Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. [quote name='zuanna']Na piewrszym też widać, że wszystkie poza Sańką, mają wołanie Pańci w głębokim poważamiu ;)[/QUOTE] Punkt dla Sańki - domku - doceń :)
  2. Uuuuu, to i tak masz szybki aparat - na moim już się nawet doopka nie załapuje, ani nawet koniuszek ogonka. Powinien się wtedy pojawiać napis "jeszcze ułamek sekundy temu, w kadrze był pies" :) Fajnie, że się Merliś daje ubierać. Ja wczoraj zestroiłam Żelkę w czadowy sweterek, żeby mi po drodze do lecznicy nie zmarzła, a tu się okazało, że KRZYWDĘ psu zrobiłam! Sparaliżowana poszła na posłanko, siedziała nieruchomo i spode łba na mnie tylko zerkała. Sądziłam, że tylko na fraczek posterylkowy tak reagowała, ale cud sweterek też jest beeee.... A to niech marznie, głupol uparty ;)
  3. Na spotkaniu też była mowa o księgowym - moim TZie osobistym, kotoipsiolubnym :) Ryjonku, paczka bazarkowa już na Krasnołęckiej ;) Małgoś - Wasz dom taki sam jak nasz - cudownie się zapsiający poza wyznaczone granice :)
  4. Fajny DT - nie ma co... :( Mój typ, ale chłopak.
  5. Nutusia

    Metamorfozy

    Łeeee tam - ściema jakich na tym wątku mnóstwo! ;)
  6. O rety - toż to już są KUMPLE pełnymi buźkami ;) Pozdrawiam najserdeczniej!
  7. Dzięki, Józefko - pani odpisałam, wspomniałam o Motku, odesłałam na stronę jamniczą i napisałam, że gdyby chciała - pomożemy w doborze najodpowiedniejszego kandydata/tki ;) A przed chwilą miałam telefon w sprawie Żelki! Czyżby się wreszcie coś ruszyło?... O Moteusza niech dzwonią! :cool3: W najbliższych dniach postaram się zgrać nowe zdjęcia z aparatu, bo już odzyskałam laptopa i może tym razem ktoś go wypatrzy... Wczoraj jednak p. Ewa po Lalkę nie dotarła - odbierze ją dopiero jutro. Jak to mówią - siła wyższa i złośliwość rzeczy martwych (i żywych też). A ja wczoraj miałam mały kryzysik. Otworzyłam drzwi wejściowe, a tam... cała podłoga zasypana... ŚNIEGIEM?!!?!?!?:crazyeye: Nie, nie śniegiem, a wypełnieniem poduszki :shake: Taka jakby kulkowana wata i trochę skrawków gąbki. Do tego podłoga w salonie (sosnowe deski) zalana dokumentnie - jakby psy od 3 dni nie sikały :( Pozamiatałam, powydłubywałam resztki wypełnienia spod kanapy, foteli, zza posłań, zmyłam całą podłogę, coś tam zjadłam i pojechałam z Żelką do Doktora, ledwo zdążając przed 20-tą. Poczułam się zmęczona, poirytowana i bez sił. Lalka pojedzie jutro, Żelka w sobotę, zostanie Motek. Niechby już też domek się dla niego znalazł... Muszę rozkładać podkłady, żeby nie sikał na podłogę, a wtedy reszta uznaje, że też może na nie sikać i po pół godzinie ociekający podkład jest do wyrzucenia :( Jak już Motek pójdzie w świat, obiecałam nam zrobić co najmniej 2-tygodniowe wakacje od tymczasowania. Co z tego wyjdzie - czas pokaże. Ponieważ doprowadzenie domu do jakiej takiej "kultury" zajęło mi godzinę, samochód zostawiony na dworze bardzo się wyziębił. Włożyłam zatem Żelce sweterek, żeby mi nie zmarzła po drodze. O rety, jaka krzywda psa spotkała!!! Zanim włożyłam buty, już siedziała na posłaniu i patrzyła na mnie spode łba. Za to po przybyciu na miejsce, zachowywała się wzorowo. Sama wyskoczyła z samochodu, grzecznie szła na smyczce, zatrzymała się na chwilę coś powąchać i poszła przodem, bez problemu wchodząc do lecznicy. Na stole trochę się bała i trzęsła, ale spokojnie dała sobie wyjąć staplery, obciąć pazurki i zrobić zastrzyk - zuch dziewczynka! W nagrodę dostała pyszne ciasteczka i... adresatkę :) Dr prowadzi teraz