Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20368
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. O proszę :) toż to prawdziwe święto, zwłaszcza dla Ptysia :) :) mnóstwa radości i miłości całej psio-ludzkiej rodzinie życzę !!!
  2. Mam nadzieję, że Ptyś będzie nadal słyszał tylko kuchenne odgłosy :) może u Was nie ma tylu debili, co u nas :( już od tygodnia o tej porze strzelanina :( a policja chyba ogłuchła :( :( biedne przerażone psiaki :(
  3. I właśnie to trzeba wytłumaczyć DT - a im zaproponować na DT innego psiaka. Wiem, że to trudne, bardzo trudne.
  4. choć jedna wspaniała wiadomość dzisiaj :) szczęścia, Ludwiczku !!!!
  5. cały czas tu zaglądam, bezsilna i przerażona, czytam nie pisząc, żeby Wam nie zakłócać wzajemnej komunikacji.Tak mi tylko przyszło do głowy, że może on pobiegł gdzieś dalej i dlatego na tym terenie już go nie widać?Boże, żeby się szybko odnalazł! :( :(
  6. DT ? Rzeczywiście to ich pierwszy tymczasowicz i od razu trafili na taki "trudny przypadek". Nie mają doświadczenia, za to maja wielkie serducha. Trzeba z nimi łagodnie porozmawiać, wytłumaczyć spokojnie, na czym polega funkcja domu tymczasowego żeby się nie zrazili, nie jest im łatwo ( pamiętam siebie sprzed wielu lat, kikou wyciągnęła mnie z załamania psychicznego po pierwszej wizycie na dogo, a z kolei Aśka z TOZ Wrocław zrobiła mi "pranie mózgu" gdy miałam problem z oddaniem do adopcji pierwszego psa. Łatwo nie było, do dzisiaj nie jest, ale kiedy jestem "w dołku", przypominam sobie słowa moich mentorek sprzed wielu lat. Znam osobę, która wzięła ode mnie psa na DT, był to jej pierwszy i jedyny raz, bo sunia do dziś mieszka z nią :) Być może i Milo zostanie tu, gdzie jest, a pani spod Olkusza poszukamy innego piesia ;)
  7. Popieram :) myślę, że z adopcją nie trzeba się spieszyć, Milo ma DT i możliwość dalszej diagnostyki, ewentualnego leczenia. Myślę, że pani sama chętnie poczeka wiedząc, że dostanie psa "po liftingu" i bez konieczności częstych wizyt u weta, mam nadzieję, że tak będzie i to już niedługo. Na koncie SHA jest pierwsza wpłata dla Milo: 15,-zł Nesiowata ( wpłynęło 15.XII.)
  8. też myślę, że będzie dobrze, Aria to mądra sunia :) a zakalce wg moich dzieci są najsmaczniejsze :)
  9. Możemy się z panią umówić, że adoptuje Milo, ale będziemy pokrywać koszty leczenia. Najgorzej chyba jest z wątrobą, ale to może być spowodowane złym żywieniem...tu już musi weterynarz zadecydować, wydaje mi się, że zrobić też usg. Tabletka na pchły ( Simparica) raczej nie dla niego przy takich wynikach wątrobowych. Nerki też nieco gorzej pracują, ale mocznik nie jest tak drastycznie wysoki, jak wątrobowy ALP. Przy powiększonej prostacie kastracja chyba konieczna, Miluś mój stareńki 17-latek całkiem dobrze zniósł kastrację, prostata szybko się obkurczyła, a była tak duża, że kupki miał spłaszczone, jak wstążka. Nie wiem, na ile to serce jest chore, każdy staruszek ma trochę "zużyte" serducho, ale być może Milo bardziej, niż przeciętna. Są chyba jakieś inne narkozy dla takich pacjentów.
