-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Za pierwszym razem się jajka nie udało znaleźć (pierwsza operacja). Padło nawet podejrzenie, że Lesław jest przypadkiem opisywanym jako rzadkość w podręcznikach medycznych, posiadającym tylko jedno jajo... Doktor kazał przyjechać za czas jakiś na USG prostaty - nie zmniejszyła się po usunięciu owego jednego jajka, co wskazywało na to, że drugie gdzieś musi być - sugerowałam, że biorąc pod uwagę niebanalność naszego Lesia, powinien poszukać np. za uchem ;) Leżał na stole dobrych 40 minut, przeglądany od środka na dokładnym ekranie (drugi raz) - w końcu Doktor otarł pot z czoła i odtrąbił zwycięstwo - znalazł jajko! Umówiliśmy się na kolejny zabieg (trzeci raz). Odnalezione jajko okazało się być... węzłem chłonnym!!! I tylko determinacji Doktora zawdzięczamy, że skoro już rozpruł Lesia, to go przejrzał, wyjmując niemal wszystkie narządy i w końcu znalazł jajo... ZA NERKĄ!!!!!
-
Przerażona sznaucerka już bezpieczna W DS Dziękujemy!!!
Nutusia replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Ale chyba macie też numer jego żony - ja bym zgłosiła na policji oszustwo. -
Przerażona sznaucerka już bezpieczna W DS Dziękujemy!!!
Nutusia replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Założę się, że telefon na kartę już nie działa... -
~ Odeszła nagle nasza Cudna MILA - czarno-biała sunia [*]
Nutusia replied to malagos's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ech, a potem się dziwią, że ludzie od kościoła odchodzą... Jak mają nie odchodzić, jeśli katechetka mówi dziecku, które ma w domu psa, którego kocha nad życie, bo życia bez tego psa nie zna (pies już był, gdy dziecko przyszło na świat), że zwierząt NIE WOLNO kochać, bo nie mają duszy? -
Księżniczka Bafi zamieszkała w DS na warszawskim Wawrzyszewie!!!
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Fajnie! Tylko niech się dobrze wykuruje - Bafiątko nie zając - nie ucieknie ;) -
Niedawno ponownie zakwitł storczyk, który dostałam od Ani i Pawła, gdy przyjechali po Mufinkę. Tak sobie pomyślałam, że może to znak... Że w ich sercach też ponownie zakwitła miłość do jakiejś innej bidusi... Wysłałam sms-a i Ania do mnie zadzwoniła. Obie się spłakałyśmy oczywiście. To bym nasz pierwszy kontakt od tego tragicznego dnia. Ania mi opowiedziała jak skrupulatnie i dokładnie starali się zabezpieczyć mieszkanie przed wyjściem do pracy i jaki stan zastała, gdy wróciła - pierwsza myśl - ktoś się włamał!!! Pozrywane i poszarpane firanki, zasłony, postrącane i porozbijane wszystko - doniczki, bibeloty - nawet obrazki ze ściany, które wisiały niżej! Mufka musiała wpaść w jakiś paniczny trans, bo nie do uwierzenia było, że to całe pobojowisko było dziełem tak maleńkiego psiaczka! Kanapę Ania z Pawłem odsunęli od okna, pod którym normalnie stoi - właśnie po to, by nie mogła się dostać na parapet. I wygląda na to, że ona z tej stojącej na środku pokoju kanapy jednak na parapet skoczyła! Ponadgryzane są wszystkie klamki od okien! Oboje mocno odchorowali tę tragedię - tragiczną śmierć psa, na którego tyle czasu czekali, którego sobie wymarzyli... Paweł jeździł do 2 nad ranem, szukając miejsca, które byłoby jego zdaniem odpowiednie do pochowania Mufci. Zajechał prawie na Podhale, aż wynalazł mały, zaciszny i piękny lasek. Ania była 2 tygodnie na zwolnieniu lekarskim, na silnych lekach uspokajających. Pani doktor, u której była płakała razem z nią, usłyszawszy całą historię. U Ani w pracy wszyscy płakali. Paweł pierwszy zaczął wspominać o kolejnym psie - Ania nie chciała za nic w świecie. Aż któregoś dnia weszła na gumtree, poszukując jakichś materiałów malarskich, bo przecież maluje obrazy i tzw. "palec boży" zaprowadził ją do ogłoszenia o porzuconej pod Wrocławiem młodziutkiej suni, w dodatku podobnej nieco do Mufci. No i od miesiąca są Rodziną! Sunia ma ok. 8 miesięcy, ale musiała zaznać wiele złego. Panicznie boi się dzieci, podniesionych głosów, podniesionej ręki. Początkowo były z nią spore problemy - do tego stopnia, że Ania się jej bała! Ale teraz wszystko już powoli wychodzi na prostą. Z wyjątkiem traumy, którą wciąż mają Ania i Paweł. Za każdym razem, gdy wracają do domu, podnoszą oczy i patrzą, czy przypadkiem okno na VII p. nie jest otwarte :( I wciąż im się zdarza wołać na Furię... Mufka... Na koniec powiem, że mi ulżyło. I jestem bardzo, bardzo szczęśliwa, że Ania i Paweł mają Furię, że Furia ma TAKI dom. Myślę, że Mufcia też się cieszy...
