Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Wczoraj mnie deczko przerosło... Po powrocie do domu i uchyleniu drzwi już wiedziałam, że kup jest więcej niż jedna. Ile było, nawet nie liczyłam! Otworzyłam drzwi wejściowe, drzwi na taras, szybko sprzątałam i psikałam odświeżaczem powietrza. Oprócz Motka - nikt mi się w tym czasie na oczy nie pokazał... Jak się niebawem okazało, Żelka, Gapcia i Kreska zeżarły ponad 2 kg karmy dla szczeniaków (jeden z worków podarowanych przez Ellig). Pomimo "zasieków", którejś udało się odsłonić wejście dla kota do kotłowni, a potem jakimś cudem zrzucić worek z półki na podłogę. Podejrzewam o to Żelkę, bo ona jest wprost uzależniona od wchodzenia do kotłowni!!! Lili, Lalka ani Lesio się przez przejście dla kota nie mieszczą, więc musiały się obejść smakiem. Worek po karmie znalazłam w kotłowni - nie został wyciągnięty do kuchni, więc mam pewność, że ucztowały tylko trzy "jamniki". Motek był zamknięty w sypialni (na szczęście, bo by chyba życiem przypłacił taką wyżerkę...). Winowajczynie wyglądały jak afrykańskie dzieci z opuchlizną głodową. Trzy regularne wałki od tapczana!!! I jeśli myślicie, że nie stawiły się na zbiórkę przy rozdawaniu kolacji, to jesteście w błędzie!!! Przy czym Gapcia i Kreśka ledwie się ruszały i jeszcze jak szłam spać leżały na fotelu i stękały, zaś Żelka szalała z Motkiem jak gdyby nigdy nic! Oczywiście kolacji nie dostały, a także dziś śniadania, choć rano już wyglądały normalnie. Wypuszczałam je wczoraj cały wieczór na dwór średnio co godzinę i może dlatego żadnej śmierdzącej niespodzianki po nocy nie znalazłam. To jeszcze nie koniec "atrakcji". Gdy Sławek się przebierał w sypialni, zauważył, że Żelka bezceremonialnie leje nam na łóżko! Czyli to jednak ONA! Przynajmniej została skarcona i wie za co. Na niewiele to się jednak zdało, bo dziś rano zastałam zalaną po raz kolejny!!!! kanapę w bibliotece (tym razem nie wiem kto). Czeka mnie kolejne pranie... Nie wiem co Żelka ma w tej durnej łepetynie! Myślę sobie, że może to dlatego, że jako jedyna w tym towarzystwie jeszcze nie jest wysterylizowana, a właśnie dorasta i chce, żeby jej było "na wierzchu". Kiedyś np. dosłownie na moich oczach zaczęła sikać na zwinięty dywanik łazienkowy (uprzednio zalany przez nie wiadomo kogo). Mam tylko nadzieję, że sterylizacja to zmieni, bo się załamię! Podłoga, chodniki - trudno - piorę, wycieram, sprzątam, ale ŁÓŻKA!?!?!?
  2. Czyli rozumiem, że nie ma możliwości trzymać suni w domu i wychodzić z nią na podwórko pilnując, by nie przedostała się do sąsiada?...
  3. Wielkie dzięki! Oby, oby, bo rośnie, a jego docelowa Rodzina traci tak cenne z nim chwile ;)
  4. Szkoda, że się domek wycofał, bo bardzo rozsądnie wszystko brzmiało, ale wiadomo - nic na siłę... I szkoda, że nie ma domowego tymczasu dla Atosa, bo rzeczywiście trudno rozmawiać z potencjalnymi chętnymi na adopcję, którzy chcieliby, żeby mieszkał w domu, a przecież na takich najbardziej nam zależy...
  5. No niestety, w tym nie pomogę, bo nie umiem :( Komputerowo-internetowo jestem zdolna inaczej...
  6. Nutusia

    Metamorfozy

    Właściwy pies na właściwym miejscu :)
  7. Ja ją niby widziałam na żywo. I to na tak bardzo żywo, że nie zauważyłam wielkości :) W każdym razie jest mniejsza od doga - to na pewno! ;)
  8. Rada świetna i metoda dobrze mi znana - tylko ten Niemiec... ;)
  9. Nie rozumiem... Ten facet, który chce ją sprzedać jest właścicielem, prowadzi pseudohodowlę czy o co chodzi? Malusia biedna strasznie :(
  10. Proszę mi tu nie uogólniać! Ostatnio na moje przydługie ogłoszenie Hopkowe odpowiedział FACET! I ma naszą Hopkę (tyle, że bis, bo ta pierwsza już była "zaklepana"). Aż go następnym razem zapytam, czy doczytał do końca ;)
  11. Hura! Hura! Hura!!! Ewuś, gdybyś potrzebowała towarzystwa - to wiesz ;) Sławek zostanie bez załatwiania :)
  12. Nutusia