  10. Jasne, że może tak być :) przelew pójdzie w poniedziałek, tylko poproszę nr konta. adres e-mail: [email protected]
  11. W morfologii taka "minimalna" anemia, ale bardzo wysokie płytki :( W biochemii mocznik spory, ale nie dramatyczny, za to wątrobowe mnie przeraziły :( wszystkie, łącznie z GGT przekroczone, zwłaszcza ALP 1155 :(, myślałam, że cyfry źle widzę, niestety naprawdę aż tak wysokie:( :( Może karmę Hepatic mu kupić? Tarczyca za to ok. Czy on jest wykastrowany? Po kastracji prostata się obkurcza ( tak było u mojego ślepka Milusia zamojszczaka). Oczywiście to weterynarz zadecyduje i zinterpretuje wyniki, chyba usg zrobi, żeby zobaczyć, co z tą wątrobą.
  12. Dzisiaj Ludwik ma swój dzień...oby wszystko poszło dobrze!
  13. właśnie też nie mogę przestać o niej myśleć...i o tej, która tak długo siedzi w schronisku, bo podobno dzika jest :( Jak pomyślę, że Rabarbarek siedział 8 lat w schronisku to po prostu ryczę... 8 lat życia! :( :( a niektórym grozi "dożywocie"... za co ???? to podłych ludzi powinno się za kraty wsadzać !
  14. to na pewno potrzebne badanie kału albo odrobaczanie co najmniej kolejno przez 3 dni, a potem powtórka po 2 tygodniach.
  15. Hotelik jest "skromny", nie luksusowy, od lat ulepszany, żeby psiakom było jak najlepiej, za to osoba właścicielki naprawdę jest dla Amika odpowiednia, ze spokojnym, ale stanowczym charakterem i ogromną wiedzą, doświadczeniem. Zmianę miejsca zaproponowała sama dotychczasowa opiekunka-trenerka Amika i to chyba było impulsem do poszukiwania innego hoteliku. Z tego hoteliku jest bardzo dużo adopcji do Wrocławia, często nie z ogłoszeń, a z polecenia znajomych. Dlatego zaproponowałam to miejsce, choć to nie musi być ten hotelik, może znajdzie się gdzieś bliżej inny. Znam jeszcze dogomaniacki u ZuziM, ale to dużo dalej, pod Zgorzelcem. A jak zmiana miejsca wpłynie na "skomplikowaną" osobowość Amika tego przewidzieć się nie da :(
  16. zaciśnięte ! inaczej, niż dobrze po prostu być nie może :)
  17. już wie, że głodna nie będzie i nic jej nie grozi, ucho coraz zdrowsze, więc zaczyna cieszyć się życiem :) Wspaniała metamorfoza, bo przecież w schronisku wyglądała na staruszkę...
  18. oj, to podstawa :) nawet o tym nie pisałam przekonana, że odrobaczony. Skoro nie odrobaczony, to może warto wziąć kupki do badania, bo np. na włosogłówkę "tradycyjne" jednorazowe odrobaczanie nie jest skuteczne ( najlepiej po trochę z 2-3 różnych kupek - tak zawsze prosi moja wetka, u niej praktycznie każde leczenie związane z układem pokarmowym zaczyna się od takiego badania)
  19. Myślę, że na początek tyle wystarczy, dopiero ewentualne złe wyniki wskażą, w jakim kierunku dalej diagnozować (oby nie!) wet oczywiście na pewno psa obejrzy, sprawdzi uszy, zęby itp :)
  20. tak, do tego właśnie ma około 19 stycznia ma jechać Amik. Chyba, że Darczyńcy zdecydują inaczej lub zaproponują lepsze rozwiązanie :)
  21. no niestety, dość długo się błąkała, dzisiaj pojechałam z kierowcą gminnym busem i udało się ją odnaleźć na polach, ale blisko wsi. Łagodna, kochana bidulka. edit: Pani wet ze zdjęcia przypuszcza, że to 13-letnia Megi, ofiara rozwodu :( państwo się rozjechali w różne strony zostawiając na pastwę losu bezbronne psie stworzenie :(
  22. Dzwoniłam żeby zapytać, mówi, że ewentualnie kołdry ze trzy, innych maneli ma pod dostatkiem :) I od razu dowiedziałam się, że wspomniany wyżej ostatni z wilkszyńskiej jedenastki staruszek Felek też znalazł dom :) :) to ten hotelik, do którego link wkleiłam, a właścicielka to akadiana z dogo ( i dogo, i strona hoteliku - sprzed kilku lat ;))
×
×
  • Create New...