Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20368
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. ufff.... Koka już w swoim domku :) domek znalazła też biszkoptowa Mika z interwencji ( mama 2 szczeniaczek). Ale "bilans musi być na zero" oto więc kolejne bidy - dwie malizny z interwencji :( sunia po sterylce, jej synek wykastrowany, jutro zdejmujemy szwy :) i Filipek znów nas odwiedził - uciekł, a pan po 3 dniach zadzwonił.... że wczoraj mu uciekł ;) ostatnio wiele się działo, najbardziej pochłonęły mnie te dwie bidy - piękny, ale wystraszony bardzo onek w piątek już do schroniska w Gilowie pojechał, ten duży czarny ciągle nie daje do siebie podejść bliżej, niż na 5 m :( kuleje na tylna łapę. Jest karmiony i bezpieczny na ogródkach działkowych - dopóki działkowicze nie ruszą do prac wiosennych.... ale do tego czasu uda się go "oswoić" i złapać ( onka ja złapałam :))
  2. Wydatki wszystkie razem: 28 290, 20 zł Saldo: - 202,99 zł skopiowałam niezbyt optymistyczne zakończenie postu Marinki, a oto ciąg dalszy finansów: 10,- Magolek (07.02.) 20,- Handzia za I (07.02.) 20,- ranias (09.02.) 30,- Tianku (09.02.) 30,- Łukasz P. z Bytomia (09.02.) 10,- Madzior (10.02.) 50,- Joanna S. z Sielca (13.02.) 200,- Anita G./czerda (20.02.) nie zapłacona faktura za grudzień - 428,10 zł :( nie zapłacona faktura za styczeń - 403,10 zł ___________________________________________ wyszło mi saldo + 167,01 zł, a do zapłaty 831,20 zł, czyli 664,19 zł potrzebujemy, żeby być na bieżąco :( tyle z wieści pesymistycznych tj. finansowych, czekam na Ladymonię - ona może mieć dobrą wiadomość :)
  3. Czytałam od początku - najpierw ze stresu rozbolał mnie żołądek, potem z radości i wzruszenia łzy poleciały.... Bo Jędruś i z wyglądu, i z zachowania podobny do "mojego" Niko, też na środki nasenne w Środzie Śląskiej złapanego, już w swoim domku szczęśliwy :) Jędruś ma Misia, jak Niko miał Łatka - ileż podobieństw :) I takiego cudownego domku, jak ma Niko i Jędrusiowi życzę !!! A za to wszystko, co dla Jędrusia zrobiła Mortes - brak mi słów, by wyrazić to, co serce przepełnia. Anioł jesteś w ludzkiej postaci!!!
  4. tak, tak - fotki poprosimy..... z wujkiem Maćkiem może? ;) u nas śnieg znika i..... wyłania sie to, czego nie dało się spod śniegu na bieżąco sprzątać - cała sobotę zajmowałam się "dekupażem" ogrodu.... ;)
  5. oby! Bo jest marnie - telefonów zero, w kasie minus :( :( a najbardziej żal samej Kseni, co prawdziwego domu nigdy nie miała :( Wydatki wszystkie razem: 28 290, 20 zł Saldo: - 242,99 zł zacytowałam końcowe rozliczenie, suma wydatków - ogromna :( do zapłacenia faktura na kwotę 428,10zł :( a oto wpłaty: 10,- czarna kafka (30.01.) 5,- MadziaK25 (01.02.) 15,- ranias II (06.02.) 10,- ranias (06.02.)
  6. wpłaty: 50,- Marta Anna M. dla Argo (31.01.) 50,- Aimez_moi (03.02.) 40,- ranias II (06.02.0 10,- dorota1 dla Argo (06.02.) 50,- mtf zalesie (06.02.) wydatki: 180,- przelew do lecznicy VITA-WET w Zamościu za Marcelka (07.02.)
  7. a ja przytulam i z finansowymi wieściami spieszę: wpłaty: 50,- Marta Anna M. dla Argo (31.01.) 50,- Aimez_moi (03.02.) 40,- ranias II (06.02.0 10,- dorota1 dla Argo (06.02.) 50,- mtf zalesie (06.02.) wydatki: 180,- przelew do lecznicy VITA-WET w Zamościu za Marcelka (07.02.)
