Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20470
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    61

Everything posted by mari23

  1. Dziękuję agat21 za wpłatę kwoty 736 złotych z bazarku imiennego Jest też deklaracja 20 zł miesięcznie od Kasi - funi, która w tych najgorszych zamojskich czasach bardzo wiele psów uratowała, teraz na dogo nie zagląda, ale zamojskie psiaki wciąż w sercu nosi....
  2. Kwota 736 złotych już na koncie ! Aż trudno znaleźć słowa, by wyrazić wdzięczność za tak wielką, spontaniczną pomoc. "Dobro powraca" - tak mówią, więc niech powróci do Was po tysiąckroć !!!!
  3. Czy są jakieś wieści od wolontariuszy - jak radzą sobie te biedne, przerażone istoty po przeniesieniu do nowych kojców? Nie mogę przestać o nich myśleć...
  4. Wczoraj "poległam" przy koszeniu trawy i zamówiłam usługę. Pan stanął jak wryty na widok Fenisiowego grobu więc mu opowiedziałam jego historię.... te wspomnienia ciągle powracają... a naleśniki od tamtej pory robiłam może ze 3 razy i płakałam przy tym bardzo...
  5. On nie zna innego życia, nie wie, że można być szczęśliwym inaczej. I to dlatego tam został, bo w nowym miejscu (czy to u mnie, czy u kikou) pomijając stres, musiałby się zastosować do "granic", których nie zna i nie uznaje. Jak w każdym pijaku - drzemie zawsze trochę dobra i pewnie na swój sposób lubi tego psa, to taka "męska przyjaźń" dwóch łazęgów.
  6. To już chyba tylko to drugie.... dziękuję za to pytanie Tak, właśnie tak.... i czemu moje serce rozumu nigdy słuchać nie chce ???????? Od ponad tygodnia noszę go i płaczę. I nie o noszenie chodzi, mogę go nosić, Charlie ważył dwa razy tyle i dłużej go nosiłam.... ale Bieduś ma jakieś napady że dyszy i płacze głośno nawet już na rękach ( dotąd głośno domagał sie żeby go przenieść, jak nie dawał rady). I moja myśl: czy czasem to nie ataki bólu.... głębsze diagnozowanie go w tym wieku i stanie to tylko znęcanie by było. To nie problem w wywichniętej, bezwładnej łapce, to coraz mocniejsza ataksja i chyba coś więcej.... on tylko czasem jest w stanie ustać chwilkę przy miseczce, podaję mu karmę i wodę "do łóżka"...i ma apetyt.... dzisiaj umówiona kolejna wizyta w gabinecie... rozsądek podpowiada...a serce krzyczy "nieeeee!!!!!!!"
  7. Gajka psychicznie naprawdę fajnie, tylko jak usłyszy jakikolwiek męski głos ( z oddali, z chodnika) od razu nerwowo poszczekuje, kaszle przy tym. Zauważyłam, że kaszel nasila się jej przy stresie. Na razie odczekamy ze 3 miesiące co najmniej z kontrolą tych zmian w płucach. Gaja kaszle i kaszleć niestety będzie, dostaje Theospirex i jest na puszeczkach RC Gastrointestinal low fat. Bardzo jej smakują. Wczoraj zamówiłam kolejny pakiet, bo ten 3x12 szt. właśnie się kończy. Bo kanapa to jest to, co każdemu piesowi przysługuje, nie buda To powinno być prawidłowe powiedzenie: "należy się jak psu kanapa"... nie "jak psu buda" Niestety od kilku dni walczę sama ze sobą, wczoraj wetka chyba się na mnie zdenerwowała kiedy na pytanie o eutanazję odpowiedziałam "jeszcze dajmy mu szansę". Wózeczek Biedusia ma już 4 koła, ale on nie potrafi w nim chodzić, choć już się nie przewraca - po prostu w nim "wisi". Ataksja bardzo się nasiliła u Biedunia, dostaje zastrzyki co drugi dzień, w pierwszej chwili była lekka poprawa, ale niestety pomimo kontynuacji stan nie tylko się nie poprawia, ale jakby pogarsza Ma takie momenty, że leży i patrzy na mnie bezradnie....a nagle zrywa się i kawałeczek "przejdzie"..... Wyniki ostatnio miał prawie dobre, trzustka ok, jego puszeczki dostała Gaja.
  8. Tym bardziej wzrusza i cieszy ten "kanapowy" widok, że wciąż mamy w pamięci zupełnie inny obrazek... To jest dowód na to, że warto być "wariatem".... a nawet p....nietą, jak to niektórzy całkiem słusznie określają.... a dogo to klub takich właśnie ludzi łzy mi kapią na klawiaturę.... nawet nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem Wam wdzięczna za odzew, za pomoc
