Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Za pierwszym razem się jajka nie udało znaleźć (pierwsza operacja). Padło nawet podejrzenie, że Lesław jest przypadkiem opisywanym jako rzadkość w podręcznikach medycznych, posiadającym tylko jedno jajo... Doktor kazał przyjechać za czas jakiś na USG prostaty - nie zmniejszyła się po usunięciu owego jednego jajka, co wskazywało na to, że drugie gdzieś musi być - sugerowałam, że biorąc pod uwagę niebanalność naszego Lesia, powinien poszukać np. za uchem ;) Leżał na stole dobrych 40 minut, przeglądany od środka na dokładnym ekranie (drugi raz) - w końcu Doktor otarł pot z czoła i odtrąbił zwycięstwo - znalazł jajko! Umówiliśmy się na kolejny zabieg (trzeci raz). Odnalezione jajko okazało się być... węzłem chłonnym!!! I tylko determinacji Doktora zawdzięczamy, że skoro już rozpruł Lesia, to go przejrzał, wyjmując niemal wszystkie narządy i w końcu znalazł jajo... ZA NERKĄ!!!!!
  2. Ale chyba macie też numer jego żony - ja bym zgłosiła na policji oszustwo.
  3. Założę się, że telefon na kartę już nie działa...
  4. Ech, a potem się dziwią, że ludzie od kościoła odchodzą... Jak mają nie odchodzić, jeśli katechetka mówi dziecku, które ma w domu psa, którego kocha nad życie, bo życia bez tego psa nie zna (pies już był, gdy dziecko przyszło na świat), że zwierząt NIE WOLNO kochać, bo nie mają duszy?
  5. O dzieło umowy zawieraj - bardziej się opłacają ;) Robi się psi sweterek?...
  6. Może i przesadza - sprawdza, cwaniara, co jej się uda "uzyskać" ;) No bo skoro Pańcio mięskiem się dzieli, to po co "paździerz" jeść z miseczki? :)
  7. Fajnie! Tylko niech się dobrze wykuruje - Bafiątko nie zając - nie ucieknie ;)
  8. Niedawno ponownie zakwitł storczyk, który dostałam od Ani i Pawła, gdy przyjechali po Mufinkę. Tak sobie pomyślałam, że może to znak... Że w ich sercach też ponownie zakwitła miłość do jakiejś innej bidusi... Wysłałam sms-a i Ania do mnie zadzwoniła. Obie się spłakałyśmy oczywiście. To bym nasz pierwszy kontakt od tego tragicznego dnia. Ania mi opowiedziała jak skrupulatnie i dokładnie starali się zabezpieczyć mieszkanie przed wyjściem do pracy i jaki stan zastała, gdy wróciła - pierwsza myśl - ktoś się włamał!!! Pozrywane i poszarpane firanki, zasłony, postrącane i porozbijane wszystko - doniczki, bibeloty - nawet obrazki ze ściany, które wisiały niżej! Mufka musiała wpaść w jakiś paniczny trans, bo nie do uwierzenia było, że to całe pobojowisko było dziełem tak maleńkiego psiaczka! Kanapę Ania z Pawłem odsunęli od okna, pod którym normalnie stoi - właśnie po to, by nie mogła się dostać na parapet. I wygląda na to, że ona z tej stojącej na środku pokoju kanapy jednak na parapet skoczyła! Ponadgryzane są wszystkie klamki od okien! Oboje mocno odchorowali tę tragedię - tragiczną śmierć psa, na którego tyle czasu czekali, którego sobie wymarzyli... Paweł jeździł do 2 nad ranem, szukając miejsca, które byłoby jego zdaniem odpowiednie do pochowania Mufci. Zajechał prawie na Podhale, aż wynalazł mały, zaciszny i piękny lasek. Ania była 2 tygodnie na zwolnieniu lekarskim, na silnych lekach uspokajających. Pani doktor, u której była płakała razem z nią, usłyszawszy całą historię. U Ani w pracy wszyscy płakali. Paweł pierwszy zaczął wspominać o kolejnym psie - Ania nie chciała za nic w świecie. Aż któregoś dnia weszła na gumtree, poszukując jakichś materiałów malarskich, bo przecież maluje obrazy i tzw. "palec boży" zaprowadził ją do ogłoszenia o porzuconej pod Wrocławiem młodziutkiej suni, w dodatku podobnej nieco do Mufci. No i od miesiąca są Rodziną! Sunia ma ok. 8 miesięcy, ale musiała zaznać wiele złego. Panicznie boi się dzieci, podniesionych głosów, podniesionej ręki. Początkowo były z nią spore problemy - do tego stopnia, że Ania się jej bała! Ale teraz wszystko już powoli wychodzi na prostą. Z wyjątkiem traumy, którą wciąż mają Ania i Paweł. Za każdym razem, gdy wracają do domu, podnoszą oczy i patrzą, czy przypadkiem okno na VII p. nie jest otwarte :( I wciąż im się zdarza wołać na Furię... Mufka... Na koniec powiem, że mi ulżyło. I jestem bardzo, bardzo szczęśliwa, że Ania i Paweł mają Furię, że Furia ma TAKI dom. Myślę, że Mufcia też się cieszy...