  8. po ten "miód na serce" tu przyszłam :) cudowne zakończenie, taki GIGA-HAPPY END :)
  9. oj, czas bardzo szybko pędzi, ale wspomnienie śmierci Kilerka wciąż bardzo boli :( A Koka z zazdrości o człowieka może zaatakować "rywala", to mówiłam każdemu chętnemu. Domek jej się już powoli " kroi" bez piesków :) budują budę, mam nadzieję, że do końca tygodnia pojedzie i Łatuś wróci do siebie.Koki przyszli państwo - młodzi,przesympatyczni, aktywni ludzie, duża ogrodzona posesja na wsi i brak innych psów - oto wszystko, czego jej potrzeba :) Łatuś ma już zdjęte szwy, miejsce szycia pięknie się zagoiło, ale obok pod skórą zrobił się duży guz - krwiak? coś wypełnionego płynem,krwią gęstą, tak na usg to było widać, a czuć przez skórę. Punkcja zbyt ryzykowna ze względu na tętnicę szyjną, więc dostał Łatuś kolejne antybiotyki, do tego dużo wit. C mam mu podawać. Koka wciąż sama, osobno jest, i Mika osobno, do tego do Misia osobno biegam i do Nory za płotem - rano ledwie zdążam do pracy. Dziękuję! Poprawia się ten rok troszkę, właśnie zadzwoniła do mnie pani wet z Wrocławia, że przyjedzie zaszczepi moje psy,którym termin mija ( prawie wszystkim ;)) , a zapłaci za to "sponsorka", którą zachęciła do pomocy wspaniała pańcia Łatki mojej stareńkiej. Dostałam też karmę weterynaryjną, taką nerkowo-sercową, Odi, Puszek i Miłeczka nareszcie dostają to, co dla nich najlepsze. Wczoraj przyjechały też 2 panie ze Środy Śląskiej i przywiozły różne karny ( Frolic i Purina), 4 koce i 2 piszczące zabawki - Pikuś od razu na ich oczach jedną zamordował :( już nie piszczy - on zawsze tak robi - porywa, ucieka... i wraca z wygryzioną zabawką, już nie piszczącą... Odi bardzo lubi piszczące zabawki, ale przez to Pikusiowe "szaleństwo" nie ma możliwości pobawienia się dłużej. Choć Odi ostatnio bardzo się postarzał - zmętniały mu oczy, słabiutko słyszy, dużo śpi, potrzeby załatwia wyłącznie w kuchni :( 17 latek w maju skończy Odi. Bo niestety przyznaję, że taki dom, jak mój wcale nie jest dobry - mając 2, 3 czy nawet 5 piesków można im zapewnić wszystko, co najlepsze, jednak mając kilkanaście - tylko to, co dobre, najlepsze ( i najdroższe) jest poza zasięgiem, choć czasem zdarzają się takie wspaniałe dary. Miałam też jednodniowego "tymczasa", psi dzieciak taki wesolutki, nawiał, zgarnęli go z ulicy i do mnie przywieźli. Pan odnalazł go na drugi dzień u mnie :) to fotki z domków Bąbla i szczeniaczek od Miki :) a to mój "podopieczny" z interwencji z policją - niestety niewiele można zrobić, to ludzie z gatunku "daj, należy mi się! i spadaj!" ale udało sie ciężki, gruby łańcuch zamienić na linkę, a łańcuch na szyi - na porządną obrożę. Pies miał otarcia do krwi od łańcucha na szyi :( A w obskurnym garnku - chleb rozmoczony w wodzie :) Dotarła do mnie wczoraj smutna wiadomość - odeszła mała Rozi, po 7 latach szczęśliwego pobytu u ZuziM wczoraj cichutko powędrowała za TM :( Miała gdzieś wątek, ale po tych zmianach na dogo odnaleźć nie sposób.
  10. I ja odwiedzam wspaniałą rodzinkę z chatki pod lasem :)
  11. u mnie starocie w większości, a też czasem szaleją :) co do życzeń wobec Losu - tez mam takie..... a trafił mi się np. jamnior prawie już 17-letni lejący ogromne kałuże i cuchnące koo w całej kuchni, którą sobie upodobał ( bo zimno i schody to coś, czego Odi nie lubi) ;) ale jego ślepawe spojrzenie kruszy każde serce :)
  12. Oby to był koniec złych zdarzeń - tego nam obu i wszystkim życzę !!!!! Nasza najmłodsza dziewczynka otrzymała imię.... Marysia :) Łatuś powoli wraca do zdrowia, bierze antybiotyki, bo na zewnątrz szew wygląda dobrze, ale wewnątrz spora opuchlizna :( Koka tęskni za nim, chyba nie rozumie nawet, dlaczego nagle sama jest.. Piękna ona - ulubienica dziewczyn "wolontariuszek" moich weekendowych, zintensyfikowały ogłoszenia, szukają jej domu. a to Mika - sunieczka od alkoholików, zabrana ze szczeniakami. Dzisiaj dostałam zdjęcie z domku szczeniaczek - jej córeczek - alez urosły. Jak tylko zgram z telefonu - wrzucę :) a we wtorek.... 5 lat od odejścia Kilerka[*] :(
  13. cytuję i uzupełniam.... i przepraszam! Przeoczyłam wyciąg z 3 stycznia :( 15,- ranias (03.01.) i aktualne: 15,- Paulina H. (
  14. cytuję i uzupełniam.... i przepraszam! Przeoczyłam wyciąg z 3 stycznia :( 40,- ranias (03.01.) 50,- Aimez_moi (03.01.) i najnowsza wpłata: 60,- Agusia P. (19.01.)
