-
Posts
20285 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
57
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Jutro piąta rocznica....a Feniś już dzisiaj prosi o pomoc dla tych dwóh najbiedniejszych z biednych -
dogomania.com/forum/topic/414079-te-oczy-błagają-o-ratunek-7-lat-w-schronisku-chore-łapy-czy-ktoś-jej-pomoże/ mam coś z głową...tu w mojej miejscowości wszyscy o tym wiedzą Jako pierwsza deklaruję stałą 50 zł i zapłacę za pierwszy miesiąc w hoteliku.
-
"W środku to samiec, suczka po prawej ma łapki w złym stanie, z naroślami, powykręcane Bardzo lgnie do ludzi " To opis Toli pod zdjęciami ze schroniska - czy to wystarczy, by zebrać deklaracje i zabrać tą biedną istotę w bezpieczne miejsce? Jutro piąta rocznica, jak odszedł Feniks(*) To jeszcze jeden mój argument. U mnie zawsze serce wygrywa z rozumem, choć potem srogie konsekwencje ponoszę, nie potrafię jej tam zostawić. Chciałam zabrać ją do siebie razem z sunią chorą na serce, z 10-letnim schroniskowym stażem, ale to jednak nie jest dobre rozwiązanie. Elik zgodziła się zostać skarbnikiem tej suni - ja tylko proszę o deklaracje, może te, które dotąd wspierały Wolfika(*), może kogoś jeszcze poruszy widok tej znękanej schroniskowym życiem istoty.... Proszę, błagam, pomóżcie! Potrzebna pomoc: 450 zł/m-c, dobra karma raz na kwartał, koszty weterynaryjne - niskie nie będą Aktualizacja 27.03.2026 W sobotę 28 marca sunieczka wyruszy w daleką drogę - do kochanej kikou , która zgodziła się ją przyjąć pod swój dach Transport zapewni Aśka7 - zabierze ze schroniska dwie sunieczki...to nie tylko transport - to wielkie serducho i ogromny wysiłek, a trasa długa, jak do Chorwacji... Aktualizacja 28.03.2026 Około 17 na miejsce dotarła Gaja, ok. 19.30 do kikou przyjechała nasza kochana biedulka. Obie sunie bardzo się boją, choć ich reakcje lękowe są diametralnie różne. Trzeba dużo czasu i cierpliwości, żeby uwierzyły w to, że są już bezpieczne i nikt ich nie skrzywdzi.
-
Nie spałam pół nocy.... i nie zasnę chyba, jeśli ona tam zostanie. Jutro piąta rocznica śmierci Feniksa ... tej suni trzeba pomóc już teraz, bo "za jakiś czas" znów może być za późno. Może to ta rocznica sprawia, że jestem "roztrzęsiona"... Chciałam wziąć obie sunie do siebie i już prawie podjęłam decyzję, rozmawiałam z Tolą i Aśką. Ale po przemyśleniu "za i przeciw" - z moimi schodami i brakiem jakiejkolwiek "fizycznej" pomocy chyba nie dam rady zapewnić im obu jak najlepszej opieki. Najgorsze te schody- Milusia i wiele innych nosiłam, Biedusia noszę, ale jej nie udźwignę nawet, jeśli mój chory kręgosłup wytrzyma, mam od 6 lat bardzo chore stawy. No i opieka weterynaryjna, nawet nie koszty, a wyjazdy - przy dwóch chorych nowych suniach i szóstce (z mojej psiej siódemki) starych i chorych psów plus stara chora na nerki kotka - to chyba ponad moje możliwości. Bardzo, bardzo chcę zabrać je obie....ale chyba nie będzie to dobre dla nich obu. Co prawda psów po ostatnich pożegnaniach mam "tylko" 7, ale jednak zostałam tu sama, bez pomocy, no i lat mam sporo więcej, niż wtedy, gdy było ich u mnie prawie dwadzieścia. W sobotę Aśka7 będzie wiozła do mnie chorą na serce sunię z 10-letnim stażem w schronisku. Mój dom jest trochę "po drodze" do kikou i transport byłby wspólny, tylko miejsce potrzebne. A może miejsce u Kasi - po Wolfiku(*)... to nie musi być u kikou, jeśli znajdzie się inne miejsce... I deklarowiczów Wolfika bardzo proszę o przeniesienie swojej deklaracji na sunię... Ja pokryję brakującą kwotę deklaracji i zapłacę za pierwszy miesiąc z tej swojej wdowiej renty....bo ona tam nie może zostać, tylko proszę...błagam! Pomóżmy jej już teraz! Czy ktoś "usłyszy mój głos"?
-
Te zdjęcia łamią serce....a zwłaszcza ta sunia z naroślami na łapkach...może jakoś by się udało jej pomóc? Nie dam rady wziąć dwóch jednocześnie...siedzę i ryczę... te biedne psy z boksów ogólnych najpierw porzucił "pan", a potem wolontariusze....i trochę dogo też Może udałoby się wyciągnąć ją do kikou?