    Kapsel & Jenny

    To jak to jest - można jeszcze kopiować?...
  13. Ja krótko nie umiem :( A Ty się lepiej wyśpij, a nie usypiasz w połowie!!!! ;)
  14. Sopel - każ sobie jakąś oczo...ą kurteczkę sprawić i będziesz widoczny aż nadto! ;) Podpisano: Kreśka (bez kurteczki)
  15. Wredota z TAKIM imieniem - niemożliwe!!!! A ja tam bym nie zamykała - przeszkadza księdzu, to niech... nie przychodzi ;) Gusiaczek kiedyś miała taką historię ze swoim jamniorkiem szorpatym i plebanem. Pleban wszedł i od progu zażądał zamknięcia psa w łazience. Domownicy odmówili, bo pies to też człowiek i w łazience zamykany nie będzie. No i było... po wizycie :)
  16. Pierwsza! :) Sańka – marzy o swojej małej stabilizacji Sańka przez lata wiodła prawdziwie pieski żywot. W lichej budzie, na łańcuchu, nierzadko głodna, zaniedbana... Szczęśliwie może już o tym na zawsze zapomnieć, gdyż dzięki ludziom o wielkich sercach i wrażliwości, od kilku miesięcy poznaje nowe, lepsze życie. Okazała się być psem niezwykle spokojnym i bezproblemowym. Mieszka w mieszkaniu. Idealnie zachowuje czystość, nie szczeka, nie niszczy. Potrafi chodzić na smyczy, na spacerach jest posłuszna i skupiona na człowieku. Jest zrównoważona i łagodna. Bardzo dobrze odnosi się do małego dziecka. W tej chwili mieszka z kilkoma psiakami i kotami – ze wszystkimi pozostaje w przyjaźni. Sańka ma ok. 6-7 lat. Jest zdrowa, zaszczepiona i wysterylizowana. Szukamy dla niej domu, w którym znajdzie spokój, opiekę i miłość. Nie nadaje się na siejącego postrach stróża – woli się do człowieka przytulić, bo od kiedy poznała, jakie to miłe, chętnie przychodzi po pieszczoty. Pies nie zostanie wydany do budy ani kojca. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt:
  17. O matko... no to się... zryczałam...
  18. Uuuuuuaaaaaa..... ale LANS! :) Powodzenia!
  19. [quote name='Mattibo']Nie martw sie Nutusiu, jak bedziemy w Warszawie to Ci ja przywieziemy i ona dla Ciebie pofruwa :)[/QUOTE] Trzymam Was za słowo! Mam to NA PIŚMIE! :)
  20. My kupujemy te dla ludzi, ale w aptece. Faktycznie, ktoś mówił, że w Rossmanie można kupić - muszę sprawdzić. Moteusz na szczęście tę nogę na razie nie za wysoko podnosi - jeszcze trafia w podkład, a nie np. na fotel!!! Eluś - ogłoszenia ma te, które mu Ziutka robiła jeszcze przed Nowym Rokiem, ale telefon milczy jak zaklęty. Było tylko kilka tych "obszernych" maili. No i telefon od pana, któremu zadałam "kluczowe" pytanie i się... zmył :) Aha, za każdym razem, gdy tu wchodzę zapominam napisać, że umówiłam Żelkę na sterylkę w najbliższy piątek na 18.30. Miejmy to już za sobą ;)
  21. Cholerka, co tu zrobić?... Już boks byłby dla niej "cofką" - łańcuch nie wchodzi w grę! :(
  22. Sylwija, w sprawie sznaucerka chyba najlepiej uderzyć do malawaszki ;) Pokerkowa Kredeczka też w typie, ale chyba jeszcze nie jest adopcyjna...
  23. TZ-ie - a może jednak doślij pisemną instrukcję obsługi dzikiej Owcy ;) Ja chyba też powinnam się zabrać za takową dla naszego Motka, czyli bojowej świnki morskiej :) On też nie powinien u mnie być i siedzieć 11 godzin zamknięty sam w sypialni i głodny :( Ale jak wiadomo lepiej było Owcy u Was niż w stodole, a mojemu Motkowi u nas niż w zaspie ;)
  24. Ale fajnie! Ja oczywiście zaciskam. I jestem przekonana, że Bafcia się zna na ludziach! :) Nasza Chmurka od razu wiedziała, że przyjechała JEJ Rodzina. Do nikogo wcześniej (oprócz nas) nigdy się tak nie tuliła jak do p. Mai i Martynki, a przecież widziała je pierwszy raz w życiu! :)
×
×
  • Create New...