lesie i ma uszkodzą łapkę, ale to w niczym jej nie przeszkadza- może złapała się we wnyki,ale tego już się nie dowiemy." Jedynie w ogłoszeniu Pani Marzenki nie ma tej wzmianki... ale wczoraj mi pisała, że pamięta musi edytować ogłoszenei Polci, ale brakuje jej czasu ;)
  12. O rany, co za wieści! <3 Mocno się cieszę!!! Ogłoszenie z radością zdjęłam.
  13. 10. lipca dostałam też takie zapytanie: "Witam. Bylibyśmy bardzo zainteresowani adopcją koteczki. Mamy w domu kotka i jeża pigmejskiego. Bardzo kochamy zwierzęta i dlatego chciałbyśmy i ją też przygarnąć. Pozdrawiamy i do usłyszenia" - ale widzę, że Państwo chyba nie zadzwonili :(
  14. Aaach, to pewnie ten pan napisał mi na olx: "proszę nie pisać głupot bo ja kota nie upilnuję i nie rzucać telefonem . pozdrawiam. zwierzęta kocham psa mam już pięć lat suczkę, a psa piątego dwa z adopcji miałem." Wszystko jasne...
  15. Pani Marzenka na Tuptusia woła Borys, ale imię to sprawa nieważna. ;) Tak psiak reaguje na panią Marzenkę :) 
  16. W weekend mam mało czasu, więc tylko podeślę relacje z wizyty Pani Marzenki, a jutro Wam odpisze :) Pani Marzenka była wczoraj u Tuptusia/Borysa dwa razy. Rano o 7 go nie zastała, było zimno i lało. Pojechała drugi raz koło 18, czyli o porze, w której podobno najczęściej drepta. Rano też go można spotkać na szukaniu jedzenia, ale tylko wtedy kiedy jest głodny. I tak opisała te wizytę: "Psiak zjadł i w sumie nie bał się. Ostrożnie i powoli zbliżałam się do niego nie wykonując gwałtownych ruchów. Reaguje na głos.Szedl do przodu, ale odwracał się i spoglądał w moją stronę." Najedzony, przeszedł przez ulicę i skierował się ku Placu, gdzie mieszkały dzikuski. Widocznie tam ma gdzie się troszkę schować, np pod kontenerem. Dodała, że nie powinno być problemu z jego złapaniem.
  17. On właśnie tak sobie drepcze od kantoru do bramy dzikuskow, czasem jeszcze pójdzie boczna uliczka na ulicę przytuliska, ale to już rzadziej, bo to kawałek dla takiego staruszka. Staruszek śpi w wysokiej trawie albo właśnie koło kantoru gdzieś się skuli, bo przy tym kantorze jest ta firma z owczarkiem... To prawdopodobnie sunia i podobno bardzo ją lubi, a ja ją pamiętam (o ile to ten sam owczar) jako mało towarzyskiego psa. Być może dzięki temu dziadeczek się nie przemieszcza, bo tutaj chociaż ma jako takie towarzystwo innego psa, ograniczone płotem, ale jednak... Pani Marzenka powiedziała że psiak jest nieco poniżej kolana, niewiele mniejszy od jej Czarnulki, na pewno średniak. Oceniła go też jako psa łagodnego i ostrożnego. Ps: dostałam przed chwilą jeszcze kilka zdjęć staruszka, jak leży w trawie, ale wrzucę jak dorwe komputer. Z telefonu ciężko wkleja się zdjęcia.
  18. Po chwili jakby oprzytomniał, że jakiś człowiek obok niego stoi, wstał j ruszył przed siebie. Pani Marzenka skorzystała więc z okazji i szybko postawiła psiakowi jedzonko oraz wodę.Tuptus zawrócił, łapczywie zjadł i napił się..., ... i ruszył w stronę owczarka, który nieopodal, za skrzyżowaniem, naprzeciwko bloków pilnuje firmy. Przywitał się z nim i podreptal dalej. Pani Marzenka zdołała nagrać filmiki i poszła zapytać o psiaka tych pan spod bloków. I wtedy Tuptus zniknął jej z oczu.
  19. Kiedy przyjechała pani Marzenka, psiak spał w trawie. Nie usłyszał, że ktoś do niego podchodzi, spał kamiennym snem... Albo jest po prostu całkowicie głuchy. Dzięki temu pani Marzenie udało się naprawdę podejść blisko i zrobić zdjęcia.
  20. A tu jest dokładnie przy rewirze niegdysiejszych dzikuskow. Za brama spaly (tam jest duży teren z milionem zakamarków), a tej ulicy pilnowały dzielnie przez każdym nieproszonym gościem... Dzikuskow nie ma, dziadek zajął ich miejsce :(
×
×
  • Create New...