-
Posts
20433 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Cudeńko naprawdę, i potrafi wleźć do serca "od pierwszego wejrzenia" Wystarczy, to domek marzeń on przyjazny jest i do piesków, i do mojej kici, i do ludzi.... Misio znalazł cudowny domek w Kołobrzegu, Bonnie taki sam tu w Malczycach,u bardzo zwierzolubnych znajomych ( 8 miesięcy temu odeszła im sunia staruszka i wreszcie przestali płakać). A tu trzeci raz szczęście, spełnienie marzenia o cudownym domku.... i to nie sen, bo nie śpię -
Myślę, że uda się jeszcze komuś pomóc, że nie była to ostatnia "akcja pomocy" na tym wątku (skutecznej pomocy kotkom nie licząc - chylę czoła! )
-
To jedyny pies, na którego na to konto będą wpłaty, więc imię psa nie jest konieczne, ale proszę o nick z dogo, bo może nie wszystkich nazwiska znam... I raz jeszcze bardzo, bardzo dziękuję za odzew, za kolejny "zryw" i ogromną pomoc i tutaj, i na bazarkach imiennych. Dochód z obu bazarków będzie przeznaczony dla czarnego strachulca, Michaś ma "sponsora" i przekazał mu swój "utarg".
-
Ten jasny po 10 latach w schronisku chyba już nie pamięta, co to wolność. Czarny "tylko" 6 lat za kratami, ale bardziej spanikowany. Trzeba czasu, bo spokój i dobrą opiekę mają zapewnioną Wciąż myślę o Bajce, starym owczarku, koleżankach z boksu Gaji, Kolusiu, dwójce przerażonych, co z budy nie wychodzą... one wciąż na pomoc czekają...
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Jest wynik z wymazu, niewiele wyjaśnia. Przy okazji jutrzejszej wizyty kontrolnej z maleńtaskiem zapytam wetkę o radiologa. Maluszek miał wczoraj kastrację i "przy okazji" dentystę, ma usunięte chore ząbki. Żle to wszystko zniósł, wczoraj nie chciał nawet pić, leżał tylko. Dzisiaj już troszeczkę lepiej, ale jeść nie chce, skusił się tylko na odrobinkę kociej saszetki i podreptał po ogrodzie. Zapisałam też na wizytę biedne dwa kotki z osiedla....ech, brak słów, tak to jest, jak "wszyscy" troszczą się o zwierzaki.... Woziłam je już do wetki, tam są 4 koty, mają ocieploną budkę i jedzenie ( czasem resztki z obiadu ) - i tylko tyle. Te dwa ciemniejsze w miarę dobrze, ale ta biała koteczka to dramat, wygląda to bardzo źle, kotek też nie najlepiej, ma wyciek z ucha i oczy też chore. Oboje zabieram jutro do wetki. -
Zamieniły beton na zieloną trawkę Jeszcze przestraszone i nie do końca rozumiejące, co się stało, ale "psy szybko przyzwyczajają się do dobrego", z wątku Bartusia z nadzieją cytuję.
-
Michaś - 10 lat w schronisku! Czarny mniej, ale bardziej zestresowany. Powtórzę po Asi: musi portwać... Mam jednak nadzieję, że nie będą to miesiące. U Gaji też bardzo źle to na początku wyglądało, ale nie licząc strachu u wetki to naprawdę poprawa jest ogromna. Szkoda, że ich pobyt zaczął się akurat od burzy - to spotęgowało i tak ogromny już stres. Pakowanie do klatki, długa podróż, nowe miejsce...i jeszcze burza - strasznie dużo, jak na takie znękane psie serduszka.
-
A u mnie bazarkowe roślinki rosną