-
Czas zacząć wkładać wyprawkę do tobołka ;)
-
3 suczki PCHEŁKA, SZELKA, MISIA w swoich domach :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Cuda! Cuda!!!!! :) -
ruda piękność - Aqsa pojechała do domku :) Aqsa za TM [*]
Nutusia replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Aqsunia - niech się tych iskier miliony posypią! :) -
Owca ma dom - mamy nadzieję, że już na zawsze.
Nutusia replied to mestudio's topic in Już w nowym domu
Wybiórcze - na niski tembr głosu słabiej reaguje ;) -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Nutusia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Teraz już musi być TYLKO dobrze! -
To ja już zaczynam trzymać kciuki... ;)
-
Oczywiście zapraszałam Państwa do nas! I nie robię mu czarnego PR-u, tylko uprzedzam - jako ludzi, którzy nigdy nie mieli psa - co może znaczyć szczeniak. Bo np. pan się boi, że poobgryza meble, to nie będę przecież mówić, że nie poobgryza. Mówię, że u mnie póki co nie obgryza, ale co będzie dalej - trudno przewidzieć. Mówię o tym, że jeszcze najmarniej przez 6 tygodni będzie się musiał załatwiać w domu, bo będzie musiał. Że mniej więcej kapuje, że trzeba sikać na podkład, ale jeśli położę na podłodze jakikolwiek chodniczek - też go traktuje jak podkład. Mówię, o tym, że nie ma mowy, by kapcie zostały "w zasięgu", że za jedzenie życie odda i nie zawaha się przed niczym, by je zdobyć. O takich rzeczach mówię, żeby potem ktoś się nie zdziwił, że jak go posadzi na kanapie, to nie będzie siedział, tylko zeskoczy i będzie rozrabiał.
-
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Nutusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
U mnie łysienie zapala dwie czerwone lampki: nużyca i tarczyca. Ale oczywiście trzymam kciuki za wersję light, czyli uczulenie na pchły ;) -
To on jakoś tak trafił do Ciebie w tym samym czasie, co Gapcia do nas... Właśnie rozmawiałam z Igiełką - wszystkich gorąco pozdrawia i przesyła najlepsze życzenia. Jej sytuacja nie uległa poprawie, ale nawet po głosie słychać, że z nadzieją patrzy w przyszłość, a to już dużo. Nesiulka czuje się dobrze, wet nie widział powodów wykonania dodatkowych badań i na razie tylko ją zaszczepił p-ko wściekliźnie. Oby tak dalej!
-
Właśnie rozmawiałam z Igiełką - wszystkich serdecznie pozdrawia i życzy wszystkiego najlepszego. Prosiła, żeby zaglądać na wątek Nesiulki, która miewa się bardzo dobrze. Wet na razie nie widzi konieczności robienia dodatkowych badań, więc psinka została tylko zaszczepiona p-ko wściekliźnie. Duecik chodzi na spacerki do parku i cieszy się zimą :) A sama Igiełka, choć jej sytuacja nie uległa radykalnej poprawie - z nadzieją patrzy w przyszłość...