-
Posts
20444 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
mari23 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Przecudna jest Kamisia, napatrzeć się nie mogę ! <3 Uśmiecham się do monitora, a koleżanki w pracy dziwnie na mnie zerkają ;) ;) :) Czy ktoś ma kontakt do "owczarkowych" dziewczyn? Potrzebna pomoc dla dużego biedaka - zdjęcia są na wątku "mojego" rudzielca Tulisia. -
Nie jest Wam łatwo pomagać psiakom ze schroniska, jakakolwiek "konfrontacja" może tylko spowodować utrudnianie kontaktu z psami, już o kilku takich schroniskach słyszałam, gdzie wolontariuszki "upomniały się" o coś i dostały zakaz wstępu do schroniska. Nie napiszę gdzie, żeby znów nie stały się "persona non grata" :( Na pierwszym zdjęciu Amberka ten biedak przypomina. Mam tu rodzinę szukającą szczeniaka albo bardzo młodego pieska, córka ok, ale rodzice niestety "rasowca" szukają :(
-
I dobrze, że zapytałaś :) może komuś "w oko wpadnie" ;) :) przesympatyczny, uśmiechnięty, spragniony kontaktu :) Nawet nie "mistrz drugiego planu", bo na pierwszy plan umiejętnie się wcisnął ;) Tak właśnie pomyślałam, choć w pierwszej chwili jego wciśnięty w siatkę nosek bardzo mnie wzruszył i rozczulił (wcześniej nie zauważyłam go na zdjęciach, więc chyba niedawno tam trafił). Jest śliczny, młody, radosny, na zdjęciach bodaj kawałeczek go widać, tak bardzo chciał przejść przez kraty - na pewno zwróci czyjąś uwagę w przeciwieństwie do niedowidzących, zrezygnowanych staruszeczków ( te drugie są dla nas ;)) Mam problem ze zgrywaniem zdjęć z telefonu, zwłaszcza tych zapisanych, jak mi sie uda - postaram się wrzucić dziadeczka.
-
Tak, białasek jest młody i chyba od niedawna w schronisku, ma szansę na adopcje, a staruszek chyba niedowidzący nawet już i bez szans. No i wielki, młody, bardzo aktywny pies wśród gromadki staruszków to mogłoby być dla dziadeczków stresujące bardzo. Chociaż o tym białasku niewiele wiemy na razie.
-
Białasek to duży, młody pies wielkości goldena, bardzo skaczący na siatkę - tyle wiem od Alaskan, która go widziała. Razem z Biedakiem ma do mnie przyjechać inny, malutki, rudo-biały staruszek, który również przebywa w oddzielnym boksie, w sąsiedztwie Biedaczka naszego, dlatego Alaskan go wypatrzyła.
-
Rewelacyjny! - to jak najbardziej właściwe słowo :) Nie zamieszka, bo to musi być sunia ze względu na nie tolerującego samców psa teściów. A Tuliś coraz bardziej aktywny :) to już nie jest oglądający się, czy jestem na drugim końcu smyczy bidulek, on radośnie i z ciekawością prze do przodu, zapach albo widok kota czy psa powoduje radosny taniec, czasem zaciekawiony staje jak surykatka :) przesłodki jest! Wczoraj dostał trzecią tabletkę na robale, mam nadzieje, że jego "bogate życie wewnętrzne" zamarło. Nie ma za bardzo apetytu, ale może już się to unormuje, bo wyniki miał dobre.
-
Tulisia bardzo intryguje nurt Odry, zwłaszcza wiry blisko brzegu - siada i obserwuje. Wczoraj na spacerku spotkaliśmy dzieci - ależ było radości! Tulis nie chciał iść, dzieci też :) ;) maluch ośmiomiesieczny wychylał się z wózka, jakby chciał Tulinka polizać, a starszy chłopczyk nie mógł się od rudaska odkleić, dzieci wychowane z pieskami, dwa mają, więc adopcji z tego spotkania nie będzie ;) Delikatny kawaler miał dzisiaj iść ze mną do wetki, bo coś mało sikał, nie chciał chodzić - ale oczywiście widok kota lub innego psa leczy rany natychmiast;) z sikaniem dzisiaj już dobrze. Koopa też lepsza ( po pierwszej tabletce znów była pienista z krwią). Mam nadzieję, że już wszyscy "lokatorzy" opuścili Tulisiowe jelita a on sam trochę przytyje, bo chudzinka straszna z niego. Wczoraj wieczorem miałam telefon w sprawie adopcji, fajna dziewczyna, więc się ucieszyłam, ale niestety...rodzice (jej mama-znam ją) chcą "rasowca" :( A ja właśnie "rasowca" fotki dla Was wkleiłam - oto Nova Scotia duck tolling retriver Tulisław :) :) ;);) i drobnym druczkiem dodam: *prawie ;) Na środkowym zdjęciu Zosia - przyjaciółka mojej Kasi z mamą i ich adoptowaną lękliwą Norką.
-
I własnie Oliverek "natchnął" mnie myślą, że gdyby wychodził - nie da się takiego pięknego psiaka nie zauważyć, ale 6, 8, 10 lat w schronisku..... ja nawet myśleć o tym nie potrafię, łzy lecą od razu :( :( Jak to zrobić - "oto jest pytanie"..... chyba zaprzyjaźniony pracownik mógłby sprawdzić dokumentację, bo czytać wszystkie psy to raczej nie wykonalne :(
-
A czy byłaby możliwość "inwentaryzacji" pod względem długości schroniskowego stażu ? Mam na myśli przegląd dokumentacji i "wykaz" psów wg długości stażu - od tych "z dożywociem" po tych z kilkuletnimi "wyrokami". Dlaczego tak pomyślałam? Bo są psiaki, których wcześniej nie było za bardzo widać, teraz zostały zauważone, a staż mają długi, nie pokazywały się? Kto jeszcze - przerażony, może chory - kryje się w tych hangarach? Wiem, że to nie jest łatwe, ale być może udałoby się pomóc tym najdłużej cierpiącym...Biedak z chorymi łapkami jest w schronisku 10 lat :( :( A Chałwa przecudna!!!