  9. Powinien wiedzieć. Ale jak dobrze wiemy, co wolno dziecku, to nie tobie... piesku :(
  10. Czas zacząć wkładać wyprawkę do tobołka ;)
  11. Sznurek i... do klamki (całą sylwetkę) ;) Oby z kastracją nie musiało być potrójnie - jak u naszego Lesia...
  12. Aqsunia - niech się tych iskier miliony posypią! :)
  13. Wybiórcze - na niski tembr głosu słabiej reaguje ;)
  14. Teraz już musi być TYLKO dobrze!
  15. To ja już zaczynam trzymać kciuki... ;)
  16. Aha, i jeszcze zapomniałam napisać, że zaczęła.... wybrzydzać przy jedzeniu, czyli... NORMA! ;)
  17. Oczywiście zapraszałam Państwa do nas! I nie robię mu czarnego PR-u, tylko uprzedzam - jako ludzi, którzy nigdy nie mieli psa - co może znaczyć szczeniak. Bo np. pan się boi, że poobgryza meble, to nie będę przecież mówić, że nie poobgryza. Mówię, że u mnie póki co nie obgryza, ale co będzie dalej - trudno przewidzieć. Mówię o tym, że jeszcze najmarniej przez 6 tygodni będzie się musiał załatwiać w domu, bo będzie musiał. Że mniej więcej kapuje, że trzeba sikać na podkład, ale jeśli położę na podłodze jakikolwiek chodniczek - też go traktuje jak podkład. Mówię, o tym, że nie ma mowy, by kapcie zostały "w zasięgu", że za jedzenie życie odda i nie zawaha się przed niczym, by je zdobyć. O takich rzeczach mówię, żeby potem ktoś się nie zdziwił, że jak go posadzi na kanapie, to nie będzie siedział, tylko zeskoczy i będzie rozrabiał.
  18. U mnie łysienie zapala dwie czerwone lampki: nużyca i tarczyca. Ale oczywiście trzymam kciuki za wersję light, czyli uczulenie na pchły ;)
  19. To on jakoś tak trafił do Ciebie w tym samym czasie, co Gapcia do nas... Właśnie rozmawiałam z Igiełką - wszystkich gorąco pozdrawia i przesyła najlepsze życzenia. Jej sytuacja nie uległa poprawie, ale nawet po głosie słychać, że z nadzieją patrzy w przyszłość, a to już dużo. Nesiulka czuje się dobrze, wet nie widział powodów wykonania dodatkowych badań i na razie tylko ją zaszczepił p-ko wściekliźnie. Oby tak dalej!
  20. Właśnie rozmawiałam z Igiełką - wszystkich serdecznie pozdrawia i życzy wszystkiego najlepszego. Prosiła, żeby zaglądać na wątek Nesiulki, która miewa się bardzo dobrze. Wet na razie nie widzi konieczności robienia dodatkowych badań, więc psinka została tylko zaszczepiona p-ko wściekliźnie. Duecik chodzi na spacerki do parku i cieszy się zimą :) A sama Igiełka, choć jej sytuacja nie uległa radykalnej poprawie - z nadzieją patrzy w przyszłość...
  21. Jak się miewa Dropek? Czy wątek "umarł", bo Maluch do domku pojechał może?...
  22. Z Twojego opisu z pobytu u Ciebie zgadza się tylko "parówa" ;) Cudny Kosmita :)
  23. O jezusie, co ja bym w tej chwili oddała za taki święty spokój i ciepły kocyk... Całą cysternę majonezu? ;)
×
×
  • Create New...