  9. Dobrze, że ma taką piwnicę i może się schronić przed upałem. To już starszy pan, te ostatnie upały były straszne.
  10. I ja bardzo dziękuję za pomoc - wszystkim, którzy wzięli udział w bazarki i Autorce tegoż bazarku - DZIĘKUJĘ !!!
  11. Oj, chłodniejsze, wielka ulga, jeszcze kilka dni i moje psiaki zostałyby bez opieki.... mordercze upały u nas były i nawet bliskość Odry nie pomagała. Zaciekawiły mnie dwie książki - może znajdę czas, żeby poczytać. Poproszę nr 1 za 10 złotych i nr 12 za 30 złotych
  12. Też tak mi się wydaje - w tym wzroku nie ma paniki, jest trochę ciekawości - już samo spojrzenie to "akt odwagi" z jego strony. Po raz kolejny zacytuję "jak dobrze, że razem przyjechali", dzięki temu razem "boją się" i razem poznają swój nowy, lepszy świat. Już niedługo zrozumieją, że to nie kosmitka, a DOBRY CZŁOWIEK, którego przez lata prawie nie widywali. Michałek jest przesłodki z tymi swoimi prawie okrągłymi oczkami, a czarnulek jest prześliczny na tej zieloniutkiej trawce Czy kupić jakąś karmę, smaczki lub cokolwiek innego potrzeba? Pieniążki są z wpłat i dwóch bazarków, za które jeszcze raz dziękuję agat21
  13. Dziękuję za zaproszenie. Zapisuję bazarek, wieczorem zajrzę na dłużej
  14. Do tego, żeby odczuwały przyjemność z dotyku jeszcze droga bardzo daleka, jeśli w ogóle kiedykolwiek to nastąpi. Ale już sam fakt, że podchodzą po smaczki i dają się dotknąć to ogromny sukces i trzeba się cieszyć. One już raczej nigdy nie będą "normalne", wieloletnia trauma pozostanie na zawsze, tym bardziej takie drobne "kroczki" cieszą i wzruszają. Dla nich ogromnym szczęściem jest sam brak zagrożenia - powoli poznają, że jest inne życie i to jest najważniejsze na tym ich "ostatnim etapie". Niech będą szczęśliwe "po swojemu", spokojne, bezpieczne, zaopiekowane najlepiej, jak się da Gaja potrzebowała dwóch miesięcy żeby radością reagować na mój widok, dać się dotknąć, złapać za obrożę... i bardzo się cieszy, podskakuje z radości, ale przy dotyku wciąż "sztywnieje" trochę, podobnie, jak mały Bezik.
  15. Właśnie dotarł "zaległy" wyciąg, coś się w bankowym systemie zacięło chyba ( od upałów? :)) Jest wpłata 100 złotych, dotarła 23.06. a dopiero teraz dotarł wyciąg bankowy, rano go nie było - patrzyłam... bou - bardzo dziękuję i przepraszam za ten mój bank, bo był niepokój - gdzie ta kwota trafiła. To mały, ale poczciwy bank, konto mamy tam zupełnie darmowe od 20 lat.
  16. Na Fb schroniska jest informacja, że zakończona została akcja przenoszenia psów z boksów ogólnych do tych nowych. Myślę o tym, jak zniosły to te najbardziej przerażone, jak sobie radzą w nowych kojcach. Dla niektórych taka zmiana to trauma, ale cieszą zmiany na lepsze.
  17. Na Fb schroniska w Zamościu jest informacja, że zakończono akcję przenoszenia psów z tych "boksów ogólnych" do nowych boksów. "Nasze" zdążyły się wyprowadzić przed przeprowadzką.
  18. To ja dziękuję za taki cudowny domek dla Mikusia Najpierw Mikuś w kołnierzu, teraz Kajunia Oby szybko mogła go zdjąć. U nas w tej chwili 40 stopni w cieniu, zapowiadają na dzisiaj 42 Jest dobra wiadomość - Bieduś zareagował na leki, może chodzeniem tego do końca nazwać nie można, ale już nie leży "jak kadłubek" - tak to nazwała wetka i tak było.
  19. Mikuś to mały oszust Myślę, że wetka oceniła wiek patrząc na stan zębów,( i to naprawdę "adopcyjnie" ;)) to był naprawdę dramat, jeden kieł się ruszał i był z ropną przetoką, usunęła od razu, potem usuwała i czyściła ząbki przy kastracji, pod narkozą. A Bieduś mój był dzisiaj u pani wet, dostał 3 zastrzyki (w tym Milgammę). W poniedziałek kolejna wizyta... mam nadzieję, że zareaguje na leki, bo nie powtórzę tego, co wetka przewiduje Dzisiaj zakończyły leczenie kotki z osiedla, za 3 tygodnie kontrola wagi i stanu ogólnego.
  20. Myślę, że tu "siła spokoju" Michasia dużo pomogła i znów powtórzę: jak dobrze, że razem przyjechali ! Michaś też się boi, ale nie panikuje, spokojnie "rozpoznaje sytuację", czarny strachulec zerkając z budy zobaczył, że nikt tu nie morduje psów i można wyjść, że ta pani jest nie tylko miła, ale i dobra...
  21. U mnie pierwsze dwa dni też nie do końca było z tym dobrze, ale potem już załatwiał wszystko tam, gdzie trzeba, nie w domu. Ostatnio sporo się wokół niego wydarzyło, może on trochę tak odreagowuje stresy. Teraz już mam nadzieję, że z każdym dniem będzie coraz lepiej. Mam kolejny problem - drugi pies "do oddania", tym razem z powodu alergii ( pani z ukraińskim akcentem), musi oddać już teraz.... a piesek ma 8 lat.... podesłałam zdjęcia średzkiej fundacji, bo zastanawia mnie, czy ona go z adopcji nie ma, bo gdyby przywiozła z Ukrainy, to chyba by go teraz nie oddawała. No i niestety mój Bieduś przestał chodzić jego wózeczek wziął dzisiaj "wujek złota rączka" i może jakieś kółeczka z przodu dorobi, bo czterokołowe wózki strasznie drogie są
  22. Bartuś to bardzo mądry pies, przez te lata nauczył się radzić sobie w każdej sytuacji.
  23. Wklejam z wątku bazarkowego - wspaniała wiadomość od kikou - nasz czarnulek, który dotąd tylko nocą opuszczał budę - w biały dzień nie tylko wyszedł, ale nawet nieśmiało spojrzał na Kasię - to cieszy jak "pierwszy krok dziecka" i czekamy na dalsze. Powoli, ale ruszyło w dobrą stronę
×
×
  • Create New...