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
bazarek imienny dla tej biednej suni, która w schronisku siedzi już 10 lat coraz mniej osób na dogo....a te straszliwie skrzywdzone istoty nic nie zawiniły i wciąż na pomoc czekają -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Bartuś nie przyjechał i sprawa na razie jest "odroczona", miejsce tu na niego zawsze czeka, a ciąg dalszy będzie uzależniony od sytuacji tam, gdzie Bartuś jest teraz. Ale...."przy okazji" rozmów o Bartusiu dotarła do mnie wiadomość, że w zamojskim schronisku została jeszcze sunia, która jest tam bardzo długo, była, kiedy tak wiele psów opuściło schronisko - Bonus, Feniks, Makary...i tyle innych. A ona za każdym razem zostawała, bo w ostatniej chwili jechała "większa bieda". W sobotę opuszcza schronisko i z kochaną, niezawodną Aśką7 przyjedzie do mnie. -
Miejsce u mnie czeka na Bartusia i jak tylko się uda, może tu przyjechać. Jest u mnie Bezik, który po Sedalinie dopiero został zabrany z pobocza dość ruchliwej drogi ( pilnował ciała zabitego brata), na początku tez kłapał zębami na każdą próbę dotyku, teraz już mogę go dotykać i głaskać - trzeba było dużo czasu, żeby zaufał i zobaczył, że ręka nie każda bije... biedny Bartuś
-
Nie mogłam się wcześniej zalogować na dogo, jakiś błąd, a mam ważną sprawę. Zadzwoniła wczoraj pani, która szuka psa dla rodziców - takiego średniej wielkości i w średnim wieku. Pani mieszka tu na naszym osiedlu, ma pieska z adopcji. Jej rodzicom, którzy mieszkają we Wrocławiu jakiś czas temu odszedł 17-letni piesek, po dwuletniej chorobie. Rodzice mieszkają we Wrocławiu, na parterze, są w wieku 68 lat, zdrowi i aktywni, byli we wrocławskim schronisku, tam ze względu na wiek nie chcieli im dać psa poniżej 10 lat....a państwo tak wiele przeszli, że nie chcieliby zbyt szybko znów żegnać przyjaciela... Powiedziałam, że w niedzielę przyjedzie Bartuś, przesłałam nawet zdjęcia, pani chciałaby go poznać... Co o tym myślicie?
-
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
mari23 replied to agat21's topic in Już w nowym domu
W tych dniach mija 5 lat - od przyjazdu, od tego najcudowniejszego uśmiechu, który pojawił się u znękanego i początkowo przerażonego Fenisia... I po 5 latach znów odwiedzi nas Aśka7 -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Sprawa "sierotki" utknęła, w tym tygodniu chciałabym sprawdzić, gdzie on jest i kto się nim opiekuje ( czy to aby właściwa opieka). Wyniki Tachisia po zabiegu są stabilne, kontrola za miesiąc, maluch jest na karmie Renal i dostaje tabletki Nefroactiv ( zalecenie nefrologa). A w związku z dramatyczną sytuacją szszebrzeszyńskiego Bartusia - nasza rodzina wkrótce się powiększy o tego biedaka. -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Kciuki bardzo potrzebne, choć wciąż nie wiem, co mnie czeka... Na razie strażacy zajęci montowaniem czujników, nie znaleźli jeszcze czasu, żeby przywieźć sierotkę. Odpowiedź - jamnik czy kaukaz jeszcze do końca nie jest pewna, ale z opisu to ok. 25 kg średniak. Chyba pojadę tam go zobaczyć, zanim nasza straż znajdzie czas. Tylko muszę zapytać o dokładny adres. W piątek Tachi miał wizytę u nefrologa we Wrocławiu. Niestety potwierdziła się wstępna diagnoza mojej wet - dysplazja nerek. Oczywiście Renal, suplementy i leki. Kastracja w tej przychodni, pod specjalistyczną opieką i po specjalnym przygotowaniu. Czekamy jeszcze na wyniki badań dodatkowych. A sam pacjent....no cóż, raczej nie zdaje sobie sprawy ze swojej poważnej choroby - jest radosny i bardzo, bardzo kochany, przytulasek mały. Każdy, kto go pozna, pyta czy do adopcji.... pytanie staje się nieaktualne, kiedy informuję o chorobie nerek. A Tachiś urodzony jest 24.09.2024, młodziutki. -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
To jest biały jeleń (albo daniel), który samotnie żyje tu w okolicznych lasach. Ma całkiem spore poroże i czasem przechodzi przez lokalną drogę z jednego lasu do drugiego. Niedawno jadąc samochodem zobaczyłam go idącego poboczem, jak usłyszał samochód - wszedł spokojnie do lasu. Widok naprawdę robi wrażenie. A Atos i Mały już w swoich domkach - to z ich domków fotki, zdjęcia akurat tych dwóch często dostaję Jutro strażacy przywiozą mi psa uśpionego Sedalinem ( bo podobno agresywny). Biedakowi umarł pan, został sam i nie daje do siebie podejść, sąsiedzi dokarmiający go twierdzą, że to agresywny pies, źle traktowany przez pana... trochę się boję, ale przecież trzeba dać szansę sierocie - może on tylko ze strachu nie daje do siebie podejść, albo broni swojego terenu.... Mam nadzieję, że sobie poradzę, liczę na Wasze dobre myśli -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Dość dawno to było, gdy szkieletek nazwany Wikarym trafił do mnie spod mazurowickiego kościoła.... tak teraz żyje sobie w kocim królestwie mój kochany Atosek I jeszcze Mały w wersji świątecznej oraz lokalna atrakcja w naszych lasach - miałam to szczęście zobaczyć go na żywo, szedł sobie poboczem, zszedł spokojnie do lasu, bez paniki... -
Przesyłka dzisiaj dotarła - dziękuję!