  15. postarzał się nam Borysek..... co do rozliczenia deklaracji - to pieniązki majace pomagac, a nie sprawiać kłopot, nie po to ją wpłacam i na wykazy nie czekam, więc nie stresuj się dobra kobieto takimi drobi9azgami ( inni myślę, że mnie poprą :)) Pozdrawiam serdecznie i.... oby do wiosny :)
  16. cudna kruszynka! <3
  17. Trzeba! Ja też to wiem!!! Zabieramy psy, a oni biorą kolejne i znów to samo.... bezkarność rozzuchwala! Mam tu wokół kilka przykładów... :(
  18. Ciepłe myśli dla Prezesa naszego potrzebne na mrozy i na starość.... jeszcze cieplejsze i serdeczniejsze ślę Marince naszej kochanej... dzisiaj odeszła Mama Marinki :( :(
  19. u mnie ostatnio same najgorsze, więc u Was niech te dobre będą !
  20. no właśnie - nie można ich nie kochać !!! :)
  21. tak! Tak! Tak! DT idealny!!! a Pandusia potrzebuje czasu, żeby zapomnieć o smutki i stracie przyjacółki
  22. oj, tak !!!!! Żeby jeszcze dało się takie domki klonować....
  23. nie tylko nie głaszcze..... wali po głowie! Też się staram, kiedyś w końcu musi być dobrze :) w sumie to po sylwestrowej kanonadzie rok zaczął mi się dobrze - 2 stycznia moja siostra babcią została, cała rodzina szczęśliwa :) a już dzień później problem w pracy - padł mi dysk twardy w komputerze... w gorszym momencie nie mogla mi się przytrafić taka awaria, bo "wszystkie sprawozdania świata" były na 15 stycznia :( dałam radę bez komputera, teraz czekam na "wyrok", jeśli nie odzyskają danych....i nie jedyny to "pech noworoczny"... ech, trzeba myśleć pozytywnie... a pozytywnie jest u dwóch wyadoptowanych, powoli Koko coraz lepiej, Bąbel rośnie i rozrabia jak na szczeniaka przystało. Przybyła nam sunia - ta od szczeniaków, nie mogłam patrzeć w jakich warunkach jest i zabrałam Mikę do siebie, warczy na psy, więc jest w kojcu, ona z łańcucha, bojaźliwa - ewidentnie była bita. No i interwencję z policją miałam w pobliskiej wsi.... warunki bytowe psa poprawiłam osobiście, w asyście policjanta, a baba darła się, że natychmiast pies ma wrócić na łańcuch, bo zrobi porządek z psem i ze mną... kobieta troszkę upośledzona niestety... ale sprawdzam - pies na lince 8m, nie wrócił na łańcuch :) Przedwczoraj omal nie stracił życia mój psi terapeuta - Koka w niedzielę zaatakowała go z zazdrości o dziewczyny, które przyszły wyprowadzić psy na spacer. Centymetr głębiej, a nie byłoby kogo szyć - tak powiedziała wetka zakładając 5 szwów na wielką dziurę w Łatusiowej szyi, milimetry od tętnicy szyjnej :( biedny Łatuś, dzisiaj odkryłam drugą dziurę, niżej na piersi, bliżej łapy. spora, ale płytsza.. Koka jest teraz sama, nie odważę się dać jej jakiegokolwiek psa do towarzystwa, choć widzę, że tęskni za łatkiem i szuka go. a to symulanci udający psy zaprzęgowe :) całą robotę wykonałam ja, oni tylko pozowali, pod pretekstem kierowania sankami ja ciągnęłam Kasię, a pies miał spacer z atrakcjami :) bo był u nas Cyryl przez kilka dni, razem z Koką i Łatkiem dogadywali się wspaniale.
×
×
  • Create New...