Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. PO wielu perypetiach udało się suni założyć wątek na dogo, zapraszam: Te nowe dogo jest jeszcze gorsze od poprzedniego... :(
  2. Zdjęcia: I na chrząszczakach-bezdomniakach: https://www.facebook.com/120280548092671/photos/?tab=album&album_id=1039146239539426
  3. Destino to rozrywkowy chłopak :) Alis to kochana dama, już skradła moje serce :)
  4. Paskudztwo się przyczepiło do kochanej anecik. Dużo zdrowia!
  5. Wspaniale, trzymam kciuki za akcję przeprowadzkową.
  6. Hera jest super, więc ładny opis, zdjęcia i fruu! do domku! :) A oszołomów nie brak, więc się nie przejmuj.
  7. Świetne wieści :) Sunia naprawdę ma niesamowity charakter, nie przestaje mnie zadziwiać. Pozytywnie, oczywiście.
  8. Wcale bym się nie zdziwiła :)
  9. Ja też ciągle jestem.
  10. O suni dowiedziałam się od Dory, która od wielu lat karmi, leczy i wyłapuje na sterylki psy i koty ze Szczebrzeszyna. Niestety, w lecznicy są kilometrowe długi, a ostatnio na drodze Dory stanęła sunia. Tak o niej pisze Dora1020: Malutka sunie znalazlam kilka dni temu lezaca w trawie.Podniosla lepek i patrzyla blagalnie,byla apatyczna. Zobaczylam,ze ma mnostwo kleszczy.Sunia trafila do weta i po badaniu krwi okazalo sie,ze ma bebeszjoze:( Na kilka dni zostala umieszczona u znajomej.Ale ona wyjezdza za granice i jesli nie znajde dla niej pomocy,sunia po wyleczeniu trafi z powrotem na ulice. Dlatego blagam o pomoc. W tej chwili koszty leczenia 260zl,a jeszcze jedna wizyta. Misia,bo tak dalam jej na imie czuje sie juz lepiej.Zostala uratowana w ostatniej chwili. Sunia wazy 9kg,ale wydaje sie taka malutka.Jest takim slodziakiem,bardzo grzeczna,przytulak. Szukam dla niej DT lub moglaby trafic do hoteliku u Murki,ale jesliby byly deklaracje. Mam tam juz jednego psiaka,niestety bez zadnych deklaracji,nie umieszcze kolejnego. Bardzo prosze o pomoc.Sunia jest taka kochana i tak bardzo kocha ludzi. Potrzebny deklaracje na hotelik albo DT. POMOCY! EDIT: Mamy DT! :) Kochana Istar zgodziła się pomóc Misi w zamian za wsparcie w opłaceniu weta :) Za ten dar serca bardzo, bardzo dziękujemy!
  11. Florka łóżkowa... no proszę! :)))
  12. Buhahahaha, ześwirował.
  13. Dołączam się do gratulujących :) A góry... kocham!
  14. Dwa razy te same zdjęcia dodałaś xD Po raz pierwszy słysze zachwyt mamusi, która cieszy się, że dziecko nic po niej nie ma hahahaha
  15. Jak tak teraz piszesz to nie może być przypadkowy Gucio i przypadkowa Pani, faktycznie. :) Jestem niemal pewna, że to ten sam domek.
  16. :) Oj tak, jedyna obrona. Mój pies też taki łagodny (może potwierdzić to Ciocia Elficzkowa, która podczas pierwszego spotkania z moim gamoniem została przez niego wycałowana), a też czasem u weterynarza powie NIE. W stresujących momentach psiaki mają prawo być poddenerwowane, a Murzynio i tak wiele znosi. Ja się wczoraj przez telefon popłakałam. Płakała Pani, bo mocno chciała Murzynia, płakałam i ja... bo pomyślałam, że gdyby nie dogomania, to psiak nadal byłby zapomniany na ulicy... Cieszy mnie to, że ktoś dogląda do psiaków i dziękuję za Twoją obecność. Wydaje mi się, że skoro mogły jeść wcześniej to nic dziwnego, że nie wychodziły. Niestety, jest zimno (choć Wrocław przywitał mnie bardzo ciepło), a psiaki nie mają jak schronić się przed zimnem. Mam nadzieję, że i dla nich niedługo przyjdzie pomoc. Spokojnie, jakby coś się działo, pisz do mnie smsa albo maila. :) Tak, tak! :) Bardzo dziękuję za bazarek i Kupującym za taki wynik! :) Tymi pieniążkami na pewno rozdysponujemy mądrze. elik... mam taką cichą nadzieję, że faktycznie to TEN domek i niedługo na miejsce Murzynia w hoteliku, wskoczy Lisek. Dwom psiakom na wygnaniu byłoby już jakoś łatwiej... podzielić się jedzeniem, znaleźć wspólne miejsce do spania... chować się przed zimnem... Dziękuję. Choć na razie zaczął się źle. U kota, który został z rodzicami zdiagnozowaliśmy tuż przed moim wyjazdem zaawansowaną kardiomiopatię przerostową. :( niestety, obecnie dostaliśmy "przy dobrych wiatrach" ok. 5lat życia... a kot ma dopiero 1,5r... a jak leki się nie przyjmą to zostało nam naprawdę niewiele czasu. Kluczowe są te pierwsze 2tyg, kiedy zbadamy Kurzyka wzdłuż i wszerz oraz powtórzymy echo... będzie wiadome, czy leki się przyjęły... Ja osobiście mocno drżę i chcę by się udało... bo kocurek miał do mnie dołączyć za rok... a teraz nie wiem nawet czy jak przyjadę na święta to jeszcze go zobaczę. Nawet nie masz pojęcia, jak chciałabym teraz byc przy nim... I znowu się popłakałam. Murzynio to taki rewelacyjny pies, a nikt tu go nie chciał... nikt... :( Nie umiem znaleźć odpowiedzi dlaczego. Dlatego naprawdę cieszę się, że pokazuje się ze swojej świetnej strony u szafirki. Dziękujemy za pieniążki!
  17. Wierzę, tez mam takie dylematy... ale z drugiej strony... jeśli psiakowi groziłoby złapanie przez jakiegoś patałacha albo potrącenie przez samochód... wierzę że to trudne decyzje... :( Ja sama swoich dzikunów nie wyobrażam w schronisku. Kotki:
  18. Świetnie, że ślicznota już ma dom :)
×
×
  • Create New...