akcję adresatkową - na biurku stoi koszyczek wypełniony adresatkami i każdy pacjent dostaje taki prezent. Następnie panna Żelisława pogoniła Harrego - wielkiego ONka dr Kasi, bo za bardzo się spoufalał :eviltong: Dr ma nowy nabytek - ok. 4-miesięczną śliczną sunieczkę, znalezioną na osiedlu w środku miasta, gdzie usiłowała się chować przed mrozem na klatki schodowe. Śmieszne to małe i nawet grzeczne, ale to tylko pozory, bo ponoć niezłe ziółko w rzeczywistości. Rządzi w lecznicy (bo chodzi sobie luzem). Kociaki-bezdomniaki-szukające-domków wyprowadziły się na piętro - na wszelki wypadek. Mała jest na noc zamykana w klateczce i wyje wtedy i szczeka ze 3 godziny :( Gdyby nie Motek... no... W każdym razie, gdy wychodziłyśmy z Żelką, Doktor nas odprowadził do auta, przy okazji wyprowadzając tę maliznę na siku. Mała chciała zaczepić Żelkę do zabawy, ale ta była chyba jednak za bardzo przejęta, bo się odgryzła i ciągnęła do samochodu. Po powrocie zadzwoniła p. Małgosia ustalić szczegóły - co Żelka je, co zrobić, by jak najszybciej poczuła się u siebie, jakie smaczki lubi, jakie zabawki, czy zaakceptuje posłanko w niszy narożnika i takie tam... Umówiłyśmy się na sobotę w Lipnie. P. Małgosia przyjedzie z Mamą, żeby tuliła i głaskała Żeluchnę po drodze, bo będzie biedniutka, gdy zniknę jej z oczu... Będzie dobrze, bo MUSI!
  8. O rety... Faktycznie cud, że się udało bez cięcia. Miłeczka - wracaj do siebie i do Mestudiów. Ja mam fanty na bazarek, ale przy dzisiejszych kosztach przesyłek, nie opłaca się wysyłać :( Marcin - przypomnij mi, jak wpadniesz po kołderki i dywany ;)
  9. Wiesz co, Ulv?... Ty po prostu przestań robić zapasy ;) Kupuj tyle, ile zjadasz na raz :)
  10. Dziś już środa, więc do przyszłego tygodnia nie tak daleko ;) Kciuków nie puszczam!
  11. Ja to nawet nie mogę myśleć o tych psiakach, które w kojcach siedzą przy domach dobrych właścicieli albo w hotelach, a co dopiero mówić o schronach, wsiach czy... polach :(
  12. Czyli się łapanka udała, szczęśliwie dla Tośki (mam ogromny sentyment do tego imienia - moja pierwsza tymczasowiczka (dożywotnia)). Śliczna i dobrze rokująca ;)
  13. M.in. dlatego opuściłam wątek olkuski. Byłam i jestem pełna podziwu dla działań i poświęcenia osób tam działających, ale kolejna suka, której pozwolono się oszczenić i nie uśpiono ślepego miotu mnie "dobiła". A co do zębów, to jak mawiała pewna moja zaprzyjaźniona dentystka: "dwie rzeczy się panu bogu nie udały - starość i zęby" ;) Rosną - boli, psują się - boli, leczenie - nieprzyjemne, wyrywanie - boli, a bez zębów - to już całkiem do bani :)
  14. Pierwszy filmik chyba lepszy do ogłoszeń, bo widać jaka Sańka jest energiczna i zabawowa. Zaletą drugiego jest Najurokliwszy Parówek Jordi :)
  15. No - nareszcie Ewa wkroczyła do akcji, bo już się zaczynałam o Ciebie martwić ;) :)
  16. Chodzi mi o to, że nie usypia się ślepych miotów. Już ta bezdomna, wynędzniała sunia nie ma się gdzie podziać, a tu pięć pijawek wysysa z niej resztki życia i je też czeka podobny los. To jest błędne koło...
  17. Po prostu... wymiękłam... [IMG]http://images46.fotosik.pl/1927/9301b5881c8ea5f5.jpg[/IMG]
  18. Oj, dumać to ona potrafi, oj potrafi ;) I zawsze sobie coś wyduma :)
  19. Rita, no weź... Już widzę jak Kama i Dominik dzieciaka do stajni oddają!!!! ;)
  20. O jezusie - ten mały łaciatek identyczny jak Kimi, która od ponad roku ma domek, a wciąż dzwonią o nią telefony!!!! Cycki mi wiszą do samych kostek :(
×
×
  • Create New...